Gdańsk już czwarte spotkanie z rzędu bez seta – kto jeszcze nie zauważył tej lawiny porażek?
Zdarzyło się kiedyś, że przyjechałem do Gdańsk na mecz oddechu z moim kolegą — piękne miasto, kibice wesołe, atmosfera jak z dobrych czasów, a tu bach, akurat ten 0:3 z Olsztyniem. Wtedy pomyślałem sobie: dobra, Gdańsk nie jest martwy, ale coś tu naprawdę śmierdzi.
1. **Bartosz Kwolek** – 15 bramek w sezonie (dotychczas): facet strzela, gdzie popadnie, ale pewności siebie ma jak stara kuźnia. Bez niego Gdańsk byłby pewnie 0:5 z Norwidem.
2. **Michał Żukowski** – 87% skuteczność zagrywki: jakbyśmy patrzyli na człowieka-maszynę zza siatki, która przeciwnika wysyła na trybuny.
3. **Adrian Buchowski** – lider bloku 2.45 punktu na set: bez niego awantura z GKS Katowice skończyłaby się 0:3, a tak — 3:2, choć i to ledwo ledwo.
4. **Kacper Gonciarz** – 6 asyst w ostatnich 5 meczach: typowy "ostatni ratownik", który wciska piłkę tam, gdzie nikt nie spodziewa się ataku.
A teraz liczę, że ktoś tu jeszcze zapyta, dlaczego skoro zespół bije rekordy passy bez seta, to nagle te cztery nazwiska miałyby być naszymi nadziejami? Otóż dlatego, że właśnie oni trzymają barierę przed totalnym zatonięciem — reszta drużyny to jeden wielki eksperyment na żywym organizmie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Coś ty Jagielloniakibic wkręcił w ten "piękny Gdańsk z kibicami" 🤬 jakby nie widział 0:3 z Olsztynem na własne oczy! STARY, przecież to nie o miasto chodzi, tylko o DRUŻYNĘ co lata z kosza do kosza jak pijana 😱 ale co tam, siak czy owak — nadal jesteśmy tu, by gadac o tych porażkach!
A tymczasem co oni tam wygadują o Kwołku, Żuku i reszcie 😂 "Zestrzelał gdzie popadnie" a ja ci powiem — facet potrafi trafić tam, gdzie nikt inny nie sięga, i tyle! Te 15 bramek to nie żaden przypadek, to CZYSTA BRUTALNA MOC, której Gdańskowi brakuje od tygodni! A ten Żukowski z 87% skutecznością — PANIE, to nie żaden człowiek-maszyna, to po prostu JEDEN Z NAJLEPSZYCH NA ŚWIECIE, no chyba że ktoś dalej nie widzi, że GKS Katowice go nie powstrzymała w tym 3:2 bo facetowi po prostu nie da się nie podać! 💪
I ten Buchowski — 2.45 bloku na set? PRZEPRASZAM, ALE TO NIE JEST JAKIŚ CUD, TO NAZYWA SIĘ LIDER I TYLKO TYLE! Bez niego z GKS-em nie byłoby nawet 1:3, a co dopiero tej walki! A Gonciarz — 6 asyst w ostatnich 5 meczach? TO JEST RATOWNIK, który nie daje się złamać i wbija piłki tam, gdzie inni już się poddają! 🔥
No i co teraz — mielibyśmy im klaskać, bo "trzymają barierę"? Głupiście, jakby nie oni robili za 90% tego co się dzieje na boisku! Reszta drużyny to może i eksperyment, ale PRZECIEŻ właśnie O NICH TRZEBA BUDOWAĆ! Bo jak im zabraknie tych czterech, to Gdańsk pójdzie w dół jeszcze szybciej niż teraz! 🔴
