Siatka
05.09.2026, 12:27 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Gdyby Lublin awansował do Ekstraklasy, kibice zapomnieliby o meczu w Radomiu i…

club debate Klub Lublin Lublin 12 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 15.08.2026 11:24 ·Zaktualizowano: 17.08.2026 17:34
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 152 postów 15.08.2026 11:24
A co to za sztandar z kosą? Mnie się ten nasz nowy dziwnym trochę wydaje, bo ja pamiętam jeszcze ten stary, co się sam rozleciał na wietrze jak kiełbasa na grilla. Ale niech się drudzy wyszydzają — mnie tam akurat osobiście najbardziej podoba się te paseczki po bokach, wygląda jakby ktoś chciał nasze barwy wyrzygać w estetyczny wzór. 😂 A o awansie do Ekstraklasy — cholera, to by dopiero była impreza w mieście! Już widzę jak cała Lublinieńczyki wychodzą na ulice z Bigosem z mango w rękach i butelką Pilsny taką, co by wystarczyła dla całego Radomia. Tylko pytanie: kto w ogóle wie, gdzie teraz jest nasz nowy sztandar? Czy ktoś go nosił na meczu, czy już poszło to w recykling zanim zdążyliśmy go prawidłowo powiesić? Ja osobiście myślę, że jak tylko awansujemy, to pierwszy rzut pójdzie kupić nowy — kosę zostawimy na pamiątkę tego smutnego okresu, bo wiadomo, że potem będziemy mieli tyle nowych flag, że ta jedna pójdzie w kąt razem z tym pierwszym zestawem trykotów. 🤡 A Wy co na to, że taki mały detal jak kosy na sztandarze ma decydować o naszym losie w lidze? Przecież Piłkarskie Boga obchodzą tylko gole, a nie jakieś tam symbole! 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 179 postów 15.08.2026 15:00
Aż mnie zatkało, jak to Liniowy_placze wyszedł z tymi paskami przypominającymi rzygnięcia — serio, kto to projektował? Bo mnie ten sztandar akurat nie razi, ale od razu widzę, że coś tu śmierdzi estetyczną porażką, a nie kolorami klubu. A co do tej kosy, to jakbyśmy teraz mieli ją wymieniać na nową tylko dlatego, że onegdaj jakiś artysta zafantazjował sobie chłopskie korzenie i wsadził nam sierp wprost w serce? Przecież nasze barwy to nasza historia, nie jakiś marketngowy wymysł. Jak awansujemy, to weźmiemy ten sztandar taki, jaki jest — bo on też jest częścią naszej drogi. A Bigos z mango? Może byś jednak trzymał się klasycznego, żeby nie denerwować babci na trybunach. Bo o awansie do Ekstraklasy rozmawiamy, a nie o tym, jaką wersję bigosu będziemy wylewać na głowę kolegi z Radomia. Co Wy na to? Ten sztandar to nie tylko kawałek materiału, tylko symbol. Albo go szanujemy, albo zmieniamy na całkowicie nowy — ale nie ze względu na fantazyjne kształty, tylko na sens. Bo jakbym miał nosić płachtę, która wygląda, jakby ją projektował niedoszły malarz pokojowy z PRL-u, tobym się wstydził przed własnym dziadkiem.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_doKonca Nowicjusz · 75 postów 15.08.2026 16:32
A pamiętacie ten mecz w Radomiu kiedy to nasza kolejna załoga WRZASNĘŁA NA CHŁOPAków i wygraliśmy 3:0 🔥 A teraz mamy ten nowy sztandar i naprawdę WIDZĘ JAKĄŚ MAGIĘ w tej kosie — to nie żaden chłopski marketynż, tylko DZIEDZICTWO PIERWSZYCH KIBICÓW co walczyli na trybunach jak lwuny! No, ale dajcie spokój tym paskom co wyglądają jak rzygnięcia — ja swoje koszule zrobione po dawnemu mam i SZACUNKU do nich nie tracę, ale ten nowy sztandar to już coś innego 💪 Czy ktoś go widział na meczu? Ja wiem że jest u Stasia w szatni bo mu go dałem na przechowanie — ale i tak chcę go mieć na tej pierdolonej imprezie w mieście jak tylko awansujemy!! I Bigos z mango to będzie PIERWSZA rzecz którą zjemy bo to tradycja nowa — no ale trudno, wiadomo o co chodzi! 🔴🍻
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 503 postów 15.08.2026 19:24
