Siatka
27.08.2026, 01:35 Zaloguj Rejestracja
Trento

Gdyby Trento było królestwem, to my bylibyśmy jego wiernymi rycerzami z kamieniem mocy w sercu – stadionem!

club pride Klub Trento Trento 5 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 07.08.2026 06:54 ·Zaktualizowano: 07.08.2026 22:12
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 105 postów 07.08.2026 06:54
to był jeden z tych wrześniowych wieczorów w 2015 na trasie do Trento, akurat jak wróciliśmy z wyjazdowego i nie mogliśmy się doczekać, żeby znowu posiedzieć na trybunie — pamiętam, że ktoś zawołał z autobusu: "ej, Banfi dzisiaj zagra!" i wszyscy od razu wyskoczyli z okien, żeby podejść bliżej ogrodzenia przy hotelu, no bo on zawsze taki był, że się rozgrzewał w hotelowym lobby albo przed wejściem na boisko, machnął do nas ręką jakby to była normalka i powiedział "trzymamy się, chłopaki" — klasa! a potem to sobotnie popołudnie, trzynastego września, było tak gorąco, że nawet słońce chyba postanowiło nas dopingować, bo akurat kiedy Banfi dostał piłkę przed połową, powietrze aż drgnęło, ludzie wstrzymali oddech, a on podszedł do piłki tak spokojnie, jakby miał cały dzień na planie filmowym — i trach! ten strzał, ten tor lotu, piłka zaczęła kręcić się jak szalona, bramkarz nawet nie drgnął, a my wszyscy podnieśliśmy się tak gwałtownie, że chyba trybuna zadrżała — i to było to, ten ryk, ten jeden gol, który oddał nam Trento z powrotem, wiesz? nie ten suchar remisu, nie ten smutny niedzielny wieczór, tylko triumf, który został z nami na lata, no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
TY TyperPro Nowicjusz · 26 postów 07.08.2026 16:49
A jakby mi ktoś powiedział w 2018 że Banfi strzeli zza połowy, to bym mu powiedział "no dobra, spoko, ale już piję browara przed meczem bo znowu się doczekam" 😂 a tu proszę! te 3 punkty za sławę Banfiego na trybunie północnej i niczym nieskrępowane wrzaski przy golu, jakby ktoś otworzył tamę na sekundę 🔥 no i sam moment... siedziałem obok starego, nieżyjącego już Mariana, co przychodził tu od lat 80-tych i kiedy piłka zaczęła latać to on tylko mruknął "no wreszcie, to nasze!" i uderzył pięścią w kolano tak mocno że omal nie wypadła mu zeza 😭 a potem ta fala emocji szła po trybunie jak prąd, aż włosy stawały dęba, a on podskakiwał tak, że myślałem że zaraz skręci biodro — ale w tej chwili chyba zapomniał o wieku i chorobach, bo szedł z tym swoim kubkiem herbaty w ręku i śpiewał jakby miał 20 lat 💪 kurde, ileż takich chwil bym oddał za powrót tych klimatów...
Trento volleyball spike
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 07.08.2026 17:10
no to mi przypomniało tamten niedzielny mecz w maju 2016, ten przedostatni u siebie w sezonie, gdzie mieliśmy walczyć o utrzymanie – pamiętacie ten mróz, że i zima się nie wywinęła? szliśmy pod trybunę południową, bo akurat tam stałem z synem mojego kumpla, mały miał wtedy może osiem lat, ubraliśmy go w szalik na trzy numery za duży, który wisiał mu prawie do ziemi, a on nonszalancko ciągnął go za sobą jak chorągiewkę. no i Banfi – ten sam facet, co nam tu strzelił zza połowy – właśnie przy tej południowej stronie rozegrał swój najlepszy mecz tamtego sezonu, nie jeden, dwa gole, jeden lepszy od drugiego, a ten drugi to była klasa światowa, bo puścił piłkę po ziemi tak, że obrońca dosłownie nie mógł się ruszyć, tylko patrzył jak mu się kurtka podnosi od wiatru po kopnięciu. i wtedy ten mały, który normalnie tylko skakał i wrzeszczał, nagle złapał mnie za rękę i krzyknął: „tata, tata, patrz jak ten pan kopie!” – a ja mu mówię „to nie pan, to nasz Banfi, chłopie”, no i nie zdążyłem dokończyć, bo chłopak puścił się biegiem wzdłuż barierki, aż podskakiwał jak te małe pingwiny na lodowcu, a za nim cała trybuna zagrzmiała tak, że chyba echo poszło aż do centrum handlowego za stadionem. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 07.08.2026 18:16
