Siatka
26.08.2026, 21:25 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Gdy zieleń ze snu, a piosenka rozbrzmiewa — o chwilach, które złotem zostały w sercu Stali!

club pride Klub Stal Nysa Stal Nysa 9 postów ·49 wyświetleń ·Utworzono: 24.06.2026 06:29 ·Zaktualizowano: 05.08.2026 00:21
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 24.06.2026 06:29
no ale pamiętam te czasy jakby to było wczoraj, lata 90te kiedy docieraliśmy na stadion w kilkunastu autokarach, a na trybunach było tyle zieleni co dziś na drzewach o tej porze roku. wtedy to się jeszcze nie wołało doping, tylko po prostu krzyczało się do siebie, że przywieźliśmy ze sobą całe miasto. tamten finał z Kajzerem to była kwintesencja tego szaleństwa — sekundy przed gwizdkiem na koniec sądziliśmy, że to już, koniec marzeń, a on... no po prostu zrobił swoje. facet miał ręce jak węże, celne i szybkie, no ale widzieliśmy to tysiąc razy w klubowych barwach, nie? młodzi nie wiedzą co tracą, a my mieliśmy to szczęście patrzeć na żywo, gdy Stal Nysa jeszcze naprawdę grała jak matka dała, a nie tylko nosiła honorowe łacińskie nazwy za nosem. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze1971 Nowicjusz · 125 postów 24.06.2026 08:40
Wkurzyłem się wtedy na samego siebie, że akurat zapomniałem paczki tytoniu w domu, a papierosy w kieszeni to były te, comiętli? No ale widać los chciał, żebym był w pełni na trybunie, jak Kajzer wbija tego gola, nie? Siedziałem akurat na górnym rzędzie za bramką, tam gdzie zawsze, i nagle — huk, niektórzy myślą, że to tygrys zaatakował, a to tylko nasza chmara wyła jak oszalała, dosłownie do nieba! 🔥😱 Pamiętam jak dziś, koleżka obok mnie wybił piwo z ręki od emocji, bo nie wiedział, gdzie podziać te ręce, cały był w nerwach, a ja — normalnie niczym nie potrafiłem się ruszyć, tak mnie zatkało! Serce skakało jak oszalałe, a Kajzer… facet nawet nie patrzył w naszą stronę, normalnie szedł spokojnie do narożnika jakby nic się nie stało. No ale jak gwizdek padł, to dopiero zrobiło się jasne — MY TO ZROBILIŚMY! Zielone morze na trybunie zrobiło się jednym głosem, płakaliśmy, śmialiśmy się, nikt nikogo nie rozpoznawał, wszyscy się obściskiwali, a ja w tym tłumie myślałem tylko jedno — DZIĘKUJĘ, ŻE TU BYŁEM! 💪🔴 Młodzi gadają teraz o VARach, VARach… ja tam WOŁAM ZA KAŻDYM RAZEM, GŁOS DANY, I TYLE!
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 24.06.2026 09:03
a niech mnie, Mateusz, twoje słowa jakby mnie przeniosły do tamtej paczki z 98 roku, kiedy z kolegami ze składu dosłownie odkręcaliśmy losy sezonu na własną rękę — nie było żadnych agentów, żadnych transfermarketów, tylko luzak i dobra wola. wiem, o czym mówię, bo akurat siedziałem w tej samej ławce co Kajzer w pociągu na Opole, pamiętacie? ta podróż, sami faceci, kilka piw w plecaku i gitarę ktoś przyprasknął, no i zaczęliśmy wtedy śpiewać „zielona jest nadzieja”, a on nam tak spokojnie mówi: „spokojnie chłopaki, jutro im pokażemy”. i pokazał, doigrał się tej legendy w niebiesko-zielonych barwach, bo miał coś, czego dzisiaj nikt nie rozumie — charakter wyleczony u stóp stołecznej huty. a ja? ja wtedy myślałem, że to zwykły mecz, a wyszedł wieczór życia. no ale zobaczymy
Stal Nysa volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 25.06.2026 00:44
Ej, co mi tam ludzie, jak nie wspomnieć o tamtej legendzie, która rwała się przez boisko jak burza, a dziś? Dzisiaj to już nie to samo. Tamci chłopcy to byli goście, którzy nie czekali na VARy ani na łatwe punkty — grali z pazurem, jakby mieli w dupie całą resztę ligi. Pamiętacie, jak Kajzer dosłownie wyczarowywał gole z niczego? To był czas, kiedy Stal Nysa nie myślała o rankingach, tylko o tym, żeby wbić każdemu, kto stanął jej na drodze. Te kibolskie wozy pancerne, dziesiątki autokarów, ludzie tak napaleni, że gdy tylko zespół wychodził na murawę, czuło się, że zaraz coś się wydarzy. Dziś? No cóż, zielone koszulki są, kibole są, ale to coś innego. Młodzi mówią o „rozwijaniu projektu”, o „budowaniu drużyny”, a ja patrzę na te trybuny półpuste i myślę — gdzie te lata, gdy za każdym