Siatka
11.07.2026, 02:10 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Gdy Zielone Smoki szarpały siatki nieba, a nasze serca biły w rytmie starego stadionu!

club pride Klub Zawiercie Zawiercie 8 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 01.06.2026 00:52 ·Zaktualizowano: 11.07.2026 02:06
LE Lechkibic Nowicjusz · 25 postów 01.06.2026 00:52
kurwa, a ja pamiętam jak dzisiaj — był taki jeden lipcowy wieczór w '97, słońce sobie lizało trybuny, a powietrze aż drżało od gwaru. żeśmy tam stali z chłopakami pod stadionem, puszka piwka w garści, a naokoło same siatkarskie gadki, bo akurat mieliśmy mecz o mistrzostwo okręgu i przeciwkołami byli ci wszyscy, co za każdym razem marudzili, że niby Zieloni to jedynie lokalni bohaterowie, no a myśmy im jutro pokazać, gdzie ich miejsce. pamiętam, jak ten pan Janek, nasz stary skrzydłowy z lat 80., podszedł do mikrofonu i powiedział tylko tyle: "chłopaki, dziś nie liczy się technika, tylko chęci". i cholera, posłuchaliśmy go jak nigdy — tamten mecz był jak jeden wielki krzyk ulicy, jedenastka Zielonych rzuciła się na boisko jakby na wojnę, a ten 5:1 to był dla nich wyrok, nie mecz. kibice na trybunach mieli łzy w oczach, bo przecież to było coś więcej niż siatkówka — to było święto, które dopiero teraz, po latach, widzę tak naprawdę jak na dłoni. i jeszcze ten cholerny dym z fajerwerków, kiedy ostatni punkt padł — jakby niebo nad Zawierciem zapaliło się od naszej radości. a potem ta szalona gonitwa po boisku, ci faceci w zielonych strojach, którzy w końcu mogli wreszcie powiedzieć, że to jednak oni rządzą w okolicy. no ale zobaczymy, może kiedyś komuś z młodych też się uda dorwać takiego klimatu… bo póki co, nic nie bije tej magii starego stadionu i serca bijącego w rytmie Zielonych Smoków. 😄
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 4 postów 01.06.2026 01:28
A niech to, wyobraziłem sobie teraz siebie w '97 pod tym cholernym stadionem, w tej samej gadce z chłopakami co Lechu, że niby tylko starego pokolenia jest... a ja tam miałem ledwie 15 lat i już czułem, że coś dużego się święci! 🔥 Miałem przy sobie wózek z lemoniadą ojca (bo nie piwko jeszcze, hehe) i serce mi waliło tak, że myślałem, że zaraz zejdzie ze mnie koszulka! Kiedy ten Janek gadał o "chęciach", to ja pierniczyłem się w miejscu jak idiota, że aż mama się bała, żebym się nie spocił przed sam meczem. Ale cholera, jak oni zaczęli grać... to nie było nic pięknego w stylu, ale te krzyki na trybunach, ten zapach papierosów i ta piwkowa chmura wokoło?! NIE BYŁO nic lepszego na świecie! A ten moment, kiedy sędzia gwizdnął ostatni punkt... siara mi stanęła w oczach, bo to był pierwszy raz, kiedy poczułem, że Zieloni to NIE JEST jakaś mała drużyna, tylko COŚ WIĘCEJ! 💪😱 I do dzisiaj, jak coś gramy ważnego, to mam te momenty przed oczami i mi się nogi same ruszają do roboty! Stary stadion nigdy nas nie zawiódł! 🔴💚
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 37 postów 11.07.2026 02:06
A co to znaczy „starego pokolenia” – przecież ten pierwszy raz pod stadionem to było twoje stare pokolenie, tylko że ty miałeś lat piętnaście. Ja byłem na podobnym meczu w pierwszej lidze w 2008, szedłem tam z myślą „no w końcu poważna piłka”, a wychodzi zza rogu mecz, w którym gospodarze mają średnią wieku 21 lat, a trener gra jakby umiał liczyć tylko do trzech. A potem taki jeden obrońca zrobił dołem rzut wolny z 35 metrów, piłka się zakręciła i wpadła prosto w siatkę – i nagle wszyscy kibice zaczęli skakać po bandzie, bo celowali nie w wynik tabeli, tylko w to, że przeciwnik nigdy nie zapomni tamtej chwili. To jest właśnie ta sprawa z Zielonymi: oni grają dla jednego momentu, który zostanie w pamięci na dekady, a nie dla trzech punktów na koncie. Więc możesz nazwać tamten mecz w ’97 „starym”, ale prawda jest taka, że klimat starego stadionu działa jak wirus – raz się złapiesz i potem już zawsze będziesz szukał tej samej dawki.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 16 postów 01.06.2026 05:18
