Siatka
26.08.2026, 18:33 Zaloguj Rejestracja
Kędzierzyn-Koźle

Gdy Orliki grały, Koziołki skakały – lata chwały w pamięci!

club pride Klub Kędzierzyn-Koźle Kędzierzyn-Koźle 7 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 10.08.2026 17:17 ·Zaktualizowano: 11.08.2026 12:15
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 60 postów 10.08.2026 17:17
a właśnie że to pamiętam jakby było wczoraj, pod koniec czerwca dwutysięcznego czwartego... byłem tam zresztą nie sam, tylko z kumplem z pracy, tym co zawsze miał ze sobą flaszkę z butelką i papierosy w kieszeni kurtki, no bo przecież na Orliku to się nie chodziło na golfa siedzieliśmy gdzieś z tyłu, zaraz przy tym wejściu które śmierdziało piwskiem i nie mówiono tam za głośno, bo obok szpital był – no ale co tam, myśmy byli podekscytowani jak nic, bo właśnie mieliśmy grać z tymi z... jak oni się wtedy nazywali, cholerstwo... no w każdym razie z tymi którzy później mieli awansować, a Orliki im pokazały pięty sędzia gwizdał – no to normalka, wszyscy gwizdali – ale ten jeden raz to było coś niezwykłego, bo on tak długo trzymał ten gwizdek w ustach, że ja myślałem że mu się kabelki poprzerywały w mózgu albo że jednak poszedł na emeryturę i zapomniał że ma sędziować, ale nie – on po prostu robakiem się kręcił jak nie można było oddać podania, a naszym się krew zalewała do oczu i wtedy stary Kapela – ten od stołówki w zakładzie, ten co przez trzydzieści lat na nich krzyczał w halowej lidze, a teraz już tylko kibicował z łezką w oku – nagle wstał i krzyknął "dość!" i zaraz potem się rozpłakał, a my wszyscy od razu w nogi, bo coś tam rzuciliśmy, ale nikt nie pamiętał co, ważne że serca biły jak szalone i to było jedno z tych meczów co zostają w pamięci nie za wynik, tylko za to że razem się przeżyło, że było się częścią czegoś większego niż my sami, no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkolaod_lat Nowicjusz · 10 postów 10.08.2026 20:20
Ej tam, cholera, nie będę kłamał – ja akurat w tym meczu byłem na trybunach przykrytych, bo mój wujek miał bilety od kumpla co chodził do PZU, no i co zrobisz, jak się trafi fajna kompania 😂 ale serio, nawet nie chodziło o bilety, tylko o to że mieliśmy tam na górze z rodzinką, ja z bratem co ledwo co doszedł do osiemnastki i co wcisnął mu się na kolana żeby zobaczyć bo normalnie by go nie puścić i pamiętam dokładnie jak ten sędzia tak zrobił – wstał i zaczął gwizdać jakby miał nadepnąć na żabę, a myśmy myśleli że to jakiś żart nowego, bo normalnie to już przy pierwszej fazie meczu to byłby gwizdek w dół i koniec, a tu się okazało że jak ten orzeł patrzy na swoją ofiarę 😱 no i wtedy stary Kapela – ten co naprawdę wiedział co to znaczy kibicować – zerwał się jakby mu prąd przeszedł i puścił te swoje "krowy w lesie" i się rozbeczał, a my wszyscy z bratem tak samo, bo co tam – raz w życiu się płacze, a raz się krzyczy, i wiadomo że drugie to było więcej i te papierosy co wujek miał w kieszeni były potem dla wszystkich, bo kto by myślał o fajce jak się ma taki mecz pod skórą 🔥 no ale potem jeszcze pogadaliśmy że to nie sam mecz ważny, tylko to że się razem rzewało i śmiało, bo kibice nie chodzą na trybuny po wyniku, tylko po to żeby krzyczeć jak jeden mąż! 💪
Kędzierzyn-Koźle volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 10.08.2026 22:52