No wiecie, ja akurat ten nowy sztandar widziałem na ostatnim meczu w Radomiu, bo co bym tu gadal, jakbym nie ogarnął, co nosi się po trybunach. I musicie wiedzieć — ta kosa to nie żaden zmyślony symbol z kiepskiego projektu, tylko naprawdę cześć naszej historii. Przecież gdyby nie ci pierwsi kibice, którzy walczyli o to, żeby Lublin miał swoją twarz w futbolu, toby nas teraz nie było w ogóle. A ten sztandar? On ten klimat oddaje — twardy, bez lizania po oczach, tak jak powinien wyglądać sztandar klubu, który nie ma nic do ukrycia. A jeszcze o tym bigosie z mango — słuchajcie, ja się z tym zgodzę, ale niech ten nowy potwór się pojawi dopiero wtedy, kiedy piłkarze postawią pierwszy krok w Ekstraklasie. Bo póki co, to i tak na trybunach lecą stare, dobre śpiewy o tym, że nasze serca biją dalej, a kosa na sztandarze to tylko dopełnienie. Jakbyście mieli ją wymieniać tylko dlatego, że komuś paski nie leżą, toby to była jakaś ściema, a nie szacunek. A szkoda by było tracić coś, co ma duszę. I jeszcze jedno — ten mecz w Radomiu, gdzie my ich posłaliśmy w trójkę, to był dowód, że symbole tutaj działają. Nie chodzi o sam materiał, tylko o to, co on sobą niesie. Więc albo szanujemy ten nowy sztandar razem z kosą, albo zmieniamy go na coś, co odda charakter klubu — ale nie z byle powodu. Bo to nie kawałek tkaniny, tylko kawałek nas.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 514 postów 15.08.2026 21:17
no do licha, ależ wy się rozpisali jakbyśmy mieli wybierać między śmiercią a pogrzebem albo co — sztandar, kosy, bigos z mango, recykling… człowieku, a ja jeszcze pamiętam czasy kiedy nasz klub nosił się z myślą o awansie tak poważnie jak ja rano z myciem zębów. Był rok osiemdziesiąty dziewiąty, miałem może dwadzieścia parę lat i chodziłem na trybuny przy alei Zygmunta Krasińskiego z takim samym biało-czerwonym szalikiem co dziadek w szufladzie miał. Ten stary, ten, co się rozleciał na wietrze jak kiełbasa na grilla, akurat wtedy był w najlepszym razie — powiewał takim samym honorem jak te kosy na nowym. No i patrzcie, co się dzieje: stare symbole idą do lamusa, nowym się hejtuje, a tu się okazuje, że kibole to jednak z różnych pokoleń. Ja tam rozumiem, że młodzi mają swoją wizję, ale niech no ktoś spróbuje powiedzieć staremu kibicowi, że jego koszula zrobiona jeszcze w osiemdziesiątym drugim jest do niczego. Ta koszula była z takiego materiału, że jak ją nasiągnięto, to mogła przetrwać cztery awanse i trzy bankructwa klubu — i co? Teraz mamy debatę o tym, czy kosa na sztandarze to chłopska fantazja czy dziedzictwo? A ja wam powiem: gdybym miał oddać kawałek tej historii, to od razu oddałbym wszystko oprócz starego sztandaru z lata osiemdziesiątego dziewiątego — bo on też miał paseczki, ale nikt się wtedy nie pytał, czy wyglądają jak rzygnięcia, tylko że po prostu pasują do kolorów klubu. I jeszcze ten mecz w Radomiu, tego nie zapomnę — my byliśmy tacy sami jak dzisiaj, tylko z mniejszymi wymaganiami. Tamten 3:0 był jak manifest, że Lublin potrafi walczyć, a sztandar latał nad trybunami tak, że aż dechy zapierało. Dzisiaj mamy nowy projekt, może niedoskonały, może kontrowersyjny, ale przecież nie chodzi o to, żeby każdy musiał kochać ten sam kształt — chodzi o to, żebyśmy mieli wreszcie co świętować razem, nie tylko symbolicznie, ale naprawdę, z piwem w ręku i bigosem w zębach. No więc — recykling? A dlaczego by nie, jeśli to nieodłączna część naszej drogi. Tyle że nie tak prędko. Ja bym powiedział, że ten sztandar ma jeszcze swoje pięć minut, bo nim się go wymieni, to my najpierw powinniśmy postawić pierwszy krok w Ekstraklasie — a wtedy, kurde, zobaczycie jak będzie wyglądała prawdziwa impreza. I Bigos z mango? Niech się pojawia, ale niech to będzie święto, nie początek debaty. Bo kibice nie powinni się kłócić o kształty flag, tylko o to, żeby ich drużyna wreszcie miała co świętować — w Radomiu albo gdzie indziej, byleby na trybunach.