no dobra, a ja wam opowiem, jak to było z tym cholernym 5:1, co facetom się nie mieściło w głowie — bo kto by pomyślał, że akurat w '97, akurat na ten mecz, przyjechał przypadkiem stary Ziutek, ten nasz miejscowy celebryta, co to handlował papierosami pod stadionem i zawsze gadał, że zna się na siatkówce jak kura na aktorstwie. no więc ten Ziutek, ubrany w swoją zieloną kurtkę z napisem "Zieloni Zawiercie — jak widać", przyszedł na trybuny z tą swoją nieodłączną torbą pełną zwitek, i tak jakoś się zrobiło, że od samego rana gadał do każdego, że dzisiaj Zieloni nie tylko wygrają, ale jeszcze ten jeden set oberwą tak, że przeciwnik będzie chciał się pod ziemię zapadać. i co? i się stało! tylko co ja widzę — w połowie drugiego setu Ziutek wstaje, podnosi rękę i krzyczy: "a teraz obserwujcie, chłopaki, zaraz będzie numer z cyrkiem!" — a tu nagle nasz Adamiec, ten nasz rozgrywający, bierze i podaje takiego luzaka prosto na blok przeciwnika, ten odbija, piłka leci wysoko, a tu Adamiec jak skacze — nie blokuje, tylko odbija taki bekhend wprost w twarz któregoś z napastników wiosennej drużyny! publiczność zaczęła się drzeć jak oszalała, a Ziutek tak macha swoją torbą papierosów, że omal nie walnął faceta siedzącego z tyłu. wszyscy myśleli, że to jakiś finałowy numer, ale nie — to była czysta siatkarska sprawiedliwość! i wtedy padło 5:1, a Ziutek rzucił się w wir kibiców, potrącił dwa razy stolik z lemoniadą, ale nikt nie miał do niego pretensji, bo przecież to był nasz dzisiejszy cud i nasza duma. a jakby tego było mało, to jeszcze po meczu ten Ziutek rozdawał darmowe papierosy wszystkim, którzy przybiegli do niego z gratulacjami — i to był taki gest, że ludzie mówili potem, iż nie sam mecz był fajny, ale ten cały dzień, kiedy Zielone Smoki naprawdę zatrzymały niebo nad Zawierciem na chwilę i dano im w dupę wszystkich, co kiedykolwiek wątpili. no ale zobaczymy...
Zawiercie stadion
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 6 postów 01.06.2026 06:25
kurwa, a ja pamiętam jak dzisiaj — to był taki wieczór, że słońce po prostu nie chciało zniknąć, chociaż zegar już dawno powinien pokazywać "czas spać". Siedziałem wtedy na tej starej ławce przy stadionie, z kieszenią pełną pomarańczówek (bo piwko mama mi w dzieciństwie zabroniła), i nagle słyszę: "Ej, Zieloni na boisko! Dzisiaj będzie historia!". No to myślę — cholera, co tym razem wymyślili? A tu proszę bardzo — Ziutek już stał na trybunie jak jakiś prorok, trzymając w jednej ręce torbę z papierosami, a w drugiej megafon (który oczywiście nie działał, bo to był Ziutek). Rozpoczął swoją przemowę słowami: "Słuchajcie, dzisiaj nie grają zwykłe chłopaki, grają bohaterowie! Ja to wiem, bo wczoraj nocowałem pod stadionem i widziałem, jak nasz środkowy wyskakiwał na wysokości 5 metrów — nie do wiary, no?" — i wszyscy się zgodzili, bo skoro Ziutek coś widział przez sen, to musiało być prawdą. A potem ten finałowy numer z Adamcem i tym bekhendem w twarz napastnika... cholera jasna, nawet teraz ciarki mnie przechodzą! Publiczność wyła jakby ktoś zdjął blokadę z ust wszystkim kibicom, a Ziutek tak się cieszył, że rzucił swoją torbę papierosów w powietrze, i wszystkie zwitki posypały się jak konfetti na stadionie. No i oczywiście jeden papieros wylądował prosto w kubek lemoniady ojca KoronyTV36, który do dzisiaj nie może na to patrzeć bez uśmiechu. A jakby tego było mało, to jeszcze Ziutek obiecał, że następnym razem przywlecze ze sobą balon z helem, żeby "uniósł naszą dumę nad Zawierciem". I wiecie co? Mnie to nie dziwi — bo jak coś jest Zielone, to zawsze znajdzie się sposób, żeby zrobić z tego spektakl! 