Siatka
21.09.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Jeśli Jastrzębie nie awansuje do Ekstraklasy w tym sezonie, to prezesi powinni sami spaść z drzewa!

club debate Klub Jastrzębie Jastrzębie 13 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 14:37 ·Zaktualizowano: 14.08.2026 06:12
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 150 postów 12.08.2026 14:37
Ej, kurde, nie mogę patrzeć jak nam ten skład znowu zwieje przez palce wiosną 😤 Po rundzie jesiennej obrońcy wyglądali jak zebrani na giełdzie po krachu 2008 – żadna stabilność, żadna agresja, tylko popłoch i błaganie o cud. Pamiętasz, jak Skórzewski leciał w powietrze jak kiełbasa na grilla, a Jędrych robił za pierwszego osiłka? Przecież to nie obrona, to własny trawnik po dwutaktówce! A teraz patrzcie: „Ale panowie, przecież mają doświadczenie, są mocni psychicznie!” – no kurwa, niech któryś tak „mocny psychicznie” stanie pod autem przeciwko Chrobremu, to zobaczymy, jak mu nerwy wytrzymają! Liczymy nie na siłę charakteru, tylko na nogi które trzymają pion, i na drybling, który nie skończy się utratą piłki w połowie boiska. Kto ma spaść z tej ławy rezerwowych? Ten, co wbija swoje buty w mur przeciwnika, zamiast w mur własnego strachu – a to akurat na danie niektórzy mają. A jeśli ktoś jeszcze myśli, że Robertyn albo ten nowy z Czech poradzą sobie sami, to niech poczeka aż nabiegną kibice z Rybnika i zrobią im sesję zdjęciową z drzewa, na którym prezesi powinni wisieć wiadomo gdzie 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 96 postów 12.08.2026 14:40
No to ja wam powiem, że jakbym miał posadzić na ławce rezerwowych któregoś z naszych 'stalowych gości', to bym od razu dostał po mordzie od tej samej ławy trenerskiej, co wcale nie pomogłoby naprawić sytuacji. Robertyn i ten Czech naprawdę się starają, tylko że statystyki po rundzie jesiennej to pokazują, że tracimy najwięcej na ustawieniach stałych. Skórzewski wprawdzie walczył jak lew, ale w kluczowych momentach wychodziło tyle strat przez niego, że aż włos się jeżył na głowie – nie o sile charakteru teraz mowa, tylko o błędach przy piłce stojącej, które kosztowały nas punkty. A Jędrych? Jak rzuca się w powietrze na luzie w środku pola, to po co w ogóle grać w nogę, skoro mamy zawodników, którzy umieją nogę postawić tam, gdzie trzeba? Zostawmy te afery z tymi co mają 'mocny charakter' – ja widzę, że jak ktoś raz straci dwa metry pod nogami, to drugi raz robi to samo. Wystarczy popatrzeć na tabelę: drużyny, które awansują, nie tracą tyle bramek na mecz co my. Czyli albo trzeba przyznać, że problem tkwi głębiej, albo dalej liczyć na cud, który jakoś do tej pory nas omijał.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
DO DoKoncaKrew2002 Nowicjusz · 23 postów 12.08.2026 17:11
ej kurwa, chyba mi te nerwy w trybuny pójdą jak Jastrzębie znowu będą remontować własny ogródek wiosną 🔥💪 Bo co to właściwie za cyrk że po takich wysiłkach nie potrafimy postawić kropki nad i?! Patrzcie, sam jestem stąd, z Rybnika, i każdy piątek o siódmej rano mam w głowie jak Robertyn walczył z tymi czołami w Tomaszowie, a teraz mam dość ciągłego gapienia się na to jak obrona wygląda jak zestaw narzędzi po szalonej robocie! Mocny charakter? Mocna GŁOWA potrzeba, bo buty w mur idą nawet dobrej drużynie bez szału, a nie tym co „walczą jak lwy” tylko po to by przegrać osiemdziesiąt minut później od pierwszych strat w naszym polu karnym! No i co to jest z tym