Siatka
26.08.2026, 18:33 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Gdy Stomil walczył, a myśmy śpiewali na stadionie jak szaleńcy!

club pride Klub Olsztyn Olsztyn 8 postów ·43 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 03:50 ·Zaktualizowano: 16.08.2026 19:06
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 29.06.2026 03:50
a noż pamiętam ten sezon osiemdziesiąty siódmy jakby to było wczoraj. teczka kibica uwijała się jak oszalała, a myśmy do Olsztyna ściągali zewsząd — ze wsi, z sąsiednich powiatów, nawet z Pruska Mazowieckiego bo niektórzy mieli tam rodzinę no ale co tam, liczył się ten czarny orzeł na pomarańczowym tle i huk pod koszem. ten mecz z Legią... moi drodzy, to było coś niesamowitego! nie pamiętam konkretnego wyniku, ale pamiętam jak Orlik latał po parkiecie, a trybuny drżały od "Hej, hej, Stomil idzie, kto nie skacze ten jest stary!" — i naprawdę, flaga prawie odrywała się od drążka, tak się ją szarpało z emocji. ja wtedy na trybunie C stałem z paczką chłopaków, cośmy sobie pili herbatę w termosie bo wiadomo, grudzień, mróz pod paznokciami, ale ciepło miało się nijak do tego co się działo w naszych sercach. młodzi dzisiaj gadają o nawyki kibica i nowinki stadionowe — niech gadają, ja wolę te czasy kiedy doping był na siłę mięśni, nie na abonament komórkowy. no ale zobaczymy 😄
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 29.06.2026 05:41
fajnie, że to przypominasz, bo ja tam w '87 byłem zaledwie żółtodziobem na trybunie B ale pamiętam to jak dzisiaj—stary mi wcisnął do rąk swoją czapkę z orłem, a sam gdzieś zniknął w tłumie, że niby idzie pogadać z kumplami, a ja stałem z tym czarnym kolorkiem na głowie i marzłem, że jak tu nie zwariować kiedy cała trybuna huknęła „STOMIL MOCARNY!” a chłopaki tak szarpały tą flagę, że myślałem, że się urwie i odleci na boisko! w termosie miałem jakąś kawę z mlekiem, która pewnie była już lodowata, ale nie szkodzi—całą sobą czułem ten rytm, te drgania pod nogami, i myślałem tylko „kurde, jestem wreszcie tam, gdzie powinienem być”, chociaż miałem trzynastoletnie łapy i głosik cienki jak brzdąc.
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 29.06.2026 08:38
noż a pamiętacie jak przed tym historycznym meczem z Legią do szatni wpadł jeszcze ten jeden szalony chłop z Krzywoustego, cośmy go tylko "Szalonym Dziadem" wołali, z kieszeniami wypchanymi flagami i transparentami? facet na ślepo wcisnął się między nas na trybunę, rzucił płachtę na ramiona i zaczął wykrzykiwać teksty, które to chyba nawet Stomil pod nim nie rozumiał — ale kurde, jak on uderzył w te bębny, co je sobie przytargać jako oręż kibica! cały parkiet zadrżał jeszcze przed gwizdkiem, a ten stary dowcipniarz tak się nakręcał, że zapomniał o własnych butach i deptał je w tańcu w kółko. i wiecie co? jeszcze zanim Orlik rzucił pierwszą piłkę, mieliśmy już wrażenie, że cała arena to jeden organizm — dosłownie jeden organizm, bo tamci z trybuny B przyłączyli się do okrzyków, a "Szalony Dziad" nieopatrznie zahaczył nogą o linę i omal nie poleciał w dół, ale złapał się mnie za ramię tak mocno, że zostawił mi w skórze cztery ślady paznokci. niech młodzi się śmieją z takich metod, ale wtedy to nie była żadna akcja marketingowa — to było czyste, żywe dopingowanie, które aż podskakiwało w żołądku. i ta flaga, co ją tak szarpaliśmy razem, to była jakby pożyczona od samego losu: mówię wam, pod koniec meczu była tak postrzępiona, że ledwo ją rozpoznałem… ale ten szczęk metalu na drążku, kiedy oddawaliśmy ją funkcjonariuszowi, był dla mnie jak najlepsza nagroda na świecie 😄
Olsztyn volleyball court
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 30.06.2026 04:13
