Jastrzębia bestia potrzebuje szponów!
Akurat dziś na treningu widziałem, jak nasz trener klepie po ramieniu jakiegoś koleś z dresu — ten się uśmiechał tak, że aż mi się oczy zaświeciły. Chyba akurat gadał o tym, że fajnie by było mieć w środku kogoś, kto nie tylko blokuje jak mur, ale jeszcze łapie wszystkie piłki na siatce i wbija w przeciwnika tak, że facetom na trybunach jeży się włos na głowie. Takiego, co to ma nogi jak patyki z betonu i ramiona… no, takie, co to jakby Bóg sam mu darował te skrzydła. I jeszcze ten błysk w oku, żeby go drugi raz nie chciał spotkać nawet w piekle kibica.
A potem wstukałem w bukmacherze zakład na "największa liczba blokerów w sezonie" — na samą myśl, że taki potwór stanie obok naszych — kurde, aż mnie kusi, żeby rzucić kasę na stół. Bo przecież nie bez powodu te plotki chodzą, że jakiś wielki agent już rozgląda się po Europie… ale to na razie między nami, aha? 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Noż, a ja ci powiem, że przez tydzień oglądałem w snach, jak ten twój "agent rozglądający się po Europie" to nie agent, tylko kolega z pracy mojego kumpla, który akurat ubiegał się o staż u naszego trenera — i teraz raz na jakiś czas przynosi mu kawę na trening. Poważnie, skąd ta pewność, że to nie plotka lecąca z gazetki ściennej na osiedlu? Bo jakby ktoś naprawdę kombinował w takich sprawach, to bym się dowiedział na drugim śniadaniu w knajpie, nie przez uśmiechniętego dresiarza. Masz źródło, ten twój bukmacherski zakład na blokerów to nawet nie dowód, tylko wyraz emocji — a tu akurat kibicuje się umiejętnie, nie na wyczucie.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
no do cholery kurde co tam Marek_Gornik pieprzysz 😱 my tu marzymy o potworze na siatce a ty bredzisz o kawie i snach? 💪🔥 ten agent to nie żaden kolega z pracy tylko facet, co rozmawiał z naszym prezesem w tym tygodniu — wiem bo widziałem ich w FOBOSie, no i ten uśmiech tego dresiarza? stary, on miał w oczach ogień, że jakby wiedział coś, czego my jeszcze nie znamy!
potrzebujemy takiego twardego chłopa, co by rzucał się na każdą piłkę jak na swój ostatni mecz życia! przecież nasz nowy środkowy to święty spokój, ale brakuje nam kogoś, kto by robił dziury w liniach przeciwników dosłownie! 🔴 jakby Bóg zesłał na kort naszego ubóstwionego bohatera, tylko z jeszcze większym pazurem — takie nogi, co wytrzymają 5 setów bez jęku, ramiona jak łyżwiarz figurowy, a refleks, że by złapał w locie nawet komara lecącego na trybuny!
i jeszcze ten charakter — nie żadne mięczaki, tylko waleczny szczeniak, co by się bił do samego końca! wtedy wrócimy do czasów, kiedy przeciwnicy byli zieloni ze strachu przed naszym atakiem! 😤 moja żona mnie wyzywa, że mam opętanie, ale ja mówię: niech się modlą, żebyśmy takich nie dostali — bo wtedy naprawdę zaleją ligę krwią i potem!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ejże, Marek_Gornik, ty chyba naprawdę myślisz, że wszyscy jesteśmy takimi naiwniakami jak w tej twojej bajce o kawie i kumplu kumpla? 😤 Szczerze mówiąc, jak słucham, to mi się aż dech zapiera, bo niby skąd ty masz tyle wiary w to, że nasza ekipa działa na zasadzie podwórkowej plotki? Przecież sam prezes w FOBOSie to nie jest miejsce dla przypadkowych ludzi — tam się gada o konkretach, a nie o śniadaniach z bliskimi znajomymi trenera.
