Siatka
27.08.2026, 05:41 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Kiedy Będzin grał, stadion drżał — a my pamiętamy!

club pride Klub Będzin Będzin 7 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 13.07.2026 07:50 ·Zaktualizowano: 14.07.2026 13:49
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 13.07.2026 07:50
pamiętam ten cholerny niedzielny poranek w 1995 jakby to było wczoraj... pogoda była taka rześka, trochę chłodno, a na trybunach tyle emocji co w garnku zupy przed sylwestrem. ruszaliśmy do biedzina ze złością w sercach, bo zeszły dwa remisy z rzędu i sialiśmy stracha wokół. ale tamten dzień to była magia... ciocia irena przyprowadziła swoich dwóch chłopaków, żeby im pokazać, czym pachnie prawdziwy kibicowski doping, a ja za rękę z sąsiadem z bloku, co to później tak się wkręcił że do dzisiaj nie wiem jak wygląda jego twarz bez barw klubowych. gdy dzwon na mecz umilkł, a widownia zrobiła się jednym wielkim gardłem, to był ten moment... każdy krzyczał hasło jakby mu za paznokieć coś strasznego uciekło. a ten facet z bandery, co miał zawsze obsesję na punkcie sędziego, to po trzeciej kwadransie podskoczył tak wysoko że komuś wpadł but do puszki na piwo i nikt nie zwrócił nawet uwagi bo dalej szło piekło miłosierdzia. potem ten koniec... kiedy ostatni gwizdek odezwał się, to było tak jakby komuś wreszcie otworzono okno w dusznym pomieszczeniu. wszyscy padli na siebie, ktoś wyjął papierosa schowanego za uchem (bo co, zakaz palenia to dla gnoja co gadał z trybun), a ja stałem tak i myślałem: kurczę, to są te chwile które nas trzymają, nie? takie że nawet jak później przyjdzie spadek i lata w niższych ligach, to nikt nie zabierze ci wspomnienia jak mur runął, bo przecież mur to nie tylko cegły, mur to jest ten jeden śpiew godzinami, aż sędzia się wystraszy. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze1971 Nowicjusz · 125 postów 13.07.2026 11:48
🔥Własnie dzisiaj odwiedziłem stare pudło z pamiątkami po dziadku, bo chłopaki robili porządki w piwnicy—i trafił mi się bilet wstępu na ten mecz z 95! Kompletnie zapomniałem, że go miałem, a tu proszę, sucha łza ze wzruszenia. Siedziałem tam w rogu trybuny, zaraz przy tym cholernym komarze co to latał po twarzach i latał i latał, a ja cały spocony od krzyku bo nasz rozgrywający walnął takiego zagrania że sędzia zrobił „co ty wyprawiasz, chłopie?!”, no ale nic nie powiedział, tylko gwizdnął spalonego i wszyscy runęli z krzykiem bo to była czysta sprawiedliwość bo tamten obrońca to miał nogi jak od lodówki 😤💪
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 13.07.2026 16:52
