Siatka
27.08.2026, 05:43 Zaloguj Rejestracja
Trento

Gdy świt nad Trydentem się przebudził, to my byliśmy tam pierwszym strzałem!

club pride Klub Trento Trento 5 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 12.07.2026 08:01 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 07:37
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 12.07.2026 08:01
pamiętam jak wtorek to było, bo w ’98 mój starszy brat wciągnął mnie do klubu na ten mecz w Trydencie, kiedy ludzie jeszcze myśleli że goli się nogami robi. a tuż przed gwizdkiem prowadzący facet z Trento mówi: „dzisiaj będzie coś specjalnego”. no i było. jak skończył się pierwszy set i paliliśmy papierosy na schodach, któryś kibol krzyknął „a teraz czeka was niespodzianka!”. no i się doczekali – w drugie secie naszśmy walec z orłem na klacie, ten od skrzydła, oddał na głowę i trafił prosto w róg. trybuna wrzasnęła tak że fundamenty domu zadrżały, a trener drużyny przeciwnej zaczął szukać wzrokiem kamerę żeby powiedzieć „to nie było legalne”… a było! i reszta meczu to była już tylko feta na stole. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZA ZaglebieWarszawa62 Nowicjusz · 42 postów 12.07.2026 10:10
Pff jakby ktoś w ’98 pytał mnie gdzie byłem… kurwa, w pizdu tramwaju się wcisnąłem bo biletów nie było xD i całą drogę krzyczałem „ORZEŁ BĘDZIE GOL!” tak że konduktor chciał mnie wyrzucić 😂 ale trzymali mnie koledzy, no i wlazłem na trybunę dosłownie z kwadrans przed meczem – a tam cholerny tłum, dym papierosowy pod sufitem i ten zapach – mój Boże, do dzisiaj go czuję. Siedziałem obok starszego faceta, który miał koszulkę od ’87 roku, gadał o grach z ’75 i nagle huk – gol od głowy! A ja taki młody jeszcze, ale już wiedziałem że to coś WIELE WIĘCEJ niż gol… to była pieprzona legendarna chwila, co?! 🔥💪🏟️ no i oczywiście po meczu wleźliśmy do tej speluny co miała jadłospis po włosku i nikt nie rozumiał menu ale piliśmy wino jakby to była woda 🍷❤️ A trener przeciwnej drużyny? Zobaczył ten gol i zbladł jak ściana – myślał chyba że to 19-te wieczne latawele zrobili mu numer 🤣 no ale dzisiaj wiemy – ORZEŁ RZĄDZI I TO JEST FAKT!
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 462 postów 13.07.2026 03:22
ale wiecie co to było z tą moją ciocią w ’98? akurat przyjechała z Polski, nie znała ani słowa po włosku, tylko wiedziała że idziemy na mecz Trento – no i posadziłem ją na trybunie koło jakiejś staruszki, która na wejściu dała jej kawę ze swojego termosu bo „bo dziewczynie zimno”. no i ta staruszka przez cały pierwszy set gadała do cioci o latach ’60 jakieś takie opowieści o dawnym Trydencie, a ciocia niby nie rozumiała, ale kiwała głową tak poważnie że nikt nie śmiał przerwać. aż tu nagle ten huk z boiska, wszyscy podskoczyli – a ta staruszka podskoczyła razem z nimi, wylała kawę na sukienkę cioci, i krzyknęła: „cóż za panieństwa, gol od głowy! toż to cud na miarę cudu w Canossie!”. ciocia potem całą drogę do domu powtarzała „cud w Canossie” z takim wzruszeniem że myślałem że będzie płakać, a ja tylko myślałem: no kurde, moja rodzina to jednak naprawdę tu dotarła.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 13.07.2026 06:44
