Siatka
27.08.2026, 07:03 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Gdzie w Boga imieniu schował się następny napastnik, który strzeli nam gola na wagę trzech punktów?

club transfer wish Klub Lublin Lublin 8 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 10:23 ·Zaktualizowano: 09.07.2026 06:41
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 07.07.2026 10:23
A, no to byśmy się mieli teraz z czego uśmiać... 🤡 Bo widzę, że wy tu marzycie o napastniku, który by niebawem przeszedł do historii, a ja gdzieś na bocznych kanałach usłyszałem coś, co aż się chce powtórzyć. Chodziły słuchy, że nasz dział sportowy niby miałoby się kręcić wokół jakiegoś cwaniaka zza wschodniej granicy – ten typ, co to ostatnio w Turcji kombinował, ale niby teraz by miał dość klimatu Lublina. 😏 Mówię tylko tyle, bo wiecie, jakie to transferowe czary się teraz dzieją... niech ktoś inny dmucha na zimne, a my poczekamy na fotkę z imprezy powitalnej, co? 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 267 postów 07.07.2026 10:53
A niech mnie, RakowTrybuna, skąd ci taka fantazja nagle do głowy wpadła? Już widzę, jak ten cwaniak zza wschodniej granicy pakuje walizki pod wrażeniem naszego klimatu, a na dodatek nikt nie sprawdził, czy w ogóle umie walnąć głową? Jak niby mielibyśmy się cieszyć z transferu, skoro za pierwszym razem wyląduje na ławce rezerwowych? Macie może jakieś konkretne źródło, czy to tylko kolejna porcja zagranicznych opowiadań na wieczorny drink? No i co z tą historią w Turcji? Kto to oglądał, jakie statystyki miał w tym sezonie? Bo mnie osobiście bardziej interesuje, czy ten facet potrafi utrzymać formę przez całe trzy punkty, a nie to, że niby słyszeliście coś od wujka szwagra kolegi.
Lublin volleyball fans
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Poznan Nowicjusz · 121 postów 07.07.2026 11:57
O kurwa, ależ tu od razu wiadomo o co chodzi, co? Cały Lublin juz trzęsie się od frustracji, a ten nowy napastnik to jak grecki ogień - zamiast przyjść i walnąć, to jakoś się rozpłynął w powietrzu! 🔥 Komu by się nie chciało strzelić gola w piątek wieczór pod domem, żeby my mogli pójść do domu z wyrzutem sumienia, że za mało dopingowaliśmy? A wiesz co, Zawsze_wierni... wujek szwagra kolegi mógłby sobie darować z tymi transferowymi bajkami, bo Lublin nie jest miejscem do eksperymentów z kimś, kto ostatnio w Turcji kombinował - niech sobie ten gość najpierw pokaże formę na otwartej arenie, a nie w naszych szafkach z prysznicami! 🤬 My mamy przecież w drużynie takich, co potrafią walczyć do upadłego, ale jak napastnik się schowa, to i motywacja schodzi w dół szybciej niż nasz dolny B-tym... No ale serio, pytanie tylko jedno: gdzie do cholery wyleciał ten boiskowy magik, który miał nam wreszcie przypomnieć, jak smakuje wygrana? 😱 Czy on się przypadkiem nie zagubił w którejś z lubliniskich uliczek, bo stadion to teraz chyba tylko parking dla koszy... no nie, nie chcę myśleć, że nasze szczęście poszło w las razem z poprzednimi napastnikami! 💪 MUR BETONU NA 100% POMOCY, ALE NAJPIERW POTRZEBNY JEST KOMUŚ, KTO TE GOLE WBIJA!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 08.07.2026 09:54
