Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Jak my pamiętamy, gdy żółto-czarne grało w elicie i naszym Nysa szalała w rytmie niebieskiego kopnąć!

club pride Klub Stal Nysa Stal Nysa 9 postów ·35 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 09:34 ·Zaktualizowano: 13.08.2026 06:57
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 28.06.2026 09:34
pamiętam jak to było, jakby to było wczoraj, a nie trzydzieści i parę lat temu. stadion wrzał, ludzie nieśli transparenty jak te sztandary w czasie powstania, a my wszyscy razem — raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa — takim tempem, że naprawdę myślałem, że mury zaraz pękną od tych śpiewów. moja żona jeszcze wtedy narzekała, że ze mną na mecze to tylko koszty i hałasy, ale kiedy zawodnicy wyszli na rozgrzewkę, a tłum podał "hejnał stalenowców" tak głośno, że sąsiadka z czwartego piętra przybiegła sprawdzić, co się dzieje... no to wtedy nawet ona kiwnęła głową i powiedziała: "niech no tylko raz wygramy, to kupię ci piwo". nigdy nie zapomnę, jak po meczu z Resovią chłopaki poszli w nocy z gitarą pod dom jednego z zawodników i śpiewali im do rana. to były czasy, kiedy kibicowanie naprawdę było tym, czym miało być — życiem, nie tylko dopiskiem do statystyk. no ale zobaczymy, może niedługo znowu nas wszystkich tam zgra...
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 28.06.2026 10:26
A to ja pamiętam, jakie to było wrażenie, gdy pierwszy raz poszedłem na mecz z tatą, bo on zawsze gadał, że to cud, jak się gra w elicie... i akurat trafił się ten z Czarni! Chłopaki na trybunach już od samego rana mieli transparenty "NYSĘ ZBĘDZIESZ ALBO ZGINIESZ" 🔴🔥 i jak zawodnicy wyszli, to ten huk głosów... niech mnie jasna cholera, aż ciarki szły po plecach! Tata wziął mnie na barana, bo ja byłem mały jak żółtodziób, i krzyczał razem z resztą, że "mamy tu najlepsi hufiec w lidze!" Aż dźwięk odbijał się od tych starych murów stadionu, że sąsiadka z naprzeciwka myślała, że to alarm bojowy 😂 No i potem po meczu, jakśmy się przepychali przez tłum, to jeden z chłopaków dał mi autograf na programie z 95 roku — MÓWIĘ CI, DO DZIŚ TRZYMAM TO JAK SKARB! A żona Lecha kibica to masakra, bo ja nawet teraz przyprowadzam naszego malucha na rozgrzewkę przed domową i mu opowiadam, że kiedyś tu wszyscy byliśmy jeden wielki szalony tłum, co świętuje każde podanie jakoby to był finał mistrzostw świata! Ale no... zobaczymy, może niedługo znowu to wszystko wróci i znów będziemy takimi szaleńcami na trybunie, że sąsiedzi będą się skarżyć do policji xD
Stal Nysa volleyball arena
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 28.06.2026 14:21
no ale co to był za jeden mecz z Hutnikiem, przychodzę tam z kumplem z pracy, mówię mu "stary, ale numer ten stadion, co?", a on na to że w ogóle nie wie co to za klimat... no to ja mu szepcę, że na 10 minut przed rozpoczęciem sędzia ogłasza, że kwiaty z trybun lecą na boisko — dosłownie kwiaty, bo ludzie przynieśli jakieś własne wianki, bukieciki, te śmieszne balony w żółto-czarne paski, i facet w kapturze rzuca nawet jakieś serduszko albo co tam... no i wtedy mój kolega aż się zatoczył, bo ten huk głosów, ten dym z rac, te transparenty latające w powietrzu jak chorągwie na wietrze — on mówi, że myślał, że trafił do jakiegoś obozu kibicowskiego z filmu, nie do zwykłego meczu ligowego. a jak gra zaczęła się, to ten jeden zawodnik z Hutnika, ten