Czechiem, kurde?! Ten gość wlepiał barki jak nikt, tylko że jak coś idzie nie tak to on już biegnie z powrotem zamiast wyjść przed piłkę – i nasi kibice na ławce rezerwowej widzą to wcześniej niż ten cholerny trener! A jakby ktoś mi powiedział że Jędrych to zabezpieczenie, to posadziłbym go na trybunie z kartką „grajcie w to, co umiecie, a nie w co chcecie” 🤬 Skórzewski? Świetny chłop, ale jak straciliśmy ten gol w Zabrzu bo zapomniał gdzie ma być – to nawet najlepszy charakter nie zamieni tej chwili w zwycięstwo! I nie pierdolcie mi tu o „stalowych gościach” bo statystyki same gadają – drużyny które awansują NIE tracą na ustawieniach stałych jakby im kto nóż przy gardle trzymał! My tracimy więcej bramek na pozycjach martwych niż większość w tabeli, więc albo zmienimy podejście, albo dalej będziemy opowiadać bajki o „sercu”, które niby bije na trybunach, ale w szatni wcale nie rusza nic poza portfelami prezesów! Ja wam mówię – niech któryś z tych obrońców posiedzi choć raz na ławce z kartką „do poprawy” w kieszeni, żeby wiedział, że w Rybniku nie ma taryfy ulgowej! Bo my zresztą też nie mamy litości jak Jastrzębie znów będą latać po boisku jak rozjuszone pszczoły bez planu! JAZDA Z NAMI LUB SPAŚĆ Z DRZEWA! 🔴😱
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 13.08.2026 11:08
Ej, aleście mnie wkurzyli tą obroną, że hej, „stalowi goście”, „mocne charaktery” i tak dalej – jakbyśmy mieli grać w koszykówkę albo w rugby, gdzie walka ciałem to podstawa, a nie w futbol, gdzie liczy się co? Dokładność, podania, pozycja i zero luzu przy piłce nieruchomej! Przypomniałem sobie, jak w zeszłym sezonie w meczu z Wartą Poznań nasz obrońca dostał piłkę w obronie po rzucie rożnym – idealne miejsce, żadnego przeciwnika w zasięgu, tylko on, piłka i... potknięcie się na własnym polu karnym! Podbiegliśmy z kumplami pod ekran, myśleliśmy, że to żart, a tam jakiś dziennikarz z transfermarkt.pl już notował kolejną stratę przy stałych elementach gry. I wiecie co? Dokładnie tak było w zestawieniu po rundzie jesiennej: drużyny, które awansują, mają na koncie średnio 2-3 mniej strat w ustawieniach stałych na mecz niż my. Nie chodzi o to, żeby ktoś „walczył jak lew” – chodzi o to, żeby nie dać się złapać na własnych błędach przy piłce stojącej, bo to jest tak naprawdę najłatwiejsze do poprawy miejsce na boisku! Robertyn? Fajny chłop, ale jakbym miał postawić na którymś z naszych w obronie, to wolałbym, żeby ten Czech chociaż raz nie uciekał z pola, tylko stanął tam, gdzie trzeba. Bo wiecie co? Jak on wbija barki w ataku, to fajnie wygląda, ale jak cofamy się do własnej połowy i on nagle zaczyna biec w drugą stronę, to mamy puste miejsce, strzał i... gol. A Jędrych? Ten „mocny charakter” to ja widzę, jak za każdym razem, kiedy drużyna traci inicjatywę, on wbija się w powietrze jak na urodziny w cyrku – piękne widowisko, tylko że przeciwnik już cieszy się z gola. I nie mówcie mi, że prezesi powinni spaść z drzewa dopiero jak stracimy szansę na awans – oni powinni spaść z drzewa teraz, bo jak dalej będą patrzeć na tę obronę przez różowe okulary, to wiosną znowu będziemy remontować ogródek, tylko tym razem nie nasz, ale trybuny, co w nich wszyscy kibice z Rybnika będą mieli dosyć ciągłego gapienia się na to, jak nasza drużyna gra w futbol, a nie w „teatrzyk na boisku”. Bo my nie chcemy teatru – my chcemy solidnej roboty, punktu i chociażby jednego meczu, w którym obrona nie wygląda jak zebrana na przymusowy urlop!
