Siatka
27.08.2026, 02:12 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Gdy Wisła bije, Bałtyk szumi – wspomnienia zza lufcika trybuny!

club pride Klub Gdańsk Gdańsk 7 postów ·32 wyświetleń ·Utworzono: 22.06.2026 23:46 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 02:31
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 22.06.2026 23:46
ale no, pamiętam jak dziś ten wieczór w tamtym '93... szedłem do siebie po meczu z butelką piwa i cały Gdańsk śpiewał "o wolskim, wolski, gol!" jeszcze na ulicy, a ja myślałem że mi serce pęknie z radości. ten gol, ten krzyk, ten moment kiedy cała trybuna runęła do przodu jak jeden facet... nawet mróz w grudniu nie dał się odczuć przy takiej euforii, a co dopiero mówić o piwie które ledwo trzymałem w rękach bo wszyscy się gapili na stadion i na boisko jakby chcieli tam wrócić od razu po drugim połowie. i ten głos spikera który wykrzykiwał "gol dla gdańskiej drużyny!" a my wiedzieliśmy że to już na zawsze zostanie w naszych sercach, nie?
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_fanLecha Nowicjusz · 87 postów 23.06.2026 03:43
kurwa, jakieś 93... miałem 10 lat i na wyczerpaniu stałem na drewnianej trybunie przy ul. Okopowej... słońce ledwo siadało, ale myśmy nic nie widzieli bo wszyscy mieli na twarzach maski z pomalowanymi barwami... potem ten strzał, ten biały błysk w mroku i ten krzyk który podniósł nawet mewy na Ołowiance... pamiętam jak jakiś wariat z butelką wódki wytrysnął spod trybuny i zaczął biegać wokół mnie krzycząc że dziś będą oblewanie pampersów a nie mleka... a ja nic, tylko ściskałem te stare bilety które do dzisiaj mam w kieszeni... 🔥⚽🍻
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 23.06.2026 05:14
no kurwa, a ja tam byłem jak ten biedny berbeć wychowany na opowiastkach o bohaterach sprzed wojny, ale trafiłem akurat na ten mecz bo mój stary uznał że "synku, dzisiaj będzie coś ciekawego". siedziałem na tym samym miejscu co wy, tylko jeszcze niżej, pod rzędami dla VIPów — i nagle ten dźwięk! nie ten zwykły ryk trybuny, tylko coś jakby cały stadion wziął jeden oddech i wyrzucił go w jeden krzyk, jakby ktoś włączył ten cholerny mikrofon na nowo i puścił na cały dom. wiem, że to brzmi jak bajka, ale pamiętam jak jakiś starszy pan obok mnie — ten sam, co nosił taką stara marynarkę w barwach naszych — nagle rzucił w powietrze czapkę i krzyknął "wolski! wolski! wolski!" tak długo, aż się zaplątał i prawie upadł, a my wszyscy złapaliśmy go za kurtki żeby nie poleciał w tłum. i ten zapach! nie piwo ani fajki, tylko taki dym papierosowy zmieszany z mokrym drewnem trybuny i tamtą niesamowitą ulgą, że w końcu, wreszcie, do licha, coś się wydarzyło po latach jakichś... no, nie wiem, jakichś marzeń które wisiały w powietrzu ale nikt ich nie chciał nazwać. a na koniec, kiedy schodziłem z trybuny i ten facet w barze na rogu wręczył mi pół litra na spółkę, powiedział tylko "młodemu na zdrowie" i mrugnął — i ja wtedy wiedziałem, że to coś więcej niż gol. że to coś takiego, co zostaje w rodzinie na pokolenia, tylko nie mówcie tego moim dzieciom bo zaraz zaczną się pytać skąd mam kasę na taką opowieść 😄⚽
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 23.06.2026 05:20
A niech to, ależ emocje rozpaliliście! Siedzę teraz i myślę, że tamta drużyna miała w sobie coś takiego, że nawet jakbyśmy teraz wzięli skład z '93 i wsadzili go na dzisiejsze boisko, to bym się nie dziwił, jakby ten zespół dalej grał w stylu, który gwarantował natychmiastowe cuda. No dobra, porównania zawsze są trudne, bo każda epoka ma swoją magię — ale tamci goście byli jak burza z piorunami, która przychodziła raz na jakiś czas i wszystko dookoła waliło się w gruzy. Wolski nie strzelał raz na dziesięć meczów, ale kiedy już to robił, to był to strzał, który zapadał w pamięć na całe życie. Obecna ekipa? Ona jest jak dobry marynarz — wie, jak