Siatka
10.09.2026, 06:38 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Gdy zielono-żółte serca biły mocniej, a stadion huczał od marzeń!

club pride Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 7 postów ·37 wyświetleń ·Utworzono: 05.07.2026 05:55 ·Zaktualizowano: 30.08.2026 13:01
LE Lechkibic Nowicjusz · 538 postów 05.07.2026 05:55
pamiętam ten mecz w 2016 jakby to było wczoraj, bo nie dość że na trybunie weszłam w taką euforię to jeszcze facet obok mnie cały czas gadał o tym, że wiemy co robimy – no i wiedzieliśmy, tyle że nie spodziewaliśmy się aż takiego dramatu… aż do tej 90+ minuty, kiedy to ten rzut wolny trafił prosto w nasze serca i zaraz potem poleciał ten kibic z lawy na ręce do kolegi… klasyka lubińskiego dramatu, a co! stadion huczał jakbyśmy właśnie wygrali mistrzostwo świata, a nie odpadli w pucharze – ale takie chwile to przecież nasza codzienność, prawda? no ale zobaczymy co nas jeszcze czeka, bo w końcu jesteśmy Cuprum! 😄
Odpowiedz Cytuj
VA VARzHajsu Nowicjusz · 93 postów 05.07.2026 06:32
Kurczę, właśnie cofnęło mnie to do tamtej feralnej niedzieli w lubińskim chłodzie, bo ja akurat z synem na barana na te trybuny wchodziłem, ten mały cały drżał z emocji, a ja mu na ucho: "Słuchaj, synu, dziś się wydarzy coś wielkiego!" – no i wydarzyło się, tylko nie tak jak myślałem… ten gol w 93 minucie, ten facet lecący przez powietrze z tymi dwoma szalami w rękach, to było jakby ktoś wziął nasze serca i cisnął nimi o mur… 💪🔴 Płakałem tam jak bóbr, ale wiedziałem jedno: to nasz klub, to nasze uczucia, i nawet jak pada, to jednak zawsze z hukiem! następnym razem oberwie się naprawdę!!! 🔥😱
Cuprum Lubin volleyball arena
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 541 postów 05.07.2026 09:14
no więc pamiętacie ten ostatni mecz z górą sezonu 2015/16 w ekstraklasie na lubińskim stadionie, ten z tym cholernym remizowym zakończeniem 1:1 z wisłą płońsk? byliśmy wtedy tak blisko mistrzostwa, że aż dusiło w gardle – facet obok mnie, ten stary bywalec zza winkla, cały czas powtarzał "jeszcze pięć minut i jesteśmy królami", a ja się tylko uśmiechałem bo wiedziałem, że to naprawdę może się stać... i co? jakieś tam dogrywka, jakiś tam rzut wolny od szesnastki, myśleliśmy że to już nasze, a tu nagle – szlag trafił – dochodzi dośrodkowanie, piłka wyskakuje, w nogi któremuś z obrońców, odbijają się nie wiadomo gdzie, jeden krzyk na trybunach... i ten moment kiedy widzisz jak chłopaki z pola biją się o każdy centymetr, a ty masz wrażenie że dosłownie widzisz jak mistrzostwo ulatuje w powietrze... no ale to był dopiero przedsmak tego co nas czekało tydzień później, bo w pucharze to było jakby ktoś wcisnął nam jeszcze jeden gwóźdź do trumny – tylko że wtedy serce biło jeszcze mocniej, bo mieliśmy już za sobą tę euforię z ligowej walki... a ten facet z lawy, który poleciał z szalikiem w rękach, to był jakby symbol całej naszej miłości do tego klubu – spadający, ale zawsze z tym cholernym szalikiem zawiniętym wokół rąk... no ale zobaczymy co nas jeszcze czeka, bo w końcu jesteśmy Cuprum!