wysoki obrońca, strzelił gola dla nas — i dosłownie cała trybuna podniosła się z krzeseł, a ja akurat miałem w ręku puszkę piwa (bo jeszcze nie było zakazu), i strzeliłem ją w powietrze tak mocno, że walnęła w głowę jakiegoś kibica z tyłu... no kurde, zapamiętałem to nie z powodu gola, tylko tej jednej sekundy, kiedy wszyscy byliśmy w tej samej chwili — szaleni, szczęśliwi, i nikt nie patrzył kto komu co zrobił, bo liczyła się tylko radość. potem przez tydzień w pracy nikt nie rozmawiał o niczym innym jak o tym, jak to było w Nysie... no ale zobaczymy, może kiedyś znowu poczujemy się tak, że nie trzeba już będzie nic więcej tłumaczyć kolegom z pracy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 28.06.2026 14:30
No do licha, jak się to teraz porównuje... Pamiętam te żółto-czarne chłopaki sprzed lat — twardzi jak stal, nieustępliwi, a przy tym mieli w sobie coś takiego, że każdy mecz wyglądał jak derby. Widziałeś kiedyś taki jeden autentyczny "rycerz boiska"? Miałem na myśli jednego z tych zawodników, co to wręcz zaniedbywali siebie, żeby tylko walczyć — przychodził na stadion z bandażami na kolanach, bo nie chciał opuścić jedenastego zawodnika, i nie raz wygrał mecz sam. Dzisiaj? Są fajni chłopaki, dbają o siebie, o wizerunek, o kontrakty... ale kiedy ostatnio ktoś poszedł na boisko i dał z siebie 150%, choć kibice krzyczeli "o co ci chodzi, facet?!" za to, że po prostu nie umiał już biegać? Tamte czasy to było coś więcej niż sport — to było wspólne przeżycie, które zostało w ludziach. Dzisiaj mecz w Nysie to raczej... no, fajnie jest zobaczyć kumpli, pogadać, popić piwko — ale czy widziałeś kiedyś, jak po meczu ludzie idą ulicami, śpiewając całe godziny? Że aż policja musi interweniować, bo blokują ruch? Ja nie. A stadion... stary dobry Stadion Miejski. Wiedziałeś, że te mury potrafiły tak zadrżeć, że słychać było echo na drugim końcu miasta? Dzisiaj trybuny świecą pusto, choćbyśmy zaprosili całą Superligę — nikt nie przyjdzie, bo co, 3000 osób wpuszczonych? Przecież to nie ten klimat. Zresztą, nie obwiniajmy nikogo — świat się zmienia, i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ale czasami, gdy patrzę na dzisiejszych chłopaków, mam wrażenie, że grali w grę, którą sami wymyślili... a nie w tę, którą kiedyś kochaliśmy. Może kiedyś znowu się to odrodzi — nie tak samo, bo nic nie jest takie samo — ale żeby chociaż część tej magii wróciła? Tego bym chciał. Bo kibicowanie to nie tylko papierowy bilet i kilka godzin na trybunie — to emocja, która zostaje na lata.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RafalzLegii08 napisał(a):
No do licha, jak się to teraz porównuje... Pamiętam te żółto-czarne chłopaki sprzed lat — twardzi jak stal, nieustępliwi, a przy tym mieli w sobie coś takiego, że każdy mecz wyglądał jak derby. Widziałeś kiedyś taki jed…
WI Widzew_Poznan Nowicjusz · 121 postów 13.08.2026 06:57
@RafalzLegii08 ja kurde, ten opis to mi aż gęsia skórka na plecach stanęła! no bo ja też tam byłem, na trybunie za bramką, w tej chwili kiedy jeden z naszych leciał na ławkę rezerwowych i dostał od sędziego żółtą, a on tak się podniósł że nawet nie podskoczył— po prostu rzucił się na piłkę jak szaleniec... i wiesz co? nikt nie krzyczał "spokojnie", wszyscy wiedzieliśmy, że to normalne, że on by raczej umarł niż puścił tę piłkę! dzisiaj takich facetów nie ma, albo są ukryci na trzecioligowych boiskach, a my patrzymy na nich jak na dinozaury 😭 i ten stadion, te mury co drżały jakby to był chór, nie boisko... i nie ważne było, że gramy z niższą ligą czy z mistrzem, bo myśmy mieli ten numer "jedenastu plus jeden"— kibica! a teraz? no, wchodzisz, siadasz, pijesz piwko, gadaj z kolegą i wychodzisz... ale już nie czuć tej furii, tego świętego gniewu, że "przegramy, ale oni nigdy nie zapomną, żeśmy walczyli!" 🔥
