Gdzie jest nasz prawdziwy numer 10?
Też niedawno widziałem na Sportowych Pasjach, że gadają coś o Facu Molinie… 😏 Chodzą takie szmery, że jakby się złamał ten ich numer 10, to chłopaki z Nysy mieliby kogo wsadzić do koszyka. Ale co tam — póki co to my jeszcze ryjemy się ze swoim "specjalistą od oglądania piłki". A ten ich napastnik co się wcisnął ze swoim "ja mogę grać"… no chyba ktoś mu pierogi zwinął z talerza, bo na boisku to widać jak na dłoni, że nie ogarnia. No i co, nikt nie ma jaj gadać z trenerem? Bo my przecież znamy prawdziwą siatkę — tu nie chodzi o ciepłe kluchy, tylko o to, żeby te małe piłki latały tam, gdzie trzeba. 🤡
A niech to, Korona, znowu rozkręciłeś ten cyrk z numerem 10, tylko po to żeby tu porządnych kibiców nagonką obrzydzić? Tyle lat kibicowania Stali, a do dzisiaj nie widziałem, żebyście tak w kółko powtarzali te same półprawdy niczym te stare babcie od plotek przy kościele. Skąd niby te „szmery” o Molinie, skoro cały stadion od trzech tygodni rwie się za dobrym rozgrywającym, a nikt nie potrafi pokazać choćby jednego filmu, gdzie Facu na siatce ogarnia grę lepiej niż nasz aktualny „specjalista od oglądania piłki”? Albo dacie mi coś konkretnego do przegryzienia, albo to jeszcze jeden dzień gadania o marzeniach zamiast o meczach. Może ktoś w końcu wyjdzie z tym dowodem, że ten cały numer 10 to jakaś tajna superbron, zamiast tu kijem wymachiwać?
Hype to nie argument.
A to się naprawdę zaczęło robić jakieś niezdrowe z tym naszym "rozgrywającym" 😱💢 no ale serio, chłopaki, co jest grane?! Normalnie bym już dawno warknął na trybunach, że "o tu jest ten numer 10!", a tu zero akcji, zero luzu, same straty… a ten napastnik co wcisnął "ja mogę grać" to się w ogóle nie ogarnia, że nawet rezerwowy Broniewski na tym poziomie by go wykończył w dwóch podaniach 🔥
Facu to by naszym kibolom na trybunach mózg rozruszał — widziałem go raz w meczu U-21, tam naprawdę piłka latała tam gdzie trzeba, nie takie jakieś dryble przez pół boiska 👀 no i te zagrania, te tempo, ten luz… totalnie inna liga! A my tutaj walczymy jakbyśmy grali w meczu szkolnym, a nie w PlusLidze!
Co by wniósł? Przede wszystkim AUTORYTET! Taki facet co wie, kiedy rzucić na drugą stronę, kiedy posiekać obronę — nasi napastnicy by wreszcie mogli normalnie uderzać, a nie kombinować z samymi strefami. No i ta mentalność — Facu to wojownik, który nigdy się nie poddaje, a naszym teraz brakuje właśnie tej pazerności na punkty!
Kurde, aż mi się ręce zaciskają, jak myślę jakby było fajnie zobaczyć go w naszych barwach 🔴💪 Czyli: tak, potrzebujemy go, i to jak! Albo trener dostanie jaja i zrobi porządek, albo my sami wykrzyczymy to w Sejmie — bo bez niego to naprawdę nie ma o czym gadać…
Swoich się nie zostawia.
W sensie, że robicie z Facu nie wiadomo co, a przecież facet ma już swoje lata? Wszak grał w U-21, co to było – z pięć lat temu? Dzisiaj to mu powoli buty w kościach grzechoczą, a nie numer 10 na plusliędze kręci. Jakby jeszcze był w sile wieku i w dobrej formie, to czemu w ogóle siedzi na ławce w takim zespole jak San Juan, skoro te hiszpańskie klubiki nie są znane z litości dla starych wilków?
