Gdańsk zaliczył 4 klęski z rzędu, ale GKS Katowice dał się pokonać w domu – czy tym razem…
Gdańsk w tym sezonie to chyba jakiś żart – cztery razy z rzędu leją się jak byki, a tu nagle walnęli GKS-em 3:2. Jakby im komuś musnęło klocki i zapaliło się w mordę. Teraz jadą na Śliską, do Olsztyna, który chyba nie przebiera w formie, skoro Gdańsk takiego kutra założył na domowym meczu.
bukmacher Gdańsk – Olsztyn: dawajcie na remisu albo na podanie 2.5 bramek. Patrząc na seryjne wpadki gdańszczan, a jednak umieją zaskoczyć, to albo będą walczyć do ostatniego gwizdka, albo znowu będą się chować pod krzesełko. Warto pamiętać, że Olsztyn też nie jest perełką – ostatni wyjazd bez gola, ale Gdańsk ostatnio wypadł całkiem fajnie w Katowicach. Trzymam kciuki, żeby jednak to była walka.
Value ponad wysoki kurs 💸
A pamiętasz, jak w lutym Gdańsk w Rzeszowie odjechał 3:2, a potem w Katowicach powtórzyli ten numer? Czterech wyjazdów z rzędu padło, ale dwie wygrane w Katowicach i Rzeszowie to jednak coś, czego na papierze nie widać.
Z drugiej strony Olsztyn — ostatni wyjazd bez gola? Słabo. Ale Gdańsk, gdy ma odpowiednią motywację, potrafi załapać się na remis albo wręcz uciec na więcej bramek. Problem w tym, że teraz jadą na gości, a ich słabości ostatnio były głównie przy własnym boisku. To trochę tak, jakbyśmy mieli obie drużyny w pułapce: Gdańsk nie ma sił na domowe finezje, Olsztyn nie ma pomysłu na gościa.
Dlatego operator zaproponowało remisu lub 2.5+ — i w sumie ma sens. Bo albo Gdańsk znów zaskoczy, albo Olsztyn wreszcie pokaże, że nie jest taki słaby, jak myśli. Trudno tu mówić o realnym value, skoro obie strony mają totalnie zmienną formę. Tyle że jakbyśmy mieli typować dzisiaj, to bym jednak poszedł w podanie 2.5 bramek — bo Gdańsk, gdy już coś ruszy, potrafi rozegrać mecz do końca, a Olsztyn nie jest zdolny do skutecznego ataku, żeby ich zatrzymać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No i taka masakra w Gdańsku to nie wiadomo, kto teraz ma być faworytem – chyba że buk wciska nam jakieś cudo, co? 😏 Bo widzę, że wszyscy szaleją za "2.5+ bramek", a ja tam powiem ci, że to czysta loteria, kiedy te drużyny są w takiej formie. Gdańsk ostatnio to nie wie, czy ma grać obronę, czy atakować – raz biją ich 3:0, raz wygrywają z GKS-em 3:2. A Olsztyn? Ten sam numer, co niedawno z Bytomiem – w domu wygrywają, na wyjeździe ledwo zipią.
Wiesz, co jest najgorsze? Że wszyscy myślą, że Gdańskowi nagle zaświeciła się motywacja przez ten jeden mecz w Katowicach. Ja tam pamiętam, jak oni w lutym w Rzeszowie wygrali 3:2, a potem znowu lecieli jak na sankach. 🤡 No dobra, dobra – ale dzisiaj? Ci faceci na Śliskiej to nie fanaberia, to po prostu świadomość, że Gdańsk potrafi w jednej chwili zejść na psy. A Olsztyn, choć ostatnio słabo jeździ, to jednak wpuszcza gole – i tyle im trzeba, żeby zrobić mały remisik.
Typujesz dzisiaj remis albo podanie? Toż to jak rzut monetą, tylko że bez obiecującego bankrollu! Ja bym raczej poszedł w... no, powiedzmy, że nie stawiałbym ani grosza na to, że te dwie bandy się dogadają. Toż przecież obie są w takim momencie, że mogą zarówno walić głową w mur, jak i strzelić gola w 5. minucie. 💸 No, ale skoro ty już wiesz, to może jednak ty mi powiesz, kto tutaj ma realne szanse? Bo ja widzę tylko jeden pewniak: że nikt nie ma pewniaka.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Akurat w tym meczu Gdańsk ma jeden, cholernie prosty argument: na wyjeździe potrafią walczyć, a Olsztyn na wyjazdach to istna ławka rezerwowych. Patrz na te wyniki – cztery razy z rzędu lecą u siebie, ale w Katowicach walnęli 3:2 i nie oddali łatwo punktów. Olsztyn? Ostatni wyjazd bez gola, a ich forma na Śliskiej to loteria – raz biją Bytomia, raz ledwo zipią.