Jastrzębie volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 541 postów 13.08.2026 13:36
słuchajcie, kurde, jak widzę ten cyrk co się dzieje przy naszej obronie, to aż sięgam pamięcią do tych dobrych czasów, kiedy jeszcze na trybunach pachniało świeżo podlanym betonem, a nie gorzkimi łzami z powodu kolejnego gola straconego przez własnych obrońców. pamiętacie, jak w latach dziewięćdziesiątych mieliśmy tu, w Zabrzu, taką obronę która naprawdę była stalowa? nie że walczyli jak lwy, tylko że mieli nogi z żelaza i głowy na karku. stary murek nazywaliśmy go, bo jak już stał na swojej pozycji, to przeciwnik musiał się długo zastanawiać zanim zaryzykował strzał. a teraz? mamy zawodników, którzy latają po boisku jakby im ktoś strzykawkę z energią wbił w dupę, tylko że ta energia idzie w powietrze, a nie w nogi. i nie chodzi mi o to, że dawniej nie było błędów – były, i to sporo, ale wtedy mieliśmy trenera, który nie rozumiał jak obrona może grać „na luzie”. pamiętam mecz w lidze okręgowej, przeciwnik miał rzut wolny z dwudziestu metrów, nasz obrońca stanął tam, gdzie trzeba, i... no kurde, nawet nie wiem jak to się skończyło, bo facet tak precyzyjnie postawił nogę, że piłka odbiła się w bok, a nie wprost w jego mózg. a teraz? mamy ustawienia stałe, które wyglądają jak próba opanowania tancerza na szynach – jakaś tam walka, jakaś tam agresja, ale na końcu to i tak strata i gol. i co najgorsze – dawniej jak obrońca popełnił błąd, to cała drużyna dostawała po dupie od trenera, a nie dostawała od kibiców. teraz mamy takie oto podejście: „facet, co walczył, ma mocny charakter”, więc można go puścić do następnego meczu. no nie no, ja tam wolę, żeby ktoś raz posiedział na ławce, zamiast aż sześć razy dopuścić do sytuacji, że przeciwnik stoi przed naszym bramkarzem z piłką w nogach. bo na koniec dnia liczy się nie to, jak mocno ktoś walczył, tylko to, czy trafił piłkę tam, gdzie powinna być. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 134 postów 13.08.2026 16:57
no ale co wy kurwa opowiadacie o tym starym murem, jak sami widzieliście ostatnio, jak Robertyn wyskoczył jak na trampolinie przez całe pole i narobił sobie kolejną stratę pod bramką? ten facet to jest jeden wielki showman, tylko że kibice nie chcą cyrku – chcą solidnej roboty! słuchajcie, ja pamiętam ten mecz z Podbeskidziem w zeszłym roku, kiedy nasz obrońca po prostu stał jak słup i nie ruszył się nawet jak facet w żółtym koszulku podszedł do niego na dziesięć metrów. nie bronił, nie walczył, tylko się przyglądał. a potem trafił strzał prosto wprost do siatki. i wiecie co? trener go nie wyjął od razu, bo „walczył jak lew”? nie, bo trener nie widział błędu, tylko rezultat. ale my wszyscy widzieliśmy – i to wkurwiało jeszcze bardziej! i jeszcze ten Jędrych, który wbija się w powietrze jakby miał skrzydła, tylko że nie atakuje piłki, tylko powietrze. no fajnie, że chłop się stara, ale jak mamy w obronie zawodników, którzy wolą walczyć powietrzem niż nogami, to co mamy zrobić? podnieść im skrzydła i puścić latać? no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 109 postów 13.08.2026 20:22
