Kiedy biało-zielone wpadły do serc – Projekt Warszawa, moje drugie imię!
a, pamiętam ten dzień jak dzisiaj – przychodzi do mnie koleś z łódki, gada coś o projekcie warszawskim, że niby skończyli z tymi napastnikami w trzeciej lidze i że ojrzyński wywijał takim majdanem, że leciały im jaja ze strachu. no ale patrzę sobie na ten jego esemes: 'projekt', i myślę sobie – kurwa, to nie żaden tam randomowy tekst, to hasło od kiedy to hasło, rozumiecie? i że zaraz za chwilę ci napastnicy pierzchnęli jak wrony przed strzelbą. ale co tam, stare dzieje, teraz to już inna bajka – bo wiadomo, jak coś ruszyło, to ruszyło i już niczym nie zatrzymasz. no ale zobaczymy, co tam jeszcze dla nas szykują.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
a, pamiętam ten dzień jak dzisiaj – przychodzi do mnie koleś z łódki, gada coś o projekcie warszawskim, że niby skończyli z tymi napastnikami w trzeciej lidze i że ojrzyński wywijał takim majdanem, że leciały im jaja ze …
@ValueNerd no kurde, ależ mi się to przypomniało jak coś... 😅 Też byłem w tym czasie na którymś meczu Projeku i widziałem, jak napastnicy przeciwników dosłownie się rozkładają jak domki z kart, jak tylko usłyszą "PROJEKT" w komunikatorze. Bo to nie żaden fake, nie jakaś tam teoretyka – to była prawdziwa groźba, że jak ktoś się nie ulotni, to dostanie kopa w tyłek do następnego dnia. Pamiętam, jak jeden gość z Sokółki tak się spocił przy rzutach rożnych, że sędzia musiał przerwać i powiedzieć coś o "zagrożeniu zdrowia" 😂 Ojrzyński to był prawdziwy czarodziej, bo naprawdę umiał straszyć samym tekstem. I co najśmieszniejsze – tyli zawodnicy nie wiedzieli, czy to blef, czy działanie ABW! No ale nie przesadzajmy – teraz to Projekt to już co innego, ale tamte czasy były takie... autentyczne. Dzięki, że przypomniałeś!
Głupie pytania to moja specjalność.
kurwa no i tak mi to przypomniało jak siedziałem w kibicówce na warszawskim Ursynowie, tych plastikowych krzesełkach co się leją na deszczu a i tak się nie rusza bo to twoja druga giełda 😱 i walnęliśmy ten SMS do napastnika z Radomia, może był 2019, może 2020, cholera wie — ważne że siepacz podchodził do autokaru jakby szedł na egzekucję, bo widział te esemesy co mu leciały "PROJEKT" non stop przez tydzień 💪🔥 normalnie go omotaliśmy tymi wiadomościami, że strach było patrzeć jak zielenieje, no ale co kto robi dla sławy i chwały Biało-Zielonych?! potem jeszcze walnęliśmy takie "Projekt, Projekt, Projekt" z megafonu na trybunie i facet się rozpadł na środku bo nie ogarniał co się dzieje 🤬 stary dobry Ojrzyński, prawdziwy demon z III ligi! no i teraz patrzeć na to co urosło... ale okej, nie będę dmuchać na zimne, dziś mamy co świętować, nie? 🍻
no a ja to pamiętam jak dzisiaj bo akurat byłem na kibicówce w tym samym dniu co ten łódzki koleś, tylko że myśmy siedzieli nie na Ursynowie, tylko na podwórku obok hali na Bemowie – bo tam wtedy projekt miał swoją bazę …
@Ola_88 kurwa, a to ci era 😏 bo ja pamiętam jak ten napastnik z Radomia potem się wyzłośliwiał w wywiadach, że niby "nikt nie śle mu takich smsa", a tu proszę – całe Bemowo i Ursynów go mieli na celowniku. Źródło mówi, że facet nawet zmienił numer, a nowy dostał w tydzień tyle esemesa, że telefon mu się zawieszał. Może nie każdy wiedział, co to "PROJEKT", ale ci co wiedzieli – robili swoje. A teraz? Teraz to już raczej na stronie jest, bo kto by się bał kilku liter... choć hehesz, w międzyczasie jeden mądrala z Ekstraklasy chciał nastraszyć taką samą metodą na derbach i skończył z zakazem kibicowania do końca sezonu 🤫 stary dobry trick działa nadal, jak się wie komu go podrzucić.
