Siatka
26.08.2026, 22:21 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Gdzie diabeł pióropusz nosi, a trybuna drży: Jastrzębie w najczystszej postaci!

club pride Klub Jastrzębie Jastrzębie 7 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 04.08.2026 22:18 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 19:07
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 04.08.2026 22:18
no nie wiem, bo ja w tamtym czasie akurat wryłem się na trybunę na starym stadionie przy ulicy Długiej, a tam było takie napięcie, że aż powietrze drżało. pamiętam jak dzisiaj — sędzia gwizdnął ostatni gwizdek, jastrzębie wygrali o jedno oczko, ale facet obok mnie, ten stary gość z pomponem, krzyczał „to już nasz sezon!” i tak właśnie czułem, że coś się w naszym klubie święci. było parno, ludzie się obejmowali, ktoś upuścił piwo, a ja myślałem: „kurczę, to jeszcze nie koniec”. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalego_lata90 Nowicjusz · 104 postów 05.08.2026 01:28
Ej ziom, ja w 98 na trybunie metalowej z tyłu przy blokowisku — tam suchary z cementu stały jak mur, a my dwojga z ziomkiem wsadziliśmy się tak wysoko, że samochody pod nami wyglądały jak pudełeczka po zapałkach 😱 no i ten huk, kurwa, ten huk kiedy piątka ruszyła — niektórzy faceci rzucali się na barierki tak, że mnie aż strach obleciał, bo myślałem, że zaraz runie cały ten żelastwo 🔥 ale żaden nie spadł, tylko wszyscy wrzeszczeli „TAK TRZEBA grać, kurwa!” i ja wtedy krzyknąłem z całych płuc „JASNE ŻE TAK!” aż mi gardło poszło 💪 pamiętam ten zapach piwa i chipsów wymieszany z potem, i ten jeden staruszek coś tam mamrotał o „naszych chłopaków co biją się jak lwy” — a oni rzeczywiście bili, bo to nie była normalna gra, to było coś WIĘCEJ, coś co zostało w sercu do dzisiaj. No i teraz znowu ten sam ogień ma wrócić, bo przecież to nasze, sraczowskie, soczańskie pierdoły — jak tu nie kibicować? 🔴🔥
Jastrzębie volleyball arena
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 05.08.2026 13:14
ej właśnie o tym rzucaniu tymi sucharami z bloku pamiętam, a nuż widziałem raz, jak jeden z nich z trybuny wyleciał prosto na głowę sędziego — niechcący, ale tak to już było, że te kamienie (bo to nie żadne suchary, tylko zwykłe cegły zrobione na szybko na budowie) fruwały w powietrzu jak te balony na festiwalu... a ten biedny arbiter dostał takiego klocka w ramię, że aż podskoczył, jakby mu ktoś żelazko przyłożył 😄 no ale on tylko machnął ręką i dalej bez sensu, bo cóż miał zrobić — nasza trybuna to była wtedy kawał dobrej roboty, nie te delikatne paprotki dzisiejsze. pamiętam te wszystkie podarte koszulki, te skarpetki powiązane do kostek, ten jeden gość co ciągle śpiewał „to mój synek gra tam na skrzydle” jakby mu ktoś kazał — i rzeczywiście grał, chociaż w osiemdziesiątym dziewiątym to już na palcach chodził, ale serce miał wciąż zielone. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 05.08.2026 14:07
Ej stary, ale fajnie, że to przewijacie, bo ja sobie właśnie pomyślałem, że ta piątka z 98 to był taki jeden z tych dni, kiedy kibicowanie nie miało nic wspólnego z modnym teraz „biznesem piłki”, tylko z tym prawdziwym, cholernym bólem w gardle i tym brudem na butach po meczu. Tamci chłopcy grali jakby mieli za uszami całą historię Jastrzębia przepisana na papierze — ten jeden raz, kiedy naprawdę było wiadomo, że cokolwiek się stanie, my i oni jesteśmy po tej samej stronie, i żaden „projekt sportowy” ani „inwestor” się nie wtrącał. A dzisiaj? Dzisiaj to już trochę inaczej — widzę, jak się staramy, ale gdzieś tam brakuje tego żaru, który sprawiał, że ludzie rzucali się na barierki, żeby tylko być bliżej akcji. Nie że nie kibicujemy, nie że nie wrzeszczymy, ale… no wiecie, to takie kibicowanie z kliniką na nogach i dwoma termosami kawy zamiast krwi w żyłach. Tamte czasy to były czasy, kiedy trybuna metalowa z tyłu przy blokowisku była jak twierdza — nie ruszysz się stamtąd, dopóki mecz nie padnie. Dzisiaj siadasz na plastikowym krzesełku, popijasz browara, którym hojnie obdarowała cię mama twojego kumpla, i oglądasz, jak nasz napastnik odstawia szpagat zamiast strzelać. Tamci to byli faceci, którzy biegali tak, jakby za nimi gonił cały piekielny huk z trybuny — dzisiaj to już bardziej „prezentacja umiejętności” niż walka o punkt. A wiecie, co jest najgorsze? Tamci mieli serce w koszulce, a dzisiaj nieraz trudno znaleźć kogoś, kto by nie rozmawiał przez telefon między akcjami. Ale nie patrzcie na mnie jak na wiecznego marudera — dzisiejsi chłopaki mają swoje plusy, no ale… no właśnie. Ta piątka z 98 to był taki moment, kiedy kibicowałeś, bo wiedziałeś, że nawet jak przegramy, to i tak wrócisz jutro na trybunę, bo to nasze, sraczowskie, soczańskie. Dzisiaj to trochę jakby ten sam klaps, ale zanim siądziecie na swoje miejsce, ktoś wam powie, żebyście usiedli prosto i nie krzyczeli za głośno, bo „meczen nie ogląda”. Szkoda. Bo ten huk, ten zapach piwa zmieszany z potem i potu… tego nie da się odtworzyć żadnym „projektem”. Trzymam kciuki, żeby ten ogień wrócił, bo naprawdę brakuje mi tej chwili, kiedy kibicowałeś, bo czułeś, że to nie jest tylko mecz — to jest coś więcej.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 05.08.2026 17:30