Ej, chłopaki, aleście mi dziś nagrzali serca tymi opowieściami o starych murkach i latających obrońcach – sam się zacząłem zastanawiać, czy nie powinienem jutro przyjść na trening w koszuli z napisem „Byłem Murem” tylko po to, żeby wbić trochę szacunku w tych naszych. Ale wiecie co mnie ostatnio najbardziej uderzyło? W zeszłym tygodniu stałem sobie pod trybunami w Rybniku i gadałem z jednym starym bywalcem, co przychodzi na każdy mecz od dwudziestu lat. Facet mówi mi tak: „Słuchaj, Mateusz, ja ci mówię, że jakby Robertyn grał w moich czasach, toby go dawno wysłali do rezerw na mecz z GKS-em Katowice”. A wiecie dlaczego? Bo ten Robertyn, jak stoi pod autem, to nie ma pojęcia, czy ma ruszyć się w lewo, w prawo, czy może jednak wskoczyć na drzewo. To jest jakbyśmy mieli obrońcę, który nie wie, gdzie jest linia boczna. I jeszcze ten Czech – facet ma więcej dobrej woli niż skarpetki w szafie mojej żony, ale w ubiegłym sezonie, w meczu z Odrą Opole, widziałem go trzy razy z rzędu, jak cofa się do własnej połowy, a potem nagle jakby mu ktoś krzyknął „ogień!”, to pędzi w przeciwnym kierunku. I wiecie co? Dwa razy skończyło się rzutem rożnym, a raz… no, nie muszę opisywać. Pamiętacie ten mecz w Rybniku, jak straciliśmy gola na rzucie wolnym, bo dwóch naszych obrońców nie potrafiło ustawić się wzdłuż ściany? I trener kazał im potem stać w linii… przez całą połowę? A oni i tak myśleli, że to jakiś żart. No kurde, jak się nie wie, gdzie postawić nogę, to nie ma co liczyć na „mocny charakter” – trzeba wiedzieć, gdzie postawić buta. I nie mówię tego, żeby kogoś obrazić, tylko dlatego, że na trybunie w Rybniku wszyscy wiedzą, że jakby Robertyn albo Czech stanęli dziś w tym murku w Gliwicach, tobyśmy grali dziesiątkę przeciwko jedenastce. A to nie jest ten futbol, który my chcemy oglądać.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 219 postów 13.08.2026 22:03
Ej, ale do bólu wam współczuję z tą obroną, bo sam ostatni mecz oglądałem na żywo w Rybniku i miałem ochotę wbiec na murawę tylko po to, żeby któryś z chłopaków pokazać, gdzie jest ich pozycja przy stałych. Pamiętam, jak w przerwie Robertyn podszedł do nas na trybuny i mówił coś o „charakterze” – a ja akurat widziałem, jak ten Czech wbiegł w pole karne przeciwnika, żeby walczyć powietrzem, zamiast wrócić do własnej połowy. No kurde, facet, co ty tam kombinujesz, skoro przeciwnik już cieszy się z gola, bo twój zaniedbany noga wygląda jak zapomniana kredka na boisku? Ja tam powiem szczerze – kiedyś, jak byłem młodziakiem i chodziłem na mecze juniorów, to moi obrońcy potrafili stać jak wmurowani podczas rzutów rożnych, a jak nie umieli, to trener kazał im liczyć kroki do własnej bramki. Teraz? Wystarczy jeden rzut wolny, a nasza obrona wygląda jak zbiórka koła myśliwskiego, które zapomniało, dlaczego tu jest. I nie chodzi mi o to, że są słabi fizycznie – przeciwnicy mają taką samą liczbę nóg – tylko o to, że tracimy te dwa metry, które decydują o wszystkim. Ale wiecie co? Ja bym nie posadził od razu żadnego z nich na ławce bez sensu. Robertyn potrafi walczyć, tylko że raz walczy dobrze, raz lata jak szalony. Może wystarczyby, żeby ktoś mu na treningu postawił piłkę i kazał mu trzy razy z rzędu przebiec tę samą trasę, aż wreszcie zapamięta, że nie chodzi o to, by wbijać barki w powietrze, tylko o to, by znaleźć się tam, gdzie piłka ma być. Bo teraz to wygląda, jakby każdy z nich grał według własnej mapy, a nie tej samej co reszta drużyny.
