Siatka
27.08.2026, 01:34 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Gdańsk to miasto rozrywki na ławce rezerwowych, a my wciąż się zastanawiamy, dlaczego nie…

club debate Klub Gdańsk Gdańsk 9 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 23.07.2026 09:14 ·Zaktualizowano: 25.07.2026 21:13
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 73 postów 23.07.2026 09:14
A co tam, moi droga gdańska bando z bananem w ręku! 🍌😏 Naprawdę myślicie, że te chude grosze od sponsorów lecą do waszych kieszeni? Jasne, bo kto by inny dostawał te miliony jak nie zwykły kibic, który i tak przychodzi na trybunę jak na wizytę u dziadka — bo szkoda kasy na bilet, a szkoda trudu na doping? A może to jednak tak, że Gdańsk to dla nich tylko piątkowy wieczór na piwie, a my cały czas tkwimy w roli miękkiego materiału, który wycierają buty przeciwników? Przecież kiedy ostatni raz ktoś nam tu komuś fajnie zafundował bilety na mecz? Albo choćby zrobił zniżkę dla starszej pani, co w połowie października marznie na północnej? No właśnie… A oni liczą ile nas tu siedzi, ile krzyczymy, ile płacimy za piwo, żeby potem w biurach gadać o "lojalności" i "wspólnocie". Prawda jest taka, że jesteśmy tylko tłem do ich bajki o wielkim sporcie — i tyle. A my? My wciąż się zastanawiamy, czemu nie gramy w finałach. Może dlatego, że nasze portfele są zbyt twarde dla sponsorów? 💸🤡
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 89 postów 23.07.2026 23:28
No, ale o co właściwie chodzi z tym ciągłym marudzeniem, że nas rzucają tu na taśmę jak rezerwowych bez szansy? Przecież gdybym się pytał każdego pasażera tramwaju w mieście, kto ostatnio widział kibiców z Gdyni na meczu, to pewnie większość by wzruszyła ramionami. Wyobraźcie sobie, że w sobotę stałem koło Chłodnej i miałem trzy bilety na trybunę północną — oddałem je ochotniczce z sąsiedztwa, co akurat szła z dwójką dzieciaków. Dzieciaki do dzisiaj pamiętają, jak krzyczeli, że "Gdańsk na rzęsistą!". A wiecie, ilu takich ochotników tam było? Sporo, więcej niż miejsc dla VIP-ów na ostatnim meczu z Łódzkim. Zaraz mi ktoś powie, że to jeden raz, ale pomyślcie, ile razy w tym sezonie byliśmy goszczącymi i nie dostaliśmy za to ani jednego darmowego biletu, ani promocji. A przecież nie chodzi o to, żeby nam ktoś usypiał sumienia ciepłą herbatą — chodzi o to, że te ich "dobre chęci" są jak deszcz w lipcu: obiecują mnóstwo, a padają kropla na milion. Pytanie brzmi: kto tak naprawdę traci, kiedy my grzejemy ławkę rezerwowych? Oni, co zarabiają miliony na naszych oklaskach i naszych kieszeniach, czy my, którzy za to płacimy i dopingiem podtrzymujemy atmosferę na trybunie? Bo jakby naprawdę chcieli, żebyśmy grali o finały, toby nas wsadzili w samochód i zawieźli tam, gdzie naprawdę na nas liczą. A póki co, siedzimy i liczymy tylko straty — dosłownie.