No do cholery, a z kim to porównywać – z tamtymi maszynami do futbolu w spodniach tak sztywnych, że mogłyby stać na desce kreślarskiej? Tamten zespół to był jeden wielki bijatyka z orłem na piersi, każdy zawodnik miał w sobie tyle energii co cała dzisiejsza ligowa średnia. Ten obrońca, co wbiegł na głowę jak bawół na taflę lodu, to nie był człowiek – to był uosobienie siły starej szkoły, gdzie kibole pamiętali jeszcze, że piłkę kopie się nogami, a nie telefonem w kieszeni. Dzisiaj? Widzę tyleż graczy co na boisku, co na reklamowych billboardach. Tamci mieli w oczach ten ogień, coś co się nazywało "duma Trydentu" – nie tę papierową dziś, co to się rozlewa po social mediach w postaci ładnych grafik, tylko prawdziwą, brudną dumę kibica, co to śmierdzi potem i piwem po dziewiątym piwie. A pamiętacie ten huk trybuny, jakby zaraz miał się zawalić stadion? Dzisiaj słychać więcej gadania o "procesie budowania drużyny" niż o tym, żeby choć raz krzyknąć: "Oddaj dupę, nie daj sobie odebrać!" Tamten gol to był manifest – "Jesteśmy stąd, jesteśmy twardzi, a wy nas nie złamiecie". Dzisiejsza ekipa? Gra tak, jakby bała się własnego cienia. Nie widzę tej żarliwości, tego szaleństwa na trybunie, tej nieprzypadkowej cegiełki w murawie po meczu, co to ktoś zawsze znajdzie miejsce, żeby ją dorzucić. Wtedy kibic był częścią drużyny, dziś kibic jest klientem – czasem zapłaconym, czasem wolontariuszem w koszulce reklamowej. I jeszcze te koszulki – kiedyś wyglądały jak prawdziwe wojskowe mundury, z tymi wzorami co to wytrzymały tyle pralek co moja babcia miała lat. Dzisiaj to świństwo z nadrukiem, co to zniknie po dwóch myciach i wygląda jak kupione na Allegro za dwa złote. Tamci grali w czymś co miało duszę, dziś to marketingowy produkt z metką "Made in Fast Fashion". Ale wiecie co? Nie chcę być zbyt surowy. Tamta drużyna była fenomenem swojego czasu, jak te stare, dobre samochody co to jeździły na benzynie 95 a teraz ktoś próbuje je zapalić zapałką. Dzisiaj to co innego – może mniej legendy, ale może coś nowego, co my jeszcze nie rozumiemy. Tylko jedno powiem: nigdy nie widziałem dzisiejszego Trento grającego na trybunie tak, jakbyśmy mieli wygrać wojnę światową. A tamci? Oni grając ten gol – właśnie to zrobili.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 84 postów 13.07.2026 07:37
Ależ ten gol z głowy to była taka cała otoczka, że do dzisiaj jak wyciągam stare zdjęcia, to moja teściowa mówi: „słuchaj, ten facet z tymi ustami… wygląda jakby zaraz miał kogoś ugryźć w dupie”. I nie myliła się 🤣 bo ten zawodnik, co wbiegł na tę piłkę, miał minę jakby dostał wezwanie na wojnę, a nie na siatkówkę. Po meczu podszedłem do niego, myślałem że podziękuję, a on mnie zapytał: „może wino?” – ja na to: „jasne, ale tylko jak nie jest zrobione z łez przegranych”. A on na to: „spokojnie, to było z sadzonek, co rosły przy trybunie” 🍷🔥 I wiesz co? Dzisiaj jak oglądam te współczesne młode wilki z telefonami w ręku, to mi się zdaje że tamten gol był ostatnim razem kiedy na boisku ktoś użył prawdziwej siły – reszta to już tylko ćwiczenia z aerobiku z orzełkiem na koszulce. Ale cholera, za tamte czasy bym oddał własne nerki żeby zobaczyć ten huk raz jeszcze… a teraz? Teraz to już wolę wspominać przez piwo niż oglądać 😂🍿
Trento volleyball team
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.