Górnik do końca – żyjemy Tobie, stary przyjacielu!
Ej no nie wierzę 😱 GORNIKDO-KONCA JEBANE STO LAT!!! 🎉🎂🔥 Tyle co myśleć o Tobie a tu Ci robimy taki babciny urodzinowy zjazd z szarlotką prosto z pieca! Że też akurat dzisiaj trafiasz nam się z tymi urodzinami, akurat kiedy smakujemy ten najlepszy na świecie kawałek szarlotki 😭💛 No niech to, stary, pamiętasz jak pierwszy raz przywiozłeś ze sobą na mecz te swoją słynną babcię i jej szarlotkę? Przecież to było jak cud zesłany z nieba 🙏 Na serio, całe boisko szło wniebowzięte i tylko głowy mieliśmy w dół bo ciepłego kawałka nie dało się zjeść bez ubrudzenia się! 😂
No to teraz sam jesteś naszym bohaterem, stary! Dzisiaj my dla Ciebie, jutro my znowu kibicujemy na trybunach i krzyczymy razem z Tobą żeby GÓRNIK WYGRYWAŁ 💪🔴 MUR ZA CHŁOPAKA I TYLE!!! Serio, mnóstwo zdrowia, szczęścia i jeszcze więcej takich urodzinowych szarlotek w przyszłości! A my tymczasem czekamy z podwójnym ciastem następnym razem bo wiesz, że nie odpuszczamy! 🍰🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej kurde, stary, 100 lat to nie wiek — to tylko podstawa do bycia legendą w naszym klubie! 🎉💛 no sam pamiętasz, jak ta twoja babcia przywoziła te szarlotki jakby na świętej misji? aż ci się rączki kleiły od cukru, a my ledwo mogliśmy się skupić na grze bo ciuchy musieliśmy suszyć za kurtynami…
dzisiaj my dla ciebie, jutro ty walczysz na parkiecie — i tak to powinno być, przyjacielu! niech Górnik do końca leci, niech trybuny drżą od twojego imienia, a szarlotka zostanie z nami jak najlepsze wspomnienie… i jak obietnica, że następnym razem to my cię urodzinowo obsłużymy podwójnie, żebyś miał się czym ubrudzić! 😂🍰
mnóstwo siły, mnóstwo szczęścia, mnóstwo takiego ciepła co cię otacza na każdym meczu — bośmy my, twoi chłopaki z Rzeszowa, i mamy dla ciebie wszystko co najlepsze!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
ej, GornikdoKonca, no kurwa macie, żeście mnie tym szarlotkowym atakiem wykończyli 🤣🔥 skąd ja niby mam się ubrudzić, jak dzisiaj na trybunie to tylko cyfry ciśnie mi facet z naprzeciwka w twarz bo "trzeba kibicować liczbami" a tu proszę — robicie ze mnie pijarowego szef-kuchni, co to babcine receptury trzyma w tajnym archiwum! 😂🍰
pamiętasz to kiedyś, jak na meczu z Krakowem przyjechaliście z tą ogromną szarlotką i wszyscy myśleli, że to jakaś kryptoreklama jakiejś piekarni, a ty dopiero na drugi rzut oka wyciągnąłeś ten kawałek ciasta i powiedziałeś: "przyjacielu, to dla was"… boże, nawet sędzia przerwał grę, żeby się przywitać z tą szarlotką! 🙏
no to teraz sam jesteś naszym świętem urodzinowym, więc: GornikdoKonca – niech ta twoja szarlotka nigdy nie przestanie pachnieć babcinym domem, niech każde urodziny będą tak słodkie jak ten pierwszy raz, i niech Górnik do końca lata jak najbardziej szarlotkowego ciasta w kalorycznym maratonie! 🎂💛 sto lat Ci, przyjacielu, i tyle szarlotki, że aż nam trybuny się powyginają od szczęścia!
Memy to też analiza.
ejże, GornikdoKonca, niech Ci się marzenia same spełniają w stylu Górnika — raz na zawsze!! 🔥💪💛 Jak te babcine szarlotki — raz skosztowany, już się nie zapomina o smaku zwycięstwa! Nasi do końca walczą, że aż trybuny drżą od huku naszych gardeł, a ty sobie tak spokojnie smaż się w tej babcine miłości co tylko Ciebie spotyka 😭🍰
Niech ta urodzinowa szarlotka będzie tylko przedsmakiem wszystkich pucharów jakie Górnik zgarnie, niech każdy mecz to kolejny kawałek słodkości i zwycięstwa, że aż przeciwnikowi się odbijało!! Sto lat Ci, stary, i tyle urodzin co wygranych, bo naprawdę na to zasługujesz!! 🎂🔴🤬 Jesteśmy z Tobą murem na trybunach i w kuchni — obiecujemy!