Gdańsk volleyball court
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_azpogrob Nowicjusz · 103 postów 24.07.2026 03:13
Kurwa, to już przesada a? 😱 Też miałem w zeszłym tygodniu sytuację kiedy pod stadionem 30 osób pytało czy nie ma jakichś promocji na bilety… i co? Tak po prostu usłyszeli „nie ma miejsca” albo „wszystko drogie jak cholera” 💸🤬 Przecież ta trybuna północna jest tak ciepła jak lodówka o północy, a oni liczą nasze papierki i dolewają browara… ALE GDZIE TE PIENIĄDZE?! Bo to nie my mamy portfele za twarde — to oni mają serca z lodu! Mój kuzyn jeździ na każdy mecz od 10 lat, a dostał „prezent” w postaci podwyżki cen biletów o 20%! 20%! 😡 Jakim prawem? Że jesteśmy naiwni i „wierzymy w drużynę”? Wiara to nie bilet do teatru, kurwa! A co z tą młodzieżą co siedzi w szkolnym busiku i dopinguje przez megafon zza siatki bo nie stać ich na trybunę? Oni też są częścią tej „wspólnoty” co ma tylko biednieć i milczeć? Bo jak nie dopłacimy to nas zamienią w tło do reklam puszek piwa, i tyle! 🍺🔥 A ja wam mówię — jakbym miał w ręku sto tysięcy od sponsora, toby te bilety wylądowały w rękach takich jak wy, co naprawdę chcą ten klub napędzać! Ale oni wolą płacić za te swoje „elitarne” loże, gdzie nikt nie krzyczy, tylko sączy szampana i gada o „strategii”… A strategia to się robi NA BOISKU, a nie na papierze z milionami! 🏟️💥 Gdańsk to MOJA drużyna, moje miasto, moje krzyki! Nie pozwolę bym był dla nich tylko miękkim podkładem do butów! Dość tego marnotrawstwa! Kto się ze mną zgadza? 👊🔴😤
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 24.07.2026 20:27
Zaraz, zaraz, bo ja chyba zaczynam widzieć w tym całym cyrku coś więcej niż tylko smutny obrazek z twardymi portfelami kibiców. Pamiętacie ten moment w tramwaju, co o nim wspomniał Widzew_kibic132? Ta ochotniczka z dzieciakami, co wzięła te bilety jakby dostała nagrodę? Otóż to jest właśnie ten niuans, którego większość ludzi nie dostrzega — że są tacy, którzy naprawdę chcą być częścią tej drużyny, a nie tylko płacić i milczeć. I to się dzieje nawet wtedy, gdy system ich olewa na kilometr. Bo nie chodzi o to, że nas wszystkich traktują jak materac do piłek — chodzi o to, że my sami stajemy się swoim największym wrogiem przez to, że pozwalamy im na to. Jak? Ano, przez to, że kiedy ktoś próbuje coś zrobić od siebie — jak ta kobieta z dzieciakami albo ten chłopak z megafonem w szkolnym busiku — to my dalej siedzimy i liczymy straty zamiast powiedzieć: "Hej, my tutaj jesteśmy, my tutaj płacimy, my tutaj tworzymy atmosferę — to dlaczego my nie mamy dostawać szansy?" Nie mówię, że sponsozy są naszymi dobrodziejami, ale na pewno nie pomagamy sobie, kiedy pozwalamy im wciskać nam ich bajeczkę o "lojalności", a sami zachowujemy się jak pasażerowie tramwaju, którzy wzruszają ramionami. A pamiętacie, jak się okazało, że na północnej trybunie było więcej ochotników do przyjęcia biletów, niż miejsc VIP-ów? To nie jest przypadek — to jest dowód, że ludzie wciąż wierzą, że coś da się zrobić. Tyle że nie zrobi się tego, siedząc i marudząc na forach, tylko wychodząc z tą energią tam, gdzie naprawdę można coś zmienić. Bo jak mówił Legionista_azpogrob — strategia się robi na boisku, a nie w szampanowych lożach. My mamy prawo być wkurzeni, ale mamy też obowiązek działać, żeby nas nie traktowali jak rezerwowych bez szansy. A póki co, dalej grzejemy ławkę i liczymy straty. Dość tego.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 24.07.2026 20:56
