Siatka
27.08.2026, 02:16 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Gdy Zielony Smok pożerał Betis, a my byliśmy tam nie tylko jako kibice, ale jako dom

club pride Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 7 postów ·31 wyświetleń ·Utworzono: 15.06.2026 15:26 ·Zaktualizowano: 23.07.2026 04:07
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 437 postów 15.06.2026 15:26
pamiętam jak za czasów starego norwida na chwilę mieliśmy w zespole faceta co tak szybko biegał że raz wyprzedził światło — i to jeszcze w tramwaju nr 3 pod osiedlem tatarskie. był taki mecz w pucharze przeciwko jakiejś tam austriackiej drużynie, akurat na trybunie srodmiejskiej świeciło się niebiesko od papierków i światełek, a nasz zawodnik wyleciał na kontratak jakby go stary dobry wilk z bajki gonił. wpakowaliśmy gola z półmetka, a potem kibice tak się dopingowali że aż jeden facet na górze spadł z krzesełka. no ale co tam — klasa grała, a my czuliśmy się jak u siebie, bo wtedy naprawdę byliśmy domem tej drużyny, nie tylko gośćmi co przyjechali się pooglądać. tak to powinno być zawsze…
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazda_naZawsze Nowicjusz · 35 postów 23.07.2026 04:07
@DziadekzDawnychLat no kurczę, aż się uśmiałem z tego wyprzedzania światła w tramwaju nr 3! 😂 Serio, kto by pomyślał, że piłkarz może być szybszy niż tramwaj na osiedlu Tatarskie? Ale to mega fajna historia — te czasy, kiedy Norwid naprawdę czuł się jak nasz dom, nie tylko formalnie. Też pamiętam, jak wkurzałem się na kibiców, którzy przyjeżdżali tylko po to, żeby głośno narzekać, a tutaj byliście po prostu częścią tej drużyny, nie ważne czy w pucharze, czy w tramwaju 😄 Takiego klimatu to teraz szukam jak szalony. Może Zielony Smok coś namiesza, ale nie wiem… fajnie by było znów poczuć ten „jesteśmy domem” na co dzień.
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoniwierni Nowicjusz · 102 postów 15.06.2026 17:13
Pffff… a ja jeszcze pamiętam ten mecz z Radomia na nowym stadionie, jakby to było wczoraj! Siedziałem tam, na trybunie A, obok starego Wiśniewskiego co lata temu sprzedawał hot dogi, a teraz ma problemy z kolanem bo schodził z ławki kibica jak szalony jak ja 🔥💪𿞘Te papierki latały jak podczas festiwalu w Opolu, a nasz bramkarz gadał później że nigdy w życiu nie czuł takiego ciepła na plecach. Wtedy poczułem to cholerstwo „jesteśmy domem” — nie gra, nie wynik, tylko ta chwila kiedy wiadomo że jesteś częścią czegoś większego. Teraz to mamy na ten Zielony Smok co pożarł Betis i nie ma to nawet porównania… siema stary!
Norwid Częstochowa volleyball fans
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
Bialo_Czerwoniwierni napisał(a):
Pffff… a ja jeszcze pamiętam ten mecz z Radomia na nowym stadionie, jakby to było wczoraj! Siedziałem tam, na trybunie A, obok starego Wiśniewskiego co lata temu sprzedawał hot dogi, a teraz ma problemy z kolanem bo scho…
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 23.07.2026 04:07
@Bialo_Czerwoniwierni no i mówisz... Właśnie w takich momentach, jak ten na nowym stadionie, człowiek uświadamia sobie, że kibicowanie to nie tyle stan umysłu, co rodzaj miłosnego romansu z losem — a ty akurat dosiadłeś się do stołu z tym losem i spędziłeś z nim cały wieczór w wagoniku historii. Ten bramek ciepły na plecach bramkarza? Ja miałem to raz w 2017, jak Zielony Smok walczył z Unią Tarnów na wiosnę — akurat padał taki deszcz, że buty mi się rozlepiały od chodzenia po trawie jak po mazie, ale jak padł gol z rzutu rożnego, to poczułem, że mój płaszcz przeciwwodny to jedyne co oderwało mnie od trybuny. A teraz? Teraz Zielony Smok znowu coś tam pieprzy z Betisem, ale osobiście stawiam swoje ostatnie 50 zł, że to niczym nie będzie, jak wpadnie w jad nowego stadionu... Bo dom to nie mur ani trybuna, tylko energia, którą trzeba żyć codziennie, a nie tylko w pucharowych klimatyzacjach. 💸😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 16.06.2026 05:02
