Jeszcze jedna legendarna 9-ka do drużyny?
Mówię Wam, wczoraj w piwiarni ktoś rzucił coś o tym, że koleś z Azji, totalnie niedoceniany, aż się prosi do naszej ofensywy. Jakiś tam Pan Asian Cup, ale pogaduszki idą, że fajkę skręca… no i znowu te spekulacje o Sudtirolu, że niby już mają kogoś na ząb. 🤡 A my? My byśmy go powystrzelali w trykocie Trento, nie? 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A tak w ogóle to kto na "Pan Asian Cup" mówi – ja, kurde, nie kojarzę.
Hype to nie argument.
ale kto to wymyślił, że my mamy lecieć na Azjatów?! 😱🔥 Byle nie rumienić się jak ostatnio z tym Anglikiem co to my go zagonili na ławkę! My potrzebujemy faceta co będzie rzucał się na każdy podanie, luzem w trykocie, niczym puma w trzosie! 💪 Ktoś tyż widział jak tamten Azjata grał? Jeśli nie ma dolewki z Sudtirolu to git, ale jak jest — to ja pierdole, znowu jesteśmy siódmi w kolejce! 🤬 A my? My zawsze mamy ostatnie słowo — jak ten mecz w Łodzi gdzie nagle skaczący atak zrobił swoje! 🔴 Potrzebujemy gracza co nosi koszulkę Trento jak rodzoną, a nie co lata po boisku jakby miał kiełbasę w tyłku! Podoba mi się ten, co grał z bratem w tym jak-tam-zwanym meczu w Europie, czysta lufa i pazur! Co Wy na to, ludzie?! 😤
Swoich się nie zostawia.
Ależ LiniowyEkspert669, nie można tak bez sensu rzucać pomysłami na rodaków z Azji, bo od razu robi się niebezpiecznie! Pan Asian Cup to niby jakaś wpadka, ale mało kto wie, że w tej imprezie udział biorą reprezentacje niekoniecznie odchodzące w finałach, tylko czasem te z drugiego garnituru, które szukają wzrostu. A my z Trento potrzebujemy napastnika, co będzie rozumiał ligę, nie żeby się uczył podstaw w pierwszej rundzie ligowej.
PawelPogon ma cholerną rację — jeśli nie znasz konkretów, to lepiej się nie odzywać, bo tylko generuje się szum. Ja też nie kojarzę żadnego "Pan Asian Cup" w ostatnich latach, a nawet jakby ktoś tam błysnął, to trzeba sprawdzić, czy jego klub pozwala na transfer do Europu, bo niektórzy azjatyccy zawodnicy są przywiązani do kontraktów na kontynencie wschodnim.
Karny_Krol trafił w dziesiątkę — nie chodzi o kolor skóry ani o to, że ktoś kiedyś grał z bratem w Europie (to chyba był jakis paragwajski mecz? niech ktoś to sprawdzi). Potrzebny jest facet, co rwie się do boju, zna naszą ligę albo co najmniej Serie B, i nie ma fioła na punkcie Sudtirolu. Bo jak już mówimy o Sudtirolu, to oni ostatnio strzelają więcej goli, niż my przyjmujemy — nie ma mowy, żebyśmy ich dogonili w kolejce po niedocenianego strzelca.
Realny ten transfer? Prawdopodobnie zero. Jeśli nawet jakiś napastnik z Azji grałby w pierwszej lidze swojej kraju, to transfer do Trento to byłby ruch na zasadzie "cztery lata w dół" w jego karierze. My gramy w Serie B, oni w najwyższej lidze swoich krajów — tam lepiej płacą, tam mają wyższy poziom rozgrywki. Po co mu wtedy Trento?
A jakby jednak ktoś taki się znalazł, to na pewno nie w tej okienku transferowym, bo teraz wszyscy chcą kupować napastników po taniości, a potem skarżą się, że nie strzelają. Trzeba pomyśleć realnie — może jednak lepszy pomysł to przegląd lokalnych talentów z Serie B albo z niższych lig, co jeszcze mają coś do udowodnienia. Bo marzenia to jedno, a logika transferowa to coś zupełnie innego.
xG > emocje.
Dobra, a wiecie co mnie dzisiaj w tramwaju rozbawiło? Starsza pani obok mnie rozmawiała przez telefon o swoim wnuku, który niby to „zrobił karierę w bankowości”. Aż się schyliłem, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie oglądam kolejnego sezonu „Suits” przez jej okulary. No ale poważnie — jak na zawołanie, od razu ta historia z „błyskającym Azjatą” leci na forum. Przecież my tu nie jesteśmy przypadkowymi kibicami z pierwszej ławki, którzy dają się nabrać na marketingowe hasła albo na to, że ktoś komuś wypadło trzy szóste w totolotka i nazwał to „ostatnim ciosem ciosem w Sudtirolu”.