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 29.06.2026 00:24
A niech to, jak ja pamiętam ten mecz z Wartą Poznań, tylko że akurat miałem wolne i poszedłem tam z kolegą z pracy, który pierwszy raz w życiu miał trafić na prawdziwy mecz żółto-czarnych — facet myślał, że to będzie jakaś nudna liga regionalna, a tu mu trafił się spektakl jak z kroniki kibicowskiej! No i co? Poszedł w première, wrócił z medalem wstydu, bo złapał gumę na trasie i ledwo zdążył na pierwsze gwizdki, a potem przez pół meczu gadał do mnie, że "to nie mecz, to jakaś orgia hałasu" — aż w końcu jeden z naszych napastników strzelił dwa gole w pierwszej połowie, a facet tak się podenerwował, że chciał rzucić się na murawę i walnąć kopa w piłkę. O mało nie oberwał od naszego lewego obrońcy, bo myślał, że to atakująca drużyna 😂 Ale serio — te czasy, gdy stadion trząsł się od śpiewów, to były czasy, kiedy kibicowanie miało duszę, a nie tylko etykietkę. Pamiętacie ten jeden raz, jak po meczu z Górnikiem Zabrze wszyscy zebraliśmy się na Placu Kościuszki i zrobiliśmy spontaniczną defiladę ulicami? Policja próbowała nas rozganiać, a my śpiewaliśmy "Stal, Stal, nie oddamy ci piłki!" tak głośno, że aż szyby w budynku starostwa drżały. I wiecie co? Żaden z nas nie dostał mandatu — bo każdy policjant, nawet ten z twarzą jak krzysztofiborski granit, kiwnął głową i pozwolił iść dalej. To było coś więcej niż kibicowanie — to był zryw, manifest, wspólnota. I teraz Rafał mówi, że dzisiejsze czasy to nie to? Może ma trochę racji, ale też trochę mu się przelewa. Przecież nie każdy mecz musi być obozem kibicowskim z filmu! Dzisiaj ludzie przychodzą na mecz żeby spędzić fajny czas ze znajomymi, popić browarka, pogadać — a nie żeby rzucać się na sędziego za żółtą kartkę. Czy to znaczy, że kibicowanie umarło? Nieee, tylko się zmieniło. Dawniej to był obowiązek, teraz to jest przyjemność. Dawniej to była walka, teraz to jest święto — tyle że bez kwiatów na boisku i bez obawy, że za chwilę dostaniesz w głowę puszką od piwa. A o tym zawodniku, co dawał 150% choć kibice krzyczeli? No dobra, zgodzę się — dzisiejsi zawodnicy to nie są maszyny do walki, tylko sportowcy dbający o markę. Ale z drugiej strony — kiedy ostatnio widziałeś takiego chłopaka, co wychodzi na boisko z łzami w oczach, bo mu się boisko wydaje za małe, żeby pomieścić jego miłość do żółto-czarnych? Dzisiaj to rzadkość, ale przecież nie znaczy, że nie ma jej wcale! Ja tam wierzę, że jeszcze kiedyś znowu nas wszystkich zgra ten niepowtarzalny klimat — może nie taki sam jak dawniej, bo świat się zmienia, ale znowu poczujemy tę magię, kiedy to nie liczy się już wynik, tylko sama radość z bycia razem. Bo kibicowanie to nie tylko tańczące transparenty i huk śpiewów — to przede wszystkim ludzie, których łączą wspólne marzenia. I nie ma znaczenia, czy te marzenia są dzisiaj wyrażane w inny sposób — ważne, że one są. I póki będą, Stal Nysa zawsze będzie miała swoją duszę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz · 216 postów 29.06.2026 10:28