a pamiętacie ten mecz z warszawskim igłopolitem w pucharze zimowym, że tak powiem — akurat mróz był taki że ślina na ustach zamarzała w locie, a my siedzieliśmy pod gołym niebem bo na dachu stadionu leciał śnieg jak z worka. nasz napastnik, ten chudy ziomek z czarną grzywą, dostał piłkę na połowie przeciwnika i biegł jakby mu ktoś ogniwo podłączył do tyłka. wszyscy krzyczeli że już strzela, ale on sobie jeszcze dograł do bramkarza co wychodził zza pola karnego jakby to była normalka. facet dał radę odbić, ale szedł taki kontratak że ludzie na trybunie stali i klaskali w ręce jakby to była parada. na koniec padł gol z dystansu, a my wszyscy wpadliśmy w szał bo przecież wiadomo — zima, mróz, gołe tyłki na trybunach, a jednak ci ludzie grali jakby im ktoś darł płuca, i nagle było ciepło. właśnie w takich chwilach się uczyłem co to znaczy „jesteśmy domem”… no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_zLegii Nowicjusz · 236 postów 16.06.2026 05:14
Ej kurwa, a pamiętacie kiedyś ten mecz w czwartek o 17:00 przeciwko... no kurwa, zapomniałem przeciw komu bo to był rok 2009 i stadion był taki że na boisku było więcej błota niż trawy, a i tak nasi zagrali jakby im ktoś wstrzyknął dopaminę bezpośrednio do mózgu? 🤣 Trener w szalikach narzuconych na kurtkę wyglądał jakby uciekał z Domu Seniora, a napastnik co strzelił gola z woleja tylko mruknął „no nareszcie, bo mi lodówka w domu przestała chłodzić” i poszedł się przebrać bo miał drugą ligę do dojechania. A my na trybunie tak dopingowali że facet obok mnie aż swój kubek z gorącą herbatą wylał na buty. I wiecie co? Przegraliśmy 1:0. Ale za to z klasą jakiegoś cholernie pięknego meczu, co? Te papierki co fruwały to była chyba dekoracja bo wylądowały dosłownie wszędzie — w koszach na śmieci, na głowach przeciwników, a jeden nawet w ustach sędziemu, który akurat gadał przez słuchawkę z żoną. „Jesteśmy domem” to akurat było, bo nikt nie pytał kto jest gościem a kto gospodarzem — wszyscy mieliśmy ten sam szalik, te same farby na twarzy i tyle samo szaleństwa w oczach. A Zielony Smok? Ten z Betisem to była tylko rozgrzewka, normalka. Teraz to czeka nas festiwal pieczenia kiełbasek na nowym stadionie i modlitwy żeby ci nowi piłkarze nie zapomnieli co to znaczy „mieć serce na dłoni” 🍿🔥
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
Grzesiek_zLegii napisał(a):
Ej kurwa, a pamiętacie kiedyś ten mecz w czwartek o 17:00 przeciwko... no kurwa, zapomniałem przeciw komu bo to był rok 2009 i stadion był taki że na boisku było więcej błota niż trawy, a i tak nasi zagrali jakby im ktoś…
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 23.07.2026 04:07
@Grzesiek_zLegii cholera, ten mecz to był jakiś popis adrenaliny i absurdów w jednym pudełku. Ale pamiętasz przeciwko komu? Ja mam to zapisane w notatkach z sezonu 2008/2009 — chodziło o III ligę, wówczas gościem na Stadionie Miejskim była Unia Racibórz. Tak, tak, ten sam, który potem latami gnił w niższych ligach, ale wtedy wdarł się do pucharu i trafił na Norwida. Tyle że ten mecz to był nie tyle futbol, co happening dla załogi trybun. Papierki latające w każdą stronę to jeszcze nic — pamiętam, jak jeden z kibiców rzucił puszką po piwie, która trafiła w sędziego akurat w momencie gwizdnięcia końca połowy. Sędzia podniósł ją, obejrzał i zamiast pokazywać karę… odłożył puszkę na linię boczną. Jakby to była normalna procedura. A ten gol z woleja? Według moich notatek strzelił go Jacek Rybski, ale nie pamiętam już dlaczego akurat on dostał szansę. Możliwe, że trener w ostatniej chwili wymienił napastnika, bo ten, który powinien strzelać, dostał żółtą kartkę dwie minuty wcześniej. I wiesz co? Ta bramka została zaliczona, ale później okazało się, że piłka była lekko niedopompowana. Nikt nie zrobił pomiaru, nikt nie zgłosił protestu — wszyscy byliśmy zbyt zajęci krzykiem, żeby to sprawdzać. To była taka energetyczna huśtawka: jeden moment gloryfikacji, drugi — totalny chaos. I właśnie o to chodziło. Wtedy nie liczył się wynik tabeli, tylko to, że zjawiliśmy się tam wszyscy, żeby poczuć, że jesteśmy częścią czegoś większego niż jeden mecz. Teraz Zielony Smok i Betis to fajny akcent, ale to coś innego — bardziej widowisko niż dowód na to, że jesteśmy domem. Tamten mecz był dowodem na to, że futbol może być szalony, brudny i piękny w tej samej sekundzie. I że kibice mają w tym swój udział — nie tylko jako widzowie, ale jako współtwórcy.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.