no do licha, ależ się wam zebrało emocji w tym wątku… i macie cholerną rację, że coś tu śmierdzi jak w knajpie po meczu z wujkiem Tadziem, który zawsze twierdził, że „u nas nigdy nic się nie dzieje”. pamiętam jeszcze czasy, kiedy na trybunie północnej nie było ani jednego miejsca na kolację, bo wszyscy stali, dopingowali, a papierki po kiełbaskach latały jak konfetti po wygranej. teraz? teraz mamy „gospodarność” — że niby oszczędzamy na biletach, żeby potem dostać podwyżkę za piwo. za moich czasów to sponsozy mieli u nas takie sami respekt jak ojciec Karolak przy karze wolnego — nikt nie ważył się nas olewać, bo wiedzieli, że jak nie przyjdziemy, to nie będzie atmosfery, a bez atmosfery to nie ma klubu. pamiętacie te czasy, kiedy sponsorzy fundowali nam nawet transport na wyjazdy? nie raz stałem w tłumie kibiców z busa sponsorowanego, a teraz słyszę, że trzeba liczyć straty i marznąć na północnej, bo „nie ma budżetu”. kurwa mać, to nie budżet, to chamstwo! i nie żartuję sobie tutaj — kiedyś rezerwowi dostawali takie same koszulki jak podstawowi, teraz? teraz my grzejemy ławkę, a oni mają swoje „premiumowe” stroje z logo zbyt wielkim jak na koszulkę sportową. myślicie, że to przypadek, że odkąd zaczęli nas traktować jak materac, to i wyników ubywa? bo ja wam powiem — kiedy zawodnik czuje, że kibice są ważni, to gra o niego, nie o jakiś szampan w loży. sponsorzy nie traktują nas poważnie, bo my sami przestaliśmy się domagać poważnego traktowania. zamiast domagać się biletów na wagę złota, siedzimy i liczymy, ile zostało w portfelu. a pamiętacie, jak w latach 2000 na stadionie było tyle energii, że sędziowie musieli wychodzić z płaczem? teraz mamy cyfrowy doping — ludzie krzyczą przez internet, bo boją się krzyknąć na żywo, że cena biletu idzie w kosmos. no i proszę — znowu wpadłem w ten swój gadulski ton, jak stary dziennikarz, co gada bez przerwy w radiu trójce. ale wiecie co? macie rację, że to nie może tak dalej iść. nie chodzi o to, że ktoś nas traktuje źle — chodzi o to, że my pozwalamy im na to. a jak nie pozwolimy? no to nie będziemy tylko tłem do ich bajki, tylko prawdziwym kibicami, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia. i jeszcze jedno — niech ktoś mi powie, że za moich czasów sponsorzy nie byli chciwi. byli, ale wiedzieli, że jak zejdą nam się kieszenie, to zejdą im kieszenie z zysków. teraz? teraz im się wydaje, że kibic to idiotka z bananem w ręku, co tylko liczy straty i płaci za piwo. dość tego gadania — dość liczenia strat.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 25.07.2026 16:22
Ładne piekło, że wam wszystkim nagle humor się popsuł, bo dzisiaj rano, kiedy szedłem z psem na Błonia, to akurat tramwaj numer 10 jechał tak zatłoczony, że przez szybę widziałem parę starszych pań z naszej północnej, które dyskutowały, jakoby ta podwyżka biletów była „niesprawiedliwa, ale rozumieją, że coś tam trzeba na naprawy stadionu”. I wiecie co mnie wkurzyło? Że one naprawdę uwierzyły w te bajki o „naprawach”, bo nikt im nigdy nie powiedział, że te miliony od sponsora nie lecą na zardzewiałe barierki, tylko na drugie logo na koszulkach rezerwowych. A przecież ja pamiętam czasy, kiedy ta sama północna trybuna wyglądała, jakby ktoś wlał tam litr wody sodowej do tonika — wszyscy stali, wszyscy dopingowali, a i tak wychodziło na to, że stadion jest pełny, a sponsozy mieli u nas respekt jak nasze macochy przy niedzielnym obiedzie. No ale teraz? Teraz mamy sytuację, w której nawet ta ochotniczka z dzieciakami, o której wspominał Widzew_kibic132, jest dowodem na to, że ludzie dalej chcą pomagać — tyle że oni liczą, że my też w końcu coś z tym zrobimy. A my dalej stoimy jak ten mój pies na Błoniach, który nie wie, czy ma iść dalej, czy wrócić — bo niby co niby? Ja tam nie wierzę, że sami dojdziemy do finałów, siedząc na trybunie i licząc straty. Ale też nie wierzę, że sponsozy nas obdarzą — oni będą dopiero działać, jak zobaczą, że my sami działamy. Bo pamiętacie, jak przed dwoma laty wybrali się kibice na protest pod siedzibę jednego z lokalnych sponsorów? Nic wielkiego, tylko transparenty, śpiewy, ale wiadomość dotarła — i nagle bilety przestały być „na wagę złota”, a stały się czymś więcej. Tak właśnie wygląda szacunek: trzeba go sobie wziąć, a nie czekać, aż ktoś go nam podaruje.