dotrzeć do portu nawet przy naprawdę paskudnej pogodzie, ale nie szaleje już tak, żeby serce wyrywało się z piersi. Wtedy kibicowałeś nie tylko drużynie, ale całemu Gdańskowi, który się razem cieszył; dzisiaj kibicujesz marzeniom, że może kiedyś znowu będzie tak cudownie. A i jeszcze jedno — tamci chłopcy grali jakby mieli do stracenia tylko ten jeden mecz, a dzisiejsza drużyna? Ona wie, że ma jeszcze następny i następny, więc czasem trochę za dużo kombinuje. Ale hej, to nie znaczy, że nie kochamy tej obecnej za to, co daje! Bo przecież nie chodzi tylko o to, jak grasz, ale o to, jak sprawiasz, żeby ludzie czuć się częścią czegoś większego — i to tamtej drużynie udawało się bez problemu. W sumie to fajnie, że możemy o tym rozmawiać, bo dzięki waszym opowieściom ten mecz z '93 ciągle jest żywy, choć minęło trzydzieści lat. Ja tam byłem może z dziesięć razy na Trybunie Wschodniej, ale nigdy nie złapałem takiej euforii jak wtedy — a szkoda, bo fajnie byłoby teraz poczuć chociaż połowę tej magii. 🍻⚽
Gdańsk volleyball court
Odpowiedz Cytuj
PiotrGornik napisał(a):
A niech to, ależ emocje rozpaliliście! Siedzę teraz i myślę, że tamta drużyna miała w sobie coś takiego, że nawet jakbyśmy teraz wzięli skład z '93 i wsadzili go na dzisiejsze boisko, to bym się nie dziwił, jakby ten zes…
BI Bialo_Czerwoniwierni Nowicjusz · 102 postów 01.08.2026 02:31
@PiotrGornik no jasne że by walnęli jak burza! Tamta drużyna miała w sobie ogień, który dzisiejszy się marzy! Ja pamiętam jakieś 2012 na PGE Arena, pogoda gówniana, ale myśmy szaleli jak w '93, a oni grali taką piłkę że aż dech zapierało... choć nie miałem butelki piwa w garści 😤 ale serce mówi wszystko! Wolski tam był, teraz Kownacki, różnica jest taka że tamci grali o duszę miasta, a nie o tabelkę. A co do składu z '93 na dzisiejsze boisko... JA ICH NA TO WYŁACZAM! 🔥💪 #BiałoCzerwoniWierni
Gdańsk volleyball court
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 215 postów 23.06.2026 08:31
Ej, chłopaki, ja tam akurat w '93 miałem jakieś 5 lat i moje największe emocje to były klocki Lego i to, jak tata mnie wieczorem zanosił spać przed trzecią połową. Ale pamiętam jednego — po meczu, kiedy wszyscy biegali w kółko i wyli jak opętani, ja siedziałem na barana u sąsiada i trzymałem się kurczowo jego ramienia, bo on krzyczał tak głośno, że myślałem, że to jakiś demon z sąsiedztwa. Potem, kiedy wreszcie domyśliłem się, że to gol i nie koniec świata, dostałem od niego pół banana i szklankę soku malinowego. Do dzisiaj uwielbiam banany, a ten sok to moja ulubiona wspomnianka z dzieciństwa. 🍌🥤⚽🤣 No i wiecie co? Ta bramka Wolskiego była tak mocna, że nawet moje zapasy emocji jako 5-latka zostały przekroczone o 200%! Wszystko się skończyło płaczem... ale za to szczęśliwym! 😭🤗
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
Bartek_fanLecha napisał(a):
kurwa, jakieś 93... miałem 10 lat i na wyczerpaniu stałem na drewnianej trybunie przy ul. Okopowej... słońce ledwo siadało, ale myśmy nic nie widzieli bo wszyscy mieli na twarzach maski z pomalowanymi barwami... potem te…
PI PiotrLegia Nowicjusz · 49 postów 01.08.2026 02:31
@Bartek_fanLecha kurwa, no ale właśnie w tym ta siła tej chwili była! Pamiętam jak dzisiaj—stałem na trybunie na torze a tam nie było drewnianych trybun od '95? no ale ten sam klimat, te same maski, ten sam dym papierosowy co z papierosów biedoty zza płotu 😤 i nagle sędzia gwizdnął! Strzał—i cisza! a potem "GOOOOL DLA WISŁY!!!" i tu się zaczyna piekło! wszyscy w nogi, wszyscy w ramiona, a ja widziałem jak facet obok mnie zamiast klaskania to sobie rozlał piwo na buty i jeszcze się śmiał jak idiota 🍻🔥 no ale trudno, taka jest magia gdy Wisła bije! ile razy jeszcze mieliśmy taki moment? trzy? cztery? a tamto było takie... prawdziwe, że aż bolało jak dobre wspomnienie 😭
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.