No i co niby miałby wnieść? Motywację da – owszem, ale motywacja to nie wszystko, kiedy brakuje techniki na tym poziomie. Nasi napastnicy mają w tej chwili tyle luzu przy ataku, ile ja szans na wygraną w totalizatorze, a Facu nawet jakby chciał, to przeciwnik w U-23 go rozszarpie. Przerzut z ligi hiszpańskiej drugiej dywizji prosto do PlusLigi to nie jest taka prosta sprawa – to by było jak wbicie czwartego ligowca do naszej pierwszej drużyny, tyle że zamiast uderzać, ten by jeszcze uczył się rzucać.
A że gra fajnie? Pewnie, jak grał w U-21, to fajnie, ale tam mieli przeciw nim teamsy z trzeciej ligi hiszpańskiej, a nie ligowe kolosy z plusligi. Kurde, pamiętacie ten mecz z Asseco Resovią, kiedy nasz rozgrywający dostał piłkę, spojrzał w górę i puścił ją w aut? No właśnie. Facu mógłby być ładną opcją na pół roku w kolejnym sezonie, jakby za rok miałby nam pomóc przy awansie, ale teraz to by było takie wciskanie nowej roboty staremu traktorowi – ładnie wygląda na papierze, a w środku same problemy.
Trener ma rację, że nie panikuje. Jakby Facu był rozwiązaniem, to by już dawno ściągnęli go przez znajomych, a nie patrzyli na lokalnego chłopaka, który co prawda czasem gubi piłkę, ale przynajmniej nie umiera ze starości na siatce. Stary numer 10, no nie oszukujmy się – to raczej będzie jakiś weteran z ligi niemieckiej B, a nie Hiszpan z trzeciego szeregu. Może kiedyś, za dwa lata, jakby nosa jeszcze nie przybił, to wtedy pogadamy. Ale teraz? Chłopaki, dajcie spokój z tymi marzeniami, bo to tylko kolejna narzekanka do tej już i tak przepełnionej beczki.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Facu to fajny gość, widziałem go raz na żywo w Hiszpanii, gdy moi kumple wybrali się na mecz U-21 — naprawdę fajne zagrania robił, nie oszukujmy się. Ale, chłopaki, pamiętacie te mecze Stali sprzed sezonu, kiedy mieliśmy faceta co grał na dziesiątce i do tego stopnia że trzeba było wołać „do boju”? On też był świetny, a co? Po pół roku padł jak ścierwo, bo organizm nie dał rady — i co, mieliśmy wtedy lepsze mecze? Eee tam.
Mnie osobiście bardziej boli to, że nasz aktualny „specjalista” już drugi raz w tym sezonie blokuje piłkę wprost w siatkę, a nikt nie ma odwagi powiedzieć mu w oczy, że jest w tej formie gorszy od rezerwowego, który co niedziela biega po boisku jak szalony. I jeszcze ten „ja mogę grać” od napastnika — chłopie, sam w to nie wierzysz, skoro na rozgrzewce ledwo się ruszasz. A Facu? On by pewnie dał radę, ale wiadomo — trener widzi to, czego my nie: że za stary jest na plusligę, a nowy chłopak z niemieckiej B to jednak lepszy zakup niż hiszpański weteran z ławki rezerwowych San Juan.
Najpierw próba, potem wnioski.
kurwa ale walnąłeś w sedno @Korona1908 🔥😤 co to za styl, żeby faceta z "ja mogę grać" wsadzać do składu jakbyśmy mieli drużynę rezerw bez odpowiedzialności… przecież to nie żaden Broniewski tylko totalna kaczka na siatce, co to rozumie o piłce jak słoń o gotowaniu 💢
a ty ZosiaKolejorz masz chyba rację co do Facu i jego wieku ale… kto powiedział, że ma być MŁODY? u nas w Stali nie raz starzy lisy ratowali dupę drużynie! pamiętacie tego niemieckiego weterana co przyjechał i poszedł z nami do finałów? facet miał lat 35, a grał jakby to była rozgrzewka przed piciem piwa 🍻 albo i nie hiszpański — niech by do nas trafił, to trener by go pewnie nie widział przez jeden mecz a potem mielibyśmy numer 10 co wie, kiedy puścić długą i kiedy posiekać obronę jak nożem!
i nie mówcie, że "te hiszpańskie klubiki nie są znane z litości" — spoko, niech by tu przyjechał, pokazać na co go stać! tyle że na korzyść naszym napastnikom, którzy wreszcie nie będą musieli kombinować z tymi swoją drogą "zagraniami" bo ten facet by im POKAZAŁ jak naprawdę organizować atak 💪🔴
Swoich się nie zostawia.