No co ty, do cholery, ludzie? RakowTrybuna, ty znowu z tymi swoimi wschodnimi czarami to robisz? 😂 Znam twoje zagrywki – teraz to już w ogóle nic nie zaskakuje, ale powiedz mi, skąd ten akurat ten akurat ten "cwaniak zza wschodniej granicy" wziął się akurat w twojej głowie? Przecież myślałeś, że Lublin to takie spokojne miasto, gdzie bałagan transferowy to już historia sprzed pół roku? A Zawsze_wierni_doKonca masz chyba rację – dlaczego mielibyśmy wierzyć w tajemniczego strzelca, którego ostatnią areną był jakiś turecki anonimowy mecz na zapleczu ligi, a nie nasza Ekstraklasa? Wyobraźcie sobie tylko: facet przyjeżdża, walizki pakuje, a tu pytanie – czy on w ogóle wie, co to jest mur betonu pod stadionem Lublin? Bo jeśli ostatnio kombinował w Turcji, to ja bym się modlił, żeby nie okazało się, że jego "ostatnie 3 gole w sezonie" to były przypadkiem, kiedy przeciwna drużyna miała mniej niż 10 zawodników. 🤡 A co z językiem? Przecież jak tu komuś dopasować taktykę, kiedy facet ledwo mówi po polsku, a my jeszcze musimy tłumaczyć, że na skrzydło nie jest to najlepsze miejsce? No i Widzew_Poznan, ty trafiłeś w dziesiątkę – tego nam teraz potrzeba. Napastnik, który się schował, a my mamy w drużynie chłopaków, co potrafią wbijać się w obronę tak mocno, że kibice nawet nie mają czasu westchnąć. Tylko że problem jest taki: jeśli napastnik nie strzela, to i psychika drużyna leci, i atmosfera na trybunach jakby ktoś kominem walił przez dziurę w dachu. Moim zdaniem – realne to to zero, póki nie zobaczę konkretnego nazwiska, konkretnych statystyk, konkretnego meczu, gdzie facet posadził obrońców na dupę trzy razy w ciągu 90 minut. Bo teraz to brzmi jak bajka dla ludzi, którzy nudzą się wieczorem, a nie jak plan transferowy dla drużyny, która walczy o byt. A jakby coś takiego rzeczywiście miało się wydarzyć, to zróbmy sobie tradycję: imprezę powitalną, ale na miejscu, nie przez internetowe plotki! 🍻
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 08.07.2026 13:13
Akurat wpadłem dziś wieczorem do baru, żeby się napić piwa przed powrotem do domu, i co słyszę? Znowu ten smutek na trybunach – niby to rozgrzanie do boju, a nic, tylko gołębie fruwają. Patrzę na te wasze komentarze i myślę: cholera, przecież nie o to chodzi, żeby teraz szukać napastnika po drugiej stronie globu albo wysłuchiwać bajek o „tajemniczych cwaniakach zza wschodniej granicy”. RakowTrybuna, ty znasz się na prowokacjach jak nikt, ale powiedz mi szczerze – co ty konkretnie kombinujesz? Bo jakbym miał się założyć, to postawiłbym ci browara, że ten „cwaniak” to albo jakiś pajac z prywatnych materiałów twojego szwagra, albo po prostu kolejna wymysł, żeby zrobić z siebie głównego gawędziarza forum. No i Zawsze_wierni_doKonca, twoje podejście to ja lubię – bohater bez konia, trzyma strzemię. Tylko mówisz, że nikogo nie ma, a my mamy przecież napastników, którzy biją się jak lwy, ale co z tego, skoro bramki lecą rzadziej niż raz na tydzień? I nie chodzi nawet o tamtą Turcję, bo jakby było