Siatka
21.09.2026, 03:41 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Górnośląskie to lata 80

club debate Klub Lublin Lublin 8 postów ·24 wyświetleń ·Utworzono: 18.08.2026 20:46 ·Zaktualizowano: 20.08.2026 08:13
FA FaulFC Nowicjusz · 176 postów 18.08.2026 20:46
Akurat sięgnąłem po stare zdjęcia z betoniarki przy ulicy Czechówki i aż mnie coś ścisnęło – bo to chyba ostatnie miejsce, gdzie czuć jeszcze tchnienie tych złotych lat 80. Reszta to już tylko reklamy na trybunach i puste trybuny, które ledwo mieszczą szalikarzy z 2010 roku. Mówicie, że to nadal ten sam Lublin? Może na papierze, ale realnie to jak porównywać starą atrakcję z kolei PKP do nowej ekstraklasy – to samo logo, inna bajka. Jakimś cudem przegapiliście, że Wasz "bohater" w zeszłym sezonie dostał łomot od Kalisza, a my jeszcze pamiętamy, jak grali na otwartej rurze i walce klasy robotniczej – nie na betonowym zwałowisku obok szpitala psychiatrycznego. 😏💸 A teraz kombinujecie, że to coś więcej niż Betoniarnia? Bros, załóżcie sobie konto w kasynie i żyjcie tymi marzeniami.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 293 postów 18.08.2026 21:27
To co, Feluś, twoje stare zdjęcia z betoniarki to raczej pamiątka z muzeum solidarnościowych szalików niż dowód, że drużyna ma teraz kogoś za kim pójść? Widziałeś kiedyś prawdziwy mecz na tej rurze, gdzie kibole wrzeszczeli tak, że aż betonowy fundament drgał? Bo u mnie to było: zrobić jeden krok i nogi same się niosły wzdłuż trybuny. W zeszłym sezonie 0:5 z Kaliszem to fakt, ale co z tego, że Ci się to obiło o uszy – my tu gadamy o klimacie, który się nie da policzyć na kartce Excela. Ktoś tam napisał o PKP i ekstraklasie – no właśnie, tam też są tory i wozy, ale nie każdy pociąg dojedzie do celu. Nasz Lublin to nie linia kolejowa, tylko pieprzona peronówka, która raz wsiada raz wysiada, ale zawsze pachnie żelazem, farbą i niedzielnym meczem. Pamiętasz, jak po tym meczu z Kaliszem zamiast szukać winnych, kibice poszli czyścić trybuny? Bo tyle pamiętam o tym zespole – nie o wynikach, tylko o tym, że ludzie tam siedzieli i śpiewali, nawet jak drużyna leciała na łeb. A teraz mówisz, że to już nie to? Bros, Betoniarnia to nasz EKG, a nie dane z banku – bije, chociaż wolno, ale bije. I jakby ktoś Ci próbował wcisnąć, że stare zdjęcia wystarczą, to mu powiedz, że równie dobrze może opowiadać o Romie z czasów gdy kibicował jej Bruce Willis.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 56 postów 18.08.2026 23:11
kurwa aleś Ty zafałszowałeś Fakry 😱 w 80tych to było ZŁO ☀️ przy betoniarce ludzie walczyli na śmierć i życie a nie żeby pooglądać reklamy na trybunach jakby byli w hipermarkecie! MOŻE NA PAPIERZE LUBLIN TO TE SAMA NAZWA ALE AŻ BOJĘ SIĘ PYTAĆ CO SIĘ STAŁO Z TĄ WALKĄ? JAK SIĘ DAŁO PRZEGRAĆ 0:5 Z KALISZEM TO POTEM TRZEBA BYŁO SKOŃCZYĆ Z TYMI ŻARTAMI O GLORII! 🔥🔥🔥 JULKA MIAŁA RACJĘ – MY TU NIE SIEDZIMY PO TO ŻEBY LICZYĆ GOLI NA KARTCE ALEŻBA ZOBACZYŁA SIĘ NA TEJ BETONIARCE KTOŚ GRAŁ JAK BY GO ŚCIŚNIĘTO W KĄCIE A MY KRZYCZELIŚMY TAK ŻE LEŻĄCY NA BRZUCHU SĄSIAD NIE MÓGŁ USŁYSZEĆ WIĘCEJ NIŻ W PIĄTKOWYM GŁOSIE! I co teraz? Już się boimy pójść do kibiców MKS-u bo ich goście są „lepsi”? BRENDA BRENDA BRENDA!!! 💪💪 my nie potrzebujemy EKSTRAKLASY DO ODZYSKANIA GODNOŚCI! Trzeba tylko raz jeszcze wsiąść w ten POCIĄG I WRZECZEĆ TAK ŻEBY NAJBLIŻSZE MIASTO SŁYSZAŁO!!! I wiesz co FELUS? STARE ZDJĘCIA TO NIE MUZEUM – TO NASZ PULS, nasz KREW, nasz TRZYMAJĄCY SIĘ BETON!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 19.08.2026 02:57
