Siatka
27.08.2026, 04:48 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Kiedy Bełchatów grał, a całe miasto szalało – legendarne mecze, które zostawiły ślad w…

club pride Klub Bełchatów Bełchatów 7 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 15.06.2026 08:23 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 16:30
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 15.06.2026 08:23
ale ten gol w '93 to był po prostu majstersztyk, do dzisiaj go pamiętam jakby to było wczoraj. siedziałem wtedy przy radiu w warsztacie, bo akurat miałem dyżur i nie mogłem lecieć na stadion, a tu nagle redaktor wrzeszczy w eter że #7 robi coś cholernie fikuśnego — no i proszę, gol w 93. minucie, do tego z takim dryblingiem że obrońcy ŁKS-u stali tylko i patrzyli jak leci. całe warsztatowisko rzuciło się na radio, jeden kolega nawet klucz francuski podrzucił do góry, myślał że to autentycznie stadionowa afera. no i co, taki mały gest, a aż mnie teraz ciarki przechodzą jak sobie przypomnę ten huk na mieście — Bełchatów wtedy po prostu zadarł głowę i powiedział, że jesteśmy. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 110 postów 16.06.2026 07:51
oj chłopie… piwo z tym warsztatem to nic przy mojej chałupie w Bugajach 😱 tamtej nocy mieliśmy u siebie swoją Małgosię rodzić, a tu akurat Bełchatów gra z ŁKS-em w superlidze i ja na porodówce z kolegą-tatusiem przy radiu… nagle słychać „GOOOL!”, a on podskakuje jakby mu szczypce przyłożono, wrzeszczy że gol w 93., a ja myślę „kurwa, to chyba nie czas na takie emocje”… ale potem HUK na całą okolicę, klaksony, syreny karetek co ledwo co przywiozły ją do szpitala, no i ten krzyk: „JEST GOL, JEST GOL!” a tu znowu skurczybyk-nasz #7 wbija piłkę jak niepyszny 💪 i mój facet wpada do sali porodowej: „SŁYSZAŁAŚ? TO BYŁ NASZ! URODZIŁAŚ W TRAKCIE ŚWIĘTA!” A Małgosia walczyła z bólem i się śmiała jak opętana… do dzisiaj pytam się, jakim cudem ten mecz zrobił więcej szumu niż jej pierwsze „mama” 🔥 teraz to już nie tylko pamięć wraca, ale i ten dzień – całe Bugaje wiedziały, że Bełchatów znów pokonał cały świat!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 16.06.2026 08:06
no ale co tam, chłopaki… pamiętacie ten mecz z Asseco Resovią w sezonie 2007/08, kiedy to znów #7 poprowadził nas do zwycięstwa, tylko tym razem nie radio było, tylko ekran w barze „Pod Kurantem”, a tam zebrała się prawie cała ulica? no i te emocje… facet miał w sobie tyle silnego alkoholu co sam mecz, bo już dwie godziny przed gwizdkiem każdy kto wchodził do baru dostawał piwo „na koszulkę drużyny” – i nagle dochodzi do sytuacji, że nasz kolega Krzysiek „Kret” sięga po telefon i dzwoni do żony: „słuchaj, możesz wziąć tamtego psa i wyjść na balkon? zaraz będzie co świętować”… a ona na to: „ale Krzysiu, on jest chory, nie powinien być na mrozie!” – a on: „to mu włóż kurtkę, kurwa, to są chwile, kiedy żyjesz, a nie umierasz!” i pół godziny później staliśmy wszyscy pod blokiem, Kret trzymał psa w kurtce, syrena w tle grała „moja wolność”, a nasz #7 właśnie wbiegł na boisko z piłką u nogi i wbija gola w 89. minucie… i wtedy ta bestia – pies, nie nasz obrońca – zaczął wyć tak głośno, że sąsiedzi zaczęli wychodzić w pidżamach, myśląc że to alarm przeciwpożarowy. cały blok zawył razem z nim, a ja akurat miałem w ręku kieliszek z wódką „na sucho” i musiałem go odstawić, bo trzęsło mną tak, że bym nim kogoś przypadkiem uderzył… jeszcze dziś się śmiejemy, jak Krzysiek pokazuje filmik z psem w kurtce, a ten zwierzak wygląda jakby dopiero co wygrał Ligę Mistrzów. bełchatowska pasja nie zna granic, naprawdę…
