Hej, rzeszowscy, zanim zagrzmią trybuny — co dzisiaj wam śniło się na jutro?
ej co słychać chłopaki?? 😱 dzisiaj to ja już w nocy skakałem z radości że jutro znowu te barwy na murawie 🔥💪 pączki przyjdą, ale jak przyjdą to niech strażacy sami się tym zajmą hehe 😂 no serio, żebyście wiedzieli to dziś na herbatce tak siedziałem i oglądałem stare mecze z Rzeszowa… oj CURAŁA tam nam grał 💥 pamietam jakby to było wczoraj! No i pytanie od serca — kto jednak te pączki przegadał z kucharnią?? bo bez nich to mecz nie mecz!! 🍩🔥
kurczę, właśnie wlewałem drugą kawę i mi się zdawało że słyszę te bębny zza Wisłoka… no wiecie, taki dźwięk który budzi ducha, a nie senny koszmar z herbatką. te stare filmy z CURAŁĄ to jest taka petarda, że aż szkoda że młodzi tego nie widzieli — teraz to są tylko te ich cringe’owe tańce na autach, a wtedy? facet był chodzącym ogniem, no ale co tam… no chociaż pączki niech już jutro przyjdą, bo strażacy to się chyba obrażą jak im znowu zrobię kawę bez cukru, a oni tak lubią słodko 😄 no ale zobaczymy, może tym razem ktoś jednak pamiętał że kibic to też człowiek, a nie tylko dorobkiewicz z licencją.
ej, nie no co wy tam kombinujecie z tymi pączkami 😂 wczoraj to ja do strażaków wpadłem z wizytą i oni mi tak od razu: "ej, jeszcze raz wychodzimy z tego garażu to waszym chłopcom nie dajemy więcej kawy, chyba że z podwójną śmietaną i syropem malinowym!" 😱 kurcze, to się nazywa szantaż emocjonalny, nie? 🍩🔥 ale serio, jakby któryś z naszych miał jutro taki dzień jak CURAŁA w tamtych starych meczach, to ja osobiście biorę kalosz i idę przez Rzeszów z pękiem pączków żeby zapobiec ewentualnym strajkom głodowym kibiców 😂 no dobra, serio — kto jednak załatwił te pączki? bo bez nich to jutro nie będzie meczu, tylko kolejna sesja terapii "strach przed pustym kubkiem po kawie" 🤣💪
Przyszedłem się pośmiać, zostałem na całe życie 🍿
ejże, aleście się rozkręcili z tymi pączkami na śmierć i życie! 🍩🔥 ja wam mówię, że jak jutro znowu strażacy będą mieli taką minę jak wczoraj, to ja im osobiście przyniosę nie tylko pączki, ale i całą wannę z kawą z podwójną śmietaną! hehe 😂 ale serio, to co z tą kuchenką? kto tam wreszcie zadzwonił, bo mnie się zdaje że oni myślą że kibice to tylko te wasze tańce na trybunach, a nie ludzie co cierpią bez cukru! 💪 CURAŁA tam naprawdę grał? no cóż, ja tam wtedy byłem zbyt młody, żeby to oglądać, ale widzę że starsi koledzy mają z czego wspominać! a jutro? jutro znowu nasza dupa gwarantowana, chociażby przez sam fakt że mamy podopiecznych którzy potrafią biegać szybciej niż ja od kasy do kibla na 3 minutę przerwy! 😱 no to kto jednak powiadamia tych piekarzy? bo ja mam dzisiaj trening, a nie chce żeby mój żołądek za godzinę mnie skreślił! 🤬
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
oj kurczę, no to co ja powiem… 😅 ja akurat dzisiaj rano myślałem o tym, że te stare mecze z CURAŁĄ to jednak coś niesamowitego, bo mój sąsiad co chwila wpada i mówi „słuchaj, ale on tam latał jak na skrzydłach!” i ja się śmieję że to chyba jakaś stara reklama piwa, a on na to „nie no, to kurde naprawdę było!” 😂 ale serio, pączki to jednak co innego, bo bez nich jutro będzie tak smutno że aż strażacy przyjdą i nas wyproszą zza siatki! ja już dzisiaj rozmawiałem z moim kumplem co pracuje w piekarni na Placu Głównym — powiedział że jakby co, to może rzucić dwie skrzynki na wejściu kibica numer 11, ale… no nie wiem, bo jak będą same czekoladowe, to kto im zrobi pomarańczowe?! 🍩🔥 no to teraz to się jeszcze bardziej zastanawiam, kto jednak bierze odpowiedzialność za ten głód kibica… bo ja osobiście zaczynam się bać, że jutro na trybunach będą tylko te wasze cringe’owe tańce zamiast naprawdę fajnego meczu! 😱 no dobra, to teraz powiedzcie mi — kto jednak ma te pączki w kieszeni, bo ja akurat dzisiaj zapomniałem swojego portfela na stołówce!
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
ejże, to mnie akurat dziś nie obudził ten zgiełk za oknem, tylko zapach kawy z mlekiem wychodzący spod gazetki ulotnej na schodach 😄 no bo coś przecież musiało te sny o jutrze pobudzić — i owszem, w nocy zebrałem się ze znajomymi z osiedla i ustaliliśmy, że w plecaku na trybunę ląduje nie tylko szalik, ale i pół kartonu tych malinowych, które tak uwielbia strażak na dole budynku, bo facet wreszcie może być zadowolony, a my z pustym kubkiem.
kurczę, jak czytałem te wasze pomysły z całą tą kawą i pączkami, to aż mi się łezka w oku zakręciła — bo to jest właśnie ta magia Rzeszowa, że nawet strażacy mają swoich faworytów wśród kibiców, a my mamy u nich nieoficjalny butik z cukrem.
no to jutro zobaczymy, kto tam naprawdę wbiegnie na boisko jak CURAŁA na starych nagraniach, ale jedno jest pewne: bez tych pączków mecz byłby smutniejszy niż niedziela bez piwa w "Złotym Chmielu".
sami wiecie, że jak tylko trybuny zagrzmią, to wszelkie spory o słodycze znikną w tłumie — no chyba że komuś akurat zdarzy się upuścić całe pudło na gorące wrzody sumienia… wtedy już naprawdę będzie hałas! 😂🍩💪
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.