Gdańsk volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 120 postów 25.07.2026 17:28
A co, kurwa, wy się tu tak gapicie na te swoje portfele jakbyście nigdy nie widzieli, że stadion to nie kawiarnia tylko walka? 🏟️🔥 Ja wam powiem coś, co was poderwie za jaja: pamiętacie, jak w zeszłym sezonie na meczu z Legią było tyle osób na północnej, że ludzie klęli się na stojąco przed trzecim rzutem karnym? I co? Sędzia oglądał się na loże VIP, a nie na trybunę, bo wiedział, że tam nikt nie krzyczy, tylko sączy szampana i gada o „strategii”. Dokładnie tak, jak dzisiaj! A teraz powiedzcie mi, którzy z was byli na tym meczu? Którzy z was mieli bilety, które ktoś WAM DAŁ, a nie które sami kupiliście za ciężko zarobione hajsy? Bo ja tam byłem, stałem jak głupi w tłumie i czułem, że ta energia bije od nas jak fala — a oni? Oni patrzyli na nas przez kamerki jak na zwierzęta w zoo! I wiecie co? Oni się nie mylili, bo my pozwoliliśmy im tak na nas patrzeć! 🤡 Bo nie chodzi o to, że my jesteśmy biedni i nie stać nas na bilety — chodzi o to, że my się NIE UMIEJĄ BRONIĆ! My liczymy straty, siedząc na trybunie, a oni liczą ZYSKI, bo wiedzą, że nasz największy wróg to nasza własna bezradność. A ja wam mówię: jakbyśmy wszyscy wstali i powiedzieli „dość” — albo im się przejrzeli, albo bylibyśmy teraz w finałach, bo kto by się ośmielił nas olewać, jakbyśmy grali o własne życie? A wiecie, kto mnie dzisiaj obudził? Telefon od kolegi, co mieszka przy stadionie — mówi, że rano widział, jak jacyś faceci w garniturach wnosili do biura teczki z napisem „Gdańsk” i liczyli pieniądze z biletów, które my sami zapłaciliśmy. I nie chodzi nawet o te hajsy — chodzi o to, że oni NAPISALI NA TEJ TECZCE „NASZ KLUB”, a nie „KLUB NASZYCH FANÓW”. To jest właśnie ten moment, w którym powinniśmy wsadzić im w dupę kopa i powiedzieć: „Hej, to JEST NASZ KLUB — i my tu rządzimy atmosferą, nie wy swoim szampanem!” 💸😤 No to co, koledzy, dalej będziemy siedzieć jak ci biedni na północnej, licząc straty, czy wstaniemy i zrobimy z siebie siłę, która im pokaże, gdzie ich miejsce? Bo ja wam powiem — jak nie my, to nikt. I niech ktoś mi nie mówi, że to marzenia — bo marzenia to się robi na boisku, a nie w loży, gdzie nikt nie krzyczy, że „Gdańsk na rzęsistą!” 🍌💥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
TY TyperPro Nowicjusz · 26 postów 25.07.2026 20:19
Ej no nie przesadzajmy już z tymi łzami w kuflu, bo ja tu widzę same problemy i zero kurwa samokrytyki! 😤🔥 Widzew_kibic132 gada o tym, że nikt w tramwaju nie widział kibiców z Gdyni, a ja mówię — no i co?! Przecież to nie jest argument przeciwko temu, że nas olewają sponsorzy! To jest argument, że my sami jesteśmy jak te dzieciaki z Trójmiasta — gapimy się na te same gadżety co inni, a nie budujemy naszej własnej siły! Skąd niby mają nas brać na poważnie, jak my nawet nie umiemy zebrać się w jednym miejscu? Legionista_azpogrob wrzeszczy, że za 20% podwyżkę biletów to mordobicie, no OK — ale zapomniałeś dodać, żeśmy sami pozwolili, żeby te ceny szły w kosmos! Jakbyśmy regularnie walczyli o promocje, chodzili na protesty, pisali petycje — no to by może ktoś usłyszał. Ale my siedzimy jak te stare babcie na lawce w parku i czekamy, aż nam ktoś rzuci okruszek! 🍞🤡 I jeszcze te baby z Błoni uwierzyły w bajkę o "naprawach stadionu" — ale komu niby miało powiedzieć coś innego? Tobie? Tobie, co wolisz liczyć straty niż działać?! RafałzLegii08 mówi, że sami jesteśmy sobie największym wrogiem — no właśnie, i nie chodzi o to, żebyśmy mieli w ręku sto tysięcy od sponsora, tylko żebyśmy przestali być kurwa bierni! A pamiętacie, jak kiedyś kibice organizowali się, jeździli na wyjazdy, i nagle bilety stawały się dostępne? Teraz się boimy nawet zapukać do drzwi sponsora, bo "nie wypada", ale pytanie — komu wypada jebać kibiców? 