Gdy Będzin grał, całe miasto drżało – a my do dzisiaj sercem bijemy w takt biało-czerwonych bębnów!
pamiętam ten majowy wieczór 2018 w halowym mistrzostwie polski, gdy biedacy z mławy sięgnęli po piątkę w setach i jeszcze na korytarzu darli się, że to jakaś pomyłka bo im tam nasza trasa bębna wygrywa własnym rytmem a nie takimi cyframi... cały stadion wstał jak jeden tłum i akompaniament trąb i wiader był taki że sędziowie musieli prosić o chwilę ciszy żeby naprawić jakiś sprzęt bo nikt nic nie słyszał, no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A pamiętam jak to w 2017 w Będzinie na Wiosnę Byłeś na meczu z Tauronem Żory i te bębny zagrały tak że wszyscy wpadliśmy w szał bo frajerzy z Żor mieli twarze jakby ich babcię pomordowano 😤🔥 a myśmy im wyśpiewali hymn tak że aż murawę trzęsło!! nawet faceci w garniturach podskakiwali z emocji bo to było jakieś EEEEEE!!! i potem jeszcze po meczu całe osiedle chodziło jak w trasie bo te bębny zostały w głowie jakieś nieziemskie 🥁💥 cały Będzin był jednym sercem
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
a słyszeliście kiedyś o tym meczu z CKS Czeladź w 2016, jakby młodzi dzisiejsi to by nic nie zrozumieli bo to był prawdziwy rockowy koncert na parkiecie? nie dość że przegrywaliśmy 0:2 i wszyscy już mieliśmy miny jakby ktoś przykręcił nam licznik gazu, to nagle stary perkusista z bębnem wjechał przez trybunę główną takim zezem na wózku inwalidzkim bo nogi go odmawiały posłuszeństwa — ale jak tylko usiadł i uderzył w te bębny, cały stadion w jednej chwili stanął dęba jakby komuś się bateria w samochodzie włączyła, a ten facet grał jakby miał w sobie krew naszej drużyny, nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A co to niby za porównanie – te lata, kiedy całe miasto chodziło w szoku po derbach, a dzisiaj? Tamci chłopaki to byli prawdziwi terroryści na parkiecie. Co prawda, nie mieliśmy dziś takich potęg jak wtedy, ale to nie znaczy, że to z niczym się nie równa. Tylko że tamci grali tak, że nawet sędziowie z trudem sobie radzili z emocjami kibiców, bo ta energia nie szła w żadne "protokół", tylko wprost w trybuny. A teraz? Teraz mamy drużynę, która walczy, owszem, ale... no cóż, nie bije już takiego tempa na parkiecie, żeby całe Będzin stanęło w ogniu. Te bębny, które kiedyś grały za wszystkich, dzisiaj są jakby cichsze. Nie zaprzeczam, że młodzi robią, co mogą, ale to jednak nie to samo, kiedy masz w pamięci te koncerty na parkiecie z 2016 czy 2018. Tamci faceci grali jakby mieli wszyty w koszulkę nie samozapłon, tylko prawdziwe tornado. Dzisiaj kibice nadal biją w bębny, ale... no cóż, nie biją już tak, żeby sędziowie mieli ochotę schować się pod trybunę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej ale się wkurzyłem jak dzisiaj te BĘBNY znowu zagrały tak że w domu sąsiedzi pukali do drzwi myślał że coś się dzieje 😤💢 bo to było jakby ktoś podłączył nasz stadion do prądu! A przed meczem gadałem z jednym gościem z Grabowej że chyba przez ten hałas wszyscy w promieniu 5 km mają wibracje w klatce piersiowej 😂 i teraz on w ogóle nie może spać bo ma w głowie ten rytm non stop grający się w pętli 🥁🔥 no ale co poradzić, jak to nasze BĘDZIN — jak grają bębny to albo się bijesz sercem albo umierasz ze szczęścia 😭
Swoich się nie zostawia.
Ej, no wiecie... ten jeden raz, jak nasz trener z Będzina pojechał na wywiadówkę do przedszkola w Żorach i tamte baby zamiast gadać o bajkach, to całe popołudnie śpiewały hymn naszej drużyny bo miały w głowie wciąż tamten koncert na parkiecie z 2017... 😂🥁 do dzisiaj tamte cioci z tamtego przedszkola nas pozdrawiają jak widzą zielono-czerwone koszulki! A że mały Zyga z Grabowej na meczu rzucił się taki w taniec z bębnem że nogi mu latały jak odkurzacz w trybach? No cóż... dzisiaj chodzi z podwiniętymi spodniami bo noga jeszcze mu drga kiedy słyszy "bam bam" 🤣💥 i tato musiał mu obiecać nowy bęben bo ten stary wyglądał jak po meczu bokserskim 🥊🔥
Memy to też analiza.