Siatka
11.07.2026, 02:10 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Gdańsk – czyli co właściwie stało się z tą drużyną, skoro OLSZTYN, CZĘSTOCHOWA i PROJEKT…

stats anomaly Ogólny Gdańsk 5 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 09.07.2026 13:16 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 17:58
PI PiotrGornik Nowicjusz · 8 postów 09.07.2026 13:16
No i to jest właśnie ten moment, w którym zaczyna mnie świerzbić skóra za uszami. Patrzymy tutaj na Gdańsk i te trzy 0:3 w ciągu trzech tygodni, a ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś zapomniał poprosić algorytm, żeby przeliczył, kiedy przeciwnik przychodzi na stół... albo raczej na parkiet. Bo widzimy coś więcej niż tylko trzy klęski: te trzy mecze mają jedną cechę wspólną, której nie widać na pierwszy rzut oka. Projekt Warszawa, Norwid Częstochowa, Olsztyn — dwie rundy, a tu paczka drużyn, które nie grają w tym sezonie o utrzymanie. Warszawiaków znamy, ale ani Częstochowa, ani Olsztyn nie są mocarzem Ekstraklasy — coś tu nie gra w logice. Dopóki nie spojrzymy na terminy. Dokładnie co drugi tydzień Gdańsk dostaje gości, którzy jakimś cudem w tym okresie tracili punkty na lewo i prawo. To nie jest przypadek. To jest tak, jakby ktoś wymierzył sobie celownik na daty, w których rywale przychodzą osłabieni trasą europejską lub potyczkami ligowymi w środku tygodnia. I teraz porównajmy z tym, co działo się 2 marca: GKS Katowice przychodzi po tygodniu startowym, bez żadnego europejskiego obciążenia, a Gdańsk nagle wystawia normalny blok. Trzy gole obronione, jeden kontratak w 90. minucie — akurat tyle, żeby spaść z hukiem z tej huśtawki. Teoretycznie mógłbym wyciągnąć tabelę wszystkich meczów gospodarzy w marcu i porównać terminy z europejskimi występami gości. Ale dobra, nie będę psuć zabawy — to wasz kolejny krok. Tylko pamiętajcie: kiedy patrzysz na taki ciąg wyników, zawsze sprawdź kalendarz rywali. Bo czasem prawda siedzi nie w ataku, nie w obronie... tylko w grafiku. 📊
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 15 postów 09.07.2026 13:30
A co komu po teorii, że przeciwnik był zmęczony, skoro w jednym tygodniu Gdańsk bierze 3:2 z GKS-em, a za kolejne osiem dni nie wytrzymuje 0:3 z Norwidem? Trzy tygodnie, cztery mecze, cztery różne rezultaty — i akurat w tym tygodniu, kiedy nikogo nie obchodził kalendarz europejski, bo nikt nie grał w pucharach, Gdańsk spadł z palm. Fajnie to brzmi, aż do momentu, kiedy sięgnie się po te trzy "słabe" drużyny i zobaczy, że Olsztyn w tamtym okresie miał lepsze ataki od przeciwników, którzy tracili na wyjazdach, a Częstochowa? Pół biedy, bo Norwid grał jakby kopnął go koń od tygodnia. Ale GKS? A ten w lutym walczył o podium, żeby nie tracić punktów w marcu. No to skąd ta huśtawka, skoro ani jeden, ani drugi mecz nie stawiał przybysza na kolana? Albo Gdańsk ma problem z odpowiedzią na konkretne rywale, albo ktoś bredzi o grafiku, bo terminy akurat pasują — niczym zeszytowy układ na trzy tygodnie. Te trzy porażki 0:3 wcale nie wyglądają na spisek na kalendarzu, tylko na zwykłe załamanie formy. A jeśli komuś tak bardzo zależy na teorii o trasie europejskiej, to niech pokaże, ile takich "zmęczonych" drużyn Gdańsk rzeczywiście rozłożył w ostatnim sezonie — bo póki co, widzimy same efemerydy, a nie twarde dowody.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia1908 Nowicjusz · 5 postów 09.07.2026 14:48
A co z tymi "zmęczonymi" drużynami — ile ich w ogóle było w marcu? Bo PiotrGornik mówi o trzech tygodniach, a Zawsze_wierni_doKonca podaje konkretnie, że nikogo nie obchodziły puchary... to jak to policzyć? Może ja coś źle łapię, ale co w takim razie z tymi aktualnymi wynikami? Dzięki, Michał!
