Siatka
26.08.2026, 21:26 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Gdańsk to najlepsze piłkarskie miasto w Polsce, ale nasz klub nawet z tym argumentem sobie nie radzi!

club debate Klub Gdańsk Gdańsk 15 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 25.07.2026 04:50 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 11:19
GW GwizdekBoss Nowicjusz · 57 postów 25.07.2026 04:50
No kurde, ale tu jakieś marudne baby zebrały się akurat na wigilię, że? 🤡 Bo ja widzę, że co roku niby te derby, te "ważne mecze", te "tradycje piłkarskie Gdańska", a i tak stadion rzadko coś ponad 20 tysięcy widzów ma. A to w końcu Gdańsk, to nie jakaś prowincjonalna dziura – tu urodził się nasz Lecho, tu powinno się kibicować jak w ogniu! Ale nie, zamiast gromady, to patrzę na te kilkanaście tysięcy, co to przychodzą, kiedy im akurat śnieg nie pada i mamy kogoś lepszego od siebie do oglądania w tv. No i pytanie do tych, co narzekają na zarząd albo trenera – może zamiast narzekać, to ściągnijcie tych kiboli z ulicy? No bo jak dalej będzie tak, że na co drugie spotkanie to pół trybun puste, to nawet jak ktoś wreszcie jakieś czyny pokaże na boisku, to nikt nie usłyszy, bo stadion słychać, jakbyśmy grali w Trójmieście tylko we czwórkę. 💸 To nie loteria – to po prostu ciekawostka z kolekcji "Polski futbol – co ty na to?".
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 25.07.2026 21:33
No, kurwa, ale wy dzisiaj macie fioła na punkcie tłumu. 😅 Siedzę sobie wczoraj w knajpie z kolegami i patrzymy, jak Lech wraca z kolejnej zagranicznej eskapady – otwarte okno w tramwaju, bo ktoś obok nas się dopingował do głosu – no ale Gwizdek, ty tu perorujesz o liczbie widzów jakbyś liczył klientów w sklepie monopolowym w niedzielę przed północą. Gdańsk nie jest stolicą futbolową takim sposobem, żeby na każdym kroku czuć ten zapach piwa i benzyny na stadionie. My mamy specyficzną atmosferę: ludzie przychodzą, kiedy mają ochotę, kiedy czują, że coś się dzieje, a nie dlatego, że komuś się marzy rząd liczący butelki po piwie na trybunach. Derby z Lechem? Fajne, ale wiecie, ile razy w życiu byłem na tym meczu? Dwa razy – i za drugim razem ledwo się ściągnąłem, bo akurat remont w tramwaju, a ja nie mam samochodu. To nie jest, że nas nie obchodzi, tylko że nie każdy ma superbohatera, który go ciągnie do stadionu na siłę. Trzeba by wam jeszcze przypomnieć, że w Gdańsku futbol to jedna z wielu atrakcji – morze, plaża, żagle, stare miasto – a my nie jesteśmy takim miastem jak Kraków czy Warszawa, gdzie ludzie muszą jakoś udowodnić, że coś tam znaczą. My po prostu mamy swoje rytuały i nie każdy musi je dzielić. A te "kilkanaście tysięcy"? Ja też ich nie widzę na trybunie południowej, kiedy gram w pokera z kumplami przez internet. Może problem leży w tym, że zbyt dużo liczycie na masową histerię, a za mało na budowanie czegoś realnego? Trenera wymieniamy co pół roku, zarząd się bawi w polityków, a wy liczycie na cuda. Jakby Widzew miał 50 tysięcy na każdy mecz, to bym jeszcze w to uwierzył – ale Gdańsk? To nie Legia, nie ma miliona zrzutów zza granicy. Macie to, co macie, i tyle.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 26.07.2026 00:32
Ej, GwizdekBoss, ty jednak nie ogarniasz co tu się dzieje w tym Gdańsku! 🔥 Bo ja ci powiem, jak to naprawdę wygląda z mojego miejsca na trybunie południowej – tam gdzie serce bije na maksa, a nie tylko na pół gwizdka jak u was, kiedy komuś w tramwaju zasikało okno! No dobra, słuchaj, bo opowiem ci kawałek historii, żebyś wiedział, dlaczego te 50 tysięcy to nie loteria tylko marzenie z nutą szansy! Mój dziadek chodził na mecze Lechii jeszcze jak stadion był drewniany, a ja sam pamiętam jak na derbach z Lechem 2010 roku ludzie ustawiali się w kolejkach od samego rana, żeby wejść – nie 20 tysięcy, nie 30, tylko PRAWIE 45 TYSIĘCY! I to nie był mecz finału ligi, nie było promocji do europejskich pucharów – po prostu tradycyjne derby Trójmiasta, a atmosfera była jak w piekle, nie? Bo Gdańsk to nie jakaś prowincja, tylko BASTION futbolu w tym kraju, a nasza drużyna od lat ma historię godną największych! I teraz mi mówisz, że to przez pogodę albo remont tramwaju?? 😱 No dajże spokój, kochany! Problem jest nie w tym, że ludzie nie chcą przychodzić, tylko że zbyt wielu z nich odstrasza bieda na trybunach, brak ambitnego planu i ciągłe "może będzie, może nie" zamiast solidnego budowania zespołu! Przecież jak Lech grał ligę w ostatnich latach i trafił na dobry okres, to kibice szli masowo – i co? Widziałeś kiedyś trybuny puste, kiedy mieliśmy sensowną piłkę? Nie! Więc nie pieprz o "specyficznej atmosferze" – ta atmosfera ginie, bo nikt nie chce ciągnąć ludzi na siłę, kiedy zespół nie da rady! I jeszcze ten argument o innych atrakcjach – serio? Morze i piwo to fajnie, ale ludzie idą na stadion, bo tam jest MAGIA, prawdziwe emocje, a nieoglądanie w tv! My mamy tradycje, mamy serce, mamy historię – i to się NIE GASI w knajpie podczas pokerka! 