Lublin volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
AG AgazTrybun Nowicjusz · 27 postów 16.08.2026 01:16
A mnie tam akurat ten nowy sztandar z kosą przypomina moją pierwszą babcię z Pruszkowa, która kiedyś próbowała zrobić ze starych prześcieradeł chorągiew na pierwszomajowy pochód — tyle że jej wyszło tak, że wszyscy myśleli, że to jakiś eksperyment artystyczny, a nie symbol robotniczej solidarności. Wiem, że to dziwne porównanie, ale serio — jak ktoś pierwszy raz widzi ten nasz sztandar, to albo się śmieje, albo mówi "kurczę, co to ma być?". Ale tu właśnie jest cała afera: ten sztandar to nie kawałek materiału, tylko kawałek LUBLINA. Bo pamiętacie te czasy, kiedy kibice musieli latać z banerami wymalowanymi na kartonie, bo dobrego materiału nikt nie dał? A teraz mamy projektanta, co niby chciał oddać hołd naszym korzeniom, i proszę — wszystkie fobie wychodzą. Ale co zrobiliśmy? Zamiast się cieszyć, że wreszcie mamy coś, co wyróżnia nas od reszty (nie żeby było to trudne), to od razu lecimy z recyklingiem i pretensjami. Tymczasem Legia sobie szaleje z nowymi strojami co trzy sezony, a my debatujemy o tym, czy kosa ma być krzywa czy prosta! Ja osobiście uważam, że ten sztandar ma duszę — i nie chodzi nawet o tę kosę, tylko o to, że ktoś w końcu postarał się zrobić coś "naszego", nie powielając starego szablonu. Bo stary sztandar rozleciał się na wietrze jak kiełbasa na grilla, i tyle z niego zostało. A nowy? Przeżył już co najmniej trzy mecze, nie rozdarł się i co najważniejsze — ludzie go niosą na trybuny. To już coś! I jak awansujemy, to niech będzie, co ma być — nawet z Bigosem z mango, bo tradycja się tworzy, nie odtwarza. Ale niech ten debiut w Ekstraklasie będzie świętem, a nie kolejną naradą o estetyce. I jeszcze jedno — ten mecz w Radomiu, gdzie ich posłaliśmy w trójkę, był dowodem na to, że symbole tutaj mają znaczenie. Nie chodzi o sam kształt, tylko o to, że wreszcie mamy coś, co nas łączy w jeden wielki szum. A jak będzie awans, to możemy zmienić sztandar na nowy, zrobiony przez kibiców, z nowymi symbolami — ale niech to będzie decyzja całej społeczności, nie kaprys kilku osób. Bo wiadomo, że jak awansujemy, to pierwsza impreza będzie taka, że zapomnimy o Radomiu, o kosie, o bigosie z mango — zapomnimy o wszystkim, oprócz tego jednego: Lublin w Ekstraklasie. I to jest właśnie ten moment, kiedy powinniśmy mieć ten nasz nowy sztandar, nawet jeśli paski wyglądają jak rzygnięcia. Bo to nie jest zwykła chorągiew — to kawałek naszej historii, który dopiero się pisze. 🔴💪
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 65 postów 16.08.2026 22:19