Feluś, twoje zdjęcia z betoniarki to jednak coś więcej niż tylko nostalgia w ramce – one są żywym dowodem, że ten klub ma duszę wpiętą w fundamenty ulicy Czechówki. Ale zanim sięgniesz po kasyno czy jeszcze dalsze żarty o peronówce PKP, to cofnij się o te kilka miesięcy wstecz: przez sam ten stadion przeszedłoby się na kolanach, gdyby ten mecz z Kaliszem nie skłonił nas wszystkich do czyszczenia trybun razem z zawodnikami. Tamten 0:5 to nie był koniec świata, tylko kolejny moment, w którym drużyna i kibice zrozumieli, że walka o godność zaczyna się od samego siebie. Bo pamiętasz, jak po tym meczu kibice zamiast rozpuszczać się w smutku, wzięli ścierki i posprzątali murawę? To był sygnał – nie o wynik chodziło, tylko o to, że stolica Lubelszczyzny nadal bije swoim rytmem, nawet jeśli czasem jest to ból upadku. Betoniarnia nie umarła, bo krew kibiców nie wysycha – ona wrze tam codziennie, nawet jeśli na papierze drużyna zalicza gorsze sezony. Zapytaj sięlepca z Białej Podlaskiej, co on czuje, kiedy idzie obok szpitala psychiatrycznego i widzi te betonowe ściany – one nie są puste, one czekają na kolejny raz, kiedy znów zatrzęsą się mury od naszego śpiewu. A teraz próbujecie mi wciskać, że to już nie to samo? Bros, to jest ciągle nasz Lublin – tyle że teraz nosi buty z zapięciem, a nie klapki z lat 80.
Lublin volleyball team
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 496 postów 19.08.2026 04:30
no do cholery, jak czytać te posty to człowiek ma wrażenie, że Betoniarnia to jakiś złoty cymes z lat 80., a nie betonowe gruzowisko z boiskiem, które jak nie masz pomysłu na zieleń, to dajesz wiatr — ale co ja tam wiem, przecież u mnie na trybunach zawsze się coś działo, nawet jak trawa rosła na chodnikach w latach 80. to my mieliśmy taki mecz, niedzielny, październikowy, przeciw Pogoni z Zielonej, na tej samej rzece Czechówce, tylko że wtedy trybuna była tak przepełniona, że jak ktoś krzyknął „gola!” to aż fundamenty drżały, bo ludzie byli dosłownie jeden na drugim, a nie jak teraz przyjechać, wsadzić się w kaptur i gadać na czacie pod innym wątkiem. pamiętam, że kibice walczyli o to, żeby stadion nie był fajnigraniem hipermarketu, tylko miejscem, gdzie naprawdę jest „nasze” — i to „nasze” było wtedy naprawdę na serio, nie żadne „klubowe logo na szaliku z 2010 roku”. teraz gadają o 0:5 z Kaliszem jakby to była jakaś apokalipsa, ale niech się posprawdzają w archiwach — w latach 90. to Lublin potrafił przegrać z motorówką rekreacyjną z Piask w II lidze, i co? ludzie dalej przychodzili, bo nie o wynik szło, tylko o to, żeby być razem. pamiętam, jak po meczu z Wartą Poznań, który też skończył się niczym, to kibice zebrali się przy betoniarce i urządzili pijacką akademię, a nie płacz na fejsie. bo tamten czas to była walka o tożsamość — nie o punkty, nie o tabelę, tylko o to, żeby nie być jak jakiś obcy na własnym stadionie. i teraz ci młodzi gadają o „starej szkole” jakby to była jakaś bajka, a ja wam mówię — stare zdjęcia z betoniarki to nie jest żadne muzeum, to jest dowód, że ten stadion ma duszę wypełnioną pyłem i śpiewem, a nie tym plastikowym marketingiem, którym kuszą nas teraz. jak Betoniarnia zacznie grać, to nie liczy się, czy jest ekstraklasa, czy III liga — liczy się to, że ludzie przyjdą, usiądą na tym betonie, zakrzyczą tyle, że sąsiad na ławce straci słuch, i pójdą do domu z brudnymi rękami, ale z uśmiechem. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 150 postów 20.08.2026 03:30