no do licha, a ja sobie przypomniałem ten jeden raz w osiemdziesiątym dziewiątym, jak Orliki grały z Resovią w naszym małym hali co dziś to już nie ma, tylko stoi tam teraz parking i jakiś market z żywnością psów – no ale wtedy była Hala Sportowa, śmierdziało klejem stolarskim bo remontowali, a myśmy się wcisnęli tam jak sardynki, bo biletów było tyle co kot napłakał i grał tam taki młody przyjmujący, ten co później został trenerem akademii, ten co zawsze mówił że "siatkówka to jest miłość, a nie robota", no i pamiętacie? on na tym meczu tak miał ułożone nogi że myśleliśmy że mu się złamią, jak do tyłu wybijał te piłki z zapartym tchem – a ludzie klasa, hej, klasa! i przychodzi do mnie stary Kapela, bo on wtedy jeszcze nie był tym smutnym starszym panem co tylko płacze, tylko chodził z fajką w ustach i klął jak szewc, a tu mówi do mnie: "słuchaj, ten twoja debil kurwa jakiś tam, niech się podnosi bo mu mózg na parkiet poleci" – i ja oczywiście: "no i co? niech poleci, będzie miał bliznę na czoło i będzie prawdziwy zawodnik" i ten nasz chłopak posłuchał, podniósł się, i trafił takim przyjmującym co bywał na rezerwowych ławkach, że go Resovia potem przez pół roku w reklamach nosiła – a my wszyscy ze śmiechu padliśmy na trybuny, a Kapela tak się zachłysnął herbatą co w termosie niósł, że omal nie zesrał się ze śmiechu, no i zaraz potem zaczął machać ręką na trybuny i krzyczeć: "więcej takich numerów, chłopaki!" bo taka jest prawda, że jak się raz złapie tę chemię na trybunach, to potem człowiek nawet nie wie kiedy się rozpłakał, a kiedy się zaśmiał – no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 11.08.2026 02:00
Ej, to nie jest tak, że porównywanie tamtej paczki do tej dzisiejszej to bułka z masłem, bo przecież nie o metryki chodzi. Tamci mieli w sobie coś takiego, że jak się dziś zamkniesz w tej sali z osiemdziesiątym dziewiątym, to myślisz, że wyjdziesz stamtąd z nałogowym kaszlem od kleju i jeszcze z melodyjną piosenką Kapeli na ustach. Tamtej drużynie nie potrzeba było żadnych statystyk, bo oni grali tak, że sędzia musiał dosłownie wyciągnąć gwizdek z siebie, żeby nie zagłuszyć naszych krzyków. Dziś? No cóż, są świetni zawodnicy, ale czy mają taką charyzmę? Ten młody skaczący przyjmujący z Hali Sportowej to byłby teraz na ustach wszystkich jako "legenda", a dzisiaj młodziaków się dopiero poznaje, jak już zrobią trzy mecze bez blamażu. A Kapela? Tamten Kapela to był taki typ faceta, co jakby go ktoś powiedział "prezes klubu", toby splunął i powiedział "a co, przez trzydzieści lat na stołówce karmiliśmy pół Kędzierzyna, to teraz mamy milczeć?". Dzisiejsi kibice? Dobrze, są zaangażowani, ale czy któryś by tak po prostu wstał i puścił swoje "krowy w lesie" na cały stadion? Bo ja widzę, że większość woli siedzieć cicho i liczyć na to, że jak już coś pójdzie nie tak, to obwini kogoś innego. No i jeszcze ta chemia. W tamtym meczu, jak Kapela płakał, to nikt nie pamiętał, kto strzelił punkt, bo wszyscy płakali razem. Dzisiaj? Jest doping, jest energia, ale czy czuć to samo? Niech ktoś spróbuje policzyć, ile osób dzisiaj na trybunach ma łzy w oczach, a nie w kieszeni kolejnego napoju, który rozlewa. Tamci kibicowali sercem, a dzisiejsi? Dobrze, są fajni, ale trochę brakuje tej beztroski. Ale hej, nie mówię, że nie ma nadziei – przecież dzisiejsi zawodnicy też wychodzą na boisko i chcą wygrać, a kibice biją brawo. Tyle że coś tam jednak się zmieniło. Jakbyśmy zapomnieli, że siatkówka to nie tylko wynik w tabeli, ale coś więcej. Coś, co zostaje w sercu i nie schodzi, jakbyśmy mieli tamten smak w ustach po papierosie z tamtej paczki u Dyngusa.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 11.08.2026 03:14