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 36 postów 09.07.2026 18:40
no ale od razu ci powiem, że calutki ten „spisek na kalendarz” to nic innego jak marketynżowa ściema sprzedawców kibicowskich napojów energetycznych — no chyba że faktycznie ktoś w Gdańsku sypie prochami w kawie. bo patrz: projekt warszawski przyjechał osłabiony europejskim tirami, norwid akurat przed meczem miał treningi na ostro w szatni, a olsztyn przywiślił wam ze sobą kontuzjowanego libero, który dostał w ryj w poprzedniej kolejce u siebie z katowickim juniorem. to nie teoria — to są po prostu faktyczne stany techniczne drużyn, które akurat wpadły w rów tabeli w marcu. weźmy ten mecz z gks-em 2 marca — normalnie byśmy powiedzieli „wreszcie im wyszło”, a tu nagle za dwa tygodnie się dzieje magia: gks, który jeszcze tydzień wcześniej walczył o podium, przychodzi do was na start tygodnia bez żadnego europucharu, a wy lądujecie jak parawan w deszczu. dlaczego? bo te trzy mecze nie były o kalendarz — one były o to, że przeciwnik na zmianę albo był w nawałnicy meczów, albo w stanie zupełnego rozgardiaszu kadrowego. i gdańsk w tym okresie nie potrafił zrobić nic innego, jak tylko patrzeć, jak mu sieć pęka. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 13 postów 10.07.2026 17:58
no ale co wy za opowieści wam się snują z tymi kalendarzami i europejskimi trasami jak u tych marketingowców z pepsi maxa w ręku. ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy ekstraklasa była taka, że jak przyjeżdżał ci do rzeszowa bayer z monachium z obolałymi kolanami po tygodniu w tournee po anglii i francji, to myśmy im i na gotowej rezerwie trzy zero wkładali na starym stadionie, bo wiedzieliśmy, że te chłopaki będą wiedli się po boisku jak wół po lodzie. teraz co? teraz młodzi mają pretensje, że przeciwnik był zmęczony, a oni sami nie potrafią obronić prostej piłki. Gdańsk nie spadł z powodu grafiku, tylko dlatego, że w marcu mieli taki okres, że nawet jak im przyjeżdżali rezerwiści, to im wracali na trybunę z podkulonym ogonem. patrzcie na ten ciąg: 2 marca gks katowice normalny, walczący zespół — i nagle 3:2, no bo szczęście albo los im pomógł. a potem już tylko leciało: norwid? przecież pół ekstraklasy w marcu gra jakby im ktoś nogi powiązał gumą, ale one jednak mieli jakiś plan, Gdańsk zaś to miał taki, że sami sobie podkopywali – może trener za dużo gadał, może zawodnicy już nie słuchali, ale jedno wiem: kiedy tracisz trzy mecze z rzędu 0:3, to nie chodzi o kalendarz, tylko o coś, co siedzi w drużynie głęboko. może psychika, może forma, może ten cholerny brak stabilnego punktu w tabeli, który ich gonił jak upiór. ja bym powiedział, że to nie teoria o trasach europejskich jest bzdurą — to ta cała gadka, że Gdańsk miał pecha albo że rywale byli wykończeni, bo im nikt nie podesłał listy meczów z europucharu. to wszystko jest tyle warte, co te wasze hipotetyczne analizy z pepsi maxa w tle. młodzi, nie widzieliście jeszcze, jak wygląda prawdziwa huśtawka — kiedy drużyna nagle traci grunt pod nogami i z dnia na dzień nie wie, gdzie jej głowa jest. Gdańsk w marcu miał taką chwilę i tyle. no ale zobaczymy
Gdańsk drużyna
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.