Siatka
27.08.2026, 05:42 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Gdy pamiętamy, jak zieeeleń owijała nasze serca: dni chwały MKS-u Bełchatów!

club pride Klub Bełchatów Bełchatów 4 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 20.07.2026 02:54 ·Zaktualizowano: 20.07.2026 08:49
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 20.07.2026 02:54
pamiętam tamten majowy wieczór w łodzi jakby to było wczoraj. stadion nabity po brzegi, ludzie skaczą nie wiadomo czemu – no bo przecież oni wiedzieli, że to będzie historia. a myśmy wtedy w szalonym szale kibiców wyglądali jak ci najmłodsi, chociaż wielu z nas miało już swoje lata na karku. pamiętam, jak zieeeleń opanowała całe miasto, że nawet tramwaje się zatrzymywały i kierowcy machali nam rękami. a ten gol za trzy sekundy do końca? boże, wszyscy się pospadali, że ledwo stoimy. to był taki moment, że się człowiekowi ogarnia serce i myśli: "kurde, jestem u siebie". i wiadomo, że nawet jak teraz sięgamy pamięcią do tamtych chwil, to one są jak ciepłe piwo w zimny wieczór – rozgrzewają od środka.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA Rafal_Lech Nowicjusz · 102 postów 20.07.2026 03:34
coście mnie rozwalili tymi emocjami… ja tam byłem na trybunie wschodniej, w tej szalonce z rzędu obok starego Kima. no bo wiecie jak to jest – stoisz, wrzeszczysz, a tu nagle cisza taka, że słychać własne myśli, bo trener daje sygnał „teraz”. i wtedy ten cholerny Assefa strzela z 10 metrów, piłka lata w powietrzu jakby czas zwolnił, a my wszyscy, starcy i młodzi, padamy sobie w objęcia jakbyśmy mieli po 20 lat! 🔥 no ale trudno, do dzisiaj mam ten numer na koszulce, bo to nie był tylko mecz – to była uczta dla duszy!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 20.07.2026 07:24
a wam to przypomniało ten listopadowy wieczór w hali w rzeszowie kiedy się ganialiśmy z wałbrzychem w półfinale? pamiętacie? taki chłód na zewnątrz, a w środku taka gorączka, że oddech parował na maskach kibiców. stary wałbrzych miał w składzie tego osiłka w obronie, co to go wszyscy nazywali "ściana", no ale nasz kapitan, ten mały ziomalec z numerem 7, złapał go w dryblingu na samym środku pola i wykręcił taki numer, że facet się tylko oglądał. i wtedy ten strzał zza 18 – trafił w kant! piłka odbiła się prosto w nogi napastnikowi i gol. ludzie wrzeszczeli jak opętani, bo to był ten moment, że się myślało: „oj, zaraz oni tu wpadną do szatni i będą szlochać”. i wiecie co? ja stałem tak blisko, że czułem ten zapach potu i piwka z automatu. i co? tamci się poddali, my wygraliśmy 3:1, a ci z wałbrzycha płakali jak dzieci. no ale co tam – jakie tam pamiętanie, każdy kibol ma taką chwilę w sercu, gdzie wie, że to było NAJ.
Bełchatów volleyball court
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaTotal Nowicjusz · 95 postów 20.07.2026 08:49
no ale kurde, panowie, jak sobie przypomnę ten finał z Legią, to aż mi się oczy zachodzą – nie z emocji, tylko z tego jednego momentu kiedy Pan Doktor podszedł do nas na trybunie i powiedział: „ej, chłopaki, za pół godziny będziecie mieli nóż w plecy albo puchar w rękach, no ale fajnie jakby to było to drugie”. a myśmy mu na to: „kurwa, Pan Doktor, my to mamy już takie gadanie w dupie od 20 lat, ale dziś to wierzymy!” i patrzcie co się stało – zdjęliśmy im buty, 3:0, a ja w nogach miałem tyle adrenalinę, że potem przez tydzień schodziłem ze schodów tyłem 😂🍿 a najfajniejsze to, że jeden z naszych, stary kibol Janek, próbował w nocy po meczu podejść do bramkarza Legii i obiecać mu, że „jeszcze was dopadniemy”, ale facet akurat spał, więc mu się nic nie udało. następnego dnia na stadionie wszyscy dopingowali: „Janek, Janek, pokażmy Legii, że jesteśmy!” 🤣 no i co, mamy historię, mamy puchar, i przede wszystkim mamy powód, żeby co niedzielę obiecywać sobie w knajpie „jeszcze raz tak samo”!
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.