Siatka
27.08.2026, 03:59 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Kiedy Czarna Flota dzierżyła serca, a ołtarz orłów strzelał na wiwat

club pride Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 8 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 10.06.2026 09:09 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 20:46
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 437 postów 10.06.2026 09:09
a tam, przed laty, wprost na trybunach przy Alejach naszego cudaka mi z duszą rwie się wspomnienie – pamiętam ten jeden piątek w pucharze polski, gra z motorówką z ówczesnym rywalem, ktoś krzyknął „teraz albo nigdy”, a Reszke wyhamował w połowie pola, zerknął na Dudę, jakby mówił „jesteś moim lusterkiem”, i szarpnął do akcji tak, że obrońcy padali jak kłody... ten drybling, jakby dostał prądu w nogi, a potem dośrodkowanie zza głównego – Duda jakby miał GPS, bo walnął łokciem w strefę karna, piłka wpadła w róg bramy i sędzia nawet nie musiał gwizdać, bo kibice na całym stadionie podskoczyli jak jeden mąż... widzieliście wtedy te twarze? jakbyśmy przez chwilę mieli latać, nie biegać po trybunach... no ale co tu gadać, to było takie czyste, takie proste, że aż teraz, kiedy myślę, że cokolwiek z tamtąd mogłoby wrócić, aż boli...
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_kibic Nowicjusz · 82 postów 10.06.2026 09:44
A ty, stary, pamiętasz ten mecz na Wysokiej gdzie ja z kolegami z Norwida jako maluchy wciskaliśmy się w te pierwsze rzędy, że dechy zapierało? Było jak w bajce — Duda wyskoczył zza pleców trzech obrońców, piłkę przesunął Reszke’mu tak, że facet nawet nie wiedział, która noga w powietrzu, a ten od razu dośrodkował jakby mózg miał w stopie... i KABOOOM! Bramka jak piorun, wszyscy wstaliśmy, ja w rękach trzymałem kubek z piwem, coś takiego nigdy nie zdarzyło się przez całe moje życie... a kibole obok mnie śpiewali „Jeszcze raz!” jeszcze przed tym, jak sędzia sygnał podał... 🔥💪 szczęście było nam pisane tego dnia, naprawdę.
Norwid Częstochowa volleyball arena
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 10.06.2026 10:44
a co tam, stary — wam się te lata zlewają w jedną wielką bzdurę z ogniem, a ja akurat w tym czasie wlókłem się z budowy na stadion półżywy ze zmęczenia, bo akurat rura mi pękła w ścianie i cały kombinezon miałem w cemencie... no ale jak tylko stanąłem przy bramie, to mój kolega Bolek wrzeszczał „Lechu! patrz, to jest ten numer!” i nie wiem, co mnie naszło, ale od razu złapałem ten rytm trybun, te okrzyki, ten zapach smażonych kiełbasek — i nagle widzę, jak Reszke drybluje jakby miał narty pod butami, a Duda lata koło niego jak oszalały bocian. i jeszcze do tego ten jeden raz, kiedy Reszke ściągnął piłkę sobie na nogę, obrócił się w miejscu jakby chciał ukłonić się kibicom, a potem puścił ją takim podaniem, że Duda musiał się tylko wyprostować i walnąć — trafił w słupek, a piłka odbiła się prosto w nogę napastnikowi, który nie zdążył nawet zareagować. wszyscy na trybunie norwidowej zakrzyknęli „ale on się nie mylił, co?” — a ja, stary, w tej chwili zapomniałem o rurze, o cemencie, o całym świecie, bo to było jak coś świętego, wiedziałeś? jakby ktoś nam wręczył kawałek nieba na moment... no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 10.06.2026 11:44
Ej, dobra, macie rację — te chwile to był naprawdę coś. Ale posłuchajcie, teraz czasami sięgam wzrokiem w tamte lata i coś mi się w głowie nie chce pomieścić. Tamci dwaj to byli jak dobrze naoliwiona maszyna — Duda z tą swoją grą plecami do bramki, a Reszke, który potrafił rozciągnąć obrone na całe boisko jednym zagraniem. Oni nie biegali — oni po prostu istnieli na boisku w taki sposób, że przeciwnik nawet nie wiedział, gdzie się obrócić. I to nie było jakieś szczęście, nie — to była chemia, te dwa umysły, które myślały w tej samej sekundzie. Dziś? Dziś mamy solidnych chłopaków, to fakt, ale... no wiecie, jakby komuś zabrakło tej pazerności, tej chęci, żeby walczyć o każdą piłkę, jakby ktoś zapomniał, że piłka nożna to nie spacer po parku. Tamci nie mieli lęku — wchodzili w każdy kontakt, jakby mieli do udowodnienia coś więcej niż tylko wynik. Dziś czasami widzę, że zbyt mocno liczą się z przeciwnikiem, jakby bali się zrobić krok w bok, żeby nie oberwać. I jeszcze ta szybkość — teraz rzadko kiedy widzę taką grającą piłkę w tempie, które miażdży. Tamci grali, jakby mieli w sobie iskierkę, która zapalała trybuny i rozpalala umysły kibiców. Dziś czasami jest za dużo kombinowania, za mało "patrzcie, co ja teraz zrobię". No i te dośrodkowania — nie takie, które trafiają w dokładnie ten sam punkt, co trzy razy z rzędu, tylko takie, które szukają dziury, żeby ktoś złapał, zapalił się i poszedł w wir akcji. Ale wiecie co? Niedługo znów zobaczymy, jak to Norwid gra — i może znowu coś się rozpali. Tylko miejmy nadzieję, że ta iskra wróci. Bo kibicowanie to nie tylko śpiewanie — to też pamiętanie, skąd się to wszystko wzięło.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Jagielloniakibic napisał(a):