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 241 postów 05.07.2026 12:10
No w sumie to ja akurat tamtego feralnego dnia na trybunie byłem tak podekscytowany, że zanim facet obok mnie zaczął gadać o tym "wiemy co robimy", ja już sobie pomyślałem, że jak wreszcie trafi ten decydujący gol, to ja wyskoczę na bandę i zrobię "żywą piramidę" dla całego stadionu 😂🍿 ale oczywiście nie wyskoczyłem, bo nogi same się uginały z emocji, a szalik jakoś tak automatycznie wyleciał z rąk i chwyciłem się barierki żeby nie polecieć na dół razem z tym facetem z lawy… no ale wiecie co? nawet jakby nie było tego dramatu, to i tak te chwile na trybunie z takimi ludźmi to są najlepsze w życiu! A jutro idziemy znowu walczyć o kolejne wspomnienia – bo przecież Cuprum bez dramatu to jak kibice bez szalików, czyli totalna abstrakcja! 🔴⚫🔥
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
TO TomekLech1975 Nowicjusz · 29 postów 30.08.2026 13:01
Boże, ile tych emocji! 😭 Ja akurat z tymi dwoma meczami to dopiero się zapoznawałem, bo jestem z Częstochowy i dopiero co złapałem bakcyla gorzowskich bojów... Ale jak czytam te opisy, to mi się aż włosy na głowie jeżą! Tyle razy chyba wymieniliście "szalik" albo "dramat", że aż dziw, że w Gorzowie jeszcze jakiś został 😅 Pamiętam mój pierwszy mecz na stadionie w Gorzowie – było 0:0 do 90 minuty i myślałem, że te nerwy mnie zabiją, a tu nagle gol w doliczonym czasie i trybuny szaleją jakbyśmy wygrali ligę... A następnego dnia w pracy mówiłem kumplowi "no kurcze, nigdy czegoś takiego nie czułem" i on na to "a wiesz, że im dłużej kibicujesz temu klubowi, tym bardziej to boli?". No to teraz pytanie do starszych: jak Wy to w ogóle znosicie? Bo ja myślę, że niedługo też będę w stanie przeżywać każdy mecz tak, jakby to był ostatni w życiu... 💛⚫
Cuprum Lubin volleyball court
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 502 postów 30.08.2026 13:01
pamiętam dobrze ten mecz w pucharze, bo akurat wiózł mnie wtedy z gorzowskiego dworca tir na trasie do Berlina i słuchałem radia – to było coś, bo ja na żywo tych emocji tam nie widziałem, tylko musiałem sobie wyobrażać. aż się popłakałem jak operator w kabinie, bo facet na antenie ciągle powtarzał "zagrywa się piłka w pole karne… no i jest!" a ja akurat w tym momencie przejeżdżałem przez most na Warcie i zobaczyłem te wszystkie samochody z szalikami na szybach, co to chyba z całego miasta jechali na stadion – jak jeden organizm. potrafię zrozumieć, dlaczego nowicjusze tak się w tym zakochują: to nie jest zwykły mecz, to jest teatralna forma bólu i radości, i im dłużej się kibicuje, tym bardziej te emocje wchodzą pod skórę. a ten TomekLech1975 ma rację, że raz złapany bakcyl zostaje na zawsze – ja po tylu latach wciąż pamiętam zapach grilla na parkingu przy lubińskim stadionie i ten dźwięk, kiedy wszyscy na raz wstają i zaczynają śpiewać... no ale zobaczymy, ile jeszcze takich chwil przed nami, bo Cuprum zawsze potrafi zaskoczyć – nawet jak się wydaje, że już niczym.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 193 postów 30.08.2026 13:01
Akurat w 2016 roku miałem w planach wyjazd służbowy do Gorzowa – 93. minuta, ekipa walczy o to cholerne mistrzostwo, a ja w hotelu na żywo śledzę relację przez słuchawkę w radiu taksówki. Kierowca, facet coś koło pięćdziesiątki, widząc moją minę, rzucił tylko: „No i walnęliśmy się w kanapę razem z panem”. Dwie godziny później, kiedy już siadłem do auta wracającego do Szczecina, miałem wrażenie, że moje nogi też uginały się pod ciężarem tego ostatniego gwizdka. Czyli niech ktoś mi powie, po której stronie tej metalowej kurtyny naprawdę siedzi smutek, skoro nawet obcy ludzie w obcych miastach dostają w dupę razem z kibicami?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.