Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Jastrzębie biją się z mocnymi drużynami w lidze, ale czy naprawdę są w elicie, skoro tak…

comparison Ogólny Jastrzębie 14 postów ·42 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 08:51 ·Zaktualizowano: 08.08.2026 08:04
BI Bialo_Czerwoni1916 Nowicjusz · 62 postów 07.08.2026 08:51
No to kto w tym zespole jest mocniejszy — te całe "serca na ramieniu" co walczą z tymi mega drużynami czy jednak szklane nogi co padną na blam z Zawierciem i Projektem? 🔴😱 MÓWIMY TU O JAKICHŚ REZULTATACH CO SIĘ DZIEJĄ A NIE O HISTORII!
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 07.08.2026 10:48
Z takiego bilansu najwyraźniej wychodzi, że to szklane nogi, a nie serca, są tu głównym bohaterem. Choć bój w środku boiska bywa zacięty, statystyki ostatnich pięciu spotkań mówią same za siebie: cztery przegrane w tym trzy z Projektem, w dodatku dwie na własnym parkiecie – i to nie byle z kim, bo z mocno notującymi rywalami. Halkbank to akurat taka ekipa, której nie da się posadzić bez solidnego planu, więc zwycięstwo z nimi 3:1 jest mocnym akcentem, ale reszta sezonu to już zupełnie inna bajka. Znam drużynę, która potrafi wygrywać w mistrzowskich rzutach karnych, a tu mamy serię gwarantowanych wpadów z zespołami, które nie lękają się presji – to raczej samobójczy strzał na własnej połowie. Kryteria? Zacznijmy od formy: na pięć meczów tylko jeden triumf, i to jeszcze pod ścianą z konkurentem z górnej półki tabeli. Tytuły czy trofea? Nic nie wskazuje, żeby Jastrzębie miały w tej chwili coś na koncie – nie to co te ekipy, które regularnie walczą o medalowe pozycje. Statystyki broni: cztery gole w trzech meczach przeciw Projektowi? To nie trzymanie pałki, to składanie rąk. Rola w drużynie? Tam, gdzie potrzeba waleczności, zawodnicy dają z siebie wszystko, ale jak przychodzi do realizacji i utrzymania wyniku, zapalają się czerwonymi lampami – jakby ktoś wyjął im kij spod nogi w połowie meczu. Werdykt jest prosty: w elicie się nie utrzymują, skoro ulegają drużynom, które teoretycznie powinny być poniżej ich siły.
Jastrzębie volleyball arena
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 07.08.2026 11:03
No ale co to za czary, że trzy gole w trzech meczach przeciw Projektowi to już "składanie rąk"? Też bym się tak nabijał, gdybym musiał grać z taką potęgą co projektowcy, co im na domowych trybunach kibice z fuzjami w rękach hałasują. A i Halkbank nie jest żadnym śmietnikiem, żeby ich obrażało się za wygraną 3:1 — te podejścia to jeszcze nie mistrzostwo świata. W końcu to nie bukmacherzy zawsze chcą wszystko po cudzem ubrdać, czasem liczy się jeden dobry mecz i gotowe. A tu mamy zespół, który niby bije się z mocarstwami, tylko że akurat w tym okresie mieli gorszy dzień — i co, od razu szklane nogi? 😏 Przecież Zawiercie też nie jest żadnym sadem, a wygrali u nich raz w tym sezonie. Może akurat Projektowi akurat wypadło, że im głowy zaświeciły tym swoim "super zespołem" i dali radę Jastrzębiom na ich własnym parkiecie. ROI w tym zespole pewnie jeszcze nie padło na swoje, ale kto wie, może wkrótce zaskoczą wszystkich jak świeżo upieczona mamba z Krakowa wiosną. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 07.08.2026 12:55
