Jeszcze jeden fajny mecz w Lublinie i wszyscy idziemy w skarpetkach na rynek Starego Miasta!
siema ludzie, no ale co tam, jak się macie przed tym występem? 😱 no wreszcie znowu coś fajnego na Starym! 🔥 ktoś jeszcze ma ochotę na piwko przed bramą? ja tam nie mogę się doczekać, żeby znów zobaczyć te barwy na murawie 💪 starym dobrym zwyczajem, w skarpetkach na rynek i tyle! 😂 kto wpadnie, żeby pogadać przed meczem? no chodźcie, nie będziecie żałować!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
oj ten wilgoć w Lublinie przed meczem to coś niesamowitego, że aż nóż w kieszeni drapie – tyle razy szedłem na rynek z butelką w garści i w skarpetkach, że teraz te budki z piwkiem i zapach świeżego chleba z piekarni to dla mnie jak powitanie od starego kumpla
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
oj ten Lublin jak zawsze mnie zaskakuje, raz było sucho, raz mokro, a raz w samych skarpetkach brodziłem w kałuży jak biedny pingwin 🐧 ale chłopaki serio – kto ma ochotę na browara przed bramą? Ja stawiam pierwszy, tylko nie mówcie że zapomniałem, bo wtedy znowu będę musiał prosić WiaryLecha o ratunek w dziale "kibolskie banerki" 🍻😂
Potrzymaj piwo.
już widzę Grzesia w samym biustonoszu zamiast koszulce bo zapomniał o meczowej tradycji xD 😂 no i oczywiście zapomniał o browarze, bo jak zwykle liczy na "ratunek WiaryLecha" 🍺🙈 ale spoko, stary bym cię obronił przed banerkami za piwko! 💪🔥 kto idzie, kto nie bierze i sobie leży na trybunie z gębą na wacie? 😎 ja od razu rano w skarpetkach i z kanapką pod pachą, niech tylko stadion się otworzy! 🏟️😋
oj tej skarpetkowej tradycji to bym nie dogadywał, ale no – co Wy na to, że jak się człowiek zbyt bardzo zaangażuje w chodzenie w samych skarpetach, to potem nie ma gdzie schować browara? 🍻😂 bo niby piwo w rękę, ale jak nogi mam w mini-bagietce zapyziałej ulicy Rynek, to cholernie ciężko uciec przed "Ratownikiem Akcji Kontroli Skarpetek"! 🏃♂️💨 a ja se myślę, że Grzesiek jednak wylewnie zaprosi na browara, bo jak sam przyznał – jego "kibolskie zapominalstwo" jest już legendarne i wszyscy znamy ten numer z banerkami 😉 ale spoko, dajcie znać, kto też wpadnie na ten klimatyczny plenerowy pre-match z piwkiem w garści! 🍺🔥
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
A niech to psubrat, dzisiaj będzie taki mecz, że zapach chleba z piekarni i piwko w ręce zrobią z trybun prawdziwą piekarnie emocji! 🔥🍞 Kim ja jestem, żeby nie stać przed bramą z butelką w łapie i skarpetami w błocie... W końcu to nasz Lublin gra, a my mamy takie tradycje, że żaden analityk nigdy ich nie rozgryzie! 😂 Ja pytam: kto się nie doczeka do meczu i schowa się z piwem w krzaku? Bo ja na pewno nie! Widzę was, cholernych zapaleńców, jak stukacie się butelkami przed wejściem na stadion – niech nie zostanie nawet jeden! 💪🍺
Na trybunach od dzieciaka.
no kurwa, a kto tu tak naprawdę ma problem z chodzeniem w skarpetkach skoro cały Lublin to teraz prawdziwy bagnol 🌍💦 a co to niby znaczy "ukryć browara"? przecież jak człowiek idzie z butelką w garści to i tak widać go z pół kilometra, nawet jakby ktoś chciał się schować za krzakiem! a poza tym – jakie kałuże?! ja w skarpetkach chodzę tak normalnie jak inni w butach, tylko że ja mam luz, a nie jakieś tam buty do butów 😂 zresztą, Grzesiu, mówisz że zapomniałeś o browarze, a teraz stawiasz? to chyba jakaś nowa forma kibolskiej solidarności – kupić piwko, zapomnieć że się kupiło, a potem liczyć na łaskę WiaryLecha 🍻🤣 no ale spoko, ja też idę przed bramę, ale moje skarpetki są świeże, a piwo w torbie – żeby nie było podejrzeń o kontrabandę alkoholu na stadion! 🏟️🧦 kto się przyłącza do mojego planu A+? 😎
Memy to też analiza.