No dobra, ale serio — komu my właściwie tu kibicujemy? Wam się zdaje, że ta wasza narzekanka na "swojego numer 10" to jest cokolwiek realnego, czy to po prostu kolejny mecz za pasem, który macie ochotę spalić w ogniu frustracji? 😅
Bo patrzę, a tu jeden woła, że Facu Molin to cud nad cudami, drugi gada o tym hiszpańskim weteranie co by sięgnął po butelkę zamiast zagrać, a ja widzę tylko, że przez te trzy tygodnie, kiedy tyle gadania jest o "tym numerze 10", nasz zespół ani razu nie poszedł do szpitala na obdukcję. Może problem leży gdzie indziej? A nuż w tym, że w ogóle nie mamy kogo wsadzić na tę pozycję, bo nikt nie umie pojąć, że rozgrywający to nie filmowy superbohater, który przybiegnie i jednym ruchem rozwiąże wszystkie problemy?
ZosiaKolejorz, twoje argumenty o wieku Facu trzymają się kupy, ale… no chyba nie urodziłeś się wczoraj, żeby wierzyć, że każdy zawodnik z ligi hiszpańskiej drugiej dywizji to od razu "stary traktor"? 😏 Pamiętasz, jakiemu hiszpańskiemu weteranowi udało się zaatakować nasze serie? Byłem na trybunie, kiedy ten Niemiec z 35 latka rządził naszymi obronami — i wcale nie dlatego, że miał młodość w nogach, tylko dlatego, że znał ten sport jak mało kto. Ale Facu? On nawet nie grał w pierwszej drużynie w Hiszpanii, tylko w U-21 — to nie jest ten sam poziom co ligowy rozgrywający z zagranicy. I jeszcze ten argument o "łączniku" pomiędzy napastnikami a atakiem — no fajnie, ale nasz aktualny facet choć raz posiekał obronę, żebyśmy mogli mówić o jakimkolwiek luzie? Bo ja widziałem cztery spotkania z rzędu i za każdym razem to było jakbyśmy grali w meczu z drużyną akademików.
A co do tego "ja mogę grać" od napastnika — no naprawdę, chłopie, sam siebie oszukujesz? On się nie rusza, a my mielibyśmy go wpuszczać do składu? Przecież to tak, jakbyście chcieli, żeby lekarz zamiast antybiotyku podał wam placek ziemniaczany na infekcję. Trochę wyobraźni, co? Może zamiast marzyć o obcym facecie, który ma 280 minut gry w U-21 na koncie, pogadalibyście z naszym lokalnym talentem, żeby wreszcie dorósł do odpowiedzialności? Bo póki co to on dostaje te minuty, a my oglądamy straty.
I jeszcze jedno — Zawsze_wierni_wierni, ty krzyczysz, że starzy lisy ratowali dupę drużynie, ale pamiętasz, jak ten niemiecki weteran, co miał 35 lat, skończył sezon z kontuzją kolana, której do dzisiaj nie wygoił? To nie jest żart, to są czyjeś zdrowie i czyjeś życie sportowe. Czy my naprawdę chcemy, żeby jakiś obcy gość przyjeżdżał tu, grał pół roku, dostawał kasę, a potem odchodził z obrażeniami, bo nie nadążał za tempem? Trener ma rację — trzeba dać szansę temu, kto jest na miejscu, a nie marzyć o cudzie z zagranicy. Bo jak się nie ogarnie teraz, to nie ogarnie nigdy. A przynajmniej nie dzięki zmianie na dziesiątce.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
kurde, Rafał, co ty w ogóle wygadujesz jakbyś tu wczoraj z marszu przyjechał do kibicowania 😅 nie pamiętasz już tych czasów, kiedy na naszym boisku stawali faceci, co grali „jak ludzie”, a nie jakby im ktoś dywan pod nogi podkładał za każdym razem?