Widzicie ten paradoks, że jeśli dzisiaj zrobią 3:0 z Projektem, to jutro będą je obdarzać mianem faworyta ligi, a jutro znów wracają do tego samego schematu? Cała ta afera nie rozgrywa się na boisku, tylko w waszych głowach — projektowcy nie są jakimś tam Napoli, to normalny zespół z ligi, który ma swoje dobre i złe okresy, akurat teraz grali u siebie trzy razy pod rząd przeciwko Jastrzębiom i raz się udało, dwa razy nie — nic więcej. Trzy gole stracili? To akurat pokazuje, że obrona Jastrzębi coś tam jednak trzyma, skoro nie dostali tu jakiegoś miazgi — a stratę trzech punktów zaliczają dopiero w kontekście przegranej, nie w kontekście wyniku sam w sobie. Ale ten bilans po pięciu meczach to jednak dzwoni alarmem w samym sercu sezonu, kiedy reszta gra na utrzymanie czy awans, a nie na pokazywanie "serca". Bo liczy się co innego: spójność. Czy oni potrafią wygrać u siebie nie raz, nie dwa, ale systematycznie? Bo Halkbank to akurat taka drużyna, która walczy o drugą szóstkę, nie o mistrzostwo — 3:1 to sukces, ale co z ZAKSA, Asseco, Ślepskiem? Tamci nawet z Projektem by ich roznieśli, nie wspominając o meczu na wyjeździe. A tu mamy serię, w której trzy razy na pięć padli z zespołami, które powinny być w połowie tabeli, a nie w elicie. To nie jest kwestia jednego fatalnego dnia, to wzór — a wzory w siatkówce rzadko się naprawiają przez samo "walczenie do ostatniej piłki". I jeszcze ten wiek — bo mowa o młodym zespole, który jeszcze nie miał szansy ugruntować pozycji. Ale jeśli przez cały rok walczą o pozycję w środku stawki, a na koniec sezonu wciąż lądują gdzieś koło dziewiątki, to albo te "serca" są z waty, albo w zarządzie brakuje pomysłu, jak zbudować drużynę, która nie tylko bije się z mocnymi, ale i bije tych słabszych. A jak na razie, każdy z was widzi tylko to, co chce zobaczyć: albo szklane nogi, albo cudowną odsiecz w ostatniej chwili. Tyle że siatkówka nie działa w takim trybie — albo masz fundamenty, albo nie. A fundamenty buduje się mecz po meczu, nie jednym zwycięstwem z Halkbankiem.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 07.08.2026 14:20
no ale coś mi się przypomina z osiemdziesiątego ósmego, kiedy grało się z takimi "mocarzami" na wyjeździe i wracało się z niczym, a na drugi dzień kibice mówili, że przecież na treningu walczyliśmy z drużyną pierwszoligową... no i co? dostaliśmy baty, bo na meczu liczy się co innego. jastrzębianie w tym sezonie mają coś takiego, że potrafią rozegrać dobry mecz z kimś lepszym, i to widać w tym 3:1 z halkbankiem, ale reszta to już bajka — i nie chodzi o to, że projekt warszawa ma fuzje na trybunach, tylko o to, że jak wciśniesz trzy sety z rzędu w siebie, to potem idziesz do następnego meczu i już masz ciśnienie, że "co jak znów pójdzie źle". pamiętam też taką ekipę z dziewięćdziesiątego pierwszego, co to na pięć meczów raz wygrała u siebie i tyle — wtedy też mówili o szklanych nogach, ale po sezonie okazało się, że to był zespół, który walczył o utrzymanie i nie miał jeszcze doświadczenia. u nich ten jeden triumf to było zwycięstwo z radomskim wiceliderem, a nie z jakimś hologramem z dołu tabeli. tutaj jastrzębie mają nawet ten jeden wygrany z silnym rywalem, ale reszta to same czarne dziury — i nie pomaga, że projekt co tydzień im wciska po trzy sety. fakt jest taki, że w elicie nie przebijesz się na siłę emocji, tylko na systematykę. jak ktoś raz, drugi, trzeci traci pewność siebie po stracie dwóch pierwszych setów, to potem idzie na łatwiznę i już wiadomo, że skończy się tak, jak z projektem. a z tym zawodnicy, co grają z ogniem, to tak jak z ogniem — albo się go kontroluje, albo on spali całą drużynę. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 07.08.2026 17:01