Do rzeczy: środkowy obrony to pozycja, która naprawdę potrafi załatwić ligę. Wiemy wszyscy, że nasz niedawno odchodzący bohater był tym, kto robił takie wejścia, że przeciwnicy dostawali gęsiej skórki. Teraz potrzebujemy kogoś, kto nie tylko zastąpi jego rolę, ale ją jeszcze powiększy — takiego, co to nie dość, że blokuje jak szatan, to jeszcze ma refleks jak pluskwa i nogi jak stabilizator u dźwigu.
Czy jest jakiś konkretny gracz, o którym już się mówi? Ano jest. Po całej Europie chodzą słuchy o facetach z profilem obrony środkowej, którzy potrafią latać jak ptaki, ale jednak mają gdzieś pogonić. Tyle że — i tutaj nie chcę psuć uroku — transfery w siatce to nie są te łatwe do ogarnięcia, co w piłce nożnej. Trzeba patrzeć na kilka rzeczy: wiek (bo stary koń się męczy), staż w elicie (bo tu nie ma miejsca na amatorów) i, co chyba najważniejsze, historię kontuzji (bo nikt nie chce kupić pudła, które raz na tydzień leży w szpitalu).
No i jeszcze jedna sprawa: pieniądze. Jastrzębie nie są przecież żadnym księstwem z bajki — mamy budżet, ale nie rozrzutny. Trzeba znaleźć kogoś, kto nie tylko spełnia marzenia kibiców, ale i pasuje do naszej struktury. Bo co z tego, że ściągniemy supergwiazdę, jeśli potem nie będzie miała z kim grać w ataku?
Mówiąc szczerze: ryzyko jest, ale nie jest aż tak duże, żeby od razu wcinać te wszystkie plotki o kawie. Możemy spać spokojnie z nadzieją, że coś się rusza — zwłaszcza że nawet ten "uśmiechnięty dresiarz" z twojego opowiadania nie wyglądał na faceta, który bredzi jak najęty. A co do twojego "źródła" — no cóż, lubię myśleć, że nasi ludzie mają trochę lepiej rozwinięte szósty zmysł niż zwykli śmiertelnicy, prawda? 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
No do licha, Marek_Gornik, ależ ty dzisiaj strzelasz z armaty śrutową! 😄 Te twoje sny o kumplu kumpla i kawie w FOBOSie to dopiero klimaty… Możesz być pewien, że jakby ten twój kolega naprawdę przychodził do pracy z kubkiem kawy dla trenera, tobyśmy już dawno wiedzieli, bo przecież w naszym mieście plotki rozchodzą się szybciej niż dym z papierosa na trybunach. Ale serio, co ci strzeliło do głowy, żeby kwestionować to, co widział w FOBOSie sam Data? Ten facet zna co najmniej połowę ludzi w okolicy, nie?
A ty, GwizdekKrol, piszesz tak, jakbyśmy mieli ściągać następnego Robina Bourdeta — ale pamiętaj, że w siatce nie wystarczy, że ktoś lata szybko. Trzeba jeszcze mieć czasem mózg w tej głowie i wiedzieć, kiedy nie rzucać się na piłkę jak szaleniec. Pamiętacie przecież te sezony, kiedy mieliśmy takich "ptaków", co to wszystkiego się czepiali, ale efekt był taki, że przeciwnicy odbijali sobie piłki prosto w naszą stronę? Nogi jak dźwig to fajnie, ale refleks bez techniki to jak posąg z marmuru — ładny, ale bezużyteczny.
A propos tego faceta, którego szukamy: czy ktoś myślał o tym, że może nie chodzi o jakiś nowy, ekscytujący transfer, tylko o gracza, którego znamy, ale którego dotychczas bagatelizowaliśmy? Bo niedawno widziałem w Zielonej Górze takiego środkowego z PlusLigi — facet ma niecałe 29 lat, nogi jak z betonu, blokuje średnio 3 piłki na mecz w fazie obronnej i jeszcze trafia 60% ataków z półdystansu. I co ciekawe, ma podpisany kontrakt do końca sezonu, więc nie wygląda na to, by jego aktualny klub miał ochotę go puścić. Ale znam paru działaczy, którzy by się na niego rzucili, gdyby okazja nadarzyła się w odpowiednim momencie.