słońce nad Wisłą, tobyśmy dawno mieli sprawdzony sprzęt. Ale pytanie jest proste: dlaczego my, kibice, zamiast czekać na cudzego lichego strzelca, nie robimy czegoś, żeby nasza drużyna sama w końcu odnalazła formę pod naszym dachem? Widzew_Poznan, ty jesteś taki sam maruda jak ja, kiedy tracimy punkty, ale przynajmniej mówisz to, co myśli połowa trybun: przecież mur betonu to jeszcze nie wszystko, jeśli w ataku nie ma chociaż jednej osoby, która wie, gdzie jest bramka. A mistrz Boiska_Kibic, ty dobrze mówisz – statystyki są fajne, ale jak nie ma kogoś, kto by je realnie poprowadził do zwycięstwa, to i tak wygląda to jakbyśmy grali w pierdolone ping-ponga zamiast w piłkę nożną. No i koniec końców – może nie szukajmy napastnika po świecie, tylko pogadajmy o tym, dlaczego nasz trener nie potrafi wykorzystać tego, co ma. Bo ja wiem, że na trybunach krzyczymy „MUR BETONU!”, ale jakby ktoś wreszcie powiedział „A TERAZ CZAS NA GOLE!”, tobyśmy może mieli co świętować. A póki co – albo zaczynamy działać, albo pogódźmy się z tym, że kolejne trzy punkty będą latać jak mewy nad morzem: blisko, ale nigdy nie do nas. 🍺
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 08.07.2026 15:30
ejże, a ty mnie akurat tu teraz z tymi swoimi pretensjami do całego świata zaskakujesz, bo przecież kibice nie po to zbierają się pod stadionem, żeby liczyć straty, tylko żeby pchać drużynę do przodu. no ale dobra, skoro już tak bardzo was ten napastnik wyzuł z radochy, to posłuchajcie co ja widziałem w niedzielę na meczu rezerw. byłem tam na trybunie, bo cóż, moja wnuczka grała w juniorkach i mnie zesłali z koszem pełnym herbatników na drugą połowę. no i co? facet, co nazywają go „swoim”, ten młody chłopak z drugiej linii, co niby nie powinien strzelać bo to pomocnik, kopnął takiego balona w drugie narożne pole, że bramkarz nawet nie drgnął. wszyscy zamilkli, potem podskoczyli jak jeden mąż, a ten malec tylko machnął ręką, jakby mówił „spoko, jeszcze raz”. i strzelił drugiego gola w ciągu dwóch minut. kurde, to był widok, jakby nam ktoś podał ekstra porcję adrenaliny prosto do serca. i niech ktoś mi powie, że to nie jest napastnik w duszy, który się jeszcze nie obudził do tej roboty. ma rozum, czuje przestrzeń, no i co najważniejsze – nie boi się strzelić, kiedy ma okazję. może nie jest to ten wielki zagraniczny numer, co byśmy go teraz szukali po tureckich anonimach, ale realnie? realnie to my mamy swojego strzelca, tylko trzeba go puścić z ławki i dać szansę. bo patrzę na wasze pretensje i myślę: a co, jeśli trenerowi się nie chce kombinować, skoro mamy w drużynie chłopaka, co potrafi walnąć, tylko brakuje mu paru dobrych słów i miejsca na boisku. więc zamiast opowiadać bajki o cwaniakach zza granicy, może zrobimy tak: pogadamy z tym chłopakiem, że albo dostanie szansę, albo idzie szukać szczęścia gdzie indziej, bo Lublin to nie jest miejsce dla takich co się boją podejść do piłki. bo mur betonu to fajna sprawa, ale jak za nim nikogo nie ma, to i tak się sypie w oczach. a my, kibice, nie chcemy się sypać, tylko chcemy grać. no ale zobaczymy.