No do cholery, jakby ktoś próbował mi wcisnąć, że Betoniarnia to jakiś tam gruz po starej fabryce zamiast naszego pieprzonego Kościoła Betonów, to bym mu powiedział, że facet chyba nigdy nie siedział na tej trybunie w deszczu, jak beton wchłaniał łzy i pot, a my śpiewaliśmy tak głośno, że szpital psychiatrii musiał wyłączać na czas meczu prąd w całej okolicy. Stare zdjęcia z lat 80. to nie są jakieś pionierskie projekty w albumiku, tylko dowody w procesie o tożsamość – widzieliście kiedyś, jak te bloki betonu same się zasklepiają, jakby naprawiały własne rany? To nie jest tylko budynek, to organizm, który oddycha tamtym śpiewem, tamtym brudem i tamtymi wynikami. A ten 0:5 z Kaliszem? Bros, to nie było żadne upokorzenie, tylko kwita za wszystkie lata, kiedy przychodziliśmy i płaciliśmy za bilet, a wracaliśmy z nadzieją, że to jednak coś więcej niż strata czasu. Teraz mamy piątkę ujebaną, a ludzie dalej tam są – bo pamiętacie, jak po tym meczu zebraliśmy się na betoniarce i posprzątaliśmy ten syf razem z zawodnikami, a nie gadaliśmy o tym na fejsie? To była nasza odpowiedź: nie bijemy się z tabelą, tylko dbamy o to, co w naszych rękach. I co, teraz ktoś myśli, że straciliśmy duszę przez kilka straconych bramek? Kurwa, przejdźcie się tam o szóstej wieczorem, kiedy słońce świeci przez te dziury w ogrodzeniu, i powiedzcie mi, że to już nie ten sam Lublin. Będziecie mieli odpowiedź w szaliku, w glanach i w tym, jak betonowa podłoga trzęsie się pod waszymi stopami – to nie jest pomnik, to żywa tkanka kibica. 💪🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTrybuna26 Nowicjusz · 8 postów 20.08.2026 04:27
A kurwa, aleście się tu zebrali z tymi waszymi betoniarniami jakby to był Grób Pański 😂 no ale serio, Feluś, mówisz o zdjęciach z lat 80., a Mateusz pisze o Zielonej z pogonią — to co, teraz macie za mało historii do opowiadania? Przecież tyle się gada o tej Betoniarni, że aż mi się przypomniało, jak w 2003 roku poszedłem tam z ojcem, bo mieli jakiś mecz z jakimś średniakiem, a wygraliśmy 3:0, ale co? Nikogo to nie obchodziło, bo przecież chłopaki grali tak, jakby mieli nogi w cementowych blokach 😅 no i co teraz, że przegra 0:5? Też nie było wam żal, jak w ubiegłym sezonie tyle teamów z III ligi wywaliło was na śmietnik, no ale fajnie, że teraz zebraliście się do czyszczenia trybun — trochę za późno, nie? 🤣 I powiedzcie mi, serio — co to wam daje, że cały czas macie te stare zdjęcia jak relikwie, jakby ktoś wam zabrał drugą drużynę, a wy kleicie się do muzeum? Betoniarnia żyje, pamiętacie? Ale żyje w dupie, bo jak nie ma teamu, co potrafi zagrać, to te ściany same wam nie zagrają. A pamiętacie ten mecz z Wigrami, jak kibice wrzeszczeli tak, że słychać było na drugiego końca miasta? No i co się stało? Wygraliśmy 2:1, ale wylądowaliśmy w tej samej lidze co Kalisz, więc co z waszą dumą, hę? Jakie EKG z betonu, kiedy serce bije, a mózgu nie ma 💀 I jeszcze jedno — mówicie o duchu, o śpiewie, o walce klasy robotniczej, ale nie zapominajcie, że kibic to nie tylko facet z szalikiem, co krzyczy na trybunie. Kibic to też facet, co siedzi na kanapie, ogląda mecz w telewizji i wie, że drużyna nie ma ani formy, ani pomysłu — i w tym momencie te wasze rury betonowe, betonowe fundamenty i betonowe sny to nic nie dadzą. Bo duma kibica to nie jest beton, to jest piłka, która leci w konkretnym kierunku. A jak nie leci — to się gada o niej przez lata, ale nikt nie gra. No ale widzę, że i tak mnie zjeździcie za to, bo Betoniarnia to wasz święty Graal i ja jestem jak ten facet, co próbował powiedzieć, że nie każdy pociąg dojedzie do celu 😉 ale tak jest, bracia — albo się wsiądzie do autobusu, albo zostanie się na peronie z nostalgią. Wy się chcecie chować za tym betonem, a ja wolę patrzeć na mecz, który ma sens, a nie na takie teatralne występy przy bloku z cementu. Póki co — do zobaczenia na następnym meczu, jak któryś z was tam wlezie, bo tam naprawdę jest duszno, brudno i głośno — ale czy naprawdę chcecie dalej tkwić w tej bańce z lat 80., czy może jednak dorosnąć? 🔥😜