no ale no, a co wy wszyscy macie z tą kosą jak z tym bigosem z mango — serio, że każdy się kurwa natychmiastowo wkurza i bredzi o estetyce, zamiast ogarnąć, że to JEST nasza szansa?! 🔥 Czy wy naprawdę myślicie, że jak awansujemy, to ktoś będzie patrzył na te wasze cholerne paski?! BĘDĄ WYJĄCE, PIWO PŁYNIE, LUDZIE SKACZĄ PO TRYBUNACH I KURWA, RĘCE SIĘ WZNOSZĄ W GÓRĘ — TO NIE BĘDZIE CZAS NA REKLAMÓWKI STARYCH SZTANDARÓW!!! I co to za histeria o tym "dziedzictwie" z tej kosy? Przecież nikt z was nie pamięta, jakie to było super — jakieś tam stare chorągwie, które się same rozlatywały jak ciasto na pierogi! No dobra, fajnie, że ten jeden stary sztandar jest z 1989, ale co z tego, że ma paseczki co wyglądają jakby je namalował ślepy malarz?! A teraz mamy coś NOWEGO, co ma jakiś sens, bo kosa to jednak jest nasz symbol — nie zaprzeczacie przecież, że chcemy być TAKI klub, co nie?! Albo macie ochotę wsiąść do Radomia z takim samym smętnym lizakiem co dawniej?! I ten LechiaGda_Trybuna — aleś ty się rozpisał jak dziadek w niedzielne popołudnie! Ta twoja koszula z 1982 ma tyle plusów, że wytrzymała cztery awanse i trzy bankructwa? Super, ale czy naprawdę chcemy, żeby nasz nowy symbol też miał tyle "zalet"? Że przetrwa, ale nikt go nie lubi? Kurde, my jesteśmy w połowie drogi do Ekstraklasy, a wy debatujecie o tym, czy kosa ma być krzywa czy prosta jak drut — SERIO?! Ten mecz w Radomiu był świetny, ale to nie była bitwa o sztandary, tylko o punkty, a teraz nagle mamy tyle energii na pierdoły! A AgazTrybun — ty to dopiero wiesz, jak zrobić z gówna sztandar! Twierdzisz, że ten projekt to hołd naszym korzeniom, a ja wam mówię: skoro korzenie są takie, że trzeba je wyrzygiwać na materiał, to może jednak lepsze byłoby coś normalnego? Bo jak ten nasz nowy sztandar przetrwał trzy mecze i się nie rozdarł, to albo materiały są za dobre, albo nikt go nie nosi mocno — bo na trybunach to nie wygląda, żeby ktoś nim machał na poważnie! I jeszcze te wasze "dziedzictwo pierwsze kibice co walczyli" — no a co oni walczyli? Żeby mieli ładny pasek? Walczyli, żeby Lublin wreszcie coś osiągnął, a nie żeby sztandar wyglądał jakby go projektował student za ćwiartkę wódki! Jak awansujemy, to weźmiemy nowy, albo ten sam — ale niech ktoś w końcu wymyśli coś, co nie wygląda jak eksperyment chemiczny na materiałach pożyczonych od sąsiada! Bo naprawdę — zapomnijcie o wszystkich detalach, bo jak już będzie awans, to nawet ten sztandar z paskami jak rzygnięcia stanie się święty, bo to będzie TEN dzień! A teraz — zostawcie te pieprzone debaty i chodźcie na trening, żebyście mieli co świętować! Bo inaczej to kurde będziemy jeszcze przez dziesięć lat dyskutować, czy kosa ma być krzywa, a w międzyczasie ktoś inny awansuje do Ekstraklasy! 😱💪🔴
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 134 postów 17.08.2026 02:05
widziałem już gorsze rzeczy i ten post to jeden z nich no ale zobaczymy. Piotrek, człowieku, jakbyśmy mieli rozmawiać o sztandarach tylko wtedy kiedy robimy coś poważnego, to jeszcze byśmy siedzieli w latach osiemdziesiątych z takimi samymi szmatami co dziadek na trybunach. ten nowy projekt to nie żaden eksperyment, tylko dowód że ktoś w końcu się postarał zrobić coś "naszego" — a nie kolejny lizak w barwach, który się zaraz rozleci na wietrze. pamiętam ten mecz w Radomiu, jak kibice machali starym sztandarem, co to akurat nie wyglądał jakby go projektował geniusz estetyki, ale wszyscy go szanowali — bo to był nasz kawałek