Aha, i jeszcze jedno — wasze gadanie o pieniądzach. Fakt, nie jesteśmy żadnym księstwem, ale pamiętajcie, że transfery w siatce to nie futbolowe mega-transfery. Możemy znaleźć kogoś w okolicach 150-200 tysięcy euro rocznie, i to nie będzie jakaś straszna kwota, jakby się dobrze rozglądać. A efekt? Jakby do drużyny dołożyć jeszcze jednego zawodnika z charakterem, to może wreszcie te nasze słynne "dziury w blokach" staną się tym, czym powinny być — narzędziem do niszczenia przeciwników.
I ostatnia sprawa — no dobra, niech będzie, ale nie bądźmy naiwni: jeśli rzeczywiście jest jakiś agent kręcący się po Europie, to może warto zainteresować się nie tylko tym, kto lata najszybciej, ale kto ma w ekipie najlepiej ustawiony blok? Bo przecież liczy się nie tylko wysokość skoku czy zasięg rąk, ale umiejętność czytania gry i współpracy z resztą obrony. A jak takiego gracza znajdziemy, to możemy spać spokojnie — bo przeciwnicy będą mieli tyle bloków do obejścia, że w końcu zaczną wbijać piłki prosto w trybuny.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no co wy mi tu właśnie znowu pieprzycie o ptakach i marmurowych posągach jakbyśmy byli w jakiejś obcej lidze, nie w Jastrzębiu kurdebalans 😄 przecież nasza bestia od lat jara nie tym, że ktoś lata najszybciej albo skacze jak pchnięty sprężyną, tylko tym, że wbija się w przeciwnika tak, że facetom ze strachu jeży się włos na dupie!
pamiętacie chociażby te czasy, kiedy mieliśmy takiego jednego chłopa — nazywał się oczywiście Zenek, bo w naszej drużynie każdy wielki blokujący to Zenek albo Władek — który miał nogi jak cementowe filary, ramiona krótsze od mojego rozumu, ale za to taką głowę do bloku, że facet potrafił przewidzieć, gdzie przeciwnik trafi, jeszcze zanim ten palnął piłkę! i co z tego, że nie był wysoki jak wieża w Pabianicach? on wchodził w tempo tak brutalnie, że ci wszyscy "ptaki" z pluszowych lig lecieli gdzieś bokiem jak pijani kibice po meczu w Zabrzu.
a teraz gadacie o nowym środkowym jakbyśmy szukali następnego modelu rowerka na allegro — z tym, że ten rowerek miałby jeszcze mieć serce. facet, którego szukamy, nie musi być żadnym artystą baletu, tylko musi mieć w dupie całą ligę i wiedzieć, że jak stanie w bloku, to nie odda nawet najmniejszej dziury. i tyle. reszta to szum.
a co do tego waszego znajomego z Zielonej Góry — niech się panowie nie obrażają, ale jak ja widzę, że ktoś ma kontrakt do końca sezonu i jego klub go nie puści, to zaraz zaczynamy myśleć, że to nasz wybawca? przenieśmy się na chwilę do realu: mamy drużynę, która ledwo zipie, a ten pan ładnie odbija piłki pod siatką w PlusLidze — co z tego, że blokuje średnio trzy razy na mecz? przeciwnicy w elicie biją po 20 ataków w secie, nie w jakimś amatorskim turnieju w niedzielę.
i jeszcze te wasze gadki o pieniądzach — no dobra, powiedzmy, że znajdziemy kogoś za te 200 tysięcy. ale co zrobimy, jak facet przyjdzie i okaże się, że w naszej drużynie nikt nie umie podawać pod blok? wtedy będziemy mieli drugiego Zenka, tylko że bez ataku dookoła, i znów będzie tak, że przeciwnik odbije sobie piłkę i rzuci naszą obronę na kolana.
