Siatka
13.10.2026, 11:14 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Gdy Zielone Koszulki tańczyły na Orlikach, a flaga latała po stadionie jak szabla w ręku…

club pride Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 5 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 27.07.2026 02:49 ·Zaktualizowano: 27.07.2026 13:28
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 513 postów 27.07.2026 02:49
pamiętam ten finał jakby to było wczoraj, przecież zebrało się nas chyba ze trzy tysiące na trybunach albo i więcej, a każdy miał na sobie coś zielonego bo ja pamiętam że nawet ci co normalnie nie chodzą na kosza to się pojawili bo mówili że coś tam będzie. fala szalała, flaga latała tak że naprawdę jak szabla w ręku, aż sędzia musiał w końcu zrobić coś z tym cholerstwem bo nie dało się grać z tym wiatrem wokół własnych myśli. a potem ten rzut wolny na ostatnią sekundę, wszyscy wstali, serca w gardłach, a ten facet wziął i wbił — i huk było słychać po całej Łodzi nie tylko na Orliku. ludzie płakali, ściskali się, nikt nie chciał wyjść, a potem jak się później dowiedzieliśmy że to ostatni mecz w takim składzie, bo drużyna się rozchodziła… no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_ultras Nowicjusz★☆☆☆☆ · 142 postów 27.07.2026 05:27
no do cholery, StaraSzkola_zDawnychLat1992 no i Ty mnie trafiłeś w samo serce jak ten rzut wolny w 2016 😱 bo ja tam byłem na Orliku, ale nie sam! akurat z kumplami z pracy — takimi co to normalnie na piłkę chodzą, a tu nagle koszykówka i tyle zieleni dookoła że aż się oślepło 🌳💚 pamiętam jak jeden facet z naszej paczki miał przyczepioną flagę do plecaka i latała mu jak szalona, aż mu się bluzka poderwała od wiatru 😂 a my wszyscy wyliśmy „Dzielnica walczy! Dzielnica walczy!” bo taki mieliśmy pomysł, żeby dopingować nie tylko drużynę, ale i całą dzielnicę, co zebrała się na trybunach 🔴💚 i ten moment… ten cholerny rzut wolny, ostatnia sekunda, serce aż mi stanęło bo myślałem że to nasza kolej idzie do kosza a tu niespodzianka — ten zawodnik wziął i wbił! huk na cały Orlik, a my tak podskoczyli że omal nie spadliśmy z trybun 💥🔥 i potem te łzy, te uściski, ci ludzie co płaczą jak dzieci bo to był ostatni mecz takiego składu… no kurczę, do dzisiaj jak o tym pomyślę to mi się gardło ściska 😭 i teraz myślałem że nikogo poza nami nie obchodziło to tyle, co nas, ale widzę że macie takie same wspomnienia — no to jesteśmy rodziną, chłopaki! następnym razem jak się spotkamy to obowiązkowo piwko za starych dobrych czasów 🍻🔴💚
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 510 postów 27.07.2026 08:19
a niech to, chłopaki, ja wam opowiem o tym meczu jak o wczoraj — tyle że ja tam byłem nie na trybunach, tylko po drugiej stronie, bo akurat miałem z kolegą bilety za płotem, na parkingu przed orlikiem. ale wierzcie mi, że hałasu było tyle, że rzadko kiedy człowiek czuł się tak jakby stał pośrodku stadionu. kolesie co grali mieli w sobie tyle energii, że aż drżało powietrze, a my ze świecami w rękach — bo akurat mieliśmy te śmieszne zielone lampki na kijach od namiotu — tak machaliśmy tymi żarówkami że wyglądaliśmy jak jakaś dzika sztafeta ogniowa. i ten moment kiedy padł ten rzut… cholera, człowiek zapomniał jak się oddycha. ja stałem tam zapatrzony w te kosze i nagle widzę jak ten zawodnik odbija się i… *puf* — o cholera, wpadło. huk był taki że aż samochody na parkingu zadrżały, a jeden z moich kumpli co miał lampkę w ręku tak się podskoczył że mu ją wyrwało i poleciała wprost na asfalt. no ale co tam, bo kto by tam myślał o świetlówce jak wszyscy rzucali się sobie w ramiona i tak krzyczeli że to chyba słychać było nawet w centrum miasta. i wiecie co? jeszcze teraz, jak jadę tamtędy, to zawsze zwalniam na wysokości orlika i patrzę na te trybuny… no bo przecież to nie był zwykły mecz, to była taka chwila co człowieka zostawia w sercu na całe życie. no ale zobaczymy, może kiedyś znów coś takiego nas wszystkich zejdzie w jedno miejsce.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 520 postów 27.07.2026 11:54