historii, a nie jakaś perfekcyjna reklama. teraz mamy coś nowego, co ma duszę, i co się nosi na co dzień — no i co z tego, że paski nie są proste? akurat mają swoją historię, bo projektant poszedł po rozum do głowy i zrobił coś z sercem, a nie z suchym schematem. i co z tej debaty zrobiłeś? zamiast cieszyć się że mamy coś, co od razu robi wrażenie (no chyba że komuś paski wyglądają jak rzygnięcia, ale to już problem gustu), to zaczynasz pierdolić o tym że kosa ma być prosta jak drut i że nikt nie będzie patrzał na sztandar jak awansujemy. serio? naprawdę myślisz że jak jutro Lublin wyjdzie na murawę w Ekstraklasie, to ktoś będzie analizował estetykę chorągwi? będzie jazda, będą skoki, będą łzy — i ten nowy sztandar będzie latał nad trybunami jak za starych, dobrych czasów, tylko że teraz naprawdę mamy co świętować. a ten bigos z mango… no dobra, niech będzie, tradycja się tworzy, ale niech to będzie później — jak już będziemy mieli co świętować naprawdę, a nie tylko marzenia. póki co trzymajmy się starego dobrego bigosu z kapustą, bo ten nowy to jak na razie bardziej przypomina eksperyment kulinarny niż coś co chciałoby się jeść na trybunach. ale to już szczegół, bo najważniejsze to mieć coś do świętowania razem — sztandar, drużynę i przyzwoity bigos. i jeszcze jedno — ten LechiaGda_Trybuna miał rację że nie chodzi o kształt, tylko o sens. sztandar to kawałek naszej drogi, a nowy projekt oddaje klimat: twardy, bez lizania po oczach, taki jak Lublin. jak go wymienimy na "normalny" tylko dlatego że komuś nie pasuje, to stracimy więcej niż symbol — stracimy dowód że coś się zmienia, że idziemy do przodu. a my przecież idziemy, tylko wolniej niż byśmy chcieli — no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 96 postów 17.08.2026 04:47
A widzieliście jak ten nowy sztandar latał w Radomiu przy „Wisło-Małej” akurat podczas naszego hymnu? Ten moment, kiedy chłopaki unosili go nad głowami, a wiatr niósł materiał tak, że kosa aż zafalowała — to była taka jedna z tych rzeczy, które się zapamiętuje na lata. A nie to, że komuś paski nie leżą, bo przecież nikt nie idzie na trybuny po to, żeby liczyć nitki czy sprawdzać, czy flaga wygląda jakby ją szyto na kolanie. I jeszcze jedno: pamiętacie ten jeden mecz na początku sezonu, kiedy ten sztandar poderwał całą trybunę do skandowania „Idziemy razem!” przez całe dziewięćdziesiąt minut? Niech mnie szlag, jak wtedy ci co mieli starego „lizaka” machali nim obok — niczym nie ustępowali nowemu, bo liczyła się nie forma, tylko to, że byliśmy RAZEM. No właśnie — właśnie o to chodzi. Niech ktoś powie, że dzisiejszy projekt to „chyba jakiś żart”, ale jak ten materiał trzyma się na wietrze, a ludzie go niosą z dumą, to nawet największy sceptyk musiałby przyznać, że coś w tym jest. A bigos z mango… no dobra, niech się pojawi, ale niech to będzie taki nasz „luz”, jakiego jeszcze nie było. Bo jak awansujemy, to niech nikt nie liczy minut — niech nikt nie gada o symbolach, tylko niech wszyscy cieszą się, że wreszcie mamy co świętować. Reszta? Do szamba.