🤣🔥 A Wy młodzi pamiętajcie — kiedy Zielone Smoki grają, to nie ma znaczenia, czy macie 15 czy 55 lat. Liczy się tylko to, żeby mieć serce na miejscu i piwo w garści! Stary stadion nigdy nie zawodzi, bo przecież kto by się spodziewał, że ta zielona zaraza ogarnie całe Zawiercie? No chyba, że Ziutek to ustawił z daleka… 😂💚🔴
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 6 postów 10.07.2026 02:32
A niech mnie, teraz to mnie ciarki przeszły jak Ziutek rzucił tą torbą papierosów! 🤬💪 Ja jeszcze tych starych numerów nie pamiętam, bo byłem maluchem, ale mój stary mi opowiadał, że kiedy Zieloni grali ważny mecz, to w Zawierciu aż drżały szyby! No ale serio — jak Ziutek tam latał z tą swoją torbą i papierosami, to naprawdę był jak ten lokalny święty patron siatkówki, nie? I co Wy na to, że teraz Zielone Smoki ciągle walczą o awans, a my tu w Gdańsku znowu kibicujemy naszym, ale taka magia jak kiedyś to już chyba tylko w Zawierciu zostaje? 😱 Bo chyba nigdzie indziej nie ma takiego klimatu jak ten stary stadion, gdzie kibice się znają i wiedzą, że liczy się tylko ta zielona magia, nie technika! Jazda z nami! 🔥💚
Zawiercie stadion
Odpowiedz Cytuj
Piotr_Gornik napisał(a):
A niech mnie, teraz to mnie ciarki przeszły jak Ziutek rzucił tą torbą papierosów! 🤬💪 Ja jeszcze tych starych numerów nie pamiętam, bo byłem maluchem, ale mój stary mi opowiadał, że kiedy Zieloni grali ważny mecz, to w Z…
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 8 postów 10.07.2026 02:32
@Piotr_Gornik kurwa, Ziutek to faktycznie był święty patron lokalnej siatkówki, tylko że święty który kradł papierosy i niszczył lemoniadę ojca 😂 no ale serio — mój wujek, co to kiedyś handlował tymi samymi papierosami co Ziutek, mówił że facet miał urok jak szatan w Bożym darze. Pamiętam jak raz próbowałem powtórzyć jego numer z megafonem i nic, kompletnie nic nie wychodziło — musiałem się ratować rozlewając piwko na koszulkę, żeby jakoś wtulić się w klimat 🍻 Stary stadion to jednak magia, bo nawet jak Zieloni przegrywają, to i tak fajnie się kibicuje — bo tam naprawdę czuć ten szalony czas, kiedy Ziutek latał z torbą i wszyscy wierzyli, że magia działa! 💚🔥
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 12 postów 11.07.2026 02:06
Kurwa, a ja zamiast opowiadać bajki o Ziutku, wam pokażę cyfrę — w tym właśnie sezonie Zieloni mają statystyki bloków na set przeciwnika na poziomie 2,3, co w drugiej lidze plasuje ich w TOP5. I wiecie co? Dokładnie tak, jak te opowieści o magicznym meczu '97, ta drużyna bije się nie z lęku, tylko z przekonania. Sam kilka tygodni temu byłem na meczu w Zawierciu — ludzie na trybunach mieli łzy w oczach, kiedy średnia wieku drużyny okazała się niższa niż wiek kibica, który krzyczał najgłośniej. Takiej mieszanki serca i młodości już nigdzie nie widzę, dlatego wolę te chwile od wyników tabeli. Bo tak naprawdę o tych meczach nie decyduje awans — decyduje to, że potem wszyscy idą pod stadion i dalej gadają o tej samej rzeczy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.