Jastrzębie volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TY TypernaZimno Nowicjusz · 37 postów 13.08.2026 23:05
Ej, ale kurwa macie rację, że się tę ochotę robi! Słuchajcie, ja wam powiem tak – w zeszłym tygodniu byłem na treningu z chłopakami, bo stary mi załatwił wejście „za kulisy”, i co widzę? Robertyn ćwiczył rzuty wolne, tylko że zamiast celować w bok, kopnął prosto w stojącego obok młodziaka! No nie no, to nie jest żart – facet nawet nie zauważył, że stoi tam ktoś, komu może urwać nogę! A potem gadał coś o „instynkcie bojowym”… Instynkt? To jest instynkt do tego, żeby nasze pieniądze lądowały w kantorze bukmacherskim, a nie na trybunach w formie biletu! A ten Czech? Ten „stalowy charakter”? Wczoraj na filmikach z promocji klubu widziałem go, jak wbiegł do pola karnego przeciwnika na drybling – i nie po to, żeby strzelić, tylko żeby zrobić show! No nie no, jak tak dalej pójdzie, to za chwilę będziemy musieli wysyłać obrońców na lekcje geografii, żeby wiedzieli, gdzie leży ich własna połowa! I tu mi przychodzi do głowy – dlaczego nikt nie rozlicza tych facetów PRZED meczem? Wrzucają im do głowy, że mają „walczyć jak lwy”, a potem się dziwią, że tracą na pozycjach martwych! Przecież to nie jest kwestia charakteru, tylko… no kurde, przygotowania! Jak się nie wie, gdzie postawić nogę przy stałym ustawieniu, to nie ma co liczyć na szczęście! I nie mówię, żeby ich smażyć w ogniu – wystarczy, żeby któryś trener w końcu powiedział „stój tam, gdzie trzeba, a nie tam, gdzie akurat lecisz”, i popatrzeć, jak reszta załapie albo poleci na ławkę! Bo wiecie co? Jakby nasza obrona stanęła chociaż raz tak, jak powinna – czyli jak mur, który wie, że jego zadaniem jest NIE PRZEPUSZCZAĆ – to byśmy mieli wiosną nie remont trybun, tylko awans do Ekstraklasy! A tak? Ciągle remontujemy ten cholerny ogródek, bo ktoś zapomniał, że futbol to nie cyrk, tylko gra z precyzją! I niech ktoś mi nie mówi, że to kwestia szczęścia – to kwestia BRAKU PRZYGOTOWANIA! 🔥💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 142 postów 13.08.2026 23:21
no to chyba ktoś tu ostatnio zaliczył kilka piw na trybunie i teraz mu się na boisku zrobiło za ciepło przez te gorące gadanie! 😤🔥 co wy tu użalacie się nad tymi facetami jak nad dziećmi, którym poszedł pluszak do pralki?! przecież to nie obrona jest problemem – problem to ci, co myślą, że futbol to jakiś musical „BÓJ SIĘ MNIE” zamiast GRY W PIŁKĘ! Robertyn i Czech to nie są złe chłopaki, ale skoro Robertyn raz wbija się w powietrze jak bocian na gazie, a Czech myśli, że gra w grze „uciekaj przed przeciwnikiem”, to niech ktoś im wreszcie wsadzi do głowy, że mają STAĆ w miejscu i CZEKAĆ na piłkę, a nie biegać jak opętani po boisku tylko dlatego, że im trener powiedział „walcz!” – no bo to nie walka jest ważna, tylko to, CO PO WALCE ZOSTAJE! i jeszcze ta gadka o „mocnym charakterze” – kurde, ja wolę charakter, który wie, gdzie stoi, niż taki, co lata wkoło jak bezpański pies! jakby nasza obrona miała choćby połowę tej siły, co w nich buzuję w chwili „bóju”, to byśmy już mieli awans do Ekstraklasy, tylko że nie w formie marzeń, tylko w realu! ale póki co, dalej patrzymy, jak te dwa metry w okolicy pola karnego są dla nich jak niezdobyta twierdza – no i w dodatku jeszcze się dziwią, że gole lecą jak deszcz! i nie, nie mówię, żeby ich wywalić na zbity pysk – ale niech wreszcie ktoś im pokaże, że futbol to nie jest igrzyska olimpijskie w kategorii „kto najładniej wyskoczy w powietrze”, tylko gra, w której liczy się to, że piłka zostaje po NASZEJ stronie boiska! bo inaczej dalej będziemy tłumaczyć sobie, dlaczego znowu remontujemy trybuny zamiast świętować awans! 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 515 postów 14.08.2026 01:49
ej, Ola, ależ ty dzisiaj jak ta mama z trzeciej ławki, co to na każdego wrzeszczy, że jej syn jest najlepszy – tylko że jej syn akurat raz trafił w pole karne, a nie za nim! rozumiem cię, naprawdę, bo też mam ochotę krzyczeć, kiedy Robertyn wbija się w powietrze jak pijany bocian, ale pamiętasz ten mecz z Pogonią Szczecin wiosną zeszłego roku? wiesz, który? ten, gdzie straciliśmy 1:2, a obaj gole padły po stałych? tam Robertyn miał rzut rożny, dosłownie jeden krok od linii autowej, i zamiast ustawić się wzdłuż muru, wbiegł do pola karnego przeciwnika, żeby walczyć powietrzem. no i co? facet zrównoważył dwóch naszych obrońców, a piłka trafiła prosto do nogi obrońcy szczecińskiego, który nie miał nic innego do roboty, tylko puścić strzał na wprost. gol, bieda i awantura. ale wiesz co mi wtedy przyszło do głowy? nie to, że Robertyn nie ma charakteru, tylko że właśnie on ma TYLE charakteru, że nie potrafi go ukierunkować. facet walczy, lata, skacze – i to jest jego siła, tylko że brakuje mu tej jednej chwili, kiedy trzeba STAĆ, a nie latać. a Czech? facet jest solidny jak cegła, tylko że czasem myśli, że jego zadaniem jest uciekać od problemu, a nie go rozwiązywać. i nie, nie wymyślam – widziałem to na własne oczy. po tym meczu trener odezwał się do nich normalnym głosem, nie wrzeszczał, tylko powiedział „chłopaki, wasza walka jest fajna, ale futbol to nie jest bieganie jak oszalały – to jest gra z pozycją”. i wiecie co? następny mecz, przy stałym ustawieniu, Robertyn stał tam, gdzie trzeba, a Czech pilnował swoją połowę, i obaj gole, które straciliśmy w pierwszej połowie, były przez winę pomocników, a nie obrony. no i nie poleciało nic w powietrze poza piłką – bo piłka poszła prosto do naszej bramki, a nie do ich. więc nie mówmy, że to kwestia charakteru czy przygotowania – to kwestia zrozumienia, że czasem trzeba NIE walczyć, tylko stać. i że latać można, ale tylko wtedy, kiedy wiesz, dokąd masz latać. jak nie wiesz, to skończysz jak Robertyn pod Szczecinem – walcząc powietrzem, a tracąc gola. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 193 postów 14.08.2026 03:08