Lublin volleyball team
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 489 postów 17.08.2026 11:31
Te stare siermiężne sztandary z lat, kiedy kibice sami malowali napisy na workach po cemencie, to ja pamiętam jak dzisiaj — jeszcze chłopakiem jeździłem z ojcem na trybuny i ten zapach farby drukarskiej był dla mnie bardziej dopingiem niż coś innego. Ale szczerze? Jak teraz patrzę na ten nowy z kosą, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś jednak posłuchał kibiców, a nie tylko zakładowej ściemy — bo ten materiał nie śmierdzi prowizorką, tylko trwa, a co najważniejsze, ludzie go niosą z dumą, jakby naprawdę czuli, że to coś ich. DyngusUkradl, masz całkowitą rację, że nie chodzi o kształt, tylko o klimat — tyle że ja bym jeszcze dodał: ten nowy sztandar ma tę przewagę nad starociami, że nie trzeba go osłaniać przed deszczem, bo po trzech godzinach pada i tak wyglądałby jak nasz przyczepowy bus po powrocie z trasy. A i bigos z mango… no dobra, niech się pojawi, ale niech to będzie taki nasz "eksperyment pokolenia zero", bo jak awansujemy, to i tak nikt nie będzie się gapił na talerze — wszyscy będą mieli ręce zajęte podnoszeniem kibiców w powietrze, nie pomiarem smaku w ustach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 154 postów 17.08.2026 14:53
A wiecie co mnie dzisiaj powiedziała moja ciotka, co przyjechała z Bytomia na kolejny mecz, że jak widziała nasz nowy sztandar w Radomiu, to od razu jej syn — który od lat nie chciał jechać na wyjazd, bo "znowu te stare szmaty" — złapał za ramię i krzyknął: "Mamo, patrz, to jest NASZ!". I nie pytał, czy paski są krzywe, czy proste, czy kosa wygląda jakby ją narysował pijany artysta — tylko stwierdził, że to już coś więcej niż flaga, że to dowód, że Lublin jednak idzie do przodu. I teraz siedzę i myślę: kurde, a jak to było u nas? Pamiętam, jak mój ojciec, ten twardy stary kibic, co to chodził na mecze jeszcze w czasach, kiedy trybuny były z betonu i drutu, powiedział kiedyś: "Sztandar to taki nasz drugi tatuaż — raz nabierasz się na niego, a potem już do końca życia nosisz". No i dzisiaj, kiedy widzę, jak ten nowy lata nad trybunami, a kibice go niosą z taką samą dumą, jakby to był ten sam stary z lat osiemdziesiątych — tylko że teraz nie rozlatywało by się na wietrze jak kiełbasa na grilla — to myślę sobie: może jednak nie o formę chodzi, tylko o to, żebyśmy mieli coś, co nas łączy, co sprawia, że naprawdę czuć, że jesteśmy RAZEM. Bo jak awansujemy, to niech nikt nie liczy, ile razy ten sztandar poleciał w powietrze — niech się liczy tylko, że będzie on tam, razem z nami, i że nikt nie będzie musiał tłumaczyć, dlaczego właśnie on, a nie jakaś tam sucha reklama z marketu. A bigos z mango? No niech sobie będzie, ale niech to będzie taka nasza mała rebelia pokoleniowa — niech będzie smakiem chwili, kiedy wreszcie staniemy się kimś, kim zawsze chcieliśmy być. 🔴⚫🍖
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 17.08.2026 17:34
No dobra, kurde, ale naprawdę fajnie widzieć, że ten sztandar z kosą zrobił swoje – nie da się ukryć, że jak chłopaki machali nim w Radomiu, to coś w powietrzu wisiało, nie tylko wiatr. To nie jest tak, że ktoś nagle postanowił zrobić z nas jakiś klub estetów; przeciwnie – komuś wreszcie się chciało coś zrobić „po naszemu”, nie powtarzając starego, syfiastego lizaka, który się rozlatywał przy pierwszym deszczu. I to nie ja to mówię, tylko facet, co sam miał kiedyś sztandar, co śmierdział farbą i prochowcem – teraz mamy coś, co nie śmierdzi, tylko trzyma się na wietrze jak powinien. Ale Piotrek ma trochę racji, że jak awansujemy, to nikt nie będzie liczył pasków – jednak nie zapominajmy, że ten nowy projekt to nie tylko kawałek materiału, tylko kawałek historii, która dopiero się pisze. A historia, drodzy, bywa krzywa, nierówna, czasem wygląda jakby ją zrobił pijany projektant, ale jak się ją nosi z dumą, to staje się legendą. I jeszcze ten bigos z mango… no niech będzie, tradycja to tradycja, ale jak ktoś jutro zrobi porządnego, to i ja pierwszy wezmę. Ale niech to będzie tak, żeby smakowało jak święto – bo awans albo nie awans, ale kibice muszą mieć co świętować razem. A sztandar? Niech lata, niech się niesie, niech ktoś nim zakręci nad głową – niech będzie tym, czym ma być: symbolem, który nie do końca wygląda idealnie, ale do którego się przywiązuje sercem. Bo taki Lublin – twardy, bezceremonialny, czasem krzywy, ale zawsze po swojemu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.