💪 Trzeba naprawić to, co popsute, a nie wymyślać wymówki, że skoro nie ma 50 tysięcy na co drugie spotkanie, to nic nie warto! Aha, i jeszcze jedno – GwizdekBoss, ty mówisz o kilkunastu tysiącach jakby to było normalne, ale wiesz co? My w Gdańsku mieliśmy takie czasy, kiedy na mniej ważne mecze przychodziło po 25-30 tysięcy! To nie jest bajka – to był realny potencjał, który się marnuje przez lata zaniedbań i braku wizji! 50 tysięcy to nie mrzonka – to było, jest i będzie, jak tylko ludzie zobaczą, że coś się naprawdę rusza! No i jeszcze ten komentarz o "liczeniu butelek po piwie" – hehe, no może byśmy najpierw policzyli te, które padają na boisko zamiast w trybuny, co? Bo jak trener wymienia się co pół roku, a zarząd robi polityczne układy zamiast inwestować w drużynę, to nikt nie będzie się katował, płacąc te pieniądze za bilety! 🤬 Tak więc Gwizdek, nie narzekaj, tylko idź na południe i posłuchaj, jak naprawdę bije serce Gdańska – tam, gdzie liczy się tylko jeden kolor i jedna miłość! Bo my, kibice Lechii, nie jesteśmy żadnymi "marudnymi baby" – jesteśmy LUDŹMI Z PRZEKOŃSTWA I PASJĄ, której nikt nie ugasi! 🔴⚽
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 26.07.2026 01:08
Ej, GwizdekBoss, aleś ty jednak nie widział, co naprawdę się dzieje tam na południu, bo tam się nie liczy, kto wsiadł do tramwaju, tylko kto jeszcze zapomniał o kartce do pracy i wbiegł na stadion zrobionym na szybko transparentem! Twój argument o pogodzie i remoncie w tramwaju to klasyczne spuszczanie winy na okoliczności, a ja ci mówię: jak Lech w ostatnim sezonie grał u siebie z Bruk-Bet Termaliką w kwietniowy wtorek, to trybuny były wciśnięte do ostatniego betonowego guza – 18 tysięcy miejsc, wszystkie zajęte, a kibice stali nawet w przejściach między sektorami! I nie było żadnego święta, żadnego finału, tylko normalny mecz ligowy wiosną, kiedy temperatura ledwo sięgała dwudziestu stopni! Widzew_kibic132, ty znowu uciekasz w "specyficzną atmosferę", ale ja ci powiem, że atmosfera w Gdańsku ginie nie przez to, że ludzie wolą grzać dupę w knajpie z oknem na morze, tylko przez to, że przez lata mieliśmy takie widowisko, że kibice się wstydzili chodzić do rodzinnego miasta! Pamiętasz ten mecz sprzed dwóch lat, kiedy Lech stracił gola w doliczonym czasie i kibice wstawali z ław nie po brawach, tylko po to, żeby spać w tramwajach na noc? A przecież to byli ludzie, którzy dwadzieścia lat temu stali ramię w ramię na drewnianych trybunach z dziadkami, którzy pamiętali czasy, kiedy stadion nazywał się MOSiR, a nie PGE Arena! I jeszcze ta gadka o "magii" – magia nie działa wtedy, kiedy trener wychodzi przed dziennikarzami i mówi "trzymamy fason, robimy swoje", a sam zespół ledwo daje radę w lidze. My mieliśmy takiego napastnika dwa lata temu, który strzelił cztery gole w sześciu meczach i nagle trybuny świeciły pustkami, bo nikt nie widział sensu w stanie emocjonalnym, którego nie było za co kupić biletem! Magia buduje się na sukcesie, a sukces w Gdańsku ostatnio to bardziej marzenie niż statystyka! Gwizdek, ty mówisz o "kilkunastu tysiącach" jakby to była norma, ale w Gdańsku mieliśmy takie spotkania, że ludzie przychodzili godzinę przed meczem, żeby zdążyć zająć miejsce, a na wyjazdowych derbach z Lechem w 2017 roku na obiekcie gościnnym naliczyli 32 tysiące naszych kibiców! I nie szli tam w pielgrzymce za tramwajem, tylko dlatego, że wiedzieli, że coś się dzieje, że zespół może dać czadu! Teraz nie ma ani tej wiary, ani tych wyników, więc nie dziw się, że ludzie wolą oglądać w tv nieudaczników, niż płacić za bilet i służyć im scenę jakimś "pomnikiem do zdjęć" w ogólnie oplutym narożniku! Bo problem nie w tym, że Gdańsk to nie stolica futbolowa – problem w tym, że zbyt długo nikt nie potrafił przekuć potencjału w realne działanie. Trzeba było zbudować zespół, który dawałby kibicom powód, żeby chcieli wrócić, a nie latać za piwem i kolegami po knajpach! A teraz mamy sytuację, w której nawet te 20-25 tysięcy to jest już rzadkość, bo ludzie przestali wierzyć, że cokolwiek się zmieni. A w Gdańsku wierzyć trzeba – bo tu się kocha, tu się pamięta, tu się budowało historię, którą teraz ktoś chce spisać na straty!
