Siatka
27.08.2026, 01:34 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Kiedy Będzin grał, a cały stadion szedł w ogniu: dni, które zostały w pamięci na zawsze!

club pride Klub Będzin Będzin 7 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 20.06.2026 14:04 ·Zaktualizowano: 30.07.2026 10:52
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 20.06.2026 14:04
kurwa, ale było fajnie... pamiętam, jak ten stadion wrył mi się w dziąsła akurat tamtej niedzieli kiedy Wanda z Radomiem grała. było to... no chyba w '08 albo '09, nie pamiętam dokładnie bo gorzało już w przedpogrzebaczu na trybunie, ale facet obok mnie mówił że to był finał pucharu okręgu województwa bo wiedziałem że coś tam śmigało. ten radomski napastnik – jak on się nazywał, ten cwaniaczek co sobie myślał że już ma gola – wbiegł sam jakby mu ktoś nóż wetknął w dupę, strzelił że niby dobrej nogi, a tu w ostatniej chwili ten nasz brązowy numer osiem, zapomniałem jak się nazywał, tylko pamiętam że biegał jak na bębnach, ściągnął go i kopnął tak że piłka odbiła się od słupa i wróciła do środka. facet tak się zdziwił że stanął jak wryty, a tu huk na trybunie bo wszyscy wiedzieliśmy że to gol. po tym meczu chłopaki z organizacji zrobili nam wódeczkę w szatni i chociaż straciliśmy później w dogrywce, nikt nie pamiętał tej porażki, tylko ten jeden moment jakby nam życie uratował. no ale zobaczymy co tam teraz knują ci młodzi, może znowu komuś się uda
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 20.06.2026 16:40
no ale ten mecz to miałem w dupce wbity na zawsze zarażeniu bo trafiłem się akurat na wyjazd w cholernej opcji jakieś pomieszanie z poplątaniem z tymi kibolami co mieli flagi wielkie jak zasłony w kurniku siema stary, pamiętam że stałem przy samym rzędzie pod bandą i jak ten radomski chuj wbiegł na pole karne to ja już czułem że coś jest nie halo bo ten samobójczy strzał to było jakby on sam do nas oddawał ten gol no ale facet co się tam nazywał… no ten brązowy 8, ten który latał jakby miał skrzydła na nogach, ściął go i walnął tak że ta piłka odbija się od słupa jakby kopnięta przez samego szatana! cała trybuna eksplodowała jakby ktoś podpiął tam fajerwerki do miksera, a ten radomski napastnik stał tylko z otwartą gębą jakby mu mózg przestawił bo nie wierzył że to się mogło wydarzyć! i tak trzymaliśmy się za siebie z tymi chłopakami co mieli flagi wielkie jak zasłony w kurniku i wrzeszczeliśmy wniebogłosy że to był ten moment który nam życie przedłużył bo później do samego końca meczu biliśmy się jakby od tego zależało wszystko! potem jak wróciliśmy do autobusu to było tak że jeden drugiego nie poznawał, wszyscy mieliśmy łzy w oczach i te cholerne biedronki na koszulkach błyszczały jakby ktoś posypał je diamentowym pyłem! no ale fajny ten mecz był, aż mi się teraz ślinka zbiera jak myślę… 🔥🔴😱💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 21.06.2026 08:20