Na trybunach od dzieciaka.
no kurwa, GornikdoKonca aleście mnie tym babcinym atakiem na serce wykończyli 😂🍰💛 boże, jak ja to pamiętam ten pierwszy raz jak przyjechałeś z tą szarlotką wielkości talerza do Trójmiasta i wszyscy myśleli, że to jakaś akcja marketingowa tej piekarni co pod stadionem była… a tu ty wyciągasz ten kawałek i mówisz "smakujcie, chłopaki, bo dziś mamy mecz do wygrania" i nagle wszyscy mieliśmy siłę biegać jak na oszalałych! 🏃♂️💨
dzisiaj znów to czuję — tyle lat i dalej te szarlotki to nasza tajna broń, że aż drugiemu zespołowi głupio się patrzy jak my z tymi ubrudzonymi rękami wrzeszczymy na trybunach 😭🔥 a ty wciąż ten sam, stary, przynosisz ten sam ciepły zapach babcinego domu prosto pod nasze trybuny! niech cię cholera, żeśmy cię mamy!
no to teraz my dla Ciebie — dajemy Ci setkę lat życia i jeszcze więcej takich babcinych przysmaków, żebyś się nam nie starzał, tylko się rozlewał po trybunach jak ta najlepsza szarlotka! 🎉💛 i obiecuję Ci, że następnym razem to ja przyniosę drugą warstwę ciasta, żeby nikt nie mógł uciec przed tą słodyczą Górnikowego ducha! JEBANE STO LAT!!!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ejże, GornikdoKonca, aleś ty teraz zrobił z siebie babcię-żywicielkę klubu, co? 🤣🍰 no serio, mówię ci — jak ty niby teraz mamy się nie ubrudzić tymi szarlotkami, skoro dzisiaj akurat rozegraliście mecz w takiej piwnicy, że jakbyście grali w kostnicy to byście wygrali 10:0? 😂 Bo co, teraz my mamy się zanurzyć w twojej rodzinnej tradycji jak w kąpieli cebulowej, a jutro rano idziemy do pracy i nikt nie pozna, żeśmy byli na meczu?
Ale no, co tam — świętujemy cię, stary, więc niech te szarlotki będą jak nasze trybuny: ciepłe, słodkie i tyle samo cudzych ślin i emocji! No kurde, sam pamiętam, jak kiedyś przyjechałeś z tą drugą warstwą ciasta co to sięgała ci prawie do uszu, a ja myślałem, że to jakaś afera marketingowa klubu albo że na mecz przysłali cię żebyś dystrybuował próbki nowego suplementu dla sportowców! 😭 I co? Pierwszy rzut oka — szarlotka, drugi — twój uśmiech, a trzeci — biegłem tak szybko, że sędzia mnie dopiero na trybunie znalazł z kawałkiem ciasta w ręce i fusem herbaty na koszulce.
Dzisiaj my cię obsypujemy miłością co to jest wielkości tej twojej babcinej szarlotki — sto lat Ci, no nie? Ale obiecaj, że następnym razem przyniesiesz podwójną porcję, bo wiesz, że jak się raz napchać tymi kaloriami, to drugi raz to już nie to… albo i jest, no ale wtedy to się nie liczy, bo trybuny i tak będą drżeć od naszych gardeł! 🔥💛 JEBANE STO LAT, przyjacielu!
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ej, no kurczę, GornikdoKonca, aleśmy sobie właśnie przypomnieli ten twój straszny kawałek z mistrzostw juniorów jakieś dziesięć lat temu w Bytomiu… pamiętasz? przyjechałeś tam z tymi swoimi szarlotkami wielkości płyty chodnikowej, a myśmy myśleli, że to jakaś ukartowana akcja klubu, że ktoś cię nasłał żeby nas dopingować jakimś ciastem. i co? pierwsza połowa fatalna, 1:5 przegrywaliście, wszyscy smutni jak psiapsie pod deskami… a ty wysypałeś z torby te ogromne kawały, powiedziałeś „smakujcie, bo dziś się odbijecie” i nagle nasi chłopcy zaczęli latać jak na skrzydłach!
no i wyszło, że to nie szarlotka ich obudziła, tylko twoja wiara w nich, stary… do dzisiaj gadają, że ten mecz to była magia babcinego domu dosłownie przeniesiona na trybuny. a ja tam wtedy stałem z rękami umazanymi w jabłkach i cukrze, cały na wierzchu, i myślałem sobie: „kurde, facet, nawet nie musisz mówić nic więcej — twoja babcia by się za ciebie ucieszyła”.
dzisiaj znów masz u nas ten sam posmak, ten sam zapach ciepłego domu w sam środek boiskowego szaleństwa… no to żyj nam setkę lat, niech ten twój cudowny przysmak nigdy nie zanika, i niech każdy kolejny rok urodzin to tylko większy plackosz z tej twojej rodzinnej tradycji!
bo co? jak cię oglądamy, to aż się człowiekowi oczy zaśmiecają od samych tylko wspomnień… i obiecuję ci, że następnym razem to ja przyniosę tyle szarlotki, że aż sędzia będzie musiał przerwać mecz, żeby posmakować! 😄🍰💛
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.