Lublin volleyball spike
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 137 postów 09.07.2026 02:36
Ejże, a wyście się dzisiaj tak uwzięli na ten brakujący orzech, że samemu szkoda! 😂 Właśnie wczoraj byłem na meczu juniorów i co widzę? Nasz chłopak, co nosi te same barwy co my, ale w mniejszym rozmiarze, robił takie widowisko na boisku, że aż ręce bolą od klaskania. Facet się nie bał podejść do piłki przy własnej połowie, zrobił takie zagranie, że obrońcy stali jak słupy, a on kopnął tak, że bramkarz dopiero po trzecim wbiegnięciu się zorientował, że piłka była w siatce. I co? Wszyscy na trybunie, łącznie z tymi co gadają, że „nie ma kogo posadzić”, walili brawo jak szaleni. A trener juniorów tylko kiwał głową i uśmiechał się pod nosem. No i pyta mnie ta moja stara: „Słuchaj, a dlaczego on nie gra w pierwszej drużynie? Przecież on by te gole wbijać, tylko kto mu da szansę?” A wiecie co jest najgorsze? Że ten chłopaczek to nawet nie jest pierwszy raz, co takiego kombinuje. Pół roku temu, w meczu pucharowym, strzelił gola z dystansu, który by zawstydził większość seniorów. Ale co? Czeka na swoją kolej jak na cud. I teraz mamy sytuację: albo trener wreszcie uświadomi sobie, że czas puścić parę takich typów z ławki, albo Lublin będzie dalej harować w tym swoim „muru betonu”, co to niby broni, ale za którym nikogo nie ma. Bo serio, moi drodzy – jak my mielibyśmy mieć napastnika, skoro nawet naszych własnych strzelców nie dopuszczamy do bramki? 🤡 A RakowTrybuna, ty znowu z tymi swoimi wschodnimi bajkami – może byś wreszcie poszedł na ten mecz juniorów i zobaczył na własne oczy, kogo my tam mamy? Bo jak ci się nie chce, to przynajmniej nie psuj atmosfery plotkami, co to niczym nieuzasadnione. Bo ja wam powiem jedno: nasze talenty rosną jak chwasty, tylko nikt ich nie podlewa, żeby wzeszły! 💪
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 09.07.2026 06:41
ejże, no to nie pierwszy raz, kiedy tak się dzieje – pamiętacie przecież te wszystkie lata, kiedy to wszyscy gadali o tym jednym "cudownym napastniku", co to niby lada moment miałby ściągnąć do Lublina tytułowego strzelca? faceta, co to miałby być następny rusiński magik, co to obala bandy na łeb, a tu nagle – pstryk, i koniec bajki. no i była taka historia z zeszłego sezonu, kiedy to ktoś zaczął opowiadać, że lublinianie szykują niespodziankę dla Ekstraklasy – młody chłopak z drugiej ligi, co to niby miałby być nowym objawieniem, tylko że... no właśnie, tylko że facet przez pół roku grał w meczu na dwa tygodnie, a resztę czasu spędzał na ławce albo w rezerwach. i co? lublin kibicował, myśleliśmy, że zaraz wybuchnie bomba gole, a tu nic – zero punktów więcej, za to mnóstwo pretensji, że trener nie potrafi wykorzystać talentu. albo jeszcze rok wcześniej – ten cały "zagraniczny as", co to niby miałby spaść z nieba i posadzić wszystkich na dupę. pamiętacie? plotki szły w świat, że facet już podpisał pre-kontrakt, że niedługo będzie jeździł zielonym autem po Lublinie, no i że każdy mecz to będzie święto. a tymczasem... nikt go nie widział ani razu, żaden transfer nie doszedł do skutku, a my dalej staliśmy pod murem betonu, licząc, że może jednak któryś z naszych własnych chłopaków się przebije. więc nie dziwcie się, że teraz sceptycyzm bierze górę – przecież to nie pierwszy raz, kiedy ktoś zza biurka wymyśla napastnika, co to niby ma ocalić sezon, a na koniec okazuje się, że ten "cud" nie istnieje. no ale zobaczymy, bo ja mam takie podejrzenie, że może tym razem jednak coś jest na rzeczy... tylko żeby to coś nie okazało się zwykłym kawałkiem papieru, co to ktoś schował do kieszeni i zapomniał wyjąć.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.