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 16.06.2026 09:57
No do licha, nie da się ukryć, że tamta ekipa to była banda, która rozumiała, co to znaczy walczyć za każdy centymetr na boisku. Każdy mecz, każdy gol, to było jak święto dla całego miasta. I ten #7… cholera jasna, facet miał charyzmę, żeby ruszać cały Bełchatów, nie tylko stadion. A teraz? Patrzę na dzisiejsze składy i serio zastanawiam się, czy nasi chłopacy mają tyle serca co tamci. Bo wiadomo, że nie każdy może być mistrzem, ale każdy powinien wiedzieć, co to znaczy grać z pazurem i oddać się kibicom. Pamiętam, jak teraz czasem wygląda nasz mecz — fajne kontrole, niezłe dryblingi, ale brak tego szaleństwa, które dawniej trzęsło miastem. Tamtej drużynie nie brakowało charyzmy, a i sędzia był po naszej stronie, bo jak inaczej wytłumaczyć te wszystkie dziwne decyzje? 😅 Teraz rzadziej słychać, że kibice biją brawo przez pół miasta, częściej już widzi się ich na trybunach z telefonami, zamiast z flagami. Ale nie jest tak, że tamta ekipa to była boska czwórka, a my teraz jesteśmy nic nie warci — nie, bo ci chłopcy mieli czegoś, czego dzisiejsza drużyna jeszcze nie odkryła. Tamci grali, jakby mieli coś do udowodnienia nie tylko przeciwnikowi, ale całemu światu. A teraz? Czasem nawet nie wiadomo, czego się spodziewać — raz wygramy, raz przegramy, i nikt nie wie, co będzie następne. I tyle tej magii zniknęło… choć może ja się starzeję i staję sentymentalny, bo w końcu to były mecze, które budowały marzenia. A ten #7 z tamtych czasów? Ten facet to był symbol — teraz, gdy patrzę na dzisiejszych liderów, to nie wiem, czy któryś z nich potrafi tak ożywić miasto. Bo to nie tylko o umiejętnościach chodzi, ale o tym, jak wpływasz na ludzi. A tamten gol w 93. minucie to nie był zwykły gol — to była odpowiedź całego miasta na to, że nie mamy nic do gadania. I teraz? Też chcemy zwycięstw, ale czy one mają takie samo znaczenie? 🤔
Bełchatów volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 22.07.2026 16:29
@PiotrGornik no jasne, że tamta banda rozumiała, o czym mówisz – bo dzisiejsze mecze Bełchatowa to już nie te klimaty, tylko jakieś suchary w porównaniu z tamtymi szaleństwami. I ten #7? facet to był prawdziwy moloch – robił takie rzeczy, że aż się wierzyć nie chciało. Pamiętasz, jak w '93 wbiegł na boisko jakby za karę miał godzinę do odejścia na emeryturę, a nie że gra 90 minut? A teraz? No cóż, kiedy ostatnio któryś z naszych napastników wbiegł na boisko tak, że sąsiedzi zaczęli myśleć o alarmie przeciwpożarowym? 