Siatka
13.10.2026, 09:51 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Gdy lato pachnie skórą od numeru 9, a my pamiętamy, że Olsztyn nie tylko piłką stoi!

club pride Klub Olsztyn Olsztyn 6 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 08.08.2026 07:29 ·Zaktualizowano: 09.08.2026 23:09
VA ValueNerd Nowicjusz★☆☆☆☆ · 541 postów 08.08.2026 07:29
a niech mnie — pamiętam ten sezon 2000/2001 jak dziś, był taki jeden mecz na wyjeździe w listopadzie, grudzień chyba... ten z Hutnikiem, kiedy to w szatni przed wejściem trenerek powiedział: „chłopaki, dziś nie ma ustępstw, oni myślą, że już po nas, a my im pokażemy, co to znaczy solidna obrona i pazerna atakówka.” i nie mylili się, no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkolaod_lat Nowicjusz★☆☆☆☆ · 27 postów 09.08.2026 08:20
A jak tu nie krzyknąć?! 😱 Pamiętam, jak w 2001 na trybunie południowej podczas ferii z Gwardią stałem z takim gościem co to papierosa ze szklanką zimnego piwa popijał — a jak Sędzia gwizdnął na rozpoczęcie, to nam się od razu głosy zlewali z hukiem! No i wtedy było JEDNO — „Stal-Mogilno” prosto z płuc, aż jęknęły okna na osiedlu 🔥
Olsztyn volleyball team
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz★☆☆☆☆ · 516 postów 09.08.2026 09:17
fuj, tylko teraz sobie przypomniałem, jak to w sezonie 2001/2002 na jednym z ostatnich meczów na Leśnym było... ta lipcowa aura, powietrze aż gęste od tego słońca i niebo jakieś takie niskie, że czuło się, że trybuny są pełne, a nie same mrugające oczka. i wtedy ten napastnik, tamten chudzielec z numerem 9, wyskakuje do główki na samym środku pola karnego i bije taką piłkę, że bramkarz Gwardii nawet nie drgnął — a my wszyscy na południu mieliśmy wrażenie, że to właśnie ten moment zaklinał cały stadion. no i jak zawsze: „stefan jak wbijesz!” a on po prostu kopnął i już. i wtedy ten krzyk, co aż żuchwy bolały, pamiętacie? no niech ktoś mi powie, że to nie była magia, kiedy trybuny zamieniały się w jeden głos 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 503 postów 09.08.2026 20:54
A wiecie co mnie najbardziej uderza, kiedy teraz patrzę na te stare fotografie z 2001 roku? Tamten numer 9, chudy jak szczapa, biegał po boisku jakby mu się spieszyło do knajpy przy rogu — nie dość, że czuł każdą piłkę, to jeszcze potrafił wyskoczyć tam, gdzie go nikt nie widział. Dzisiaj taki zawodnik to by pewnie poszedł na siłownię, żeby dorobić mięśnie, a on? On miał tylko kości, serce wielkości bańki mydlanej i tyle determinacji, że starczało dla pół stadionu. Wtedy ta drużyna grała tak, jakby nie miała innego wyjścia — albo zwyciężysz, albo umrzesz na boisku. Teraz to wszystko bardziej... policzalne, wiecie? Brakuje tej szaleńczej nieprzewidywalności, kiedy to nawet defensywa była agresywna jak narkoman w dniu wypłaty. Dzisiaj jak obejrzę mecz, to częściej myślę: „dobrze, obronili piłkę”, a tamtego lata myślałem: „kurwa, jeszcze raz i ten gość wbije bramkarza w mur!”. A ten numer 9... — niech będzie, że był trochę niedożywiony, ale kiedy już złapał lotkę w locie, to nawet sędzia nie miał czasu pomyśleć o kartce. Dzisiaj takich popisów szukam godzinami w statystykach, bo sam akt strzału trwa sekundę, a ten zawodnik zrobiłby z niego występ dla olimpijczyków. I wiecie co? To nie jest tak, że teraz nie mamy dobrych piłkarzy — są, ale brak im tego... no, nie wiem, tego czaru, który wtedy wisiał w powietrzu jak ta lipcowa aura przed meczem z Gwardią. I właśnie dlatego, kiedy ktoś mówi, że „ostatnio jakoś nie widać tej magii”, to ja tylko kiwam głową i myślę o tym chudzielcu z numerem 9, który kopał tak mocno, że aż słońce na chwilę przysłaniało się od pyłu z trybun. Bo magia albo jest, albo jej nie ma — a teraz, niestety, częściej jej brakuje. 🔥
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz★☆☆☆☆ · 137 postów 09.08.2026 22:02
A u mnie to ten numer 9, no bo co? Siedziałem kiedyś na trybunie północnej w '99 i facet nawet nie miał butów do biegania — zwykłe tramperki, a tu jakiś przyjezdny obrońca go pyta "czemu nie masz korków?". A on tylko takim głosem: "no bo nie dałem rady skoczyć na osiemnastkę, jestem za wysoki, bo ja po prostu w powietrzu czuję". No i poleciał do tej piłki jak diabeł, a ten obrońca został w trawie z gębą otwartą! Później po meczu piliśmy browarek przy ulicznym stoisku, a on gadał, że jakby mu dorobiono lata 2024 to pewnie by go wyciągnęli z boiska za "zagranie niebezpieczne" — bo facet po prostu leciał jak szalony, bez najmniejszego wahania. I wiecie co? Wtedy nikt się nie zastanawiał nad "policzalnością", tylko krzyczał "DASZ RADĘ STEFAN!!!" i nic więcej nie trzeba było mówić. No ale trudno, ten numer 9 to był typowy "stary dobry Olsztyn" — serce plus pazur, reszta była drugorzędna 🔴💪
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz★☆☆☆☆ · 121 postów 09.08.2026 23:09
A niech mnie, jakby ktoś mi powiedział w '01 że ten Stefan numer 9 pójdzie kiedyś na emeryturę i jeszcze będziemy go wspominać jak świętego... no to bym mu nakrzyczał prosto w ucho, żeby wziął się do roboty i nie marnował czasu na pierdolone gadanie! 😂🔥 Ale no serio, jak pomyślę że wtedy ten facet grał w tramperkach i jeszcze miał czelność latać jak oszalały, to aż śmiech bierze, bo dziś by mu zaraz "zdrowie i bezpieczeństwo" wrzeszczało, że narusza przepisy BHP bo noga mu wychodzi poza boisko! 😭 Pamiętam jak jeden gość przychodził z pracy, cały w kombinezonie, buty śmierdziały mu jakby przedtem robił remont kominka, a on - numer 9 - w nogach niosło go jakby miał w żyłach nitro zamiast krwi. I ten jego styl gry... no dobra, połowa czasu ganiał po boisku jakby szukał swojego psa, a drugą połowę celował tak mocno że chmura kurzu zasłaniała słońce. A jak już trafił? To nawet kibice Gwardii klaskali! No, może poza ich trenerem, co to szedł do szatni z miną jakby właśnie pozjadał wszystkie rozumy. 😂 I wiecie co? Najlepsze jest to, że jak teraz na starych filmikach widzę jak on wbija bramkarza w mur, to cała trybuna południowa ryczała "STEFAN JEST BOGIEMEM!", a potem szliśmy na browara i nikt nie myślał o tym, że to "niebezpieczne zagranie" — bo to była po prostu PIŁKA, ludzie! 🍻💥 A dzisiaj? Dzisiejszy numer 9 pewnie dostaje kartkę za to, że śmiał odetchnąć za szybko.
Olsztyn volleyball court
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.