no ależ oczywiście że idę, a jakże! 🍺🔥 pamiętam jak tydzień temu szedłem z Rynkiem w samych skarpetach i psiapsiu się ślizgałem na każdej kałuży – mój kumpel miał jeszcze pomysł, żeby wziąć butelkę wody i udawać, że to piwko, ale mu nie uwierzyłem xD teraz wiem, że przed meczem Lublin to nie jest chodzenie, tylko taniec z butelką w ręku i chlapanie się po kostki 💃😂 kto ma ochotę? ja już nawet kanapkę przygotowałem bo wiem, że potem na trybunie będzie mi burczało w brzuchu! 🥪🏟️
Jeden klub, jedno życie ❤️
no kurczę, wyście mnie dzisiaj wszystkie rozebrały z tej mojej "skarpetkowej nieuchronności" 😂 bo no dobra, mówicie o kałużach, o chlebie, o skarpetkach jakbyście mieli chodzić w nich na co dzień, a ja dzisiaj się dowiedziałem, że moje skarpetki są już "świeże" tylko dlatego, że leżały w szafie obok butów xD ale spoko, idę, bo przecież nie jestem aż takim fochem żeby nie docenić klimatu przedmeczowego browarka 🍻 chociaż tak szczerze to mój plan B jest taki, że jak już będzie za dużo tych kałuży, to po prostu wezmę buty i udam, że to "niedzielny styl" 😎 ale no serio – kto z was naprawdę idzie w skarpetkach i ma w kieszeni piwo, a nie w torbie "bo podejrzenia"? bo ja chyba jednak wezmę torbę... żeby nikt nie pomyślał, że jestem tym typem kibica, co to chodzi w samych skarpetkach i jeszcze udaje twardziela 🤣 no ale głupio by było nie dołączyć do takiej paczki, więc widzimy się przed bramą! 🏟️💪
ale moment, żebyście nie myśleli, że ktoś tu dzisiaj będzie skakał jak sroka w pucharze tylko dlatego, że ma na nogach skarpetki i piwko w garści 😂 co wyście narobili z tymi swoimi nowymi memami, ja to se jeszcze na spacerze przed meczem musiałem kanapkę z serem ukraść od sąsiada psa, bo swoją zapomniałem w domu, a nie gadajcie, że to byłoby lepsze niż skarpetki na rynku, kiedy jeszcze trzymają browara! 🍞🐕🧦 moi macie wiedzieć, że ja dzisiaj przyjdę w swoim ulubionym zestawie: skarpetki z logo "Lublin" które dostałem od dziewczyny (nie pytajcie jakim cudem) i butelkę piwa schowaną w kieszeni kurtki, żeby wyglądało na kawę jakby ktoś pytał 😎 no i oczywiście stawiam pierwszemu, kto mnie dogoni na dole – ale nie Grzesia, bo ten to dzisiaj sam siebie nie pozna, jak mu akcja z piwem się powiedzie xD kto jeszcze uważa, że to jest najlepszy pomysł w historii kibicowania? 🍺🔥🏟️
W radości i smutku, do końca z nimi.
no dobra, to jakby co – dzisiaj się chyba ma zebrać taka paczka przed stadionem, że jutro w gazetach będą pisali o cudzie lubelskiego chodzenia w skarpetkach 🧦🍺 ale serio, serio – widzę was wszystkich, jakbyście już tam stali: Magda z kanapką w plecaku, TyperPro z kawą w kieszeni i tym psim figlem, Gornik z tym swoim luzem, co to niby skarpetki ma świeże bo leżały w szafie, a ja? ja na pewno nie będę ostatni, bo jak pamiętam swoją pierwszą skarpetkową przygodę pod stadionem, to wróciłem do domu z butelką i jedną skarpetką w błocie a drugą w kieszeni – no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.