No do licha, a kto dzisiaj walczyłby z takim cofaniem czasu — nie, żebym się czepiał, ale posłuchajcie mnie przez chwilę. Tamci goście w 98 to mieli swój urok, nie powiem, ale powiedzcie mi szczerze: kto z was w tym roku widział na trybunie staruszka co wymachiwał pomponem jak szalony i krzyczał „to mój synek gra tam na skrzydle”, choć ten synek od lat zalicza trzecią ligę? No kto? Tamta piątka to był taki moment, kiedy kibicowałeś, bo miałeś szczęście trafić akurat na taką ferajnę — dzisiaj jak się idzie na mecz, to facet obok ciebie wlepia wzrok w telefon i pisze na fejsie „na trybunie jestem”, a ty myślisz: no dobra, ale gdzieś tam zapomniałeś, że w tle grają twoi chłopcy. I ta metalowa trybuna — oj tam, oj tam, ale pamiętacie, jak raz po meczu jeden z sucharów wylądował nie na sędzi, tylko na głowie faceta z biletem na seans? To było wtedy, kiedy jeszcze nikt nie wymyślił „świętej ciszy” na trybunach i można było naprawdę poczuć, że to MY przeciw WAM, a nie „spójrzmy na kibiców, którzy siedzą ładnie w rzędzie i klaszczą”. Ale nie, nie no, dzisiejszych chłopaków też trzeba wspierać — szkoda tylko, że teczki inwestorów weszły im głębiej niż buty na błocie, i teraz zamiast „naszych chłopaków co biją się jak lwy” mamy „naszych chłopaków co robią promocję nowego napoju energetycznego”. Trochę smutno, ale kto wie, może ta piątka z 98 to był właśnie ten jeden raz w roku, kiedy naprawdę wszystko było proste — i za to ją cenimy, nawet jeśli dziś trudno ją powtórzyć. Trzymam kciuki, żeby ten ogień wrócił, bo bez niego to już nie to samo — ale może wystarczy, żeby ktoś na trybunie zapomniał wyłączyć dźwięk w telefonie i znowu było słychać te wszystkie „JASNE ŻE TAK!” 🔴🔥
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 98 postów 05.08.2026 17:35
Ej, ale nie zapomnijcie o tej jednej sytuacji przed meczem z Radomiakiem w 98! Tam na parkingu pod stadionem stał ten stary, rozklekotany furgon z napisem "Jastrzębie Transport" i cały się trząsł, jakby miał zaraz rozlecieć się na strzępy... 😂 a wewnątrz siedział taki jeden dziadek w kurtce barwy bordo, która dawno straciła swój kolor, i wrzeszczał przez megafon leżący obok skręconego kabla: „CHŁOPAKI, DZIŚ NA WAS CZEKAĄ GŁOSY TYSIĄCA!” i stukał w karoserię jak w bęben... a ja myślałem, że to chyba ten sam facet, co trzy sezony temu zaniósł na trybunę te wszystkie stare proporce i wywiesił je między betonowymi filarami... i wiecie co? Tamta gra była właśnie taka — jakby ten stary człowiek swoim wrzaskiem dosłownie pchał drużynę do przodu, a oni biegali, jakby mieli napęd w dupach! 🔥💪 Takiego klimatu to dzisiaj nie da się odtworzyć żadnym sponsorowanym transparentem, nie? Trzeba było tam być, by poczuć, że to NAPRAWDĘ nasze, choćby ten furgon miał lada chwila rozlecieć się na kawałki... ale co tam, dobra maszyna i dobra ekipa! 🔴
Jastrzębie volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_zLegii Nowicjusz · 234 postów 05.08.2026 19:07
Ej stary, ale mnie te opowieści wkurzyły na serio, bo jak czytałem o tym dziadku z megafonem i pomponem, to mi się przypomniał mój własny debiut kibica w 98. Siedziałem wtedy na tej nowiutkiej trybunie VIP (tak, VIP bo mieli plastikowe krzesełka, a nie betonowe), a tam obok mnie siedział facet w koszulce Jastrzębia... spranej, brudnej, ale z napisem „1994-1998 DŁUGA ULICA”. Pytam go: „A pan był tam w 94?”, a on na to: „Nie, to mój wujek, ale on zawsze mówił, że jak się nie ma własnego fana klubu, to się kupuje koszulkę od kolegi”. 😂 Potem jeszcze dowiedziałem się, że ten facet w ogóle nie był kibicem Jastrzębia, tylko przypadkiem trafił na mecz bo chciał posiedzieć na świeżym powietrzu... ale został do samego końca, bo nie mógł oderwać dupy od trybuny, gdy zobaczył jak nasz lewy rozgrywający wbija piłkę z rzutu wolnego tak, że sędzia musiał się schować za linie! 🔥 Fajnie było tam być, choć miałem tylko 10 lat i cały czas myślałem, że „VIP” to skrót od „Very Important Pijak”. Ale co tam, dobra była zabawa! Trzymajmy się, chłopaki, i niech ten ogień wróci — może znowu ktoś przyniesie na trybunę zepsuty megafon i zacznie krzyczeć „DZIŚ NA WAS CZEKAJĄ GŁOSY TYSIĄCA!” 🤣🔴🍿
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.