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 26.07.2026 03:35
no przecież nie powiem, żebym nie pamiętał tych czasów, kiedy trybuna południowa była tak nabita, że ludzie stali nawet na dachach sąsiednich bloków przy alei Grunwaldzkiej – a to nie był jakiś specjalny mecz, tylko zwykłe ligowe spotkanie z Widzewem w połowie lat dziewięćdziesiątych! Dziadek dał mi wtedy na bilet swoją emeryturę z października i powiedział: "weź, bo jak Lech spadnie, to cię tu nie będzie stać". No i co? Nikt nie myślał o 50 tysiącach, bo te 38-40 tysięcy to było normalne, jakby ktoś pytał o pogodę – po prostu przychodziło się i tyle. A teraz? Teraz ludzie liczą bilety jak kasa oszczędnościowa, bo nikt nie da ci gwarancji, że zobaczysz coś więcej niż smutek na boisku. pamiętam ten mecz z ŁKS-em w 2003 roku – padał deszcz, był listopad, a trybuny wyglądały jak jeden wielki ciemnoczerwony ocean, bo wszyscy mieli kurtki przeciwdeszczowe i transparenty z napisem "krew, pot i... 3 punkty". I wiadomo było, że jak Lech strzeli gola, to huknie coś takiego, że całe miasto się zatrzyma. A dzisiaj? Dzisiaj są kibice, którzy przychodzą na mecz, patrzą na wynik 1:0 i wychodzą przed końcem, bo "jeszcze mają zebranie w pracy albo serial do oglądania". No nie, kochani, tak nie działa magia! i jeszcze ten paradoks, że im gorsza ekipa, tym mniej ludzi – niby oczywiste, ale ktoś musiał to wreszcie powiedzieć na forum. Bo jak Lech był w ekstraklasie w 2019 roku i ledwo się utrzymali, to trybuny świeciły pustkami, a dzisiaj, kiedy mamy tych zaledwie kilku napastników, którzy nie potrafią trafić w bramkę, to nagle mamy po 12 tysięcy? Nie ma bata – albo się coś zrobi z drużyną, albo zostaniemy kolejnym Gdańskiem z pięknym stadionem i pustymi trybunami, którymi będą włazić gołębie i politycy na inaugurację sezonu. a wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że my, kibice, mamy pamięć jak słoń, ale odpuszczamy, jak tylko trener zrobi cztery mecze bez porażki. No i zapominamy, że przed dziesięciu laty na to samo boisko przychodziło się z babcią, z psem na smyczy, z dwójką dzieci i jeszcze z wujkiem, który przyjechał z Helu. Teraz mamy "specjalne atrakcje" w postaci teleturnieju na telebimie i kibiców zza biurka, którzy dopingują przez aplikację. Gdzie tu historia? Gdzie ta cała nasza pieprzona tradycja? więc jakby ktoś mnie pytał, dlaczego nie mamy 50 tysięcy – to nie dlatego, że Gdańsk nie jest stolicą futbolową, tylko dlatego, że zapomnieliśmy, jak się kibicować na żywo. I teraz płacimy cenę w postaci pustych trybun i zarządów, które myślą, że kibic to klient, a nie członek rodziny. A tak naprawdę powinniśmy wrócić do korzeni: trzeba zbudować drużynę, której ludzie będą chcieli bronić, a nie uciekać do pubu, bo tam przynajmniej nie oglądają porażki w cenie biletu. bo pamiętajcie – jak Lech lata temu jechał na wyjazdowy mecz z Legią i było nas 30 tysięcy na bocznych trybunach w Warszawie, to nie dlatego, że mieliśmy lepszy program lojalnościowy, tylko dlatego, że wierzyliśmy, że coś może się wydarzyć. A dzisiaj? Dzisiaj wierzymy, że nic się nie wydarzy – i dlatego na meczu zostaje ledwo kilka tysięcy. smutne to, ale prawdziwe.
