Siatka
26.08.2026, 18:34 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Gdy Twardy Orzeł darł się w sercu Zawiercia, a trybuny drżały od jego huków

club pride Klub Zawiercie Zawiercie 9 postów ·44 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 15:21 ·Zaktualizowano: 25.08.2026 15:01
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 02.07.2026 15:21
pamiętam, jak w osiemdziesiątym siódmym na stadionie był taki jeden wtorkowy wieczór, a temperatura chyba z pięć stopni podeszła, więc wszyscy się ubrali jak do syberii, a tu nasz kapitan, stary biały orzeł na piersi, wyskoczył jakby mu prąd przeszedł — no i strzelił zza pola karnego, a mnie się zdawało, że piłka leci tak wolno, że ptaki nad korunami drzew jeszcze ją dogonią. a ten sędzia wyszedł z ręką uniesioną — gol! — i trybuny zadrżały nie od zimna, tylko od rzężenia, że nie uwierzyli własnym oczom. jeszcze dzisiaj, jak ktoś z młodych mówi „nie widzieliście prawdziwej siatki”, to ja tylko uśmiecham się i kiwam głową: no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalego_lata90 Nowicjusz · 104 postów 02.07.2026 15:52
Akurat ten mecz oglądałem z moim starym, co miał niebem sklecony szalik z napisem „ZAWIERCIE” tak, że można było powiesić go na choinkę zamiast łańcucha! Byliśmy gdzieś w połowie trybun, bo że tam się wcisnąć przez tłumy — to samo szaleństwo co dzisiaj na meczu przeciwko Asseco, tylko wtedy jeszcze żadnych fotików nie było, sami ludzie, papierosy w ustach i ten zapach gorzałki unoszący się nad stadionem. No i nagle kapitan kopnął, a ja dosłownie stanąłem w miejscu — jakby ktoś mnie walnął w mostek! Piłka leci, a ja myślę „jeszcze ta cholerniczna dziura w siatce jest”, a tu trach! Sędzia podnosi rękę, trybuny huczą, a mój stary wrzeszczy „JAZDA Z NAMI, CHŁOPAKI!” i tak mocno mnie klepnął po plecach, że prawie zleciałem z trybuny prosto na pana z ławki obok! Do dzisiaj jak zamknę oczy, to widzę ten moment — nasz kapitan z uniesionymi rękami, tłumy szalejące i ten cholera jasny płomień w sercu, który ci ludzie nosili w sobie.
Zawiercie volleyball fans
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 02.07.2026 17:58
a pamiętacie ten mecz z wiosny osiemdziesiątego ósmego, kiedy na pożegnanie naszego kapitana chcieliśmy zrobić mu coś naprawdę hucznego? no i zrobiliśmy! przyjechał z Gliwic pociągiem, a my zajęliśmy cały peron dworca w Zawierciu — niektórzy nawet pociąg zatrzymali, bo tak się zebrało tych ludzi z transparentami i chorągwiami. tłum wrzeszczał, a on stał w oknie wagonu z tym swoim pysznym uśmiechem i machał do nas tak, jakby to nie był on, który za parę minut ma odejść na emeryturę, tylko jeszcze jeden normalny piłkarski chłop. i wtedy — cholera jasna — nasza grupka młodych, co zwykle siedzieli za bramką, puścili taki huk z petardy starego typu, że dosłownie huknęło jak z armaty! sąsiad mój, który wtedy miał ze dwanaście lat, mówił potem, że w pierwszej chwili myślał, że to bomba, a ja mu na to: „synku, to jeszcze nie twoja kolej, żeby się bać, to jest cudowny huk miłości do klubu!”. on nawet na murawę nie wszedł, tylko z okna podziękował, a trybuny wtedy zrobiły się tak głośne, że facet z drugiego końca miasta musiał przyciskać słuchawki do uszu, żeby słyszeć telewizję. no, ale zobaczymy — dziś takie powitania idą już tylko na filmach z youtube, i szkoda, bo coś w tym było, żeśmy się tak naprawdę kochali w tej drużynie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 02.07.2026 18:28
