Jeszcze jeden Ćmielów w defensywie?
A co byście powiedzieli na takiego pajaca, co niby z Ruchu ma przyjść, ale nie do ataku? 😏 No bo Ćmielów się chyba dawno przyzwyczaił do bycia tyłem do własnej bramki, ale to już nawet nie śmieszne — to smutne. I tak jakby ktoś odkurzył starego Drawniaka, żeby teraz wcinał za naszym BOBrem, bo przecież ktoś musi wreszcie te kule zakopać głęboko.
No to idzie mój typ: wracający bohater zmutowany w pomocnika... i kto wie, może tym razem nie będzie wyglądał jak listonosz na urlopie? 🤡 A Wy byście ryzykowali na 100% na takiego numer?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A kto was niby podpowiada, że ten Drawniak w ogóle ma ochotę wracać do Bełchatowa? Ostatni raz, jak rozmawiałem z kumplem z Ruchu, to mówił, że facet ma plany z rodziną i nawet nie myśli o przeprowadzce. Coś tam się plotkuje w necie, ale konkretów brak.
Jakieś szalone powroty bohaterów to fajnie brzmi na ulotce kibica, ale w realu to już sami wiecie, jak jest — łatwiej napisać na forum, niż dogadać się z zawodnikiem. Niech najpierw ktoś pokaże, że Drawniak w ogóle rozmawiał z naszym działem, nie tylko jakiś dziennikarz z "Głosu Regionu" puścił tekst bez sprawdzenia. A póki co to ja bym jeszcze poczekał, bo Ćmielów sam się trzyma, a co tu gadać o luzowaniu go starym rezerwowym.
Gdzie dowody?
ALEŻ BYŁBY HIT 🔥 jakbym usłyszał jego kroki w szatni... Kiedyś widziałem go na meczach Ruchu, co on tam robił za numerem 6?! Prawdziwy buldog, który się nie poddaje, i tyle! Jak Ćmielów walczył z wysokimi i nie tracili oddechu, to właśnie te przeciwności potrafiły go podnieść na duchu — a teraz mamy gości, którzy wciskają do siatki bez pytania, no kurde, kto to wytrzyma...
Stary bohater, który wie co to "klub" — nie jakiś tam obcy zza rogu, który się napyta na pół roku i leci. On by wiedział, że tutaj NIE MA "zmiany", tutaj jest walka o każdy punkt, bo kibice na trybunie nie idą do domu jak przegrana się zrobi... A ten powrót? To by był sygnał, że NAPRAWDĘ chcemy wygrać, a nie tylko latać z nadzieją, że przypadkiem coś wpadnie.
Bo ja tam wiem, że można kombinować z młodymi, ale czy oni mają w oczach TĘ ZŁOŚĆ? TEN GNIÓW o to, żeby dziabać się z kimś, aż padnie? No chyba żaden nowy nie ma tyle ognia co ten stary, który pewnie już tęskni za tym klimatem... A jak wraca, to się włączają alarmy na forach, bo wszyscy wiemy — BEŁCHATÓW BEZ GŁOWY W PIASKU TO NIE JEST PEŁNY ZESPÓŁ ⚡
Ale wy w ogóle macie fantazję, bo co to za pomysł z wpuszczaniem do drużyny rezerwowego defensora jako pomocnika? Ćmielów się broni sam, a teraz mamy dorzucić jeszcze jednego, który przez lata siedział na ławce i nie wiadomo, czy w ogóle pamięta, jak się gra w siatkę, a nie kopie kamienie na boisku obok.
Drawniak ma swoje lata, to nie jest żaden młody wilk — facet odchodził, bo chciał spokoju, a nie żeby teraz latać po parkiecie i kombinować z piłką w nogach. Na dobrym meczu w Ruchu to może wyglądał groźnie, ale w siatce to zupełnie inna historia: tam liczy się refleks, pozycja i szybkość decyzji, a nie walka łokciami przy autach. I jeszcze ten numer o pomocniku — jakby ktoś zapomniał, że w naszym klubie od lat mamy zawodników, którzy grają na tej pozycji, a nie koniecznie wracających bohaterów z przeszłości.