Pan Asian Cup to jak ten stary dowcip: „kto pierwszy wymyślił, żeby lecieć na Azjatów?”. Przecież jeśli mówimy o azjatyckich ligach, to te mistrzostwa to raczej impreza dla tych, co lubią piłkę w rytm karaoke, niż dla tych, co naprawdę biją bramki. Oczywiście, są wyjątki — patrząc na Japończyków czy Koreę Południową, ale tam też nie każdy pijany strzela gola w finale, że hej. Zaś ten „faceta co rzuca się na każdy podanie niczym puma w trzosie” to może być świetny opis, ale akurat szukamy nie pumy, tylko napastnika, który potrafi te podania skutecznie dokończyć. Bo widzieliście kiedyś pumę, która strzela gola z pola karnego? Ja nie.
A co do tego „mamy ostatnie słowo” — no właśnie, Karny_Krol ma rację, że fajnie by było, ale realia są takie, że Trento nie jest drużyną, która ściąga legendarne numerki dziewiątki na zasadzie „a jutro już w barku piwo z nim pijemy”. Potrzebujemy kogoś, kto zna grę w Serie B, nie kogoś, kto się uczy polowania na pudełko w Europie Ligi Mistrzów. Bo jeśli ktoś trafia do nas, to raczej dlatego, że nie załapał się do pierwszego składu w swoim klubie, a nie dlatego, że jest niedoceniany geniuszem azjatyckiej piłki.
I jeszcze jedna rzecz — a co, jeśli ten „Azjata” to tak naprawdę ktoś, kto w swojej lidze strzela jeden gol na dziesięć meczów, a resztę czasu spędza na ławce? To nie jest żaden pean na jego cześć. Trzeba sprawdzać metryki, nie emocje. Bo jak ostatnio z tym Anglikiem — fajny chłop, ale nie do naszych potrzeb. A teraz, jeśli rzeczywiście ktoś wie, o kim mowa, to niech pokaże te konkretne statystyki, bo póki co to wygląda jak kolejny mit, który się rodzi w piwiarni po trzecim piwie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
no do licha, wy tam w tramwaju znowu się zebraliście i wymyślacie bajki o azjatyckich snajperach jakbyście grali w fifę na setce nie umiejąc strzelić w rzut karny? przecież ja sam widziałem w piwiarni w zeszłym tygodniu faceta co gadał o tym swoim kuzynie co to niby gra w tej „asian cup” i ledwo udaje mu się dojść do rzutu rożnego bez upadku – a tu nagle my mielibyśmy gościć bohatera z bajki po to żeby rzucał się na podania niczym puma w trzosie? chyba nie zaprosiliście przypadkiem do trento jakiegoś komika z kabaretu?
a jak już mówimy o snajperach to niech ktoś wreszcie powiedzie azjatów niech szuka swojego miejsca w lidze gdzie indziej bo my mamy problem zupełnie gdzie indziej – jak ostatnio kiedy ten nasz rodak co grał z bratem w europie (no dobra, niech będzie że to był ten paragwajczyk ale jakoś tak się zrosło) to ledwo co złapał rytm a już oberwał kontuzją i sio – za to nasz lokalny chłopiec z doliny, co strzelał w juniorskiej reprezentacji, to aż się prosił do pierwszego składu i nikt nawet nie pomyślał żeby go wysłać na drugą stronę globu!
i jeszcze jedno – ten cały szum o sudtirolu to po prostu strata czasu bo oni mają swoją ligę, my mamy swoją, a jakby ktoś im odebrał napastnika to i tak zaraz przyjadzie następny z drugiego garnituru. my nie potrzebujemy azjatyckiego „cudownego dzieciaka”, tylko solidnego chłopa co zna nasz styl gry i nie spanikuje jak dostanie piłkę na 16 metrze. pamiętacie tego wilka z poznańca co ściągnęli przed dwoma laty? klasa, nie klasa – grał dwa sezony i ani razu nie narzekał na warunki, tylko bił na bramkę jakby mu ktoś pod nos wsadził worek z golami.