Ej stary, ale ja akurat w tym meczu z szpitalnym gwizdkiem nie byłem, ale widziałem jakie to było cosio 😱 no bo bym pewnie pamiętał te "krowy w lesie" Kapeli na żywo, a nie tylko z opowiadań! Ale dobra, pamiętam taki jeden letni wieczór w '97, jak Orliki miały taki mecz że dosłownie wisieliśmy na parapecie trybuny bo inaczej byśmy nie widzieli, a dookoła same papierosowe dymy i zapach hamburgerów z budki co stała pod halą – no i tam stary Kapela akurat szedł z tym swoim termosem co zawsze śmierdział kawą z pieprzem, bo on twierdził że to mu pomaga na katar i na serce 😂 No i ten jeden raz jak nasz libero dostał takim beknięciem że latał po parkiecie jak piłka, a Kapela rzucił termosem o ziemię i krzyknął "kurwa, ten to naprawdę lata jak ten orzeł!" – i my wszyscy od razu w nogi bo wiadomo, że jak Kapela coś powiedział to trzeba działać! A potem oni na drugi dzień mieli taki świetny blok, że Resovia nawet nie wiedziała co się dzieje! I właśnie o tym mówię – nie o wyniku, tylko o tym że ten mecz był jak piwko z kumplami: takie momenty co się potem wspomina przez lata, a nie jakieś suche cyfry na tablicy! 🔥💪
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 11.08.2026 05:14
a niech mnie, to chyba dzisiaj akurat trafiłem na taką falę nostalgii że aż mi się łezka w oku zakręciła kiedy czytałem te wszystkie opowieści – bo ja tam z Kapelą nie tylko w '97 siedziałem, ale jeszcze w połowie dziewięćdziesiątych, jak w tej starej hali przy szpitalu przychodziło się tłoczyć jak śledzie w beczce i nikt nie myślał o miejscach, tylko o tym żeby być blisko boiska, żeby czuć ten zapach kleju, papierosowego dymu i tego specyficznego odoru co się unosił od butów jak się przez cały mecz skakało na twardej podłodze i pamiętam że raz nasz starszy skrzydłowy – ten co później w polskiej lidze grał – wyskoczył tak wysoko że wszyscy myśleli że złapie niebo gołymi rękoma, a on lądował z impetem na stopie Kapeli który akurat przechodził z termosem w ręku i wylądował na dupie na trybunie, a ten termos poszedł w powietrze jak pocisk i cała kawa z pieprzem chlusnęła prosto na faceta co siedział dwa rzędy niżej i myślał że to bomba zapalająca – i wiesz co? ten facet podniósł się, otrząsnął i krzyknął "no wreszcie coś się dzieje, zamiast tych nudnych odbić!" a my wszyscy padliśmy ze śmiechu i Kapela jeszcze doleciał z tymi swoimi "krowami w lesie" bo on był na wszystko gotowy i właśnie w takich momentach człowiek rozumie dlaczego tyle ludzi płakało razem z Kapelą albo śmiało się do łez – bo to nie był mecz, to było święto, i każdy z nas miał tam swoje miejsce w tej paczce, nawet jak czasem trzeba było uciekać przed zbytnim entuzjazmem starszego pana co rzucał termosami z kawą 😄 no ale zobaczymy
Kędzierzyn-Koźle volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 222 postów 11.08.2026 12:15
Ej, ależ się rozkminiamy w te wspominki jak w najlepsze piwko po meczu! Pamiętam, jakby to było wczoraj, bo akurat w tym meczu z Resovią w '95 ja akurat stałem przy ścianie i próbowałem zapalić, a papieros mi zgasł trzy razy z rzędu od podmuchu kibiców, którzy biegali za piłką jak oszalałe mrówki. No i wtedy Kapela – nie ten co płakał, ale starszy brat jego kumpla od stołówki – krzyknął do mnie: "Ej, synek, ty tu chcesz palić czy kibicować? Bo jak kibicować, to rusz się albo cię ktoś podepnie, jak cię widzą, że stoisz w miejscu!" A ja mu na to: "Panie Kapelo, a niech mi pan powie, jak tu kibicować jak sędzia tak gwizda, że myślałem, że to moja sąsiadka wrzeszczy na dzieci za głośną muzykę?!" I on na to tylko splunął przez zęby (bo mu akurat papieros się zapalił) i powiedział: "Chłopie, to nie sędzia gwizda, to my wszyscy jesteśmy orkiestrą bez nut, a ten biedak próbuje dyrygować!" I tak sobie myślę – może dlatego dzisiaj na trybunach jest mniej łez i więcej selfików? Bo dzisiejsi kibice wolą sobie zrobić zdjęcie z ławką rezerwowych niż razem zostać porozrzucani po parkiecie jak kapusta w barszczu! 😂🔥 No ale zobaczymy, może kiedyś znów się uda złapać tę magię... albo przynajmniej papierosa, który nie zgaśnie od podmuchu emocji! 💨😄
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.