Zresztą, coś mi się zdaje, że ktoś tu więcej strzela z forów, niż rozmawia z działem — OldSchoolStaraSzkola ma rację, bo póki co nie ma żadnej oficjalnej wieści, tylko kolejny tekst z gazety, który pewnie napisał dziennikarz szukający tematu na lato. A my mamy przecież o co walczyć jeszcze w sezonie, nie czas na eksperymenty z ludźmi, których nazwiska nawet nie pojawiają się w biurowcu.
Co byście powiedzieli na taki numer — wprowadzić faceta, który ostatni raz regularnie grał, kiedy w Bełchatowie królowali jeszcze ci od "złotej generacji", a teraz mamy do czynienia z zawodnikami, którzy muszą myśleć o kolejnych kwalifikacjach europejskich, a nie o sentymentach?
xG > emocje.
No kurde, ależ zrobiło się gorąco... Wczoraj byłem akurat na meczu Ruchu na Śląsku, bo mój kumpla zaprosił, i co ja widzę? Drawniak grał cały mecz na 6ce, a ten facet to naprawdę ma łapy jak szynkiel i nie odpuszcza ani na chwilę. Ale wiecie co? To nie była ta stara szkoła, którą pamiętam z Bełchatowa — facet potrafi wyjść z piłką z najgorszej sytuacji, taki miał luz, że kibice Ruchu nawet buczeć przestali, bo widać było, że to prawdziwy wojak.
A co mi się nasunęło? Jakby on kiedyś trafił do nas, toby Ćmielów mógł w końcu oddychać — nie musiałby co chwila latać w lewo i prawo jak oszalały, bo Drawniak umie czytać grę lepiej niż połowa naszych obrońców. A ten jego styl gry to taki... no, żebyście wiedzieli, raz na treningu przy rzucie rożnym zrobił takiego przybloku, że piłka odbiła się prosto w aut, ale odbiła się tak, że zawodnik drużyny przeciwnej upadł na dupsko, a sędzia nic nie widział. 😂 Taki facet to nie jest żaden numer z gazety — to jest człowiek, który wie, jak grać, żeby wygrać, nawet jak się gra w defensywie.
Stary bohater, który nie boi się walczyć — a my mamy teraz kombinować z kimś, kto nie wie, gdzie jest atak, a gdzie obrona? No nie bądźmy naiwni, facet ma doświadczenie, którego nie da się zastąpić żadnym młodym wilkiem. Kto wie, może nawet Ćmielów by się odrobinę odprężył, jakby miał za sobą takiego psa obronnego? A potem moglibyśmy normalnie grać, zamiast ciągle liczyć, że przeciwnik popełni błąd... 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
no kurde, ale ja wam powiem coś takiego, co wam włosy na głowie postawi... pamiętacie, jak to w 2016 roku wszyscy gadali, że wróci do nas sam pan Roman Tacik? ten sam, co latał kiedyś u nas i potem uciekł do reszty życia, no bo tam w Turcji niby się bardziej opłacało, a tu mieliśmy problem z obroną... toż to byłby hit, nie? wszyscy na forum pisali, że facet marzy o powrocie, że znowu chce grać w biało-czerwonych, a tu niespodzianka — przyjechał, zobaczył, pokręcił głową i tyle, po prostu. nie było żadnego kontraktu, tylko zdjęcia na fejsie starego kumpla zza szatni.
i teraz mamy podobną sytuację, tylko że z Drawniakiem — ktoś coś podrzucił, ktoś coś podchwycił, a wiadomości tyle, co kropli w morzu. no ale zobaczymy, bo jeśli historia lubi się powtarzać, to może akurat tym razem się uda... chociaż ja bym na to nie postawił, bo pamiętam jeszcze te gadania o "wielkim powrocie" Andrzeja Stokłosy, co to niby miał wrócić i ratować drużynę, a skończyło się na jednym meczu sparingowym i potem znowu milczenie. szkoda gadać, bo stary Stokłocha był nieźle jajcarz, ale wtedy to już byliśmy daleko od tematu.
czyli tak — czas pokaże, bo kibice to my mamy wiarę, ale rozum też powinniśmy mieć. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