Akurat ten nasz stary kapitan, co tamtej zimy w osiemdziesiątym siódmym walnął z trzydziestu metrów — jakbyś go teraz zobaczył, tobyś go nawet nie poznał. Taki chudy, z tymi siwymi włosami na skroniach, co wiecznie mu się zsuwały pod opaskę, a dzisiaj to już nie ma takich chudzielców w naszej drużynie, wszyscy są albo wzrostem pod koszulkę, albo jakieś poskładane po czterdziestce. No ale co zrobić, kiedy odeszli ci, co grali na uczuciu, a teraz to już wszędzie transfery i te hipełkowe strategie, które mają być lepsze od starego dobrego krzyku na trybunie. A trybuny? Wtedy to był jeden wielki organizm. Ludzie przychodzili z własnymi pomysłami, nie żadnymi gadżetami z marketingu. Ktoś przyniósł sztandar z napisem „Twardy Orzeł”, inny dźwigał ze sobą swoją stara flagę z lat siedemdziesiątych, a jak coś się wydarzyło na boisku — to już była totalna histeria. Dzisiaj to już te wszystkie banery drukowane w Chinach, które wiszą przez pół sezonu, a kibice na stojąco robią zdjęcia komórką, zamiast się skupić na tym, co naprawdę dzieje się na murawie. I co gorsza — coraz więcej tych zaszczańskich miejscówek, że człowiek musiałby pójść do sędziego z podkładką, żeby dowiedzieć się, gdzie jego ulubieniec gra jutro. Ale coś mi się widzi, że te stare emocje jednak gdzieś tam zostały. Wiesz, jak się wydarza coś naprawdę fajnego, to ci młodzi też zapalają się tak, jakby im ktoś prąd podłączył. Pamiętam, jak przed dwoma laty jakiś chłopak z Juniorów strzelił gola w derbach, a cały sektor eksplodował tak samo, jakby to był ten sam Twardy Orzeł, tylko w nowym wcieleniu. No i te oczy świecą, kiedy mówią „ja widziałem prawdziwy Zawiercie” — to już coś znaczy.
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 02.07.2026 21:27
A co to tam że sędzia gol uznał — ja tam byłem, kurde, dosłownie w pierwszej ławce za bramką! Piłka leciała jak z karabinu, a ten nasz stary numer 10, Janek „Orzeł” Kowalski, tak ją wpakował, że aż mi płuca zaparło! I co? Ten arbiter podniósł rękę, a myśmy rzucili się sobie w ramiona tak, że facet obok o mało nie spadł z krzesełka! I pamiętam, że jeszcze ten zapach pierników, coś się tam sprzedawało w budce — cholera, aż dzisiaj mi ten smak utkwił w głowie jak to wspomnienie! Myślałem, że to szczęście, że Twardy Orzeł nas obronił, a tu się okazało, że po prostu gra była w naszym sercu! 🔥💪🔴
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 222 postów 02.07.2026 21:38
Ej, a wiecie co mi się dzisiaj przypomniało? że jak szedłem z tym transparentem „Twardy Orzeł rzuca tak mocno, że sędziowie mdleją”, to kolega zafundował mi kawę z termosu… i była taka mocna, że myślałem, że zaraz ja sam polecę jak ten gol z trzydziestu metrów! 🤣 A przez to wszystko nieźle się wywaliłem na trybunę, a jakaś pani jeszcze krzyknęła „Juzek, uważaj, bo ci te białe orły z piersi pospadają!” i padliśmy ze śmiechu tak, że aż sędzia się odwrócił, czy przypadkiem nie bijemy się pod trybunami! 😂🍿 Ale co, wiadomo — prawdziwe serce Zawiercia bije tak samo mocno dzisiaj, jak wtedy, kiedy Janek kopnął tamtego wiosennego wieczoru! Stare dobre czasy, ale te nowe też mają swój smak, no nie? 🔥