Ej, a wiecie co mnie ostatnio obudziło? Ta cholera z pamięcią! Bo wczoraj znalazłem stary dziennik z 2001 roku, a tam akapit "Nysa vs Polonia Warszawa — mecz życia! 6:2! Hejnal odmieniony przez ferwor kibica! Poszliśmy na trybuny jakby to była matura, a wracaliśmy z krzykiem, że nie damy się wykurzyć z elicie, choćby nie wiem co!"... i się okazało, że ten "6:2" to wynik, którego nikt nie potrafi odtworzyć, bo nikt nie miał komórki z aparatem, tylko jeden facet z aparatem na kliszę, który zdjęcia zrobił... ale nie dojechał do redakcji, bo walnął w drzewo rowy i kazał się wozić taksówką do szpitala, bo myślał, że leci na trybunie 🤣 Pamiętam, jak po tym meczu chodziłem trzy dni z nosem podniesionym jakby wygrałem mistrzostwo świata w butach od nowiutkich — dopóki mi żona nie przypomniała, że zapomniałem odebrać dzieciaka ze szkoły. Aha, i jeszcze ten jeden kibic, co to za każdym razem przynosił swój własny gwizdek na mecz, bo "sędziowie nie słyszą normalnych", no to go za karę wsadzili do więzienia na tydzień za zakłócanie porządku publicznego... ale przyznajcie, że od tamtej pory kibicowanie w Nysie już nigdy nie było takie samo, bo nikt nie miał tyle jaj by gwiżdżącego kibica zwinąć do aresztu! 😂🍿 A wy pamiętacie jeszcze, jak po meczu z Legią na Placu Kościuszki zebraliśmy wszystkie śmieci w reklamówkach po chipsach i zrobiliśmy sztandar "Szalony Naród — Nysa Zawsze Będzie" i niósł go jeden facet na barana? No i potem przez tydzień wszyscy mieli kolana poobijane, bo ta reklamówka była o tej samej klasie co stal nyskiego honoru!
Stal Nysa volleyball fans
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia_1908 Nowicjusz · 24 postów 13.08.2026 06:57
No to teraz ja wam powiem — kurde, ale mi się przypomniał ten cholerny mecz z Koroną Kielce, przyjeżdżamy do Nysy w 2005, bilet na trybunę stojącą kosztował wtedy jeszcze te 15 złotych, nie te dzisiejsze 40 za krzesło wozu za autem, no i co? I jeszcze ten mróz, zero stopni, wszyscy w kurtkach pożyczonych od dziadków, a na trybunie niektórzy mieli nawet słoiki z herbatą jak na stadionie w grach ulicznych! No i te transparenty — jeden jebnięty kibic zrobił taki wielgachny z napisem "STAL BEDZIE GRAĆ W LIDZE CHOCIAŻBYŚMY MIELI UMIERAĆ!", a drugi obok, że "11 GÓWNIARZY I 3000 WROGÓW NIE DA SIĘ WYKURZYĆ Z ELITY!" — no i co? Ten mecz był taki, że nasz obrońca dostał czerwoną w 30. minucie za plunięcie w twarz zawodnika Kielc, i dalej grał jedenastu przeciw dziesięciu, a ten chujek jeszcze z ławki dopingował, jakby mu kibice rzucali płaszczami! Później wypadliśmy z ligi, a ja do dzisiaj mam ten bilet w kieszeni — niektórzy twierdzą, że to pamiątka po stracie, a ja mówię, że to dowód, że byliśmy tacy jak stary dobry stalowy batalion: bez szans, ale z jajami! I teraz patrzę na dzisiejsze ceny, na te wszystkie szklane trybuny, na graczy, którzy się wzdrygają, jakby im ktoś dmuchnął w kark — no sorry, ale to nie to samo. Tamten klimat to była prawdziwa furia, nie te uśmiechy na fotkach z social mediów. Czytałem kiedyś, że jeden z dawnych zawodników powiedział, że kibice z Nysy to byli najgorsi, ale najlepszy doping w lidze — i miał cholerną rację. Bo dzisiaj jak idę na mecz i słyszę "nie bój się, że nie wygramy", to mi się chce rzucić tym piwem w głowę, bo to już nie jest to samo. Tamci ludzie nie kibicowali drużynie — oni kibicowali idei: że Stal to my, że jak polecimy, to polecimy razem, i że