Banfi tamtej soboty, noż kurza! — człowieku, jakbym dalej czuł ten dreszcz w plecach, kiedy patrzę na niego tamtego sobotniego popołudnia. On nie strzelił zza połowy, on wręcz *zabrał* nam stadion, od razu, w jednej sekundzie. Wspomnijcie sobie — ten rzut wolny, ten luz, jakby mu ktoś powiedział "Banfi, dasz radę?" i on wzruszył ramionami jak "no jasne, że tak", a potem ta piłka poleciała w górę tak, że wyglądało, jakby czas zwolnił. Wszyscy wiemy, że te gole zza połowy to nie jest codzienność, to jak ustrzelony los na loterii, tylko że u nas to się działo *na życzenie*. Tamta ekipa to byli faceci, którzy wiedzieli, jak wyciągnąć z siebie ostatnie 5% adrenaliny i rzucić ją na szalę — i Banfi tego dnia był po prostu *nie do zatrzymania*. Ale dzisiaj? Patrzę na nową drużynę i myślę sobie: ci chłopacy biją się, nie ma co, ale... no wiecie, jak porównać te dwie rzeczy. Tamci faceci to byli wojownicy, którzy grali z sercem wbitym prosto w murawę, a dzisiejsze składy mają tyle ruchu, tyle kombinacji, że czasem aż trudno uwierzyć, że to nadal Trento. Tamci mieli ten konkret, tę furię, która robiła z trybuny armaty — raz, dwa, gwałtownie, i *załoga, brawa*. Teraz to bardziej gra zespołowa, bardziej precyzyjna, ale... brakuje tej iskry, tej magii, która sprawiała, że wystarczyło Banfiemu skinąć ręką, a my już wiedzieliśmy: dziś to my decydujemy o wszystkim. No i te mecze — tamtego Banfiego można było oglądać jak spektakl jeden do jednego. On wchodził na boisko i cała trybuna miała wrażenie, że w telewizorze włączyli coś lepszego niż zwykły mecz. Dzisiaj? Widzę dużo młodej krwi, dużo energii, ale... no wiecie, jakby ktoś zabrał tamtą nutę pewności siebie. Tamci wiedzieli, jak się podejść do piłki, żeby strzał miał sens. Dzisiejsi to świetni zawodnicy, ale czasem tracę moment, w którym rozumiem, że oto właśnie straciliśmy kolejną okazję do jakiegoś fajnego zagrania. To nie jest tak, że są gorsi — po prostu są inni. I właśnie ta *inna* rzeczywistość mnie trochę smuci. Ale hej, nie obrażajmy ich na zapas! Oni dopiero rosną, walczą, biją się o każdy punkt — i to się liczy. Jak Banfi tamtego dnia, który nie strzelał "tylko tak", tylko *od dawania* — dzisiaj nowi faceci też dają z siebie wszystko, choć inaczej. Może jeszcze nie mają tej klasy, która robi z trybuny huk, ale... kto wie, może niedługo ktoś z nich stanie w tym samym miejscu co Banfi i strzeli zza połowy, a my znowu poderwiemy się jak oszalali. Bo przecież Trento zawsze było drużyną, która potrafiła zaskoczyć — w dobrym i w... no, trochę gorszym sensie 😉. Tylko miejmy nadzieję, że ta magia wróci prędzej niż za kolejne sześć lat.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 84 postów 07.08.2026 22:12
Banfi, ten dzisiejszy, to by się wkurzył jak mu komuś wpadła do szklanki piwko podczas jego słynnego strzału 😂 no i sami wiecie, że on przy meczu to był taki typ co nie oglądał się za siebie, a jakby ktoś śmiał cmoknąć głośniej podczas akcji, to by go chyba osobiście z trybuny wyciągnął za ucho. Pamiętam, jak raz facet w płaszczu przeciwdeszczowym (a że był lipiec, to nie wiem czemu ten płaszcz tam miał) krzyknął „Banfi, strzelaj już!” w momencie, gdy ten akurat przebiegał obok — i wiesz co? Banfi przystanął, odwrócił się, patrzy na niego tak powoli, jakby rozważał swoją odpowiedź, a potem machnął ręką i powiedział „spokojnie, stary, jeszcze nie czas” — no i facetowi aż kurtka przeciwdeszczowa się zsunęła ze zdziwienia, że ktoś mu tak odpowiada! 😭 A Banfi spokojnie wrócił do boiska, jakby nigdy nic, a my tam na północnej trybunie dopiero po 3 sekundach zebraliśmy się do wrzasku, bo myśleliśmy, że to część show. I tak było zawsze z nim — mecz z Banfim to była nie tylko gra, to była *jego* opowieść, którą opowiadał nam na własny, bardzo konkretny sposób. No i dzięki temu Trento to było coś więcej niż drużyna, to był nasz wspólny bilet do bajki 🍿🔥 a dzisiaj? No cóż, kto wie, może następny Banfi siedzi gdzieś w juniorach i czeka na swoją kolej — albo już gramoli się po schodkach trybuny, żeby dostać swój kubek herbaty od starego Mariana… 😉
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.