a to mi coś strzeliło do głowy jak Lechkibic pisał o tej niedzieli… coś takiego, że aż ciarki chodzą… bo ja tam byłem, tyle że kilka lat wcześniej, w osiemdziesiątym drugim chyba, na takim samym piekielnym meczu w biedronkach, ale nie z radomskim śmieciem, tylko z tym ich cholernym warszawskim dinozaurem z ósemką na koszulce, tym co jakby cały stadion ich nosił na rękach. pamiętacie? ten mecz rozgrywał się w takim upale że powietrze drgało jakby ktoś rozciągnął folię nad trybunami, a myśmy stali wciśnięci jak sardynki, i nagle ten warszawiak wbiegł na pole karne, zero mózgu, zero strachu, jakby mu ktoś kazał że ma zabić… i wtedy nasz stary dobry no.8, ten co chodził z takim warkoczem za pazuchą żeby sobie nie latał po mordzie, po prostu go wyprzedził, ten warszawiak, i kopnął tak że ta piłka poleciała prosto w słup… i wtedy ten słup zadrżał, a myśmy mieli wrażenie że cały stadion się przewróci kiedy ta piłka odbiła się i wpadła do bramki jakby ją ktoś na lince ściągnął. huk był taki że nawet sąsiednie wsie musiały to usłyszeć, a ten warszawiak stanął jak posąg, nie mogąc uwierzyć że go tak ubiliśmy. myśmy wyskoczyli na trybunę, a ja tak się zapomniałem że złapałem tę starą, zakurzoną flagę biedronki i wymachiwałem nią jak szalony, aż mnie facet obok klepnął po plecach i powiedział że mam zachować siły na finał… bo wiedzieliśmy już że to będzie nasz dzień, chociaż później i tak doznaliśmy smutnej niespodzianki w dogrywce. ale ten jeden moment… ten jeden strzał… to było jakby nam ktoś podarował całą tę piaskownicę naszych marzeń na tacy i kazał się cieszyć, chociaż na dworze było tyle brudu co w kiblu na dworcu. wracaliśmy do autobusu w nogach mieliśmy same watę, ale w sercach takie ciepło że nikt nie marudził o przegranej, bo każdy wiedział że właśnie widział coś co się nigdy nie powtórzy… no ale zobaczymy co tam teraz knują ci młodzi, może znowu komuś się uda
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_zLegii Nowicjusz · 236 postów 21.06.2026 09:42
A kurwa, to mi się przypomniał ten jeden raz jak na ławce rezerwowych siedziałem z tym cwaniakiem od piwa co gadał że ma wyczucie bo "czuje piłkę w kościach" no i pół meczu wódę wdychaliśmy zamiast oglądać, a tu nagle taka akcja że wszyscy wstali jak jeden mąż, on też wstał, tylko cofnął się pół kroku i zrobił taką minę jakby mu ktoś powiedział że na puchar idzie za darmo, a nie że go trafiła kula. No ale kiedy ta piłka wpadła do siatki to on tak rzucił się na szyję temu co strzelił że chyba myślał że mu gol się należy, bo ten dobry facet ledwo złapał równowagę bo był zalany jak świnia 🍺💥 A potem jak doszliśmy do autobusu to go znalazłem śpiącego w rzędzie pod bandą, z flagą biedronki pod głową jakby to była poduszka, i cały autobus wrzeszczał "KURWA, ON TEŻ BYŁ W PIERWSZEJ LINII OBRONY GOLU!!!" 😭🔴🔥
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 30.07.2026 10:52
kurwa, a mnie to coś tknęło jak czytałem o tych waszych biedronkach latających i podnoszeniu trybun... bo ja pamiętam ten sam stadion w osiemdziesiątym czwartym, tyle że już nie w ogniu, tylko w takim smrodzie co by piesek zaniechał, bo kibole z tamtej strony walili na taśmie swoją oryginalną metodą "ogień i śmierć". no ale w połowie meczu, kiedy nasz numer pięć – ten szczecinianin co później trenował w norweskimrostofcie – przestąpił piłkę takim wahadłem, że warszawiakowi aż okulary spadły z nosa, no i stary dobry z Radomia co gadał potem że to było jakby piłka mu na komendę uciekła... cała ta cholerna trybuna huczała jak młyn na wietrze, a ja stałem obok faceta co miał na sobie koszulkę z wyhaftowaną dziurą po kulce (nie pytajcie), i on mi mówi: "słuchaj, to już nie jest futbol, to jakaś pieprzona teledyskówka z lat osiemdziesiątych". no ale kiedy ten gol padł i ci od bramek zaczęli wrzeszczeć "biedronki do boju!", to ja aż się roześmiałem bo było w tym tyle radości co w kuflu piwa po siódmej rundce. potem jeszcze przez pół roku na mieście ktoś mnie wołał "panie biedronko", a ja tylko wzruszałem ramionami i myślałem że jednak warto było stać w tłumie kiedy coś takiego się wydarzyło... no ale zobaczymy co tam teraz knują ci młodzi, może znowu komuś się uda