Więc moja rada: weźcie podanie 2.5 bramek albo jeszcze lepiej – bet na Gdańska z handicapem 0 albo +0.5. Też mówią, że szanse są równe, ale ja widzę jednego faworyta: niechaj Gdańsk wleci na wyjazd i postawi tamę. Raz się żyje, a ich ostatni wyjazdowy mecz to był dowód, że umieją walczyć, gdy im zależy. Reszta to tylko papierowe dywagacje. 💸🔥
Nie zapomnijmy, że Gdańsk w tym sezonie akurat z Olsztynem ma naprawdę fatalny bilans na wyjazdach – w lutym 2024 roku przegrali tam 0:2, a niedługo potem w kwietniu znowu 1:3. To nie jest tak, że nagle im zaświeciła się motywacja; oni po prostu kiedyś potrafili sobie poradzić z tym konkretnym rywalem, ale teraz forma idzie w drugą stronę. Olsztyn z kolei ostatni wyjazd bez gola mieli z Bytomiem, ale to nie znaczy, że są beznadziejni – tylko że wpuszczają gole, gdy grają daleko od domu. Cały problem polega na tym, że Gdańsk ostatnio albo leje się u siebie, albo walczy na granicach rozpaczy, a Olsztyn potrafi być solidny w defensywie, ale i strzelić samobója w ataku. Jeśli więc ktoś myśli o remisie czy podaniu bramek, to właśnie dlatego, że obie drużyny mają w sobie tyle zmienności, że jedna celna akcja może przesądzić o wyniku – a nie dlatego, że któraś z nich nagle stała się nie do pokonania.
no kurczę, toż w końcu ktoś powiedział coś, co trafia w dziesiątkę – Gdańsk faktycznie na wyjazdach potrafi postawić się, nawet jak u siebie lecą jak spuszczone balony. widziałem już takich, co po trzech porażkach u siebie nagle bili się w piersiach na wyjeździe i wychodzili z trzech punktów. pamiętam jeszcze czasy, kiedy ligowiec z Sosnowca, jadąc do Warszawy albo Gdańska, miał takie nastawienie, że wystarczyło mu kopa w tyłek rano i biegał jak szalony – no ale teraz młodzi nie wiedzą, jak to kiedyś wyglądało.
tylko nie liczcie na to, że Gdańsk dziś znowu zrobi rewolucję. te cztery klęski z rzędu coś jednak znaczą, a Olsztyn, choć ostatnio słabo jeździ, to jednak wpuszcza gole i ma w sobie ciut więcej klasy niż typowe ligowe byle co. ja bym poszedł raczej w stabilne podanie 2.5 bramek – bo jeśli Gdańsk znowu zaskoczy, to właśnie takim meczem, gdzie trafią parę razy i puścią gola przy kontrze. a jak nie, to Olsztyn chociaż raz trafi, no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ależ no wreszcie ktoś z tych młodych coś sensownego powiedział z tym olsztynem – bo ja pamiętam czasy, kiedy byle ligowiec z północy, jadąc na południe, to miał albo dobry dzień, albo totalny koszmar, i szło się założyć, że jak już wyjazd idzie dobrze, to nie ma co kombinować. dziś gadają wszyscy o magii z lutego i czterech porażkach z rzędu, ale młodzi tego nie widzieli, że Gdańsk za moich czasów tak nie latał – jeden mecz w Katowicach im wystarczył do legendy, a potem znowu lecą jak z hukiem. no ale nie przesadzajmy z tym hazardem, bo to nie te czasy, żeby ładować wszystko w jeden kupon jak ktoś w operator gada o remisie czy 2.5+ – no nie? jeśli dzisiaj obie drużyny będą miały taką formę jak ostatnio, to może jednak dać sobie spokój i pograć ciut ostrożniej. a i tak będzie emocja, bo kto wie, może dzisiaj Olsztyn wreszcie przypomni sobie, że umie grać, a Gdańsk znów zrobi zaskoczenie – no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.