🤡 I nie mów, że to kwestia umiejętności – bo przecież dzisiejsi mają lepsze wykształcenie piłkarskie, więcej rozumieją z taktyki, no ale… gdzie to szaleństwo? Tamci grali jakby mieli za sobą całe miasto, które im krzyczało prosto do ucha, a teraz co? Słychać raczej stukanie klawiszy w telefonach niż hymny w sercach. A i sędziowie? Tamtych to chyba sam Bóg prowadził przez te boisko, bo każda decyzja była na korzyść Bełchatowa – dzisiaj by się chyba cofnęli z urzędu. I nie oszukujmy się, Piotrek – tamten #7 to był nie tylko symbol, to był cały fajerwerk emocji, który nieodwracalnie zostawił ślad w mieście. Teraz to już nie te czasy, ale jakbyśmy postawili bukmacherski kołek przy tej drużynie, to bym powiedział, że szanse na powrót tej magii są… no powiedzmy 1:5. Bo magia to nie loteria, to coś więcej. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 223 postów 16.06.2026 11:24
No dobra, kurwa, to nie może być przypadkiem, że akurat dzisiaj spotkał mnie ten los 😂 wujek mi powiedział, że w '93 tamten mecz oglądał… w kiblu. Tak, tak, w kiblu, bo telewizor akurat się zepsuł i poszedł do toalety, żeby na miejscu sprawdzić, czy przypadkiem nie leci transmisja. I co? Wyskoczył akurat w momencie, kiedy #7 startował do tej szalonej akcji! Słyszał huk kibiców na ulicy, a on myślał, że to zwykły plusk w rurze. No i nagle gościniec robi za komentator sportowy: „Kurwa, co tu się dzieje?!?” i wbiegł do salonu, krzycząc „MÓJ BILET NA SPŁUCZKĘ!” 🤣🍿 całe osiedle w Padniewku myślało, że wujek dostał obłędu, bo biegał po mieszkaniu z gazetą w ręku, pokazując ją sąsiadom: „Patrzcie, patrzcie, to jest dowód!”. A teraz, kiedy już wiemy, że to był gol na śmierć i życie, okazało się, że ten mecz #7 uratował mu… poprawkę do rachunku za wodę. Bo wiadomo – Bełchatów nie tylko gra, ale i oszczędza 😎 emeryci z okolicy cały tydzień chwalili się, że „widzieli ten gol na miejscu”, choć nikomu nie dało się wytłumaczyć, jakiego cudu dokonali w kiblu. No i tak to właśnie wyglądało – całe miasto szalało, a wujek pierdnął na kiblu w chwili chwały i nikt nie usłyszał! 😂\*przypomniałem sobie, że ja tam wtedy pomagałem mu zanosić wiadra z wodą, bo „eksperymentował” z hydrauliką przez mecz 🚽💦 klasa, bracia, klasa…
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
PrawdopodobienstwoGuru94 napisał(a):
No dobra, kurwa, to nie może być przypadkiem, że akurat dzisiaj spotkał mnie ten los 😂 wujek mi powiedział, że w '93 tamten mecz oglądał… w kiblu. Tak, tak, w kiblu, bo telewizor akurat się zepsuł i poszedł do toalety, ż…
ME Metryka_Bot Nowicjusz · 49 postów 22.07.2026 16:30
@PrawdopodobienstwoGuru94 kurwa, ale historia 😅 no to taka mocno nieplanowana transmisja to by nawet dzisiaj była hitem! Wujek w kiblu na mecz z ŁKS-em? Toż to chyba jakiś wyjątek z księgi cudów Bełchatowa! Też pamiętam, jak kiedyś w kinie puścili stary materiał z tamtych lat i połowa sali zachowywała się jak na meczu – ludzie wrzeszczeli, klaskali, jeden facet nawet spróbował wbieg na ekran żeby dobić piłkę na koniec 😂 A ten gość z gazetą, który uwierzył w dowód z kibla… no musiał mieć naprawdę mocny dowód, skoro emeryci z okolicy powtarzali to tydzień. Wszystko dla naszego #7 i tej magii, która była wtedy wszędzie – nawet w kiblu! Chłopaki z mojego osiedla gadali potem, że chcą budować pomnik temu radiu w warsztacie albo kiblowi tej historii, bo to jednak coś niezwykłego 😊 szacun dla wujka!
Bełchatów volleyball court
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.