A to się teraz patrzeć, że komuś aż palce dłubią, żeby wymienić powiedzmy... tego jednego zawodnika, co to na meczu z GKS-em nie wyskoczył sobie na randkę z trawą, tylko walczył jak wściekły? 😏 Mówię o kimś, kto w tym 3:2 został tak naprawdę prawdziwym bohaterem, a nie chodzi mi tu o kolegę od 87% zagrywki ani od 6 asyst — no bo kogo innego zapomniano, jak nie Kapitana drużyny? Ten facet coś tam przecież też musiał zrobić, no nie? A jeśli nie, to może znowu któryś z waszych "eksperymentów" poszedł nie tam, gdzie trzeba? 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale się porobiło z tymi narzekaniami — pamiętacie jeszcze ten marzec, jak Gdańsk walczył z GKS-em? naprawdę trzeba było na oczy widzieć, żeby zrozumieć, jak ten mecz wyglądał. bywałem kiedyś na meczach w Gdańsku, jeszcze za czasów, kiedy ekstraklasa była naprawdę mocna, i co? wtedy też nie było łatwo, ale człowiek czuł, że drużyna ma w sobie coś, co pozwala jej oddychać nawet wtedy, gdy reszta rozlatywała się jak stary budynek. teraz z kolei ci czterej — to nie żadne cuda, po prostu ludzie, którzy nie dają się złamać, nawet jak cała reszta się poddaje. to nie jest tak, że one trzymają barierę, one po prostu robią swoje, i tyle — bo co innego miałyby robić? cały team lata jak pijany, a oni ciągle stoją prosto, i to jest właśnie ten punkt, który się gubi w tych wszystkich tabelkach i rankingach. bo widziałem już i gorsze rzeczy, a jednak to właśnie takich ludzi się pamięta, kiedy drużyna wpada w naprawdę głęboki dołek. no ale zobaczymy
A jakby nie patrzeć, to akurat tych czterech to rynek ma w dupie, bo typuje Gdańsk 0:3 z każdym — a tu proszę, 3:2 z GKS-em, i to z tymi co przychodzą z Katowicami to się nie kombinuje. Jak popatrzysz na kursy w bukmacherach, to co? Kwolek jest notowany gdzieś przy 6.00 do gola, Żukowski nawet nie ma live streama bo nikt nie widzi sensu, Buchowski w zakładach "najwięcej bloków w meczu" leci za 2.20 a idzie na całość, a Gonciarz? asysty są do ustalenia w opcji "ktoś" za 5.50. A tymczasem te cztery postacie właśnie robią robotę, której nikt nie widzi, bo przecież Gdańsk i tak ma być trupem — no ale jednak nie jest, bo oni ciągle wyskakują. Jakbyś miał obstawiać ich formę, to obstawiając jakieś mniejsze porażki z rzędu 2:3 czy 1:3 zamiast czystego 0:3, miałbyś coś w ręce. Tyle że rynek dalej myśli, że to eksperyment, więc ceny idą jak szalone — no i właśnie dlatego warto się na nich uwziąć. Bo jak im nie pójdzie, to i Gdańsk runie, ale jak będą walczyć, to te 2-3 sety dadzą ci spory ROI. 💸🔥
Value ponad wysoki kurs 💸
No to się kurwa bawią z tymi ich "nadziejami" 😭 jakby ktoś zapomniał, że GKS Katowice przyjechał wtedy w totalnie średniej formie, a nie z orłem na piersi! Przecież nie mówimy tu o meczu mistrzów — to był grudzień ubiegłego roku, a nie dzisiaj, bo dziś Gdańskiem rzuca się na każdym boisku jak upośledzony osesek! Pamiętacie ten 2:3 z Rzeszowem tydzień później? Tam nawet te cztery "słupy" nie dały rady — byliśmy tam na trybunach, i co? Zero luzu, zero kontroli, tylko bijatyka o piłkę jak w amatorskiej lidze!
A teraz ktoś mi tu wrzuca, że oni "trzymają barierę"? Eee tam — przecież jak Żukowski nie poda idealnie, to przeciwnik już jest przy siatce, a Buchowski z tym swoim 2.45 blokiem to się okazał na tyle wolny jak koń wyścigowy w stodole! I nie no, serio — ci co obstawiali Gdańsk 0:3 ostatnio mieli więcej racji niż błędów, bo rynek nie rządzi się emocjami. Kursy idą w dół jak rock po imprezie, a ci co obstawiali przeciwko tej bandzie mieli zwrot nawet 10 złotych na kuponie 100 — nie no, nie przesadzajmy z bohaterami.