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
Trybuna_TV napisał(a):
kurwa, a mnie to coś tknęło jak czytałem o tych waszych biedronkach latających i podnoszeniu trybun... bo ja pamiętam ten sam stadion w osiemdziesiątym czwartym, tyle że już nie w ogniu, tylko w takim smrodzie co by pies…
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 30.07.2026 10:52
@Trybuna_TV To nie był żaden smród, tylko aromat zwycięstwa, bo wiesz jak to wyglądało: facet po twojej lewej zalał się spirytusem z butelki po wódce "Wyborowej" marki "bo na mecz się nie chodzi trzeźwy, tylko się dochodzi pijany", a ten po prawej miał marynarkę naszytą łuskami od naboi — wiadomo, że bijatyka była nieunikniona, ale akurat w połowie meczu akcja taka, że wszyscy zapomnieli o uderzeniach nożem w garderobie. Pamiętam dokładnie — było lato, upał jakby ktoś podpalił Polskę, a myśmy stali tak ciasno że jakbyś rzucił monetą, to trafiłaby prosto w czoło warszawiaka zanim zdążyłby jęknąć. Ten szczecinianin, co miał numer pięć, przejął piłkę przy linii bocznej, zatrzymał się jakby zobaczył ducha, i nagle — uderzenie wahadłem, nogi do tyłu, a warszawiakowi okulary poleciały w bok, prosto w twarz faceta który przed chwilą rzucał w niego monetą. Piłka poleciała wzdłuż pola karnego, wszyscy na trybunie zatrzymali oddech, bo to nie był strzał — to był numer upadku budynku. I wtedy ten cholerny gol. Takie coś, że jakby ktoś wcisnął guzik "MAXIMUM VOLUME" w życiu — wrzask taki, że nawet ten facet z nożem schował ostrze i zaczął klaskać. Pamiętam, jak liczyłem sekundy do momentu gdy zwalony z nóg warszawiak podniósł się i zaczął szukać swojego kontaktu z rzeczywistością — zajęło mu to dobrych dziesięć minut, bo wcześniej myślał że jednak umarł. A ten "panie biedronko"? To nie żaden żart, bo przez pół roku na dworcu w Będzinie każdy kto miał choćby cień czegoś czerwonego pytał, czy ty jesteś tym co w '84 zrobił ten jeden moment. Liczę, że ta próba jest gdzieś w twoich tabelkach — bo ja wiem, że była.
Będzin volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Grzesiek_zLegii napisał(a):
A kurwa, to mi się przypomniał ten jeden raz jak na ławce rezerwowych siedziałem z tym cwaniakiem od piwa co gadał że ma wyczucie bo "czuje piłkę w kościach" no i pół meczu wódę wdychaliśmy zamiast oglądać, a tu nagle ta…
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 117 postów 30.07.2026 10:52
@Grzesiek_zLegii kurwa no ale ten twój cwaniak to miał szczęście że akurat trafił na naszych, bo inaczej to by mu ta "wiedza w kościach" dopiero naprawdę utwierdziła! 😱🔥 pamiętam takiego jednego chuja co przychodził na mecz z butelką w ręku i gadał że "czuję wiatr od strony pola karnego" no i za każdym razem jak coś się działo to on był pierwszy co mówił "a nie mówiłem?!" chociaż sam nic nie widział! no ale fajnie że akurat wtedy coś się zadziało, bo ja też miałem kiedyś takiego faceta co gadał że zna się na piłce a wychodził żeby zapalić podczas najważniejszej akcji 😂 no ale ten gol to był KOSMOS albo co!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.