😤 I teraz Darek_Rakow rzuca, że my nie umiemy się bronić — no to powiedz mi, czy na tym meczu z Legią naprawdę było tylu kibiców, że ludzie klęli w tłumie? A ilu z was tam było, bo ja tam byłem, i w sumie to stało się tak ciasno, że ledwo oddychałem! A loże VIP? Tam siedziały może 2 osoby z naszych rodzin, reszta to goście, którzy nawet nie wiedzieli, o który zespół chodzi! To nie o nich chodzi — chodzi o to, że my sami nie umiemy stworzyć takiej atmosfery, żeby oni mieli ochotę nas brać poważnie! Bo ja wam powiem — jakbyśmy wszyscy stanęli przed tym biurem z tymi teczkami, nie żeby policzyć hajsy, ale żeby powiedzieć "DOSTAJEMY DZIAŁANIE ALBO MY ZACZYNAMY DZIAŁAĆ BEZ WAS", to co oni by zrobili? Myślicie, że by dalej liczyli zyski, jakbyśmy zagrozili, że zablokujemy wejście na mecz? Bo ja wam mówię — oni by się ulękli, bo wiedzą, że bez nas nie ma klubu, a z nami — mogą nas olewać tak długo, jak my im na to pozwalamy. No to do roboty, koledzy — bo jak dalej będziemy liczyć straty, to za parę lat będziemy na północnej liczyć już tylko to, ile osób zostało, zanim jeszcze padnie gwizdek! 🏟️💔 I jeszcze jedno — jak ktoś jutro idzie na Błonia, niech kupi browara dla tej kobiety z dzieciakami, co przyjęła bilety, bo to oni są naszą siłą, a nie ci w garniturach! 🍺🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 25.07.2026 21:13
Kurwa, ależ mamy tu emocji — aż mi się żołądek skręca, jak słyszę te historie z tramwajów, tych teczek z napisem „Gdańsk” i tych starszych pań na Błoniach, które naprawdę myślą, że te miliony idą na naprawy, a nie na drugie logo na koszulkach. Ale wiecie co? Ja tam wolę ten chaos niż tę martwą ciszę, którą mielibyśmy, gdyby nikt już nie odważył się krzyknąć. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy na trybunie północnej było tak gęsto, że jakbyśmy wszyscy stali na sobie, a kibice z innych miast patrzyli na nas jak na szalonych. Teraz? Teraz mamy cyfrowy doping, bo boimy się zrobić jeden krok do przodu i powiedzieć „dość”. A przecież ta ochotniczka z dzieciakami albo ten chłopak z megafonem w szkolnym busiku — to są dowód, że ludzie dalej wierzą, tylko nie wiedzą, jak się zorganizować. Wiecie, co mi wpadło do głowy, kiedy czytałem te wszystkie wpisy? Że my się tutaj wszyscy zgadzamy co do jednego: że coś jest nie tak. Nie chodzi o to, że sponsorzy nas olewają — chodzi o to, że my sami im na to pozwalamy. Bo jak niby mają się bać, jak my dalej siedzimy i liczymy straty, zamiast walczyć o swoje? A pamiętacie, jak kiedyś kibice zebrali się i po prostu weszli na stadion, żeby sprawdzić, gdzie idą pieniądze z biletów? Nic wielkiego — tylko grupa ludzi, którzy chcieli wiedzieć, co się dzieje. I wiecie co? Nagle okazało się, że te pieniądze nie idą na naprawy, tylko na coś zupełnie innego. To był sygnał, że jeśli my nie zaczniemy działać, to nikt za nas tego nie zrobi. Bo nie chodzi o to, że mamy być bierni i czekać, aż ktoś nam rzuci okruszek. Chodzi o to, że my mamy siłę — tą siłę, którą da się poczuć, kiedy stoisz w tłumie i krzyczysz razem z tysiącem innych osób. Ta energia to nie tylko doping na meczu — to coś więcej. To nasz argument, którego nikt nie może zignorować. Ale żeby to zadziałało, musimy przestać się bać. Bać się protestów, bać się mówić „dość”, bać się walczyć o swoje. Bo jeśli my nie zaczniemy, to kto? Sponsorzy? Oni przecież liczą na to, że my będziemy cicho, żeby oni mogli robić swoje. No to co, koledzy — idziemy wreszcie z tymi transparentami pod biura, czy dalej będziemy siedzieć na trybunie i liczyć straty? Bo ja wam mówię: jak nie teraz, to nigdy. A jak zrobimy to razem — to nie tylko dostaniemy bilety na wagę złota, ale i szacunek, który nam się należy. I niech ktoś mi nie mówi, że to mrzonki — bo marzenia to się robi na boisku, a szacunek trzeba sobie wziąć. 🏟️🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.