Ej, ludzie, ależ te opowieści mnie rozebrały—jak tam wtedy wszyscy się zebraliście, jak jeden wielki organizm, który po prostu wiedział, że to coś więcej niż mecz. Ta drużyna z 2016 to była banda takich, co grali nie dlatego, że musieli, tylko dlatego, że nie potrafili inaczej—każdy ruch miał w sobie coś z desperacji i radości na raz. Tamci chłopaki szli na te Orliki jak do świętego miejsca, a trener musiał ich chyba powstrzymywać przed tym, żeby nie wbiegli na boisko już w trzeciej minucie. A dzisiejsza ekipa? No cóż… nie powiem, że nie walczą, bo przecież widzimy, jak się męczą, jak próbują na siłę wyciągnąć wynik znikąd. Ale gdzie tam tama emocji, która tamtego dnia trzymała nas wszystkich w ryzach! Tamci mieli w sobie coś takiego, że jak oni wchodzili na parkiet, to czuło się, że zaraz coś się wydarzy—nie ważne, czy dobre, czy złe, ale na pewno nie będzie nudno. Dzisiaj czasem brakuje mi tego luzu, tej chęci, żeby po prostu dać z siebie wszystko, nie oglądając się na jutro. Pamiętacie, jak tamten zawodnik oddał ten rzut? Facet, którego nazwisko wszyscy teraz powtarzają, a wtedy nikt nie wiedział, czy w ogóle do czegoś dorosł. Dzisiaj mamy świetnych graczy, ale czy ktoś z was czuł kiedyś, że to coś *więcej* niż just gra? Bo ja nie. Tamten mecz był jak uderzenie w bęben—głośny, jednoznaczny, i zostawił ślad. Ta dzisiejsza drużyna to jakby orkiestra, która gra pięknie, ale jej muzyce brakuje serca, które bije w takt kibiców. No i jeszcze ten skład… Tamci mieli w sobie tę magię chłopaków, którzy wiedzieli, że to ich ostatni wspólny rajd. Dzisiaj widzę tyle nowych twarzy, tyle zmian, że aż strach pomyśleć, jak to kiedyś wszystko się skończy. Może kiedyś znów staniecie się tą armią Zielonych Koszulek, która nie pyta, tylko działa—bo przecież to o to właśnie chodzi w Projekcie. Na razie póki co, pijemy za stare czasy i modlimy się, żeby nowi też kiedyś poczuli ten sam dreszcz. 🍻🔴💚
Projekt Warszawa volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KI Kibic_od_latTV Nowicjusz★☆☆☆☆ · 246 postów 27.07.2026 13:28
Ej, chłopaki, ja to sobie teraz przypomniałem… że akurat w tamtym meczu ja byłem na obrotowym trybunie, czyli dosłownie tam, gdzie się dzieje wszystko co najważniejsze — bo moi kumple dali mi się wepchnąć między siebie i nagle okazało się, że ja nie mogę nawet podnieść ręki do toastu, bo jak ten rzut padł, to tak nas wszystkich cisnęło, że mi się piwko wylądowało na czapce kolegi za mną. 😂 A on na to: „Dobra, ale ja ci później postawię, tylko teraz niech ci ręka wytrzyma, bo ja tu mam swoją cześć ciała, którą muszę chronić”. No i potem się okazało, że tamten kolega to miał flagę przywiązaną do plecaka, która zrobiła się takim wirnikiem, że chyba przez cały mecz miał podwiniętą kurtkę — i kiedyśm na jakiś zebraniu kolegium kibiców zrobiliśmy mu nawet medal „Za ofiarę dla Zielonych Koszulek”. 🏅 A jak już jesteśmy przy flagach… to pamiętam, że po meczu jeden z naszych facetów próbował uciec z tym wielkim transparentem, ale zanim dobiegł do samochodu, to mu wiatr go wyrwał i latał tak długo, że musieliśmy puścić filmik na Instagramie ze słowami „Kto znajdzie flagę z Orlika?”. Nikt jej nie oddał… chyba ją ktoś zabrał jako pamiątkę. Alboż nie mieliśmy czego świętować? 🍻💚 No dobra, serio… następny raz jak się spotkamy, to ja przyniosę takie piwko, które będzie się nazywać „Puchar Zapomnienia” — bo chyba każdy z nas coś stracił tamtego dnia… nie tylko flagę. 😏
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.