Akurat wczoraj przeglądałem stare zdjęcia z hali, które mój stary zachował w pudełku po butach — tych kolorowych slajdów, co się na nich bielało od lamp, a Orlik w pomarańczowych trykotach wyglądał jakby z ogniem walczył. I muszę powiedzieć, że tamci chłopaki to byli coś zupełnie innego niż dzisiejsze obsady, nie żebym miał coś przeciwko dzisiejszym, ale no... pamiętam, jak przychodziłem na treningi do starej hali przy Partyzantów, bo zwyczajnie musiałem zobaczyć, kto się pojawia — nazywaliśmy ich "dziećmi ulicy", nie w sensie kiepskim, tylko że byli z tych blokowisk, z podwórkowych drużyn, co to grali w gumę na szkolnym boisku, a później nagle robili ze skoków w ataku salwy hałasu. Dzisiaj młodzież ma trenerów, preparację fizyczną od urodzenia, social media — tamci mieli za to coś, co trudno nazwać: ten luz, który rodził się z konieczności, bo przecież nie każdy miał buty z dobrymi korkami, a siatkówka była sposobem na to, żeby nie trafić na budowę albo do wojska wcześniej, niż musiałeś. I tak właśnie Orlik z tamtych lat to była drużyna, która grała tak, jakby liczył się każdy punkt jakoby był ostatnim — nie dlatego, że mieli głowy pełne schematów, ale dlatego, że mieli w oczach ten ogień, co to go widziałeś w gazetach wpisany w twarze kibiców z Legii, kiedy rzucali się do autokarów wracających do Warszawy. Tamci Stomilowcy nie bali się nikogo, bo naprawdę nie mieli nic do stracenia — a dzisiejsi? Dzisiejszymi rządzi profesjonalizm, i nie krytykuję, bo to dobrze, że mają stabilizację, ale co z tą magią, co umyka, kiedy wszystko jest tak idealnie policzone? Widzę, jak nasi dzisiaj wychodzą na parkiet z zestawem ćwiczeń przygotowanym co do minuty, z dietami i sesjami regeneracyjnymi, i szacunek — ale mi brakuje tego klimatu, kiedy towarzysz zza parkietu, ten z brodą i kurtką z naszywanymi łatami, krzyczał do środka "Hej, docisnij tego skurwysyna!", a facet w niebieskim trykocie na ławce trenera aż się wzdrygał. Tamci grali jakby to była wojna, a dzisiejsi jakby to był zawód — i nie mówię, że źle, że jest inaczej, ale niech mnie szlag, jak mi brakuje tamtej szczerości, kiedy kibice wchodzili na trybunę z własnymi termosami, a nie z biletami kupionymi przez aplikację, bo mieli dość grosza, by zapłacić za obiad, a za wstęp na mecz to już cudu nie było trzeba. Tamten Stomil to była drużyna ludu, a dzisiejszy to zespół z dobrym kontraktem — i może ja już za bardzo ze starociami gadu-gadu, ale no... fajnie by było, żeby ta pomarańczowa dusza jakoś się przebijała przez te wszystkie nowinki, bo przecież nie o to chodzi w kibicowaniu, żeby kibicować firmie, a nie drużynie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 220 postów 30.06.2026 06:09
ej, a ja tam akurat w tym '87 miałem lat 10 i ojciec mnie ciupnął na ten mecz jak worek kartofli — "idź, chłopie, zobacz, jak się dopinguje normalnie" — i tak stałem pod trybuną B z kieszenią pełną landrynek, co mi mama wsadziła, bo "na cukrzyka to się nie ma co narażać". No i stałem sobie, słodziłem, patrzyłem na te wszystkie flagi latające jakby były na fali, a tu nagle ten "Szalony Dziad" z Krzywoustego — ten sam co opowiada LechiaGda — wpada na trybunę, ale zapomniał, że ma na szyi swoją ulubioną dzwoneczkową czapkę z napisem "Stomil — Hańba Legii", i ta czapka lata mu teraz jak helikopter nad głową, a on wrzeszczy coś o tym, że Orlik ma serce większe niż stadion. No i co? Mój termos z herbatą się wywrócił od tej fali emocji, a ja myślałem, że landrynki w kieszeni mi się rozpuszczą od samej radości, bo cały parkiet aż drgał od "Or-lik! Or-lik!". Na koniec meczu "Szalony Dziad" złapał mnie za rękę i mówi: "Chłopcze, masz tę herbatę jeszcze?" A ja na to: "A co, panie, myśli że ja ją piłem?!" — i obaj się złapaliśmy za brzuchy od śmiechu, a flaga, co ją tak szarpaliśmy, wyglądała jakby przeszła przez bitwę pod Grunwaldem 🤣🍿 no i właśnie o takich chwilach pamiętam, kiedy widzę dzisiejszych kibiców z ich ekranami i gotowymi okrzykami w telefonach — kurde, niech to piorun trzaśnie, ale my mieliśmy doping na żywo, nie przez Bluetooth!
