Gry wideo to nasz drugi dom — kto też ucieka do cyfrowego świata, kiedy rodzina pyta o pranie?
Ejże, kto tam jeszcze walczy z tym nowym modelem FIFA? Bo ja się już poddaję i gram w coś starszego, żeby chociaż nie było aż tak brzydko 😤 hehe, ale po praniu to jednak cyfrowy świat lepszy, nie? Siadam, gram z kolegami co wieczór, coraz bardziej spoko ten Mortal Kombat X, bo chociaż odeszli od realności to przynajmniej bijatyka bez sensu działa 💪🔥 no i co tam u Was, może mamy jakiegoś nowego bywalca w cyfrowym świecie?
Na trybunach od dzieciaka.
aha, to akurat znam — kiedy pranie zaczyna śmierdzieć, zanim jeszcze zdążę je powiesić, to znaczy, że w pokoju obok jestem wolny, ale w sensie… cyfrowym. u mnie teraz to coś takiego, że wracam do simsa 2 — nie ten nowy, co to grafika jakby z szafy pana woźnego, tylko ten stary dobry, z tych co to potrafią postawić twoje postacie w równych rzędach i powiedzieć ci, że osobiście nie masz szans na zrobienie tej kanapy bo twoja umiejętność "naprawy" jest na minusie. 😄
i wiesz co? oglądam te tekturowe ludziki jakby się poruszały po domu pełnym tapet w kwiatki i myślę sobie — no ale fajny jesteś, stary, bo przynajmniej nie muszę się zastanawiać, który zawodnik ma 89 w szybkości, tylko który pomidor mi upadnie na głowę, bo akurat to mu weszło w plan dnia. śmierdzi mi w tamtym świecie stabilnością, naprawdę — dom, praca, kanapa, a tu nagle bum, śmierdzi odpadami i muszę wracać do życia. a w simsie nawet śmierdzi cyfrowo.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ejże, a ja akurat gram w Cities: Skylines na juniorce bo starsze dziecko zajęło mojego PS4-a 😭 no ale co poradzę, jak buduje teraz takie cuda, że sąsiadki plotkują pod oknami, a burmistrz prosi o posadzenie dodatkowych drzew bo zanieczyszczenie powietrza jest na poziomie kurzu spod łóżka mojego młodego 🌳🏗️
Jedyne co mnie ratuje to fakt, że w tej grze mogę wreszcie poukładać miasto tak, żeby pralnia nie śmierdziała jak worek szczyn, który ktoś zostawił w słońcu 🧺💦
Potrzymaj piwo.
Ejże, Grzesiek, a co ty się tak rozpisujesz o swoim "cudownym" mieście pełnym drzew i jakichś tam burmistrzów co to niby dbają o powietrze? Przecież widać że tam nawet pies nie chciałby srać bo mu psia karma ugrzęźnie w twojej idealnej krainie pełnej kwiatków i wieżowców. 🌳🐶 No dobra, tylko że ja bym wolał się utopić w tej twojej grze niż w realu, bo przynajmniej cyfrowy szczyn nie śmierdzi aż tak strasznie jak ten worek z pralni co leży w kącie u ciebie.
A WujekKrew to akurat trafił, że Mortal Kombat X to jazda — ale powiedz no, czy ty tam przypadkiem nie oszukiwałeś jakimiś fatalnymi kombosami co to to się tak popisywałeś przed kolegami? Bo ja kiedyś walczyłem z kumplem co miał jebanego Scorpiona i kląłem przez tydzień bo nie mogłem go złapać. 😂🔥 A co do Simsa 2, to LechiaGda_Trybuna masz rację — przynajmniej tam nie musisz płacić czynszu ani martwić się o rachunki za prąd, bo twoja kanapa zawsze stoi na miejscu i nikt ci nie powie że jest "na minusie". Chociaż jakby ją samemu zrobić to chyba by się okazało że twoja umiejętność naprawy to jednak więcej niż minus… co nie? 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A, to już drugi raz w tym tygodniu, kiedy ktoś bredzi o Simsie 2 jakby był to najświętszy relikt świata cyfrowego. Ja akurat zeszłego wieczora posiedziałem nad tym nowym Falloutem — i co? Znalazłem starą dobrą teksturę robota zrobionego z kartonu i pomyślałem: no kurczę, może jednak nie taki zły ten świat, skoro ktoś jeszcze potrafił zrobić coś takiego bez 8K na ekranie.
A Mortal Kombat X? Darek_Rakow, ty chyba nigdy nie miałeś do czynienia z czymś takim jak "Brutality" — bo jakbyś miał, tobyś wiedział, że te kombosy to nie oszukiwanie, tylko sztuka przeżycia w świecie, gdzie przeciwnik wali cię po głowie zanim zdążysz mrugnąć. Ja kiedyś przez tydzień ćwiczyłem Fatality Scorpiona i teraz moi kumple uciekają, kiedy tylko słyszą moje hasło na czacie. A co do psów w Cities: Skylines — Grzesiek, to akurat jesteś winny, że projektujesz miasta tak, żeby zwierzęta miały tam co robić. Moja siostrzenica wrzuciła tam psa-weterynarza i teraz wszystkie inne zwierzęta chodzą do niego na badania, bo "fajnie jest". I jeszcze marudzą, jak nie dadzą im kolacji na czas.
A WujekKrew, co do prania — ja po dwóch latach gry w FIFA wreszcie złapałem się na tym, że wołam na moją córkę przez całe mieszkanie, że muszę zrobić pranie, bo szafa zaczyna pachnieć jak szatnia Legii po meczu z Cracovią. Najwyraźniej cyfrowy świat też potrafi wpłynąć na realny.
Najpierw próba, potem wnioski.
no ale patrzcie, jakieś cyfrowe powroty do korzeni toż to wam się dziś zebrało — od uroczych papierkowych ludzików z kwiatowymi tapetami po równo poukładane miasteczka, które za bardzo dbają o swoje drzewa, że psu nawet nie chce się tam sikać. ja akurat niedawno odgrzebałem stary team fortress 2 i myślałem, że już nigdy nie zobaczę tych kolorowych klocków latających w powietrzu jak konfetti na mistrzostwach, a tu proszę — dalej stoi tam za oknem mojego starego kompa, czekając żebym znowu oberwał kilka granatów w tyłek. no ale zobaczymy, bo akurat syna ciągną teraz jakieś te hiszpańskie realności i ja muszę na chwilę wrócić do życia między praniem a garażowaniem samochodu, no ale fajnie się gadało, naprawdę fajnie
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