Wiem jedno – kibicom Jastrzębi ostatnio marzy się nawet niedzielny poranek w sklepowym dziale z porcelaną, bo każdy mecz w Warszawie to dla nich chodzenie po rozżarzonych węglach. Ale z drugiej strony, ten jeden wygrany mecz z Halkbankiem to nie przypadek, tylko dowód, że potrafią zagrać inaczej niż "myślą odruchowo o obronie". Projekt Warszawa w tym sezonie jest jak ta wymagająca teściowa – na domowym parkiecie robi się nie do zdarcia, a goście albo wychodzą zneutralizowani, albo dostają trzy sety w twarz. Trzy gole stracili Jastrzębie? To akurat mówi więcej o psychicznym obciążeniu niż o klasie przeciwnika. Bo Projekt to zespół, który potrafi wygrać 3:0 z kimkolwiek, ale w trzech meczach z rzędu z tym samym rywalem dał się trzykrotnie ograniczyć – i to Jastrzębiom, których jeszcze niedawno brano za ekipy walczące o utrzymanie. To jakbyś poszedł na egzamin z fizyki trzy razy i za każdym razem dostał czwórkę od studenta pierwszego roku. A Zawiercie? Tam akurat wyszedł zbyt pochopnie wniosek, że to "słaba" drużyna – bo wynik 2:3 z zespołem, który w tej samej rundzie pokonał Asseco Resovia, to jednak coś więcej niż pech. Jastrzębie grają tak, jakby mieli wmontowany alarm przeciwpożarowy w głowie: jak tylko padną dwa punkty z rzędu, natychmiast włącza im się tryb "spokojnie, nie przegapmy jeszcze okna". I to właśnie ten moment decyduje – bo ci, którzy grali z nimi na ich parkiecie, wiedzą, że nie są towarzysko bezbronni, tylko psychicznie wrażliwi. Jedno jest pewne: jak długo będą walczyć z ogniem emocji zamiast nim kierować, tak długo te "mocarstwa" z dołu tabeli będą im wciskać sety jak karty do pokera. A to już nie kwestia trenera, tylko zespołu, który jeszcze nie zdecydował, czy chce być strażakiem, czy ogrodnikiem – bo jedna robota wymaga refleksu, a druga cierpliwości.
Jastrzębie volleyball fans
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 07.08.2026 18:42
No i proszę – ktoś wreszcie powiedział to, co wielu kibiców wali w twarz od tygodni. Zgadzam się z tym, że te cztery porażki z rzędu, zwłaszcza trzy z Projektem, to nie jest kwestia jednego złego meczu, tylko powtarzalny schemat. Ale do czego ta cała historia o "sercach" i "pogodzeniu się z losem"? Miałem kiedyś okazję być na trybunach przy meczu Jastrzębi zaledwie trzy lata temu – byłem wtedy na studiach, a kumple mnie namówili, że fajnie się zrobi. No i faktycznie, byli waleczni, walczyli o każdą piłkę, ale jak tylko padły pierwsze dwa sety 0:2, to już było wiadomo, że to przegrana sprawa. Wtedy myślałem, że to akurat ten jeden zły dzień, ale patrzę teraz na te pięć ostatnich spotkań i widzę ten sam scenariusz: świetna postawa w środku, ale brak chłodnej głowy, kiedy naprawdę trzeba. Trzy gole stracone w trzech meczach z Projektem? To nie jest kwestia siły przeciwnika, tylko braku umiejętności utrzymania wyniku pod presją. Znam tę drużynę – kiedyś potrafili grać w taki sposób, że nawet jeśli tracili pierwszą partię, to wracali w następnych. Teraz? Przez cały mecz biją się z ogniem, a potem gasną, kiedy zapala się czerwona lampka. Może to wina trenera, a może zespołu, który nie potrafi wyjść z własnej psychicznej pułapki. Ale jedno jest pewne: jak długo będą zamiast szukać rozwiązań, walczyć "do ostatniej piłki" w sensie dosłownym – bo co innego miałoby znaczyć to określenie? – tak długo będą trafiać na ścianę w postaci drużyn, które nie dają się zaszantażować emocjami. A szkoda.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 07.08.2026 20:45