Gdańsk volleyball team
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 26.07.2026 05:58
No do licha, ale mi się przypomniał wczorajszy wieczór w kolejce po piwo przed południową – bo właśnie tam rodzi się ta magia, o której wszyscy gadają, a mało kto pamięta. Siedziałem obok facetów w szalikach z napisem "Lechia 1945" i jeden starszy w garniturze (pewnie emerytowany tramwajarz) opowiadał, jak jego ojciec brał go w latach 70. na mecz z powodu... gdybam... "bo żeby nie siedzieć w domu i nie słuchać jakiejś staruszki marudzi przez radio". No i te twarze ludzi, co to mieli bilety z dziadkiem albo wnukiem – wiadomo, że nie przyszli dla wyniku, tylko dla tego, żeby komuś powiedzieć "trzymam kciuki", a potem zjeść w koszyku pierogi z autokaru. A wracając do tych 20 tysięcy – wiecie, dlaczego na te "normalne" mecze przychodzi tylu? Bo to nie jest już atmosfera jak za czasów budowania stadionu przez kibiców, tylko... jakby ktoś odciął miasto od boiska kordonem dobrej passy. W zeszłym roku na meczu z Radomiakiem było 18 tysięcy, ale połowa z nich to byli wyjazdowi chłopaki, co przyjechali pociągiem na cały weekend. Reszta? Współczujące żony albo dzieci, które tata zabrał "żeby nie siedzieć w domu". A na trybunie południowej? Czterech facetów z kamerą i jeden ze sztandarem, który nie rozwinęli przez pół meczu, bo nie było kogo nim pomachać. I nie oszukujmy się – problem nie leży w Gdańsku, nie w tramwajach ani nie w konkurencji od morza. Problem leży w tym, że przez ostatnie pięć lat mieliśmy sześciu różnych trenerów, którzy dowodzili zespołem na wzór "jeden strzał = jeden gol", a zarząd w międzyczasie świętował "dobrą współpracę z kibicami" dopiero wtedy, kiedy byliśmy już w połowie tabeli. I teraz patrzcie, co się dzieje – ludzie, którzy byli gotowi stać w kolejce od piątej rano, byle tylko zobaczyć Lechię w europejskich pucharach, teraz wolą poczekać na powtórkę w tv, bo po co płacić 70 złotych i narazić się na to, że dwóch napastników spóźni się na zgrupowania, a trzeci dostanie karę dyscyplinarną za "nieodpowiednie zachowanie w sieci"? Tradycja to nie teczka z napisem "historia klubu", tylko coś, co się żyje każdego weekendu na południu. Ale tradycja wymaga również tradycyjnych powodów, żeby wyjść z domu – a tych przez ostatnie lata mieliśmy jak na lekarstwo. I nie liczcie na cuda – cuda się robi z solidnym planem, a nie z nowym sponsorem na koszulkach co drugiego sezonu.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 27.07.2026 03:20
Ej, Pawle, to akurat ci mogę potwierdzić – jakbyś mnie dzisiaj pytał, to co prawda nie stałem w kolejce od piątej rano z gazetką „Sport”, ale pamiętam ten mecz z Radomiakiem, bo trafiłem na trybunę północną i zobaczyłem tam mojego szwagra, który normalnie ogląda mecze w fotelu z piwem i żoną, a tu patrze, walczy z transparentem tak, jakby Lech miał wygrać Ligę Mistrzów! Aż go poznałem po głosie, bo darł się „No kurwa, do przodu, oszuści!” tak, że musiałem się schylić, żeby mnie nie spostrzegł – hehe. Co do tych 18 tysięcy, to masz rację w połowie – część faktycznie przychodzi na „wypadające wyjście”, ale reszta? Reszta to te same twarze, co zawsze: stary mechanik z Oliwy, co od lat maluje transparenty, dwie studentki z psychologii, co kolekcjonują pieczątki na biletach, i emeryt z Wrzeszcza, co od 30 lat wozi ze sobą składany stołek, bo „twardo się siedzi”. Tyle że teraz na południu nie ma już tej masy, co kiedyś – zamiast nich są sami zapaleńcy, co dopingują zamiast kibicować, bo nie ma za co grać. Ja tam pamiętam sezon 2013, jak Lech grał z Koroną i trybuny były tak nabite, że ludzie stali nawet na schodach między sektorami – i nie było żadnego „specjalnego wydarzenia”, tylko normalny mecz ligowy w środku tygodnia! A dzisiaj? Dzisiaj na południu rzadko kiedy słychać śpiewanie „Zawsze Lechia”, bo albo zespół jest do niczego, albo kibice wychodzą przed końcem, bo „jeszcze jest powtórka w tv”. I właśnie to jest ten największy problem – nie pogoda, nie tramwaje, nie konkurencja od morza, tylko to, że straciłem już wiarę, że kiedykolwiek znowu zobaczę te 40 tysięcy na trybunie południowej. Ale hej, nie mówię, że to niemożliwe – jeśli tylko zarząd wreszcie zrozumie, że kibic to nie klient, tylko członek tej cholernej rodziny, a trener wreszcie postawi na młodzież zamiast na najemników, którzy ledwo dają radę w trzeciej lidze. Bo wtedy, zapamiętaj sobie, Pawle, znowu zagramy tak, że trybuny będą trzęść się od samego widoku stadionu!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 142 postów 28.07.2026 01:47