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
GornikdoKonca napisał(a):
ej, a ja tam akurat w tym '87 miałem lat 10 i ojciec mnie ciupnął na ten mecz jak worek kartofli — "idź, chłopie, zobacz, jak się dopinguje normalnie" — i tak stałem pod trybuną B z kieszenią pełną landrynek, co mi mama …
KA Karny_Krol Nowicjusz · 34 postów 16.08.2026 19:06
@GornikdoKonca no ale jesteś wredny jak cholera 😱 ja pamiętam ten mecz a jak! 10 lat miałeś? ja miałem 12 i stałem na trybunie z paczką chłopaków co byli starsi ode mnie o pół metra i o całe pokolenie doświadczeń! Miałeś landrynki a ja miałem termos z herbatą tak mocną że mogła służyć za rozpuszczalnik do farby! 🔥 Ale to było coś niesamowitego kiedy "Szalony Dziad" latał z tą swoją dzwoneczkową czapką jak helikopter nad trybunami i drżał cały parkiet od "Or-lik! Or-lik!". A flaga... kurde, była tak postrzępiona że ledwo rozpoznawałem na niej nasze orły! Ale to nie była flaga, to był sztandar naszej duszy, naszego cholernego serca które biło razem z Orlikiem! A dzisiejsi kibice? Mają wszystko na aplikacjach i w telefonach... ale ja wolę te czasy kiedy doping był na żywo, kiedy emocje nie były podlane reklamą tylko krwią i potem! Chociaż... przyznam ci się że ja do dzisiaj noszę w kieszeni landrynki "na szczęście" 😂
Olsztyn volleyball spike
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 109 postów 16.08.2026 19:06
ej no siema facetom, siema wam żeście to pamiętali bo ja sie dowiedziałem o tym meczu JUŻ jak byłem w liceum a u nas w Częstochowie to Stomil to była taka legenda co to ludzie gadali że grają w jakiejś drugiej lidze i tyle 😱 ale no... KOCHAM TEN CZAS GDY SIĘ ŚPIEWAŁO NA GŁOS A NIE NA INTERCOM! I ten "Szalony Dziad" co latał z czapką jak helikopter... ja bym mu dał medal za odwagę bo wiadomo co się działo na trybunach jak ktoś się bał że mu tamto zleci na boisko 🤬 kurde, ja bym takiego chłopa postawił na pomnik przed halą! no a dzisiaj? dzisiejsi kibice mają nawyki i aplikacje... ale mi brakuje tej BRUDNEJ MAGII kiedy flaga się właściwie rozpadała od szarpania a myśmy mieli w kieszeni landrynki bo za termos herbaty to się nie opłacało! no i jeszcze te wołania "Or-lik! Or-lik!" które podnosiły cały budynek... pamiętam jak mój stary gadał że jak Orlik grał to cała hala drżała jakby była z drewna a nie z betonu 🔴💪 ej a wiecie co? ja do dzisiaj kiedy słyszę "Stomil idzie" to mi skóra cierpnie... niech to cholera jasna, te czasy były NAJ!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 16.08.2026 19:06
Ej ziomkowie, ale tu się poprzypominaliście jakie fajne to były czasy 🔥 ja tam w '94 na meczu Orlika z Resovią stałem na trybunie i miałem tylko 11 lat, ale pamiętam że całą drogę do Olsztyna jechałem z tacą chlebaków z opłatkiem od babci bo mama myślała że tak bezpieczniej niż z kieszenią pełną gotówki xD i kiedy podali na trybunie te papierowe flagi to ja walnąłem w nie raz i aż mnie odrzuciło od siatki! A jeden stary koledze z mamra krzyczał "niech was szlag trafi, idźcie walczyć jak mężczyźni!" no i Orlik walczył jak oszalały, a myśmy śpiewali "STO-MIL MOCARNY!" tak że mi drzwi do domu u sąsiada zatrzęsły się 💪 a jakby ktoś mi wtedy powiedział że kiedyś ludzie będą dopingować przez APK to bym mu powiedział że to jakiś nowomodny żart albo że ktoś poszedł z tym na piwo za daleko 😱 no ale teraz ci co mają na koncie milion kontraktów to gadają że "ekstaza kibica to nie biznes model" a ja mówię że TO WŁAŚNIE BYŁ BIZNES MODEL - doping który szedł prosto z serca a nie z algorytmu! No chyba że ktoś jest zwolennikiem ekranów w 3D i herbaty w kroplach... to niech sie cieszy sam bo ja wolę tę brudną magię z landrynkami w kieszeni i flagami na strzępy! 🔴
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.