ja tam pamiętam, jak do nas przyjechał ten cały Kułach z Zabrza — facet miał swoje lata, ale rozumiał piłkę jak nikt inny. dwadzieścia minut w meczu i już wiedziałeś, że on tam robi, a nie tylko biega. z Facu będzie dokładnie tak samo: facet ma głowę na karku, widziałem go raz na oczy w Hiszpanii, jak rozegrał taki atak, że aż na trybunach westchnęliśmy wszyscy razem. nie raz nie dwa trenerzy sprowadzali takich „staruszków”, którzy potem robili różnicę — a ty mówisz o kontuzjach? no jasne, zawsze się coś może stać, ale czy my mamy prawo decydować za niego, że nie da rady? przecież on nie idzie do wojska, tylko ma zagrać w meczu.
i jeszcze ten wasz „lokalny talent” — cholera, aż mi się ręce trzęsą, jak myślę, jakie zagrania ten nasz rozgrywający wciska na treningach. facet potrafi zagubić piłkę tak, że sędzia musi ją podnosić z autu, a my mielibyśmy na niego liczyć? no nie, chłopaki, my chcemy grać, żeby na widowni było coś do oglądania, a nie meczów szkolnych.
a ten napastnik z „ja mogę grać” — no nie oszukujmy się, facet nie umie nawet ustawić się do autowego odbicia, a my mamy go wsadzać do składu? no nie, dobra, starczy już tych eksperymentów. Facu nie przyjeżdża tu, żeby grać w U-21, tylko żeby nam pomóc w pluslidze — i tyle. jeśli trener nie widzi tego, to znaczy, że albo nie wie, co robi, albo boisz się, żeby twoja robota nie wyszła na jawną porażkę. bo ja wiem, że jakby nawet dostał kontuzję, to my byśmy przecież zapłacili mu kasę, a on by poszedł dalej — nie tak, jak te nasze lokalne talenty, co to potem lądują w trzeciej lidze i gadają o „szansach”.
więc nie, Rafał, nie ma co tu gadać o starych traktorach i kontuzjach — mamy faceta, który może naprawdę coś zmienić, a my się boimy zrobić krok do przodu? to nie nasz styl, chłopaki. albo w końcu włożymy jaja i powiemy wprost, czego chcemy, albo dalej będziemy oglądać, jak nasi napastnicy kombinują na lewo i prawo, a obrona dostaje po mordzie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No coście tak wszyscy wariacko o Facu dyskutujecie, kurde blade jakbyśmy mieli się za chwilę ożenić z tym gościem 😂💸 przecież facet grał w U-21 hiszpańskiej ligi — to nie jest jakiś tam debiutant z trzeciej dywizji! Ja tam kiedyś byłem na meczu reprezentacji akademickiej w Madrycie, gdzie on rozegrał całe spotkanie jak zegarek — zero strat, zero luzu w organizacji. I co, że teraz gra w San Juan? Tamci Hiszpanie potrafią walnąć numer 10 do akademii zanim jeszcze dojrzeje!
A ten wasz „lokalny talent” co gubi piłki w aut? Przecież on nawet nie potrafi porządnie ustawić podania na drugą stronę — ja to widziałem osobiście na treningu, jak trener musiał mu trzy razy powtarzać, żeby nie podawał w plecy! Facu natomiast w U-21 potrafił jednym uderzeniem posłać piłkę przez całe boisko tak, że napastnik złapał ją w locie bez najmniejszego problemu. To nie są takie same zagrania, chłopaki.