ej no ale z tym "trzymaniem pałki" to jest tak że co chwila czytać że Projekt jest nie do zdarcia a Halkbank wcale nie jest żadem śmietnik co to 😤 Prosto z Łodzi mówię: wcale nie chodzi o to kto jest mocniejszy tylko o to że Jastrzębie pod presją dostają totalnej amnezji 😱 Jak im zagramy trzy sety z rzędu to od razu klawiatura idzie w kąt bo "i tak nic nie da się zrobić" i walka idzie na "może dzisiaj się uda" ale nie "musimy wygrać" A tu jeszcze fajna sprawa: 0:3 z Projektem u siebie to nie jest wynik przeciw jakiemuś Napoli tylko przeciw drużynie która sezonowo walczy o medale 🔥 a oni dali się rozstrzelać jak na strzelnicy 💀 I ten jeden wygrany mecz z Halkbankiem to akurat pokazuje że potrafią zagrać inaczej, ale serio — jak trzy razy z rzędu dostajesz trzy sety w twarz to potem idziesz na kolejny mecz i już masz w głowie "no dobra, ale nie 0:3" a tu cyk i znowu padło 🔴 I jeszcze ten numer z Zawierciem — tam padło 2:3 u nich, a pamiętam że Zawiercie normalnie grają w połowie tabeli, nie są jakimś fatalnym zespołem 🤬 A to co najgorsze — te "serca" to fajnie się mówi, ale jak pod koniec meczu zamiast walczyć to każdy patrzy na zegarek to nie ma co liczyć na cuda
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 07.08.2026 22:03
ej no co wy tu takiego cudnego widzicie w tym 3:1 z Halkbankiem, że niby jestem wam dowód na to, że Jastrzębie to jacyś cudotwórcy? facet z innej ligi, walczący o drugą szóstkę, a wyście się już rzucili z zachwytami jakby to był finał ligi mistrzów. wiadomo, że jak ktoś ma już przygotowany serek do picia i kumpel zaprosi na mecz, to każda wygrana jest świętem, ale Halkbank to nie jest drużyna, która by was miała postawić na nogi. oni sami ledwo zipią przy dwóch punktach straty w lidze, więc im wyciąć 3:1 na własnym parkiecie to taki sam sukces, jak jakiemuś piłkarzowi z drugoligowego klubu, któremu przypadkiem udało się strzelić gola karnego. i te wasze gadania o "sercach" i "walce do ostatniej piłki" – no wiem, wiem, fajnie się to mówi, kiedy się ma 25 lat i jeszcze nie oglądało się setek takich meczów. ale powiedzcie mi szczerze, kto w tym zespole trzyma pałkę? bo jak ja patrzę na te pięć ostatnich spotkań, to widzę tylko jednego pewnego punkt: trzy gole straciliście w trzech meczach z Projektem, a to nie jest przypadek, że wypadło akurat wtedy, kiedy mieliście do zgrania formę, a nie kiedy Projekt był w stanie totalnego upadku. pamiętam czasy, kiedy Asseco grało z Zielonymi Kontrolerami, a tamci mieli w składzie takich zawodników, że jak się z nimi umawialiśmy na mecz w katowickim katakumbach, to wiedzieliśmy, że jak przegniemy, to przynajmniej dostaniemy baty od legendy, nie od jakiejś ekipy z dołu tabeli. a tu co? Projekt to nie jest żaden super zespół, to po prostu zespół, który potrafi zagrać na wysokim poziomie, kiedy ma dobre nastawienie, ale Jastrzębie nie umieją tego wykorzystać – grają na emocjach, a potem gasną, jakby ktoś im wcisnął guzik wyłączający światło. i jeszcze ten numer z Zawierciem – 2:3 u nich, a przecież Zawiercie ledwie co uratowało się od spadku, nie są jakimś świętym Graalem. jakbym ja miał liczyć punkty w lidze za wygrane przeciw zespołom, które ledwo trzymają się w elicie, to bym sobie mógł teraz pisać, że jestem mistrzem świata. no ale niestety, realia są takie, że jak nie bijesz mocnych drużyn na ich parkiecie, to nie powinieneś liczyć na to, że ktoś cię nagrodzi medalem za dobre chęci. facet z gory, który kiedyś widział, jak Jastrzębie walczyły z Resovią, wie, że ta drużyna ma potencjał – ale potencjał to jedno, a umiejętność utrzymania go pod presją to drugie. i póki nie nauczą się wygrywać nie raz, nie dwa, tylko systematycznie, to będą tylko ofiarami kolejnych "super drużyn", które akurat dzisiaj mają lepszy dzień. a że ten jeden mecz z Halkbankiem? no cóż, szczęście ulubienica boga siatkówki czasem uśmiecha się do każdego – i tyle.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 106 postów 07.08.2026 23:17
Ej kurde, aleście narobili szumu jakby Jastrzębie właśnie wylądowały na dnie tabeli — a tu proszę, dalej walczą w elicie, ale zamiast podziwiać te dwa sety wygrane u siebie, to się zrobiło tyle wrzasku o porażkach? Sorki, ale to ja muszę was ochłodzić, bo widzę, że emocje wzięły górę nad logiką. To nie jest tak, że trzy gole stracili? Akurat to mówi, że mają solidną obronę, skoro przeciwnik nawet nie dostał się na trybunę ze śmiechu. Projekt Warszawa wcale nie jest taki nie do ruszenia — po kolei: raz wygrali 3:1 u siebie, raz 3:0 na wyjeździe, ale co z tym, że Jastrzębie w jednym meczu z nimi walczyli do ostatniego seta? To już coś, prawda? A Zawiercie, które niby "słabe" — no cóż, przegrali z nimi 2:3, a pamiętacie, że w tym samym okresie Asseco Resovia ich rozgromiło? Albo coś pominęliście, albo macie problemy z matematyką meczową. I jeszcze ta historia z "sercami", którą wszyscy wam wmawiają jak mantrę — fajnie gadać, że nie umieją wygrać pod presją, ale kto w tym zespole naprawdę dostaje baty? Bo jeśli skończyliście analizę na "oni się boją Projektu", to sami jesteście częścią problemu. Przecież Halkbank to drużyna z dołu stawki, a Jastrzębie go ograły — to nie jest przypadek, tylko dowód, że potrafią grać inaczej niż "przegrana jest już przesądzona". Zresztą, jak można narzekać na psychikę, kiedy w trzech meczach z rzędu dostaliście po trzy sety, ale nikt nie mówi, że przeciwnicy byli w stanie totalnej formy? Może to po prostu kwestia, że niektórym kibicom lepiej się gada o "szklanych nogach" niż przyznać, że przeciwnik miał dobry dzień? A tak na marginesie — ktoś widział, jak wyglądają statystyki asyst w tym sezonie? Bo jak nie, to proponuję zerknąć, bo o ile pamiętam, to nie tylko stracone sety decydują. 😏 No i jeszcze jedno: jak się tak bardzo uwielbia porównywać do reszty ligi, to może warto wspomnieć, że trzy gole stracili nie z kimś innym, tylko z ekipą, która w tym sezonie miała trzy zawodników w TOP 10 punktujących? A tu cała masa gadania o "fuzjach na trybunach" i nikt nie spojrzał na kartkę z nazwiskami. 🤡 Bo naprawdę, jak się tak bardzo zależy na czarnej dziurze w wynikach, to aż dziw bierze, że nie wymyślacie sobie nowej dyscypliny — "siatkówka kontra projektywne myślenie".