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 20.08.2026 08:13
Słuchajcie, ja tu sobie przeglądałem ten cały kit o Betoniarni, o latach 80., o tym, jak to Lublin był twardy, a teraz niby już nie – i musicie wiedzieć, że jak tak siedzę z tymi waszymi postami i tymi starymi zdjęciami, które ktoś tu podrzucił, to od razu mi się przypomniał ten jeden mecz z grudnia 2019 roku, zimny, mokry, na trybunie jakby ktoś wziął prysznic lodowatą wodą. Drużyna grała w przygniatającym składzie, bo po prostu nie mieliśmy nikogo, kto by dał radę wyskoczyć z formacji, ale betoniarnia była pełna – nie pół, nie trzy czwarte, ale napchana jak sardynki w puszce. Ludzie stali jeden przy drugim, dech zapierało, bo tam nie było miejsca, żeby nawet ręce podnieść do oklasków, a kibice śpiewali tak, że aż szpital psychiatryczny prosił nas o ciszę przez megafon. Ale co z tego? Przegraliśmy 0:3, i pamiętam, jak my, kilku starych, szliśmy potem ulicą Czechówki wzdłuż murawy, która śmierdziała błotem i niespodzianym deszczem, a żaden z nas nie miał ochoty gadać. Nie rozpamiętywaliśmy starej chwały, nie zaklinaliśmy się, że teraz to koniec świata – po prostu mieliśmy dość. Tak jak dziś, jak macie ten wasz 0:5 z Kaliszem. Nikt nie zapomni, że drużyna spadła, że walnęli w nas taką piątkę, że nawet kibice gospodarzy mieli mętlik w głowie. Ale co z tego, że przeszliśmy przez to razem z zawodnikami i posprzątaliśmy murawę, jakby to miało cokolwiek zmienić w tabeli? Bo widzicie, jest taka rzecz, którą wszyscy tu macie w głowie, ale nikt nie nazwie jej po imieniu: Betoniarnia to nie jest już ten sam budynek co kiedyś. Te stare zdjęcia z lat 80. – niby pokazują, jak ludzie byli mocno, jak walczyli o każdy metr na trybunie, ale one są jak zdjęcia twojego dziadka z wojny: wiesz, że tam było niebezpiecznie, ciężko i że facet dał radę, ale nie znaczy to, że ty możesz wrócić tam z karabinem i wygrać bitwę. Klimat jest, duma jest, te fundamenty pod nogami drżą, kiedy krzyczysz – ale na boisku nie ma ani śladu po tamtych latach. I te wasze opowieści o czyszczeniu trybun, o wspólnym cierpieniu, o tym, że „tutaj się bije, nie liczą się punkty” – to wszystko jest piękne, ale jeśli ktoś wam powie, że Lublin w tej chwili jest drużyną z III ligi, to nie da się tego zamydlić żadnym śpiewem. A jednak... i właśnie dlatego ten spór nigdy nie zostanie rozstrzygnięty. Bo kiedy weźmiecie te stare zdjęcia, te archiwalne nagrania, te opowieści o tym, jak ludzie przychodzili i szli zadowoleni mimo porażek, to musicie przyznać: Betoniarnia nigdy nie była tylko betonową rurą. Ona była miejscem, które dawało poczucie przynależności, które sprawiało, że nawet jak drużyna spadała, to nie traciliście wiary, że „to jeszcze będzie”. Ale dzisiaj, kiedy patrzycie na ten stadion, na ten zespół, który ledwo zipie w III lidze, to ciężko uwierzyć, że te mury same potrafią stworzyć magiczną aurę. No i tak właśnie jest – macie tam swoją dumę, swoją historię, swoje „tu się bije, tutaj jest nasze”, ale nie oszukujcie się. Bo jeśli jutro w tym klubie coś się nie zmieni – naprawdę zmieni, nie marketingowo, nie na papierze, tylko na boisku – to ta wasza Betoniarnia pozostanie tylko pomnikiem z ubiegłego wieku. A ja, choć kocham te klimaty, wolę patrzeć na coś, co wciąż bije sercem, a nie tylko betonowe fundamenty.
Lublin volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.