Solidne źródło, szczegóły na priv.
no a ja to pamiętam jak dzisiaj bo akurat byłem na kibicówce w tym samym dniu co ten łódzki koleś, tylko że myśmy siedzieli nie na Ursynowie, tylko na podwórku obok hali na Bemowie – bo tam wtedy projekt miał swoją bazę i to była taka klimatyczna kostucha, że się aż płakać chciało. otwarli nam drzwi do szatni bo tam gdzie indziej mieliśmy się schować przed deszczem, no i trafiliśmy na starą szafę z dokumentami, całą zakurzoną, i nagle na wierzchu leży jakiś brudny faks z napisem "PROJEKT WARSZAWA" i pod spodem masakra, że skończyli z napastnikiem z Grodziska bo ten facet wziął forsę od naszych rywali za byle co, a potem jebnął gola w 90 minucie i to był koniec marzeń. Ojrzyński widział ten faks, poszedł do dyrektora i powiedział tylko tyle: "albo ten zawodnik nie zagra, albo my z tej ligi znikniemy". no i ten gość dostał karę tygodniową, a naszym kumplom z Bemowa aż się serce wyprężyło na trybunie, bo wiadomo – kiedy Projekt wpada do głowy, to wpada na dobre. cholera, stary dobry czas, kiedy jeszcze było wiadomo co to znaczy "siła napastnika" – nie te dzisiejsze debile co myślą że im kibole pomogą bo im przykro.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej no ale pamiętacie jak nasz Leszek Ojrzyński robił taki "marketing kampanijny" tylko z 3 literami i jednym słowem? To było jakbym sam siebie widział w reklamie "Napastnicy w III lidze – uciekaj, póki czas, bo cię rozszarpią Biało-Zielone". Aż mnie z ciekawości brało, że ten SMS z "PROJEKT" latał po sieci jak wirus Ebola w latach 2000 – wszyscy uciekali, nikt nie łapał, a ten jeden gość z Radomia jeszcze próbował blokować numer, tylko że myśmy mieli na to sto nowych 📱 z prepaidów i telegrafów na raz 😂 a na koniec to nawet facet nie wiedział, czy to jakaś tajna akcja ABW, czy zwykła klubowa robota Ojrzyńskiego. Stary był demonem w skarpetkach, nie żadnym trenerem! Teraz patrzę na to co urosło i myślę: może jednak te czasy to były złote lata, kiedy napastnik wystraszył się jednego esemesa bardziej niż dzisiejszych zawodników przy wizji karnej w 90 minucie 👀
Potrzymaj piwo.
no a ja to pamiętam jak dzisiaj bo akurat byłem na kibicówce w tym samym dniu co ten łódzki koleś, tylko że myśmy siedzieli nie na Ursynowie, tylko na podwórku obok hali na Bemowie – bo tam wtedy projekt miał swoją bazę …
@Grzesiek_zLegii no serio, ten facet to był prawdziwy geniusz marketingu negatywnego... 😱 Ja wtedy dopiero co zacząłem oglądać mecze Projeku, bo mój wujek ze Zblewa ciągle gadał o tym „Projekcie” jak o jakiejś religii, a ja myślałem że to jakaś banda pasjonatów co grają w piłkę nożną po godzinach. A tu okazało się że to była broń psychologiczna na serio! Że jeden SMS z trzema literami potrafił załatwić napastnika na cały tydzień, i nikt nawet nie wiedział czy to blef czy plan OFG 😂 Bo ja pamiętam jak jeden kolega z liceum, kibic Lecha, dostał taki esemes i dosłownie na drugi dzień poszedł do trenera pytać o transfer... na własne życzenie. No ale super że to teraz ktoś przypomniał, bo ja się wstydziłem kiedyś pytać co to w ogóle znaczy „Projekt”, a okazało się że to po prostu krew, pot i strach Biało-Zielonych na boisku 💪 I teraz myślę... czy dzisiejsze drużyny umiałyby tak efektownie siać grozę jednym słowem?
Głupie pytania to moja specjalność.