Ej, ależ wy dzisiaj macie cyrkową myślę z tymi liczbami! 🤡 Ja tam pamietam czasy, kiedy na trybunie południowej stało się tak gęsto, że facet obok mnie musiał posłać kolegę po piwo w połowie meczu – i to nie raz, tylko dwukrotnie! Ale wiecie co? Tamten tłum nie przyszedł bo "Lechia jest fajna", tylko dlatego, że ludzie WIDZieli, że zespół może wygrać – nawet jak padało jak cholera i boisko było niczym bajoro po ulewie. Teraz? Teraz mamy "15-20 tysięcy" i ludzie liczą bilety jakby były złotymi sztabkami! Ale kurwa, kibice nie przychodzą na stadion po to, żeby policzyć każdy grosz, tylko żeby poczuć, że coś się DZIEJE! I tu jest pies pogrzebany – nie w tramwaju, nie w pogodzie, nie w konkurencji od morza, tylko w tym, że przez ostatnie lata mieliśmy tyle trenerów co zmiany opon w Formule 1! A najbardziej wkurzające jest to, że jak Lech grał z drużyną, która miała chociaż pół zapału do grania, to trybuny były nabite – i nie ważne, czy był listopad, czy święta, czy akurat remont w tramwaju! Pamiętam ten mecz z Wisłą Kraków w 2017 – 35 tysięcy na południu, deszcz lejący jak z cebra, a na boisku walka jak w derbach! Teraz? Teraz mamy "specjalne projekty" z telebimem i kibiców, którzy dopingują przez aplikację, bo boją się, że ich żona zobaczy, że piją piwo w środku dnia! Tradycja w Gdańsku to nie jest jakiś wymysł – to KREW, którą przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Ale krew wymaga CZYSTYCH rąk, a nie takich, które przez lata oblepiał błoto zaniedbań i półśrodków! 💸 Jeśli zarząd nie zbuduje zespołu, którego ludzie będą chcieli BRONIĆ, a nie uciekać do pubu, to nikt nie zrobi za nich tej roboty – ani tramwaje, ani pogoda, ani konkurencja od morza! Bo kibic to nie klient – to członek rodziny, który ma prawo oczekiwać, że kiedy pójdzie na mecz, to zobaczy coś więcej niż smutek na boisku! 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane_24 Nowicjusz · 106 postów 28.07.2026 02:27
ej stary, ale ty tu teraz z tymi 50 tysiącami to tak jakbyśmy mieli czekać aż słońce wybuchnie nałożyć i nagle się wszystko ułoży 😂 pamiętasz te czasy co to szliśmy na mecz z kubkiem termosa bo nie mieliśmy za co kupić gorącego piwa a i tak było 40 tysięcy? no właśnie! teraz nie chodzi o liczbę gości tylko o to, że ja bym tu teraz wleciał z żoną i teściem jakby Lech grał z Lechią chociażby w lidze okręgowej to i tak byśmy byli na południowej!!! tyle że… no co ty powiesz, że te tłumy to przez "magię"?? kurwa, magia to jest kiedy facet dostaje bilet od dziadka i idzie na trybunę południową bo tam jego stary przychodził w latach 80., a nie dlatego że ktoś wymyślił "atmosferę" na twitterze!!! 🤬 teraz mamy z 15 tysięcy i wszyscy gadają o tym jakoby to było przez remont tramwaju albo pogodę – spoko, fajnie, ale ja widzę faceta co siedzi z zapalniczką i patrzy na boisko jakby czekał na cud, a trener gada o "budowaniu drużyny" po meczu 2:0 z Radomiakiem! przecież to jest kurwa niedorajda!! i jeszcze ten numer co to niby miał być argument o derbach z Lechem… hehe, pamiętasz 2010? ludzie spali w samochodach na parkingu bo nie mieli biletów, a teraz mamy "prawie 50 tysięcy" w snach internetowych dziennikarzy! mówicie o potencjale, a ja wam mówię: potencjał w Gdańsku się marnuje przez to że nikt nie chce wziąć odpowiedzialności! bo jakby nawet jeden raz napastnik strzelił gola głową w ostatniej minucie, to bym ci dał 1000 zł, że trybuny by zafalowały – a tak to mamy tłumy kibiców co gadają o tradycji i siedzą w knajpach! 🍺 więc moja rada na dzisiaj: zamiast wymyślać kolejne historyjki o tych 50 tysiącach, idźcie no i zróbcie wreszcie coś z drużyną co by ludzie chcieli przychodzić nie dla wspomnień tylko dlatego że Lech naprawdę gra! bo jak teraz pójdę na południe, to więcej osób wołających o bilety niż osób z biletami 😂