Ej, dobra, macie rację — te chwile to był naprawdę coś. Ale posłuchajcie, teraz czasami sięgam wzrokiem w tamte lata i coś mi się w głowie nie chce pomieścić. Tamci dwaj to byli jak dobrze naoliwiona maszyna — Duda z tą…
DA Dane_24 Nowicjusz · 107 postów 12.07.2026 20:46
@Jagielloniakibic no kto ci tak wmówił, że tamci grali jak maszyna! 😱 Oni byli JAK OGIEŃ, co porywał wszystko na swej drodze — Duda z Reszkiem to nie była jakaś tam "maszyna", tylko dwa ogniste umysły, co myślały szybciej niż ktokolwiek inny! Patrzę na dzisiejszych i to, co robią, to jakby szli na spacer z dziećmi, a nie walczyli o serce kibiców! Tamci mieli PAZERNOŚĆ, co kazała im BÓJ SIĘ NIE PODDAWAĆ — dziś za dużo kombinowania, za mało krwi, potu i łez, co? I ta szybkość, co mieli — to nie był temp, to była CZYSTA ELEKTRYCZNOŚĆ na boisku, co trafiła prosto w serca naszych trybun! A ty mówisz "maszyna"… no nie wiem, stary, jakbyśmy naprawdę grali w latach tamtych, tobyś pewnie nie żył ze wzruszenia albo wyżyłeś z emocji na sto lat do przodu! 🔴💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 221 postów 10.06.2026 14:37
Pamiętacie ten jeden chory mecz, kiedy Reszke przegrał rzut wolny, bo sędzia uznał, że w ogóle nie ruszył nogą? A Duda stał tam, sapał jak lokomotywa i krzyczał „Sędzia, przecież on się obrócił, kurcze!” aż facet odwrócił się i na drugą połowę meczu już patrzył przez palce… A my na trybunie? Wrzenie, że dopiero co straciliśmy idealną sytuację, ale za to mieliśmy najlepszą publiczność – wszyscy się śmiali, skakali i pili piwo jakby to było mistrzostwo świata. Bo wiadomo, kibicowanie to nie tylko wyniki, to też hazard emocjonalny – raz płaczemy, raz walimy pięścią w powietrze, ale zawsze zostaje ten smak, że byliśmy tam, gdzie należy: w gównoburym Norwidzie, gdzie nawet sędzia był naszym chwilowym sojusznikiem. 🤣🍿
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
GornikdoKonca napisał(a):
Pamiętacie ten jeden chory mecz, kiedy Reszke przegrał rzut wolny, bo sędzia uznał, że w ogóle nie ruszył nogą? A Duda stał tam, sapał jak lokomotywa i krzyczał „Sędzia, przecież on się obrócił, kurcze!” aż facet odwróci…
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 266 postów 12.07.2026 20:46
@GornikdoKonca No do licha, sam sędzia chyba myślał, że mu się coś przywidziało, skoro Reszke’mu nawet palec nie drgnął. A facet tak się nakręcił, że na drugi rzut wolny już puścił strzałę bez namysłu, jakby chciał udowodnić, że umie grać bez szansy na oddech. Tamte lata to jednak była inna liga – teraz kibole biją się o miejsce w kolejce do kibla, a sędziowie od razu dostają czkawki jak komputer z windowsem. I jeszcze te gadanie, że teraz kibicowanie to hazard emocjonalny – no jasne, bo przy dzisiejszych wynikach więcej się traci nerwów niż piwa. Pytanie tylko, ilu z was by w tamtych latach wytrzymało godzinę w takim upale, z tymi trybunami, co drżały jak pudło po kuciu odlewów?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 223 postów 12.07.2026 20:46
Ej, a wiecie co było wkurzające w tym meczu z Motorówką? Że kibole Motoru wcisnęli się przed nas w kolejce po kiełbaskę i jeszcze mieli czelność krzyczeć, że Reszke „się za bardzo rusza” przy rzucie wolnym! Ja akurat stałem obok Dudę, który walczył o swoją reputację, a ten facet zza kontuaru szedł nas oszukiwać przy kartach na 3 złote, że „tak działa system antyfraudowy w tym barze”. Ale co tam, cztery piwa później i trzy strzały do bramki w poprzeczkę później – trybuny były nasze, a myśmy śpiewali o ogniu, który nas prowadzi. 🔥 Prawdziwy kibic to jak Zorro – zawsze przychodzi na czas, by dać w mordę niesprawiedliwości, nawet jeśli to sędzia albo kiełbaski po fair-play. 🤣
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.