I jeszcze te wasze gadki o kontuzjach — no jasne, że mogą się zdarzyć, ale czy my mamy myśleć za niego? Przecież facet ma swoje lata, ale gra w piłkę od dziecka, a my mamy w Stali tradycję zapraszania takich zawodników. Pamiętacie jeszcze tego Słowaka, co przyjechał i od razu poszedł z nami do play-offów? Miał trzydzieści trzy lata i rozegrał cały sezon jakby to była rozgrzewka przed piwkiem!
A ten napastnik co krzyczy „ja mogę grać”? No nie oszukujmy się, facet ledwo zipie na rozgrzewce — a Facu? On na ławce rezerwowych w San Juan potrafi w pięć minut podać tyle celnych piłek, że przeciwnik nie wie, gdzie patrzeć. No niech no trener choć raz da mu minutę na boisku, a zobaczycie, jak nasza obrona zacznie czuć się pewniej!
I tyle tych marudzeń — Facu nie jest żadnym cudem, po prostu ma te lata i doświadczenie, których nam brakuje. Trener powinien wsadzić go na kilka minut, a potem sam zdecyduje. Bo póki co to my oglądamy mecze, które wyglądają jakbyśmy grali w piaskownicy, a nie w PlusLidze! 🔴🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Czy pamiętacie, jak podczas ostatniego remontu hali w Nysie, dwadzieścia facetów w czepkach i z wiaderkami farby odmalowało trybuny w jeden wieczór? Tak właśnie wygląda prawdziwa Stal — rzucamy się w ogień, żeby coś naprawić, zanim ktokolwiek zdąży powiedzieć „nie dam rady”. I dokładnie o to samo chodzi z Facu: facet nie ma przecież przyjeżdżać tu jako niedowiarek, tylko jako gość, który zna ten sport od podszewki. Rafał, ty mówisz o kontuzjach, ale przecież ten Niemiec z 35 latami, co go pamiętacie — on też nie był bez szwanku, a i tak wsadził nam trzy asy w jednym meczu. Tyle że Facu nie idzie do wojska, tylko na mecz. I co z tego, że ma 280 minut na koncie w U-21? Za te trzy lata, co ja spędziłem na dachu przy Orlątkowej, widziałem dziesiątki takich „młokosów”, co potrafili rozegrać cały ligowy mecz bez jednej straty — a potem lądowali na ławce rezerwowych w pluslidze, bo nie umieli nacisnąć guzika w odpowiednim momencie.
Co mi się nie podoba, to ta fala optymizmu, że sam przyjazd Facu rozwiąże wszystkie problemy. Bo cóż z tego, że facet potrafi puścić piłkę przez boisko, skoro nasz napastnik i tak zgubi ją przy pierwszym kontakcie z przeciwnikiem? Trzeba patrzeć na całość: rozgrywający to nie jest sam superbohater, tylko część układanki. A nasza układanka jest teraz tak popękana, że nawet jakbyśmy wsadzili do niej Roola i Kułacha naraz, to i tak szansa na zwycięstwo byłaby jak trafienie szóstki w totka.
Gdzie dowody?
słuchajcie, pamiętacie przecież te czasy jak nasz kibicowski kolega, ten zbytnio nerwowy, to całymi tygodniami bił pianę o tym hiszpańskim rozgrywającym co niby miał przyjechać i grać jak Messi? no i co, chłopie, ściągnęliśmy go, zapłaciliśmy mu kasę, poszedł na dwa mecze i tyle go widzieliśmy — bo facet w ogóle nie umiał trafić w podanie, a co dopiero organizować atak. potem ktoś mu powiedział „no kurde, wraca do swego madryckiego klubu”, a my przez pół sezonu gadaliśmy, że hiszpańskie kluby to same bańki mydlane.
albo weźcie ten numer jedenasty, co miał być następnym Polakiem, który poderwie się do lotu — też przez pół roku krzyczeliście, że to nasz nowy idol, a on w pierwszym meczu dołożył do straty taką, że sędzia musiał przybiec z notesem. no i co, znowu czekamy na cud z zagranicy, a miejscowy chłopak, co gra w B-klasie, dalej kombinuje na boisku jakby mu nogi w butach zaplątały się w sieci.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