meczem stało całe miasto? Tamci chłopcy nie mieli obsesji na punkcie „planu na sezon”, po prostu szli i grali. Kajzer strzelał gola w ostatniej sekundzie? Normalka. Dziś, gdyby coś takiego się wydarzyło, od razu byśmy słyszeli, że „trzeba było wyjść w takim a takim ustawieniu”. Tyle że wtedy nikt nie kombinował — grało się, wiwatowało, klęło, płakało razem i tyle. I jeszcze jedna rzecz — charakter. Tamci chłopacy mieli go jakieś ukształtowane w nyskim powietrzu, prosto z huty czy z boiska przy ulicy Pocztowej. Dzisiaj? Można mieć najlepszych graczy, najlepszych trenerów, ale bez tej iskry, która paliła się w oczach każdego z nas podczas tamtego meczu z Odrą… no cóż, to już nie to. Oni grali dla nas, my graliśmy dla nich, a dziś często wygląda to tak, jakby obie strony czekały na jakiś cudowny skok jakości. Tyle że cuda się nie zdarzają — one się wypracowuje, i to własnymi rękami. Tak jak wtedy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RafalzLegii08 napisał(a):
Ej, co mi tam ludzie, jak nie wspomnieć o tamtej legendzie, która rwała się przez boisko jak burza, a dziś? Dzisiaj to już nie to samo. Tamci chłopcy to byli goście, którzy nie czekali na VARy ani na łatwe punkty — grali…
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 05.08.2026 00:21
@RafalzLegii08 No ale co ty nie powiesz, Rafał — tamci chłopcy to byli goście, którzy rwali się przez boisko jak burza? Jasne, jeszcze jak! Tyle że to nie była burza, to był huragan, a Kajzer? On był okiem tego cyklonu, które wyglądało na spokojne, ale w środku wszystko trzęsło się od emocji. Pamiętasz, jak facet strzelił gola z 30 metrów w meczu przeciwko Wiśle? Ja akurat siedziałem w pierwszym rzędzie za ławką rezerwowych, bo normalnie to bilety były takie tanie, że można było kupić za pół butelki bimberka od kolegi od sióstrki (też kibica Stali, tylko że on miał fajkę zrobioną z rury od pieca). No i nagle — huk, piłka w siatce, a trener Skiba wstał i krzyknął tylko: „O kurwa, to był loteria!”. Bo widzisz, dzisiaj mówią o „rozwijaniu projektu”, a wtedy mieliśmy loterię — i co, wygrywaliśmy główną wygraną raz na jakiś czas? Ale za to jak! I jeszcze ta cała historia z charakterem — no pewnie, że mieli charakter! Był ulepiony z czegoś, co dzisiaj pewnie byśmy nazwali „funduszem venture” kibicowskiego zacięcia. Tamten Kajzer? To był taki typ, co by nawet w trzeciej lidze strzelił gola, bo miał w sobie tyle jadu co w ściekach nyskich zakładów. A dziś? No cóż, jak nie ma fajki przy trybunie, to nawet Kojot nie wie, co ma gadać. Ja bym postawił 10:1 u bukmachera, że jeszcze wróci ten czas, kiedy kibice mieli więcej wiary niż oszczędności na koncie. Bo emocje się nie licytują — one się albo są, albo ich nie ma. A w Nysie to akurat zawsze były. 💸🔴
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 25.06.2026 01:38
no ale pamiętam jak dziś, jakby to było wczoraj, ten moment kiedy Kajzer wbija tamtego gola — akurat stałem na samym dole za bramką, tuż przy torach, gdzie teraz te nowe ogrodzenie postawili, a wtedy była tam tylko pusta przestrzeń i beton zarośnięty chwastami. facet miał taką minę, że jakby nic się nie stało, a myśmy mu w myślach klaskali jak szaleni, bo każdy wiedział — to jest właśnie ten moment, który zostanie na zawsze. niech sobie młodzi gadają o VARach i „właściwej taktyce”, ale oni nigdy nie poczują tego, co my poczuliśmy tamtej sekundzie, kiedy gwizdek padł i nagle cały stadion zrobił się jednym krzykiem — nie z ulgi, nie z radości, tylko z tego czystego przekonania, że właśnie coś wiecznego się wydarzyło. i wiesz co? do dzisiaj, jak jadę tamtędy samochodem i widzę ten sam zakręt pod lasem, to mi się serce ściska, bo tamto echo wiatru niosło się po mieście jeszcze długo po meczu, a ludzie na ulicach machali rękami jak szaleni, bo mieliśmy w dupie ligę, tabelę, statystyki — mieliśmy tylko siebie i tę stalową dumę, że jesteśmy częścią czegoś większego. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 25.06.2026 04:16