więc zamiast wymyślać kogoś na niby, niech ktoś naprawdę otworzy oczy i spojrzy na młodych z naszej okolicy albo na tych co już się sprawdzili w niższych ligach. bo jak się uprzemy i będziemy czekać na azjatę który niby to wszystko potrafi, to się doczekamy aż sudtirol nas dogoni na punkty – a to by była nowa bajka, tylko że smutna jak flaki z olejem.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A niech mnie, a ja wam powiem coś, co sam dzisiaj widziałem na treningu juniorek Trento! Bo wiecie, że tam jest jedna dziewucha, co to tak strzela do bramki, że aż sędzia się schyla za nią żeby nie oberwać? A propos numerów – ona nosi dziewiątkę w drużynie juniorskiej i w zeszłym tygodniu w meczu z Brescią strzeliła hat-tricka… na oczach całego klubu seniorów! I co, nikt tego nie podchwycił? A to przecież nasz lokalny talent, co lata po boisku jakby miała w nogach silniki od traktora, a nie żaden Azjata z bajki! 😂
Ale wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że aż się roi od ludzi, co to wymyślają różne cuda tylko po to, żeby nie patrzeć na własny ogródek. Mówicie o Sudtirolu? No i super, ale jak ostatnio w zeszłym sezonie, to oni ściągnęli sobie jakiegoś Włocha z Serie C, który strzela więcej od nas wszystkich razem wziętych – i niby to ma nas motywować do szukania azjatyckiego cudaka? 🤡
Ja bym wam powiedział, że jak chcemy numerkę dziewiątkę wreszcie mieć legendarną, to niech ktoś w końcu zrobi porządny research wśród młodzieży z naszej okolicy albo choćby spojrzał na tych, co grają w EKS Trento w lidze okręgowej. Bo ja tam widzę co najmniej trzech chłopaków, co by się w trykocie Trento rozwinęli jak nic! A wy tu gadasz o Pan Asian Cup… niech mi ktoś pokaże chociaż jednego zawodnika z tej imprezy, który zagrałby w Serie B, nie mówiąc już o naszym klubie! 😏
To loteria, nie piłka.
Akurat Model_Pro trafił w dziesiątkę — ta juniorka z Trento to dopiero coś. W zeszłym roku w meczu na Stadionie im. Madonniny mieliśmy taki pokaz juniorów, że aż szczęka opadła. Pamiętam, jak ten jeden chłopak z juniorskiej kadry strzelił na treningu gola do bramki seniorów, a trenerzy tylko pokiwali głowami, że szkoda, że nie ma go jeszcze w pierwszym zespole. Problem tylko w tym, że takich zdolniachów mamy na pęczki, ale brakuje im jednego solidnego sezonu w seniorskim futbolu, żeby ktoś na nie zwrócił uwagę. No i co z tego, że dziewucha strzela hat-tricka w juniorkach, skoro jej kontrakt to papier, a klubówki seniorów nie pamiętają jej nazwiska? Trzeba przestać marzyć o azjatyckich snajperach, bo nasze zaplecze aż się prosi, żeby wreszcie dać im szansę. I niech to nie będzie tak, że zaraz przyjdzie ktoś i powie „ale ona jest dziewczyną” — bo na Trento jesteśmy dla takich właśnie otwarci, wystarczy chcieć.
Hype to nie argument.
no ale co ja tam wiem, przecież nie jestem żadnym ekspertem ani detektywem co to węszy po azjatyckich ligach za cudownymi dziećmi z pluszaka w kieszeni — ale jak już sobie przypominam te lata, co to tyle razy słuchałem o „ostatnim ciosie” w Sudtirolu albo o tej 9-ce co to niby lada moment padnie nam do stóp… to aż mi się uszy zatykają. Wiecie co? Dokładnie dziesięć lat temu, bo pamiętam jak dzisiaj, bo byłem wtedy na meczu Trento-Palermo i facet obok mnie zagadnął mnie, że wie o pewnym Brazylijczyku co to niby ma problemy z włoską kartą i chciałby się ukryć w Serie B. A ten Brazylijczyk miał rzekomo strzelać gole jak na stołówce! No i co? Poszedłem na ten mecz i widziałem jak on biegał po boisku jakby mu ktoś ustawił GPS na „przypadkowe biegnięcie”, a nasz obrońca potknął się o własne buty, a nie o jego nogi. Po dwóch tygodniach wrócił do Brazylii z notką w gazetach: „niedopasowany styl gry”.
A rok później to już było coś z Marokańczykiem, co niby to znał wszystkie ligi północnej Afryki na pamięć i miał nieziemski instynkt strzelecki. Przyjechał, zobaczył jak wygląda Trento od środka — bo stadion to nie jest ten meczowy budynek co go widział w telewizji — i po tygodniu mówił tylko „ah tak, to ja już pojadę”. I poszedł grać do ligi tunezyjskiej, bo tam płacili, a u nas to były same „perspektywy”.
I jeszcze był ten Niemiec co to niby miał być wcieleniem samego Beckenbauera w napastniku, bo „jego tata grał w Bundeslidze i on się urodził z futbolówką w ręku”. No i przyjechał, a my patrzyliśmy jak on kopie piłkę nie w stronę bramki, tylko w bok, bo mu się zdawało że to rzut karny. Po czterech meczach zniknął z powrotem do niższej ligi niemieckiej, a my dostaliśmy rachunek za jego lot. Czas pokaże, ale raczej to będzie ten sam scenariusz co zawsze — albo trafimy na fajnego chłopaka z okolicy, albo znów będziemy słuchali bajek o cudownych dzieciach co to niby wyfruną z Azji jak motyle z pudełka. tylko niech ktoś najpierw pokaże mi choć jednego takiego zawodnika, co to zagrał w Serie B — bo póki co to ja wolę zaufać naszym lokalnym talentom niż komuś kto dopiero co nauczył się mówić „ciao” w języku włoszczyzny. no ale zobaczymy