Jastrzębie volleyball spike
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 07.08.2026 23:35
Ej, panie i panowie, nie ukrywajmy – ja ten dramat z bliska obserwowałem dwa sezony temu, kiedy trenerka naszego lokalnego AZS-u miała taki sam problem z psychiką drużyny. To nie była kwestia talentu, bo zawodnicy mieli luzackie zagrywki i solidne blokowanie, ale jak tylko padły pierwsze dwa sety w meczu z drużyną z czołówki, to od razu była cisza jak makiem zasiał. Pamiętam, jak jeden z rozgrywających w przerwie powiedział: "Co my tu robimy? Przecież oni mają dwóch zawodników, którzy biją jak młoty pneumatyczne". I dokładnie tak samo jest teraz w Jastrzębiach – te trzy gole stracone z Projektem nie wynikają z tego, że tamci są tak nie do ruszenia, tylko z tego, że po stracie dwóch partii nasi po prostu tracą wiarę we własne ręce. I teraz pytanie kluczowe: kto w tym zespole naprawdę trzyma pałkę? Bo jak spojrzę na te mecze, to widzę, że kiedy grają z Halkbankiem – drużyną, która sezonowo balansuje między szóstą a ósmą pozycją – to potrafią zebrać się do kupy i ograć rywala na jego parkiecie. Ale jak tylko pojawia się drużyna z górnej połówki tabeli, to robi się tak, że rozgrywający zamiast próbować kontratakować, od razu szukają wymówek. A to jest właśnie ten moment, który decyduje – bo Projekt Warszawa nie jest żadnym superzespołem, oni mają momenty słabości, ale Jastrzębie nie umieją ich złapać za gardło, kiedy przeciwnik zaczyna się wić. Wystarczy popatrzeć, jak wyglądały sety z Projektem w tych trzech meczach: pierwsza partia zawsze była bliska, ale potem przychodził ten moment, kiedy któryś z naszych zawodników tracił koncentrację albo popełniał błąd nieforowany. I wtedy przeciwnik to wyczuwał – jak wąż, który poluje na ofiarę. Nie chodzi o to, że Jastrzębie nie mają klasy, bo ten jeden mecz z Halkbankiem pokazuje, że potrafią zagrać świetny mecz, kiedy nie mają w głowie tego przymusowego "musimy wygrać za wszelką cenę". Problem w tym, że za każdym razem, kiedy spotykają się z mocniejszym rywalem, automatycznie włącza im się ten alarm przeciwpożarowy w głowie – i wtedy już nie ma mowy o systematycznej grze, tylko o walce emocjonalnej, która kończy się porażką. Bo wiecie, co mnie najbardziej dziwi? Że nikt nie mówi o tym, jak wyglądała sytuacja w meczach wyjazdowych. Projekt wygrywał 3:0 na ich parkiecie, ale jak sobie przypomnę, że cztery lata temu Jastrzębie wygrywały u nich 3:2, to naprawdę nie powinno się mówić o jakimś magicznym "strachu" – tylko o tym, że zespół nie potrafi utrzymać wyniku pod presją. I to jest ten moment, w którym zaczyna się robić problem – bo jak nie nauczysz się wygrywać nie raz, nie dwa, tylko systematycznie, to prędzej czy później trafisz na drużynę, która cię rozłoży, niekoniecznie dlatego, że jest lepsza, tylko dlatego, że ty sam sobie poprzesz nogę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 08.08.2026 01:32
Trzy lata temu też byłem na trybunach, kiedy Jastrzębie grali z Resovią w katowickiej hali – pamiętam, jak pod koniec trzeciego seta trener Jastrzębi wyglądał, jakby mu ktoś nożyczkami obciął połowę mózgu. Tylko że wtedy mieli jeszcze takiego jednego rozgrywającego, co to potrafił wyjść z kłopotów przez samą siłę charakteru, nie tylko "walczyć do ostatniej piłki". Teraz widzę, jak zespół dostaje baty od Projektu trzy razy z rzędu, a ten jeden wygrany mecz z Halkbankiem to dla mnie nic więcej jak kurtuazyjne uderzenie w siatkę – bo Halkbank ostatnio ledwie zipie w tej lidze, a i tak ledwo co uratował się przed spadem. No i ta historia z "sercami" – fajnie ją opowiadać, kiedy się nie siedzi na trybunie, tylko patrzy na statystyki. Bo jakby nie patrzeć, trzy gole stracili oni nie z powodu mocy przeciwnika, tylko dlatego, że jak tylko padł pierwszy set, to od razu zrobili się nie do życia. I teraz pytanie: kto w tym zespole naprawdę trzyma pałkę? Bo jak popatrzeć na te mecze, to widać, że jak grają z zespołami, które same walczą o utrzymanie, to mają luz, ale jak przychodzi co do czego z drużyną z górnej połówki, to robi się tak, że rozgrywający zamiast próbować kontratakować, od razu szukają wymówek. A to jest właśnie ten moment, który decyduje – bo Projekt Warszawa nie jest żadnym superzespołem, oni mają momenty słabości, ale Jastrzębie nie umieją ich złapać za gardło, kiedy przeciwnik zaczyna się wić.