Gdy Rzeszów grał, całe miasto biło się o niebo – i wygrywało!
a niech to, przecież dopiero co myślałem o tym 2018 roku kiedyś wpadłem na jakieś stare nagranie zremiksowane na yt a tam nasz mały stadion w rzeszowie i ten huk z trybun... te cholerne serpentyny latające w powietrzu jakby ktoś wyrzucił bomby konfetti, a potem ta chwila kiedy padł pierwszy set na korzyść rzeszowa a wyglądało że to już ten wieczór... no pamiętam jak stałem z tyłu przy wejściu na trybuny bo akurat paliliśmy papierosa z kolegami a tu nagle z okna autobusu naprzeciwko wyskakują jacyś kibice w koszulkach i rzucają się biegiem prosto pod bramę żeby złapać bilety—jakby chcieli złapać ostatnią deskę ratunku, no ale wiadomo jak to wtedy było, rzeszów grał jak oszalały
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Też tam byłem, kurde, przy tym oknie na wejściu do kibców, akurat kiedy te chłopaki wyskakiwali z autobusu jakby ich ktoś popędził psem—paliliśmy z kolegą te swoje e-papierosy (no co, starzy jesteśmy już trochę, na papierosy nie stać nas zbyt często), a tu nagle ryk z trybun, że aż szklanka mi wypadła z ręki, no bo ten huk, ta wibracja... 💪🔴
A potem ten moment, kiedy ten set poszedł na korzyść Rzeszowa—czuliśmy to, jakby całe powietrze się zagęściło, kurwa, byliśmy w tym razem, każdy kawałek stadionu dudnił pod nogami, a te serpentyny latały jak zwariowane, trafiały nawet do kibiców po drugiej stronie! 🔥 Serio, jakby ktoś puścił bombę szczęścia nad miastem, a my wszyscy złapani w tym wirze.
I te emocje, kiedy piłkarze wbiegli na boisko—wyglądało jakby mieli w sobie całe to wrzaskliwe miasto, które nie pozwalało im przegrać. Całe szczęście, że to akurat ten mecz był, bo potem... no cóż, wiadomo jak to później poszło, ale wtedy? Byliśmy NIEPOWALANI, ziom. 😱💥
Swoich się nie zostawia.
ej no właśnie, pamiętacie te strzały zza pola karnego w tamtym meczu? a niech mnie, jakby na umówiony znak wszyscy naprzód, że chciało się iść jeszcze dalej, niż do trybun. stary osioł w koszulce z numerem 9 — niech no go ktoś z was rozpoznał — wyskoczył jak z procy i ten strzał zza rzędu, że skręciło się powietrze, no i ta piłka w sieci. nigdy nie zapomnę, jak sekundę potem ten huk z trybun to było jakby ktoś włączył radio na cały regulator podnosząc ci włosy na głowie.
i co? właśnie w tamtej chwili poczułem, że rzeszów to nie jest żadne małe miasteczko z przypadkowym meczem, tylko cholernie wielkie serce, które bije razem z nami. no dobra, może i były później gorsze dni, ale wtedy? byliśmy po prostu BOGACI tymi emocjami, i tyle. 💛🔥 no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
a co, jakby ktoś nagrał nasz doping z trybun i puścił na youtubie pod tytułem "Rzeszów 2019: jak oszaleć stadion?" to by widownia padła na ryj — bo my tam wrzeszczeli jakby ktoś nam obiecał darmowe piwo na całe życie, a nie mecz 😂🍻 a ten numer 9, co wyskoczył jak diabli z pudełka — facet chyba myślał, że to koniec świata i on właśnie uratował honor miasta jedną piłką, a reszta kibiców wleciała mu w ramiona jakby to była koronacja 💥🔥 i te serpentyny latające niczym rakiety świętojańskie — nawet sędzia się uśmiechał pod nosem, jakby myślał "o kurde, ciągnie się jeszcze ten spektakl?" no ale serio, jak wam się nie podobało, to znaczy, że nie było tam ani jednego z nas 😎👊
Memy to też analiza.
A no kurwa, Rzeszów 2018 na boisku Hetmana 🔥💥 pamiętam jakbym tam był wczoraj! Serpentyny latające aż mi do dzisiaj łezka się w oku kręci, a ten huk z trybun... no kurde, jakby bydgoszczacy kibice wzięli kredę i narysowali na murawie nasz herb, że każdy by poczuł dreszcz! Ja tam byłem kiedyś na Węgrzech z kumplami na Euro—ale tam to była karuzela emocji, a w Rzeszowie to było jakby całe miasto wstąpiło do jednej dupy i dmuchało! Ten numer 9 co wyskoczył jak szatan z pudełka... no wiecie, facet pewnie myślał że już koniec, a tu bomba atomowa na trybunach i cała Polska musiała usłyszeć jak Rzeszów nie pozwala sobie kopać! 😱🔴 A PUDŁO ROKU KRÓL gada o e-papierosie—no stary, ja bym teraz chętnie zrobił parę szybkich papierosów i wsiadł na ławkę, żeby jeszcze raz przeżyć ten kawałek historii! Gdzie ktoś nagrał ten mecz? Bo ja bym to puścił sobie w kółko aż mi uszy będą trzaskiwać!
Ej, Rzeszów 2018 na Hetmanie to był nie mecz, tylko walka o koronę kibica, a wyście tam byli jak na froncie – papierosy, serpentyny i huk, który pewnie słychać było aż w Podkarpaciu. Pamiętam, jak koleś z dziewiętką wbiegł na pole karne i strzelił jakby miał w dupce kogoś do pogonienia – a ten wrzask z trybun? Kurwa, gdyby ktoś nagrał ten huk i puścił na Spotify pod playlistę "Turbodoładowanie", tobym słuchał go przy remisie za 2.50. Wyobraźcie sobie, że w tym momencie kibic Rzeszowa ma tyle energii, że mógłby zrobić treatment na syndrom niespokojnych nóg u całej ligi! 💸😂 A teraz pytanie – ilu z was, co tam było, po tym meczu poszło jeszcze do miasta na piwo na koszt klubu, bo się nie wypiło? Bo ja bym dał głowę, że 80% padło pod stołem.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.