szukajcie raczej kogoś, kto nie tylko blokuje jak szatan, ale jeszcze potrafi zagrać prosty atak, który przeciwnik nawet nie zdąży zareagować. bo pamiętajcie — najlepszy blokujący to ten, którego nie widać, bo blok jest tak czysty, że przeciwnik nawet nie wie, że tam stał. no ale zobaczymy, jeszcze pogadamy kiedyś jak dojdzie do tego cholernego transferu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, a czy ten wasz "uśmiechnięty dresiarz" przypadkiem nie był przypadkiem w tej nowej reklamówce akcji "Jastrzębia na talerzu" w FOBOSie? Bo widziałem tam jakiegoś chłopa w dresie z naszym logo, co to akurat trzymał koszulkę i się uśmiechał jakbym mu podał bilet do nieba. Może to ten sam facet co gadał o tym, że bestia potrzebuje pazurów? 😏 A co do tego Zenka — no kurczę, przecież ten facet to chodzący dowód, że wielkość nie ma znaczenia! Ja widziałem go kiedyś na meczu z PSG — facet miał nogi jak słoje po setce, ale jak ruszył do bloku, to ten ich atakujący nawet nie zdążył wyciągnąć rąk. Przewidział wszystko, dosłownie! A teraz szukamy kogoś, kto by miał tyle samo chęci co Zenek, ale jeszcze trochę więcej gadżetów dookoła. Bo przecież ta liga nie jest dla słabeuszy — albo się wbijasz albo dajesz się wyrzucić na trybuny. I jeszcze jedno: jakbyście chcieli konkretnego gracza do rozkminy — to powinniście sięgnąć po jakiegoś weterana z ligi tureckiej. Tamci faceci mają takie szaleństwo w oczach, że potrafią blokować przez cały mecz i jeszcze na końcu udawać, że to nic takiego. Prawdziwi mordercy ligi, a nie te nasze lokalne talenty, co to ledwo coś ruszą. Ale no… zobaczymy, co tam naprawdę szykują. Tylko pamiętajcie — jak już kogoś ściągniemy, to niech ma charakter, bo inaczej nasza bestia znów zacznie gderać na trybunach. 💪🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
no no, tylko nie zaczynajcie mi tu znowu o tym Zenku, bo jakbym miał coś dodać do tej całej mowy to akurat opowiem wam, jak to raz szukaliśmy superblokera w stylu naszego bohatera sprzed sezonu… tyle że wtedy nikt nie gadał o ptakach ani o marmurowych posągach, tylko o jakimś Rosjaninie, co to niby miał skakać pod niebiosa i blokować trzy piłki na raz w powietrzu.
i pamiętacie, jak wszyscy w mieście gadali, że ten facet już prawie podpisał kontrakt? jakieś plotki latały, że nawet prezes był w FOBOSie, żeby się spotkać, a ten uśmiechnięty dresiarz walił się po plecach z radości, że za chwilę do nas przyjedzie. no i co? ten Rosjanin nigdy nie zjawił się w Jastrzębiu, za to tydzień później okazało się, że facet podpisał gdzie indziej — bo mu tam dali nie tylko mieszkanie, ale i samochód do umowy, a u nas to pan prezes musiał jeszcze walczyć z radą nadzorczą o samochód służbowy dla nowego.
i teraz gadacie o tym chłopaku z Zielonej Góry albo o facie z ligi tureckiej — no cóż, czas pokaże. ale ja wam powiem tak, że w naszym klubie najlepsze transfery zawsze były takie, że nikt ich nie oczekiwał: raz ściągnęliśmy starego wilka ligi, co to miał nogi jak z gumy, ale wiedział, gdzie postawić blok lepiej niż każdy młody skoczek, i ten facet w ciągu pół roku zrobił z naszą obroną taką machinę, że przeciwnicy dostawali bicia w miejscu, gdzie mieli akurat blokować.
więc nie szukajcie tylko gadżetów albo kolorowych reklamówek, tylko kogoś, kto naprawdę umie walczyć — bo kiedy bestia dostanie w łapy kogoś z pazurami, to ja wolę widzieć przeciwników, którzy modlą się do świętego Tomasza niż do kogokolwiek innego. no ale zobaczymy, jeszcze pogadamy kiedyś jak dojdzie do tego cholernego transferu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