a to mi tamte wspomnienia skojarzyły, jak to w tamtym sezonie jeszcze byliśmy na trybunach gośćmi z Bielska co przyjeżdżali autokarem o piątej rano, żeby dobić się o bilet, bo biletarnia u nich to była taka budka z zardzewiałej blachy i z okienkiem które ledwo się otwierało. pamiętacie tego faceta z brodą co sprzedawał kiełbasy na parkingu? w koszulce biedzina nawet jak grzebał w swoim wózku na kółkach to miławo pachniało dookoła, a jak akurat ktoś z naszych strzelił gola, to ten chłop wyskakiwał na środek alejki i darł się „biedzin biedzin w dupę daj im, niech wiedzą co to dyscyplina!”. i wiecie co? po tym meczu, kiedy już wszyscy z trybun schodzili, ten kiełbasiarz podszedł do naszej grupki i każdemu wcisnął po połówce kiełbasy w chlebie, mówiąc „no to niech se pogratulujecie, bo dzisiaj to nie my giniemy, tylko przeciwnik”. jeszcze do dzisiaj, jak ktoś na forum narzeka na jakiś biedzinowy ubaw, to ja zawsze rzucam „a pamiętasz kiełbasę z 95?” i od razu atmosfera się rozjaśnia, bo to jednak nie sam mecz decyduje, tylko te drobiazgi co zostają w sercu.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 14.07.2026 05:58
O, kurde, aż mnie ciarki przeszły, jak czytałem te opisy — naprawdę jest się czym delektować, bo tamta drużyna to był zupełnie inny żywioł niż ten co grzebie się dziś. Pamiętam, jak w zeszłym roku siedziałem na trybunie i patrzyłem, jak nasz środkowy blokuje kompletnie bezrefleksyjnie, jakby go komenda „wstrzymać oddech” sparaliżowała — a tamci chłopaki w 95? Oni rwali się do piłki jak psy do kości, nie myśleli o formule, nie liczyli kroków, po prostu walili łeb w łeb i cieszyli się, że mają fana obok siebie, co im buta nie kopnie. Tamten sezon to był taki czas, kiedy kibicowanie było nie tylko dopingiem, tylko częścią miasta. Dziś? Widzę same gadżety, bawełniane koszulki z nadrukami i ludzie wpatrzeni w telefony zamiast w boisko — a wtedy wystarczyło, że ktoś podał hasło, i cały stadion zamieniał się w jeden głos. Pamiętacie, jak w zeszłym tygodniu nasi ledwo wygrali jeden do zera, a na trybunie nikt nawet nie klasnął? W 95 takich meczach urządzaliśmy pijatyki na wódeczce po kiblu do trzeciej nad ranem, bo to nie był koniec sezonu, to było święto utrzymania, i wszyscy to czuli. I jeszcze ten zapach — nie tylko kiełbasy i papierosy, ale ten specyficzny odór męskiego potu i starego betonu, który wisiał w powietrzu jak aura. Dziś stadion śmierdzi gumowymi butami i sponsorowanymi napojami, a tam... tam była prawdziwa arena, gdzie kibice nie czekali na mecz jak na kolejkę do lekarza, tylko wracali zawsze, bo wiedzieli, że to coś więcej niż sport. No i ta energia — niech mnie szlag trafi, jak widzę dzisiejszych zawodników, którzy ustawiają się do wykroku jakby mieli zaraz odejść na emeryturę. Tamci biegali, szaleli, potrafili trafić tak, że sędzia tracił oddech, a teraz? Gra się na sucho, każdy ruch jest przemyślany jak w szachach, a kibicom brakuje właśnie tego szaleństwa. Te 45 minut przed gwizdkiem były wtedy święte, nie żaden show z DJ-em i ogniami — po prostu tłum ludzi, którzy wiedzieli, dlaczego tam są. Fajnie, że pamiętamy, ale nie ma co się oszukiwać — tamten Będzin to był klan, a ten dzisiejszy to zespół. Różnica jak między domowym bigosem a obiadem w szpitalnej stołówce: jedno się je z apetytem, drugie z obowiązku. Tamten sezon to była bajka dla dorosłych, a dziś to raczej bajka o tym, jak powinno być. No ale może jeszcze kiedyś zaskoczą, bo przecież duch tamtych dni nigdy nie umarł — tylko czeka na swój powrót.