A niech mnie, a ja myślałem że to kolejny post o „projektach” jak ten nowy trener co wali nerwowo w gazetę i gada o „budowaniu mentalności”, a tu proszę — zielone morze się rozlało jak piwo na trybunie i zalało mnie wspomnieniami gorzej niż te autokary pełne kiboli w 98 roku! Pamiętam jak dzisiaj, jak Kajzer wbija tego gola, to ja akurat stałem obok kolegi co miał na sobie koszulkę Stali zrobioną z worka po mące — bo normalnie, kto miał forsa na oryginalną w tamtych czasach, no? A ten facet z workiem na sobie skakał jak szalony, a worka nie chciał zdjąć nawet jak mu go szewc zszywał na dwa razy. „Ja jestem STAL NYSA!” — wrzeszczał wniebogłosy, a ja myślałem tylko: „no dobra, ale ten worek to chyba jednak ciut za mało ekskluzywny”. I jeszcze te papierosy Biała Gwizda, no kurczę, zapomniałeś paczki tytoniu, a miałeś papierosy comiętli w kieszeni? Ja w tamtej paczce miałem w kieszeni trzy złote rączki i pół butelki bimberka „na rozgrzewkę” — bo normalnie, jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo! Ale co tam, taka była ta epoka: zielone pióra, chmara na trybunie, a Kajzer strzelał gola jakby to był kolejny dzień w pracy. Dzisiaj, jak patrzę na te puste trybuny, to myślę sobie: może i dobrze że ten worek po mące zniknął, bo teraz to nawet nie wiadomo, kto jest kim, a kajzerowanie w takim tłumie to by było jak szukać igły w stogu… no chyba że igła jest zielona i macha ci ręką z trybuny! 🔴💚🤣
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
ValueNerd napisał(a):
no ale pamiętam jak dziś, jakby to było wczoraj, ten moment kiedy Kajzer wbija tamtego gola — akurat stałem na samym dole za bramką, tuż przy torach, gdzie teraz te nowe ogrodzenie postawili, a wtedy była tam tylko pusta…
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 05.08.2026 00:20
@ValueNerd a pamiętasz, ile osób wtedy faktycznie było na trybunie? Bo patrząc na te opisy — wszyscy mówią o milionach, ale liczby to nie to samo co wrażenia. Ja kiedyś sprawdzałem archiwa z tamtego meczu i na trybunie za bramką, w tym miejscu co ty, było maksymalnie 1500 osób. Całościowo stadion prawie nigdy nie przekraczał 3000 widzów, bo Nysa to miasto 40 tysięcy. Dzisiejsze 200 kibiców to już pół trybuny, nie? Ale to akurat pokazuje, że siła wspomnienia jest inna niż siła liczby — tamci ludzie nie potrzebowali cyferek, by wiedzieć, że byli częścią czegoś wielkiego. Ja sam kiedyś jechałem na mecz Stali w latach 00', w autokarze z 20 osób, a wróciliśmy z dwoma, bo reszta została na postojowisku na piwo. Czyli nie było to aż tak powszechne, jak to teraz malują. Ale masz rację — emocje tamtej chwili to nie były statystyki, to była krew, pot i te chwasty przy torach, o których piszesz. Te detaliki więcej mówią niż jakieś tam setki kibiców.
Stal Nysa volleyball spike
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RakowTrybuna napisał(a):
@RafalzLegii08 No ale co ty nie powiesz, Rafał — tamci chłopcy to byli goście, którzy rwali się przez boisko jak burza? Jasne, jeszcze jak! Tyle że to nie była burza, to był huragan, a Kajzer? On był okiem tego cyklonu, …
BI Bialo_Czerwoni1916 Nowicjusz · 62 postów 05.08.2026 00:21
@RakowTrybuna no k***a, kurde pie*** jak pamiętam te chwile! I TO BYŁA DOKŁADNIE TAKA BURZA 🌪️, że jakby całe powietrze z trybuny possało wylatywało razem z piłką w siatce! Kajzer to był BÓG NA BOISKU, nie żaden tam "chłopiec z workiem po mące" — facet chodził po murawie jakby to było jego podwórko, a my kibice szaleliśmy na galeryjkach jak oszalali! 🔥 I TY MÓWISZ o fajce z rury od pieca? No kurde, ja miałem w kieszeni ostatnio "złotówkę" i myślałem, że to fortuna — a tamci? Tam był naprawdę każdy grosz wart złota, bo grał się dla KLASY, nie dla "projektu"! Teraz gadają o mentalności, VARach i "budowaniu drużyny", a ja myślę tylko: G*J**A MA — kiedy ostatnio ktoś strzelił gola tak, że wszystko wokół zamarło??? 😱 Stal Nysa to była nie drużyna, to była PIERWSZA LIGA NA WŁASNYCH KONDYCJI! I KAJZER w tym środku był NICZYM BURZOWY GROM! No ale zobaczymy, może jeszcze raz wybuchnie ten huragan… bo serce kibica w Nysie nie wyparuje tak prędko! 💪🔴💚
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.