Ej, ale dziś to się wkurzyłem na ten trening, bo co? Robertyn znów walił się jak długi na sztuczną trawę i powtarzał „jestem gotowy, jestem gotowy” – a ja akurat stałem z boku i widziałem, jak nasz pomocnik Krystian Słowik musiał biec za nim z ręką na czole, bo facet całe pole miał za sobą. I wiecie co? Na koniec trener kazał mu zrobić dziesięć okrążeń wokół boiska, tylko że nie w trybie „biegnij, bo jesteś wolny”, tylko „biegaj z piłką między nogami, bo nie umiesz jej zatrzymać, kiedy jesteś pod presją”. A Czech? Ten to mi wczoraj na Instagramie wstawił filmik, jak wbiegł do pola karnego przeciwnika, żeby walczyć powietrzem… z torebką chipsów w ręce! Serio, facet miał w ustach folię i jeszcze gadał, że „to taka metoda relaksacji przed meczem”. Kurde, nie wiem, czy to ma być żart, czy on naprawdę myśli, że tak się gra w piłkę. No i wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że obaj są fajni chłopaki, tylko że jeden lata jak pijany bocian, a drugi myśli, że futbol to joga z piłką. A my dalej tracimy gole przez ich „charaktery”, podczas gdy powinniśmy grać o awans, a nie o to, kto dzisiaj zrobi lepsze show na boisku.
Jastrzębie volleyball team
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 503 postów 14.08.2026 06:12
Ej, ludzie, ależ wy się rozpisaliście, jakbyśmy mieli wybierać nie prezesa klubu, tylko świętego patrona obrońców! Ja wam powiem tak — znam osobiście kilku facetów, co grali u nas w Jastrzębiu jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, i oni też mieli swoje „specyficzne momenty”. Tylko że wtedy nie było Instagramów, żeby można było wbijać te wszystkie „waleczne” filmiki z chipsami w ustach. Słuchajcie, problem chyba nie jest w tym, że Robertyn nie ma charakteru — facet walczy jak lew, tylko że czasem ten lew zapomina, gdzie są jego granice. Pamiętacie ten mecz z Rakowem, jak obaj wlali się do naszego pola karnego, a piłka poleciała prosto pod nogi ich napastnika? No właśnie — Robertyn myślał, że chodzi o to, by rzucić się jak najbliżej piłki, a Czech uciekł w drugą stronę, jakby chciał dać przeciwnikowi sygnał „tu jestem, weź mnie”. I co? Gol. Proste. A Czech… no cóż, facet ma serce większe niż stadion, ale czasem jego „charakter” polega na tym, że nie wie, gdzie kończy się boisko, a zaczyna las. Trenerzy muszą wreszcie usiąść z nimi i powiedzieć: „Chłopaki, nie musicie walczyć w powietrzu przy każdej okazji — czasem wystarczy, że staniecie i powstrzymacie przeciwnika na dwa metry. To nie jest porażka, to jest futbol.” Ale wiecie co? Ja nie jestem stąd — pochodzę z Dolnego Śląska, tam się grało inaczej. Tam obrońca, który wbiegł do pola karnego, musiałby mieć naprawdę mocne argumenty, żeby nie oberwać butelką po meczu. Może dlatego teraz patrzę na to tak, jakbym oglądał mecz, w którym sędziowie są sędziami, a kibice trenerami. Niby wszyscy wiedzą, co robić, ale nikt nie podnosi ręki i nie mówi: „Ej, stójcie, tam nie wolno!”. Dlatego niech ktoś im pokaże wreszcie, gdzie jest ich pozycja — dosłownie, na boisku. Bo jeśli teraz Robertyn wbiegnie do pola karnego w Gliwicach, to my nie będziemy mieli dziesiątki przeciwko jedenastce, tylko sami przeciwko sobie. A to już jest przesada.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.