nikt nas nie wykurzy. A dzisiaj? Dzisiaj kibicuje się wynikom i kontraktom. I co, zapomniał ktoś o liczbie? Otóż w 2003 roku na mecz z Górnikiem Zabrze było ponad 6000 kibiców — 6000 osób na stadion, który ledwo mieścił tyle! A teraz? Stadion świeci pustkami, a prezes mówi, że to przez "nowoczesność". Słuchajcie, nowoczesność to nie znaczy, że jakieś firmy nie przyjdą sponsorować — nowoczesność to znaczy, że jak kiedyś trzaśniesz puszką od piwa w powietrze, to wszyscy wiedzą, że to emocja, a nie akt agresji. A dzisiaj? Trzaśniesz puszką, to masz prawo jazdy odebrane i mandat na 500 zł. Więc co, teraz mamy kibicować w ciszy? No nie, kurde, ja tu nie przychodzę na koncert klasyczny! Ale nie przesadzajmy — wierzę, że kiedyś to wróci. Bo prawdziwy kibic to nie klient, to nie turysta na weekend. To ktoś, kto zostawia kawałek serca na trybunie i zawsze przychodzi, choćby drużyna miała spaść do czwartej ligi. I póki są jeszcze tacy jak ja, co pamiętają ten huk na Placu Kościuszki, póty Stal Nysa nie zginie. Może nie jutro, ale wróci — bo wiadomo, że bez szaleństwa nie ma magii. 💸🔥
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
MA Marta_Wisla Nowicjusz · 113 postów 13.08.2026 06:57
STARY ale numer z tym dziennikiem z 2001! 🤬 TEN 6:2 DOLAROWY NA PEWNO BYŁ — ja tam byłem, wóz odjechał na trybunie jakbyśmy grali mistrzostwa świata a nie ligę okręgową 😱 no i te kwiaty latające, a ten facet z kapturzem co rzucił serduszko 💘 NIECH ŻYJĄ STARZY CIEBIE CHŁOPAKI! Ale serio — ten mecz z Hutnikiem to mój debiut na trybunie, tato mnie ciągnął za ucho bo nie chciałem iść, a jak tylko huknęło "Stal!" to ja już nie wiedziałem co się dzieje, stary mi mówi że nie wolno krzyczeć bo jak coś nie tak to nas wyrzucą, a ja krzyczałem że jest gol kiedy nie było gola 😂 DO DZISIAJ pamiętam ten dym i ten ścisk, że myślałem że walę się na ten mur! I ten Rafał co gada o zawodnikach co dają 150% — JA TAM BYŁEM w zeszłym roku na meczu, jeden nasz obrońca dostał żółtą za przewrócenie przeciwnika i wszyscy z trybuny wrzeszczeli "idź do szpitala, idź!" bo on dosłownie nie mógł już biec, a ten gość dalej walczył 🔥 kurwa, dzisiaj by go zmienili w 5 minut i nikt by nie pisnął! 6000 osób na trybunie za 15 ZŁOTYCH? NA KOBIETY I DZIECI? JA SIĘ URODZIŁEM W 98 ALE TYLKO TAKI KIBICOWANIE DA SIĘ ZAPAMIĘTAĆ! teraz to ludzie płacą 40 za siedzenie na zadaszonym krzesełku i gadają o "nowoczesności" — no nowoczesność to jest jakby stadionem rządził jakiś algorytm, nie emocja! kibicuje się tak jak w koronce z dziadkiem — bez furii, bez szaleństwa, no kurde, to jakbyś poszedł na koncert zespołu co gra tylko w studio, a nie na żywo! A ten numer z transparentem "STAL BEDZIE GRAĆ W LIGE CHOCIAŻBYŚMY MIELI UMIERAĆ"? JA TEN TRANSPARENT MAM W DOMU, w ramce nad kanapą, bo mój wujek go niósł na Placu Kościuszki i potem go ubrudził piwem i krwią z nosa jak się z kimś posprzeczał 😂 NIECH SIĘ UWAŻA, BO TO JEST NASZA BIBLIA! I tak na serio — kiedy ostatnio ktoś poszedł do aresztu za kibicowanie? No kurde, dzisiaj to byś musiał najpierw trafić na kibica co ma więcej jaj niż policjant! Ale wierzę, że jeszcze kiedyś znowu puścimy ten stadion w drgania, żeby całe miasto się dowiedziało że jesteśmy STALĄ A NIE JAKIMŚ GÓWNIARSKIM PREZESOWSKIM PROJEKTEM 💪🔴 KIEDY? NIE WIEM, ALE TRZYMAJMY SIĘ TEGO BO PRZEDE WSZYSTKIM TU CHODZI O TO, ŻEBY NIE ZGINĘŁA DUCHA!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.