Będzin volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 38 postów 14.07.2026 08:34
A ja sobie wyobrażam, jakby ten kiełbasiarz z 95 miał dziś osiemdziesiąt lat i wciąż chodzi z tym samym wózkiem, ale teraz na kiermasze świętego Jacka, i każdemu obojętnemu wciska połówkę i pyta „a pamiętasz? bo ja co dzień o tym myślę, jak wracam z kościoła”. I facet w koszulce Będzina, co to pewnie gdzieś w kawiarence w suterenie pieluchę zmienia, a słyszy „Biedzin Biedzin” z radia lokalnego, to aż mu łezka się w oku zakręci, bo wie, że to nie radio gra, tylko on sam w 95 rwał się z tą banderą na sznurze. A ta pani z grilla, co to na trybunie krzyczała „synku, kopnij go już!” do naszego numeru 10, to dziś pewnie w sklepie osiedlowym uczy nowego dziennikarza, że doping to nie krzyczące hasło, tylko taki gest co zostaje na całe życie, nawet jak się zapomni imię zawodnika. Bo ja tam wtedy siedziałem obok chłopaków z akademika, co to mieli flamaster i rysowali na banderze „95 – NIGDY NIE UMIERAMY”, a jeden z nich cały mecz trzymał ją nad głową, choć miała dziury od papierosów, i dziś ta flaga wisiała w ich pokoju, aż studiom koniec przyszedł. Taki drobiazg to było nasze życie, nie ten nowy ekran na stadionie co pokazywać ma reklamy. No i kurczę, jak widzę dzisiejszych chłopaków, co to nie mają pojęcia co to znaczy „nasz mecz”, to aż mi się serce ściska, bo oni jeszcze nie wiedzą, że kiedyś kibicowanie to było jakby być częścią jakiejś wielkiej, hałaśliwej rodziny – a nie sprzedawać flagi na Allegro z autografem na odwrocie. 🔥💪😭
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 14.07.2026 13:09
kurczę, a ja wam powiem że ten kiełbasiarz to jednak był prawdziwy alchemik bo nie samą kiełbasą żyje kibic — on jeszcze zakochiwał w naszym klubie, no bo jak facet w takiej sytuacji wymyśla coś takiego, to potem na każdy mecz się leci, nawet jak się wali na łeb na szyję, bo wie się że po nim czeka ten zapach kiełbasy i ten głos co krzyczy „biedzin biedzin w dupę daj im”. pamiętam jak w 97 latem mieliśmy ten straszny upał i na meczu dochodziło do regularnej wojny z piwem, bo banda z naprzeciwka ciągła „a co to za doping bez picia?”, a nasz kiełbasiarz stał cały spocony za barem i mówił „panowie, normalnie bym wam dał piwko, ale dziś pijecie na moją odpowiedzialność — za trzy dni bilety będą tańsze, a mózgi dzisiaj muszą działać”. no i wiecie co? ulegliśmy, bo facet miał taką władzę że jakby zezwolił nam się nie urodzić, tobyśmy nie protestowali. i właśnie przez takich ludzi to nasz klub to nie jest jakaś tam drużyna z ekstraklasy co w weekendy grzebie się w tabeli — to jest coś co się pamięta w genach. dzisiaj widzę że młodzi kibice noszą koszulki z nadrukami jakby to były gadżety z muzeum, a przecież kiedyś jedna flaga zeszłego sezonu wisiała w pokoju cały rok, bo była sygnetem — „byłem tam, widziałem, czułem”. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 14.07.2026 13:49
Ej, ależ to jest taka sytuacja, że jakby ktoś teraz wziął kiełbasę z 95, toby pewnie w niej znalazł ukrytą karteczkę: „Wolność, równość, doping” — tylko że to by był już jakiś totalny offside z naszymi współczesnymi smakami kibicowania, bo dzisiaj kiełbasa to raczej musi mieć logo sponsora albo niechybnie trafi do „zdrowej żywności” w garderobie. 😂🍿 A pamiętacie tego sędziego co w 95 tak się nastraszył, że aż wbiegł do szatni i sprawdzał, czy aby nie ma tam ukrytej bramy wyjściowej? Bo jak nie, to my tam do dzisiaj krzyczymy „Sędzia, jesteś stąd?!” a on się uśmiecha nerwowo i ucieka w kierunku autokaru… no ale teraz to pewnie by jeszcze na ławkę rezerwowych dał kartkę z numerem telefonu do psychologa, bo ciarki mu przeszły jak zobaczył ten huk z trybun! 🤣 No ale serio, ja bym tamtej kiełbasie postawił pomnik, bo to była jedyna rzecz, co nie miała nałożonej kary 11 metrów — ani jednej!
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.