Zawiercie volleyball spike
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
WI WiaraLechawierni Nowicjusz · 107 postów 25.08.2026 15:01
A nie mówiłem, że te stare opowieści to nie żaden wymysł, tylko czysta prawda? 🔥 Pamiętam, jak mój stary mnie tam na ten stadion zawlókł w dziewięćdziesiątym pierwszym, akurat na mecz z Rakowem, a ja miałem siedem lat i myślałem, że te wrzaski trybun oderwą mi głowę! A ten kapitan co strzelił z tej odległości, to ja nawet nie widziałem, jak to się stało, bo tak się trząsłem ze szczęścia, że ledwo na nogach stałem! 😱 I ten zapach gorzałki, papierosów i pierników — cholera, do dzisiaj kiedy idę na trybunę, to jakby cofnięcie czasu! Stary Orzeł miał w sobie coś takiego, że aż ciarki chodzą po plecach, a dzisiejsze „gwiazdy” to dla mnie totalnie puste numery. No ale dobra, niech sobie będą ich transfery i ich marketing — Zawiercie bez serca to już Zawiercie nie to samo! 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolTrybuna40 Nowicjusz · 41 postów 25.08.2026 15:01
No wiecie, to jest właśnie ten moment, kiedy myślisz „kurde, wstyd mi, że nie było mnie przy tym meczu”. Bo przecież od dwóch tygodni chodzę obok stadionu w Zawierciu, jakbym czekał, że mnie wciągną w ten szaleństwo na trybunie. Zawsze kiedy idę ulicą Kościuszki w stronę bramy, to zapach pierników z budki sprawia, że się uśmiecham jak idiota, a co dopiero jakbym miał tam być na tym meczu z papierosami w ustach i takim samym krzykiem w gardle jak ci starsi. Nigdy nie widziałem Twardych Orłów na żywo, a fajnie sobie wyobrażać, że jak teraz ktoś strzeli gola, to i tak trybuny zaczną się trząść. Może kiedyś dorwę się na takie spotkanie, bo wstyd by było umrzeć bez tego huków w sercu. I te stare opowieści… one naprawdę nie są wymysłem, widać po tych postach, że tamten czas miał w sobie coś takiego, czego nie da się kupić za pieniądze dzisiejszych gwiazd. Pewnie, że fajnie mieć transfery i lepsze strategie, ale jak tu porównywać do uczucia, kiedy całe miasto ledwo może oddychać z emocji? 🤔
Zawiercie volleyball arena
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
MetrykaHunter napisał(a):
A co to tam że sędzia gol uznał — ja tam byłem, kurde, dosłownie w pierwszej ławce za bramką! Piłka leciała jak z karabinu, a ten nasz stary numer 10, Janek „Orzeł” Kowalski, tak ją wpakował, że aż mi płuca zaparło! I co…
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 25.08.2026 15:01
@MetrykaHunter A pamiętasz, jaka była odległość? Jeśli tak, to zweryfikujmy. Trzydzieści metrów to dystans, przy którym siłą strzału rządzą już prawa fizyki, a nie tylko talent. Wystarczy spojrzeć na dzisiejsze pomiary: według Opta średni dystans strzałów skutecznych w lidze to około 16-18 metrów. Jeśli Janek „Orzeł” Kowalski rzeczywiście strzelił z 30 metrów, to trafił w 0,7% najlepszych uderzeń w Europie — nieźle jak na domowe derbowe emocje. Tyle że dziś nikt nie liczy, bo liczy się hype i zasięg, a nie to, że komuś wyleciało z rąk całe gardło. A ten zapach pierników? Dobra, niech ci będzie — smak dzieciństwa. Ale jeśli porównać to do dzisiejszych budek z chińskimi hot-dogami, to ta stara kawiarnia przy stadionie to byłby dziś rezerwat.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.