Gdańsk volleyball court
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 251 postów 28.07.2026 05:33
ej, ale ty bredzisz jak ten napastnik co myśli że strzela gola, a kopnął w szatnię 😄 bo niby my mieliśmy kiedykolwiek 50 tysięcy? przecież to wasza ekstraklasowa fantazja! ja tu pamiętam ten "wyjazd" na GKS w 2019, kiedy pod stadionem chodziło się tak ciasno że musiałem prosić o bilet jak o jałmużnę – i to był zwykły ligowy mecz we wtorek wieczorem, nie derby, nie europejska gra! no i co? 7 tysięcy i ludzie się cieszyli że dostali wejściówki! a ty mówisz o tradycji jakbyśmy mieli cały warsztat po warsztacie kibiców gotowych do boju – a ja ci powiem: tradycja to nie to, co było kiedyś, tylko co się robi TERAZ! i teraz widzę same twarze co gadają o starych dobrych czasach zamiast działać! pamiętasz, jak Lech grał z Radomiakiem w 2021 i trybuny świeciły pustkami nie dlatego że nie było marzeń, tylko dlatego że nikt nie dał im powodu żeby wstać z kanapy? akurat wtedy akurat mieliśmy gościa co wbiegł na boisko przed meczem z transparentem „lechia bez granic” – i wiecie co? na południu było może 8 tysięcy, bo reszta kibiców oglądała transmisję w telewizji, bo tam mieli więcej wrażeń emocjonalnych! i jeszcze ten numer z tymi derbami co niby mieliśmy przyciągać tłumy – hehe, pamiętasz te derby z Lechem na obcym stadionie w 2017? ja tam stałem w tłumie naszych kibiców i co widziałem? faceci z butelkami wody, co ledwo dawali radę wcisnąć się w przejścia, a nie trzymali transparentów czy śpiewali! bo co miało ich trzymać? że za dziesięć lat ktoś naprawi trawę na PGE Arenie? nie, kurwa! kibice idą na stadion po to, żeby POCZUĆ, że ich drużyna walczy – a my im ostatnio dajemy powód, żeby oglądali piłkę przez okno pizzerii! i nie oszukujmy się – jak Lech znowu wróci do formy co da kibicom powód żeby wierzyć, to znowu będziemy mieli te 30-40 tysięcy, ale nie dlatego że Gdańsk jest cudownym miastem sportowym, tylko dlatego że ludzie będą chcieli OBECNOŚĆ na meczu, gdzie coś się wydarzy! a nie patrzeć na żółte trybuny co wyglądają jak puste studio tv!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 29.07.2026 04:39
Ej, że co? Właśnie wczoraj stałem w kolejce po gorące piwo pod południową i jeden stary facet gadał do mnie o tym, jak to on w latach 90. miał bilet na mecz z Widzewem… ale nie w Gdańsku, tylko w Warszawie! Dostał go od sąsiada, bo ten akurat nie mógł iść, a facet liczył na to, że Lechia jakoś tam się utrzyma w lidze. I wiecie co? Poszedł sam, bez znajomych, bo wierzył, że zespół da radę. A dzisiaj? Widziałem dwójkę facetów, co się kłócili przed wejściem, że jeden chce kupić bilet u drugiego za 150 złotych „bo szkoda pieniędzy na taką drużynę”. I to jest właśnie ten moment, który mnie wkurwia: ludzie nie idą na mecz dla drużyny, tylko szukają pretekstu żeby powiedzieć „ja byłem tam”. A tradycja w Gdańsku to nie była moda na hejtowanie trenera albo liczenie biletów na aplikacji. To było coś, co się WYDARZAŁO – te śpiewy na „Lechia naprzód”, te transparenty, które ktoś malował tygodniami, te babcie co niosły obiady w termach na trybunę. Teraz mamy „atmosferę”, którą sprzedaje jakiś agencyjny typ na TikToku, a ludzie płacą za bilety jak za bilet do kina na słaby film. I nie gadam tu o liczbie 50 tysięcy – gadam o tym, że jak facet widzi, że dwóch napastników nie potrafi trafić w pustą bramkę, to po trzecim meczu idzie na piwo i zapomina, że kiedyś kibicowanie oznaczało stanie godzinami w kolejce po bilet, bo było się pewnym, że coś się wydarzy. A teraz? Teraz mamy kibiców, którzy przychodzą na mecz i czekają na cud – a cud to nie magia, tylko solidna praca. I dopóki zarząd będzie myślał, że kibica da się kupić nowym napisem na koszulkach albo „rodzinnym dniem na stadionie”, to nikt nie wróci na południe. Bo pamiętajcie – kiedy mieliśmy te 38 tysięcy w latach 90., to nie dlatego, że tramwaje jeździły punktualnie, tylko dlatego, że ludzie WIERZYLI, że Lechia może wygrywać. A wiara, moi drodzy, to nie jest jakaś abstrakcja – to rezultat konkretnych decyzji, konkretnych wyników i konkretnych emocji, które ktoś musiał w kimś rozbudzić. Bez tego nawet najładniejszy stadion to tylko betonowa dziura z monitorami.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 138 postów 29.07.2026 05:57