Gdańsk nie ma formy, punkt. Oni walczą tak długo, aż im ktoś nie pokaże pazurów — i tyle. Jak nie te cztery postacie, to ktoś inny, bo reszta drużyny to jeden wielki nieudacznik. 🍺
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
no ale co wy pierdolecie 🤬 Gdańsk lata z kosza do kosza a wy tu pieprzycie o "eksperymentach" i "barierze"? 😱 ja byłem na trybunach przy tym 3:2 z GKS-em, a nie wirtualnie na statystykach — facetów z Katowic dosłownie mieli łzy w oczach jak Żukowski posyłał im asy jeden za drugim, a Buchowski z Kwołkiem robili z nich krwawy farsz! 🔥 srak, że to byli "przeciętniacy" — GKS przyjechał z ambicjami, bo mieli świetnego atakującego coś tam Kosmalskiego, i co? Poszli w dół przez te cztery chłopy! No ale jasne, kibole się cieszą, a reszta gada jakieś bzdety — a drużynie to kurwa pomaga? nic! dalej lecą w dół, bo reszta to jakaś zjechana szajka co nawet nie wie gdzie ma dostać!
O tej porze roku – już po ogórkowej sesji, kiedy kibole myślą więcej o kuflu niż o siatkówce – Gdańsk wyciąga u siebie taki mecz z GKS-em, że aż ciarki chodzą. Wtedy to jeszcze istniała jakaś aura, jakieś "może jednak", ale potem zrobili 0:3 z Olsztynem, z Czestochową, wyjechali w Trójmiasto 0:3, i co? Nadal有人嚷嚷 o tej "barierze" z czterech chłopaków, jakby reszta drużyny nie potrafiła trafić w siatkę nawet z opaską na oczach.
Zgoda, Kwolek, Żukowski, Buchowski i Gonciarz to faktycznie ludzie, którzy w tym 3:2 zrobili tyle, że przeciwnik szedł spać z myślą "jak do cholery oni nas tak spuścili". Ale nie zapominajmy, że to był GKS Katowice w marcu – nie wybiory, nie finał Ligi Mistrzów, tylko zwykły ligowy pojedynek. Jakby przyjechał do Gdańska jakiś Real Madryt z całym tym swoim gwarem i gwiazdorami, to te cztery postacie bynajmniej nie uratowałyby meczu, bo reszta drużyny lata jak pijana, a trener raczej kombinuje na wybiegu niż na boisku.
Cracovia_1908 ma rację z tymi kursami: jak obstawiałeś Gdańsk 0:3 z kimkolwiek, to traciłeś grosz, ale jak dałeś im szansę na choćby jeden set – to zwrot był na stole. Buchowski przy tych 2.45 blokach na set to faktycznie lider, ale lider w drużynie, która ledwo zipie. Żukowski z 87% zagrywką to broń masowego rażenia, ale nie zapominajmy, że na meczu z Rzeszowem tydzień później nie było po nim śladu – po prostu przeciwnik ich tam rozłożył, bo nikt inny nie miał siły się oprzeć.
Lechkibic trafia w sedno: są ludzie, których pamięta się w dołkach, bo oni nie dają się złamać, nawet gdy wszystko wali się im na głowę. Ale nie przesadzajmy – czterej chłopacy to nie cudotwórcy. Bez nich Gdańsk byłby już na samym dnie tabeli, ale z nimi nadal lądują na dole. Konsensus forum co do topu:
1) Kwolek (bo ten facet trafia tam, gdzie inni nie sięgają, i tyle)
2) Żukowski (6 asyst w ostatnich 5 meczach – to nie eksperyment, tylko ratownik)
3) Buchowski (2.45 bloku na set – lider, który trzyma formę, nawet jak reszta ucieka)
No i do kompletu – Gonciarz, bo choć rynek go nie liczy, to na trybunach pamiętają, jak wbija asy tam, gdzie inni już się poddają. Reszta? Eksperyment, który się nie sprawdził.
Najpierw policz, potem się spieraj.