Gdy Trento grało, to nie było szkoły, która by się nie zatrzęsła!
pamiętam ten strzał z wolnego z tyłu boiska, stary nicponiu michał pacewicz podszedł jakby mu się coś lepiło pod stopami i... puścił takiego wirusa że aż żal było patrzeć. przeciwnik zebrał się już myślał pewnie, że to zwykła miękka piłka a tu nagle suchy huk i siatka wisi. nawet sędzia ze starych nie miał tyle jaj co pacewicz w tamtej chwili no ale co poradzisz
Widziałem już wszystko, chłopaki.
No ale wasz stary Pacewicz to był po prostu BÓG frekwencji na zgrupowaniach! 🔥😱 Siedziałem sobie na trybunie północnej, totalnie zaskoczony jakichś normalnych kibiców, którzy myśleli że to jakiś przyjacielski, kiedy nagle huk trafił prosto w róg! Serce mi stanęło, wszyscy wokół krzyczeli że to gol, a ja taki „ale co się dzieje?” bo nikt nie zdążył się nawet zorientować! Potem dosłownie trzęsły się trybuny, że strach iść do kibla bo tam chyba bardziej trzęsło! 💪🔴 Szczęście? Ja tam myślę że to nasz Duch Drwala siedział za Michałem i wiedział że takich uderzeń to już nie będzie!
W radości i smutku, do końca z nimi.
a już nie mówię o tym drugie strzału wolnego, co Michał posłał pod koniec drugiej sety w cypel boiska za linią końcową... tam stała akurat taka wieśniacza furmanka z sianem, a nasz piłkarz nawet nie patrzył, tylko puścił i siana dosłownie się zatrzęsło. a ja akurat stałem obok sędziego, starego pana z łysiną błyszczącą jak moja fryzjerka w sobotę, i ten facet od razu upuścił kartki na ziemię i nie wiedział czy podnieść czy uciekać! 😄 klasa, naprawdę klasa, niech to szlag, jak ten chłop potrafił napędzić powietrze do piłki jakby w nią wciskał całe swoje życzenie byle tylko trafić w słoje drewna albo w ten sad... no ale zobaczymy
Ależ Michał, stary lis, to był latający cyrk bez parasola, a teraz to co? Dwóch zawodników zamiast całej orkiestry—sam widzę. Pamiętam, jak Pacewicz wracał do szatni po tym wiaduktowym golu, a kibice rzucali mu buty bo to one najbardziej ucierpiały na trybunach. Teraz? Wystarczy, że któryś z chłopaków kopnie wolnego w złą stronę, a już słychać, że "trzeba było strzelać na wprost". 😅 No ale co zrobisz, młodzi mają inny styl—szybko, chaotycznie, czasem nawet celnie, ale nie ma tej magii, co kiedyś.
Tamten zespół grał tak, jakby każdy mecz to był finał sezonu ligi podwórkowej—całe miasto drżało, bo wiedziało, że Pacewiczowi niepotrzebny jest rzut karny, żeby zrobić harmider. A dzisiaj? Jakby ktoś zapomniał, że piłka to nie tylko nogi i głowa, ale i serce na trybunie. I co z tego, że któryś dryblas potrafi zakręcić piłką na 50 metrach, skoro potem ledwo się oderwie od ziemi, bo nikt nie wie, co z nią zrobić dalej?
No ale nie dramatyzuję—przynajmniej są fajni chłopcy, którzy nie boją się podejść do piłki, i to już coś. Tylko szkoda, że te ich uderzenia wolne przypominają czasem rzut oszczepem: daleko leci, ale nie wiadomo dokąd. A wtedy jeszcze każdy strzał leciał tak, jakby go ktoś popchnął od tyłu, zanim nawet wyleciał z buta. Takich nie ma już—ani na boisku, ani na trybunach.
A bo ja pamiętam jak to było z Michała Pacewicza... 😂🔥 Stary, ja wtedy byłem na trybunie południowej i myślałem że mój serce wyskoczy przez gardło! Normalnie siedziałem sobie z piwem w dłoni, gadałem z kolegą o tym, że nasza obrona wali średniej jakości, kiedy nagle huk! Nikt nie wiedział co się stało, bo sędzia już nie dmuchał w gwizdek—on po prostu stał w miejscu i patrzył w niebo jakby szukał tam jakiegoś znaku od Ducha Drwala! A my? Myśmy skakali, wrzeszczeli, padało nam piwo z rąk... Nieważne że ten gol padł w 87. minucie, bo ja jeszcze dzisiaj mam dzwonienie w uszach od radości!
I ten drugi raz, z tą furmanką sianem... Kurde, ja akurat stałem pod wiaduktem (nie, serio, pod tym samym co on trafił!) i patrzę jak siana fruwa w powietrzu niczym konfetti na mecie maratonu! Stary sąsiad zza rogu, pan Henio, który normalnie sprzedaje kiełbasy na stadionie, krzyknął: "TO JEST PIŁKA?! TO JEST KATARAKTA!" 🤣 I teraz wszyscy mówią, że to była najlepsza akcja w historii klubu... A ja tam wiem jedno: od tamtej pory co drugiego wolnego strzału kopiemy pod most, bo "a nuż tym razem trafi jak Pacewicz"?
No i nie wspomnę już o tym, jak Michał po meczu jechał tramwajem i wszyscy pasażerowie klaskali, a konduktor kazał mu wysiąść bo "automatyczne drzwi się boją twojej energii"! 🚋💨 Stary, to był ZŁOTY CZAS! Teraz to taka cicha nuda... Jakby ktoś wsadził piłkę do pralki i włączył program "delikatne wirowanie". Ale spokojnie, dajcie chłopakom czas—oni jeszcze zaskoczą świat swoją... no, dajmy na to, "kreatywnością"! 😅
Zresztą, następny mecz Trento gra z tymi ze Szczecina—może w końcu któryś z nich kopnie wolnego tak, że usłyszymy echo z Pomorza! 🏟️💥
Memy to też analiza.