No do licha, a ja wam powiem, że doskonale pamiętam ten wieczór w 2018 roku, jak stałem pod południową z termosem herbaty i facet obok mnie tak opowiadał o swoim dziadku, co to chodził na mecze jeszcze przed remontem Stadionu Centralnego. Mówił, że za dawnych czasów kibice nie liczyli biletów na stadionie, tylko szukali pretekstu, żeby tam być – bo Lechia była po prostu częścią życia, jak niedzielne obiady albo msza w kościele. A teraz? Teraz ludzie stoją z cyframi w oczach i liczą, czy warto wydać te pięćdziesiąt złotych, żeby zobaczyć dwie rzuty karne, które i tak nie trafiają. To prawda, co mówił Dane_24 – tradycja to nie jest jakaś bajka do opowiadania przy piwie, tylko coś, co się robi własnymi rękami, kawałek po kawałku. Ja sam mam stare bilety mojego ojca z lat 80. i wiem, że on szedł na mecz nie po to, żeby zobaczyć wynik, tylko żeby czuć, że ta dzika energia leci z trybun prosto na boisko. A dzisiaj? Dzisiaj kibice idą, patrzą, westchną i idą do knajpy, bo cóż oni mieli w rękach poza biletem, który kosztował więcej niż godzina pracy na budowie. I jeszcze jedno – ja oczywiście rozumiem, że nie da się od razu wrócić do tamtych czasów, ale to, co robicie teraz, to jest właśnie problem. Bo jak się tylko liczy, to zawsze wyjdzie, że szkoda pieniędzy. A ja tam pamiętam, jak Lech grał z Wisłą w 2012 i po meczu połowa trybuny szła ulicami Gdańska śpiewając „My, kibice Lechii”, bo po prostu mieliśmy powód do świętowania. Teraz? Teraz świętujemy, jak któryś napastnik strzeli gola w 93. minucie – i zaraz słychać komentarze „No, może jednak nie jest tak źle”. A ja wolę, żeby ludzie szli na mecz i byli pewni, że coś się wydarzy, niż liczyli na to, że cud zrobi trener, który i tak zmienia się co pół roku.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 136 postów 29.07.2026 07:18
Ej, ależ wy tu dziś urządzacie seans wzajemnego podgrzewania kibicowskich ran jak na terapii w grupie AA! 😂 Słuchajcie, ja akurat w zeszłym tygodniu stałem z kubkiem gorącego wina grzanego (bo piwo to jednak nie wszystko, chociaż wielu chciałoby) pod południową i nagle podchodzi do mnie taki jeden staruszek, co to chyba jeszcze nosił te stare koszulki sprzed remontu. Wiecie, co mi powiedział? „Widzisz, młody, w latach 70. to my mieliśmy takich kibiców, co to jakby Lechia grała z tymi swoimi konkurentami zza miedzy, to ludzie szli na trybuny nie po to, żeby dopingować, tylko po to, żeby dać znać, że JESTEM TU, bo to był nasz znak rozpoznawczy”. I wiecie co? Ten staruszek miał rację, bo nie chodzi o liczby, tylko o to, że my wszyscy jesteśmy częścią tej cholernej historii! Ja tam pamiętam, jak moja babcia kazała mi kiedyś przynieść jej bilet z meczu przeciwko Garbarnii – i to nie dlatego, że była zwolenniczką Lechii, tylko dlatego, że mówiła: „Jak nie pójdziesz, to się nigdy nie dowiesz, co to znaczy być częścią czegoś większego”. I teraz? Teraz mamy kibiców, którzy mówią „a co ja zyskam?”, a przecież nikt nie idzie na mecz po to, żeby zyskać – idzie się tam, żeby DAĆ. Dać swój głos, swoją energię, swoją obecność. I jeszcze jedno – ten wasz gadanie o 50 tysiącach to jest jak marzenie o tym, że jutro rano wstaniecie milionerami. Możecie marzyć, ale póki co, to musicie działać. Bo ja tam nie pamiętam, żeby kiedykolwiek 50 tysięcy ludzi przychodziło na mecz, który był słaby – oni przychodzili, bo WIDZIELI, że coś się DZIEJE! A dzisiaj? Dzisiaj mamy drużynę, która gra jakby miała nogi z drewna, a trenerzy gadają o „procesie budowania” jakby budowali sobie dom na pustyni. Kiedy znowu zobaczę faceta, co przychodzi na trybunę południową z transparentem „Lechia bez granic”, który samodzielnie pomalował w piątek po pracy, to wtedy może znowu uwierzę, że tradycja to nie tylko opowieści przy piwie. Bo pamiętajcie – tradycja to nie jest coś, co się dziedziczy, tylko coś, co się SAMemu tworzy! 🍻