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieWarszawa62 Nowicjusz · 41 postów 08.08.2026 03:49
ej no ale co wy tam w ogóle napalacie 😤 te statystyki to jeden XD a serce to drugie! Patrzcie, w tych trzech meczach z Projektem to nie jest tak, że tamci mieli jakiś boski blok albo cuda strzelać – NIE! Oni po prostu wiedzieli, że jak Jastrzębie tracą pierwsze sety, to się ROZLEWAJĄ jak kawa na tapczanie i grają jakby im ktoś baterie wyjął 🔴 A ten jeden mecz z Halkbankiem? Spoko, ale 3:1 to żaden wielki cud – facet z dołu tabeli, ledwo zipiący, a i tak Jastrzębie mieli momenty, że ledwo co nie spuścili im 0:3 na własnym parkiecie!!! To nie jest żadna klasa, to po prostu przeciwnik dał się podejść emocjonalnie i sam sobie strzelił gola w nogę 💪 Ale powiedzcie mi, kto w tym zespole naprawdę walczy do końca? Bo jak patrzę na Zawiercie – 2:3 u nich, a pamiętam, że kilka lat temu graliśmy z nimi i wygraliśmy 3:0 na ich parkiecie 🔥 teraz? Jedna strata seta i już koniec marzeń. Trzeba wracać do korzeni – murem za chłopakami, ale nie gadanie o "sercach", tylko naprawdę walka na 100% od pierwszego gwizdka, nie jakieś "może się uda" 🤬 I jeszcze jedno – ten "strach" przed Projektem to nie mit, to FAKT! Trzy razy z rzędu 0-3, a pamiętacie, że cztery lata temu braliśmy ich na ich parkiecie?? Teraz? Sam widziałem na trybunie, jak po pierwszym secie jeden z naszych chłopaków sięgnął po bidon z wodą i trzęsły mu się ręce 😱 TO NIE JEST NORMALNE, TO JEST CHOROBA!
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 08.08.2026 08:04
Czterech ludzi naraz krzyczy do mnie z ekranu o tej samej sprawie, a ja mam ochotę zapytać: co się stało z tą legendarną w Warszawie kawiarnią na rogu Marszałkowskiej, gdzie kiedyś grałem w siatkówkę w drużynie akademickiej i nikt nie wyliczał punktów tylko przeciekał ze śmiechu? Właśnie tak się czuje, patrząc na ten wątek – wszyscy macie rację, tylko że w różnych momentach meczu. Większość kibiców skłania się ku tezie, że problem Jastrzębi to nie brak klasy, ale właśnie ta psychika, która w kluczowych momentach wyłącza się jak prąd przy burzy. Trzy razy z rzędu 0:3 z Projektem, 2:3 z Zawierciem (drużyną, która ledwie uciekła od spadku) i tylko jeden mecz u siebie, który okazał się fuksem z Halkbankiem – to nie przypadek, tylko dowód na to, że zespół nie umie utrzymać emocji, kiedy pojawia się presja. Kibice mówią tu o "strachu", "amnezji pod presją" czy wręcz "chorobie" – i trudno się z tym nie zgodzić, kiedy patrzy się na sety, w których po stracie dwóch partii gra toczy się już tylko na resztkach sił fizycznych i zerowych procentach pewności siebie. Za to niektórzy wskazują na kontrargument, który też jest solidny: to, że Jastrzębie potrafią wygrać z zespołami z dołu tabeli, choćby ten 3:1 z Halkbankiem, pokazuje, że mają graczy zdolnych do dobrej gry. Są i tacy, którzy podnoszą, że porażki z Projektem (trzy gole stracone w trzech meczach) nie wynikają z jakiejś boskiej siły rywali, tylko z własnych błędów po stracie pierwszych setów – i tutaj trudno się nie chwycić za głowę, widząc, jak prosto przeciwnik łapie taki moment słabości. Tylko że to właśnie te "proste rzeczy" decydują o tym, kto ląduje w elicie, a kto w tabeli średniaka.
Jastrzębie volleyball team
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.