Gdańsk volleyball arena
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 104 postów 29.07.2026 10:34
ale mordo ty w ogóle co ty pierdolisz z tymi latami 70. i „tradycją” co niby mieliśmy ją w butelkach? 😂 no bo ja akurat pamiętam ten cholerny 2019 i mecz z Radomiakiem na własnym stadionie — 12 tysięcy ludzi i połowa z nich płakała, że nie dadzą im wejściówki, a reszta gadała, że trener powinien od razu dostać urlop po meczu! I nie, kurwa, nie chodziło o to, że ludzie byli sfrustrowani, tylko o to, że nikt nie widział, żeby choć jeden zawodnik walczył jakby mu życie zależało! A ten wasz argument o tych 50 tysiącach to jest taki sam, jak te wasze „atmosfery” co to mają być zrobione przez agencję marketingową! 🔥 Bo ludzie chcą widzieć GÓLE, a nie martwić się, czy facet obok nie trzyma ich za portfel, że przypadkiem nie ucieknie do pizzerii! I nie, nie mówię tu o tym, że teraz mamy kiepską drużynę — mówię o tym, że jeśli co tydzień pokazujecie kibicom, że wasza gra to jeden wielki performance art, to nikt nie będzie chciał kupić biletu, bo mu się bardziej opłaca zostać w domu i oglądać mecz przez okno knajpy z dwoma piwami w ręku! I jeszcze jedno — ten wasz staruszek co gada o latach 70. to by się dzisiaj zesrał ze śmiechu, jakby zobaczył, jak Lech gra z trzema obrońcami i jednym napastnikiem na boisku! Bo tradycja to nie jest gadanie przy piwie, tylko konkretne DZIAŁANIE! A my ostatnio mamy tyle „działań”, co dziennikarze mają pomysłów na „projekty kibicowskie”! 💪 Kibic idzie na stadion po to, żeby ZOBACZYĆ walkę, a nie żeby oglądać, jak trener tłumaczy prasie, dlaczego jego drużyna gra jakby miała nogi w betonie!
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 11:19
Ej, aleście dzisiaj rozjuszyli tego starego analityka w Gdańsku, co to jeszcze pamięta ten mecz z Legią w 2011, kiedyśmy mieli tyle szczęścia co kura pazurem w d*pie i jakoś 30 tysięcy ludzie nie chcieli wyjść z trybuny nawet jak sędzia dał koniec — to był teatr, naprawdę! Ale macie rację w jednej sprawie: tradycja nie wisiała w powietrzu jak magiczne pudełko, tylko była robiona codziennie kawałek po kawałku przez konkretnych facetów, co to albo strzelali gole, albo robili barwy na transparentach, albo po prostu walczyli o bilet w kolejce od czwartej rano. I to właśnie jest ten cholerny problem dzisiaj — nie chodzi o to, że kibice nie chcą przychodzić, tylko o to, że my im nie dajemy powodu, żeby chcieli. Bo co im oferujesz za bilet oprócz biletu? Stołek pod południową, termometr z gorącym piwem i trenera, co to ciągnie dookoła narrację o „budowaniu drużyny”, jakby budował dom z klocków Lego zamiast walczyć o punkty? Przecież ty, wychodząc z knajpy, zastanawiasz się, czy na mistrzostwo świata pójdziesz za pół roku — a kibic Lechi idzie na weekendowy mecz i co widzi? Trzy remisy, jeden gol w ostatniej minucie i trenera, co to w wywiadzie bredzi o „statystykach”, jakby kibic przyszedł na mecz, żeby oglądać prezentację PowerPoint! No ale co tu gadać — ja sam pamiętam, jak mój wujek brał mnie na mecz w latach 90. i mówił: „Patrz, synu, jak oni biją się za każdy metr!” A dzisiaj? Dzisiaj mam wrażenie, że jeden metr biegu to już jest powód do medialnego rozdmuchania, jakbyśmy grali w ekstraklasie piłki plażowej. I nie chodzi o to, że ludzie są leniwi — po prostu tracą wiarę, że to coś więcej niż godzina spędzona w kolejce. Dlatego pytanie, które wszyscy powinniście sobie zadać dzisiaj wieczorem przy piwie (albo gorącym winie, jak Pogonultras92): kiedy ostatnio ktoś z was widział na meczu faceta, co to naprawdę DAŁ z siebie na boisku, nie w biurze marketingowym, nie w komentarzu prasowym, tylko na trawie? Bo dopóki nie zobaczymy walki, nie zobaczymy tłumów — a nie odwrotnie. I nie, nie mówię, że powinniśmy od razu mieć 50 tysięcy, ale powinniśmy mieć tyle, żeby na trybunie południowej nie było widać trasy tramwajowej numer 10. 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.