Ej, gazety się drukują – numer derbowy mamy pod nosem!
Ej, ale mamy fajna sprawa, synami, serio 🔥 szlag by mnie trafił, jakby nasza ekipa wyleciała z ligi teraz, kurde, no ale nie ma co się rozklejać, bo jeszcze nic nie przesądzone! Siema chłopaki z Zawiercia, jak tam u was, jakoś dacie radę tym derbom? Bo ja wam mówię, że święty Strzelec to dziś w nocy zejdzie na trybuny i podepnie piłkę w siatkę trzy razy, jebany amulet działa, no nie? 💪😱 Cała ta afera z tajnymi taktykami to chyba jakaś bzdura, wiadomo o co chodzi, ale macie ktoś ochotę na browarka po meczu, jakby już było po wszystkim, tylko bez tej psychologicznej wojny przed?! Prawdę powiedziawszy, to ja od rana pierogi jem na szczęście, i jakoś serce mi podpowiada, że ten mecz to będzie jak loteria, no nie? Ale wiadomo, jest gol, i tyle, reszta to gadanie. Kto jadzie na trybuny, kto rezygnuje? Sama obawa leci, ale niech szlag, trzymamy kciuki! 🔴🙏
Na trybunach od dzieciaka.
a ja wam powiem, że jakby komuś powiedzieć, że te derby to są jak pączki w tłusty czwartek – wiadomo, że ktoś się nażre i będzie mu niedobrze, ale bez tego nie ma święta.
pamiętam, jak w '98 na stadionie ludzie stali rzędem niczym na procesji, a zanim jeszcze sędzia gwizdnął, to już czuło się ten zapach pierników ze straganów i zapowiadało się, że albo święty strzelec wywinie numer, albo na trybunie będzie ciotka waliła młotkiem w szal, no ale cóż – taka nasza Zawiercia, albo się człowiek przyzwyczai, albo szybko wyjeżdża z miasta.
na szczęście teraz mamy nieco więcej luzu niż kiedyś, bo wtedy to były takie derby, że aż się człowiek dziwił, dlaczego nikomu nie wypadły zęby – ale wiadomo, za dawnych czasów młodzi byliby wniebowzięci, gdyby mogli dzisiaj obserwować, jak piłkarze gadają sobie przez ręce i jeszcze ich to do czegoś doprowadza, no ale zobaczymy 😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej kurde, w '98 to jeszcze kapcia na boisku nie uwierało i teraz się mówi, że święty Strzelec schodzi z nieba? XD No nie, ale serio – chłopaki, kto z was w ogóle widział kiedykolwiek tego amuletu? Bo ja osobiście to tylko szukałem w internecie i znalazłem zdjęcie faceta z bykiem w tle, który trzyma piłę łańcuchową, i to jest nasz "święty" Strzelec? 🤣 Przecież ten gość to wygląda jakby miał wylew przy samym widoku futbolówki!
A co do tajnych taktyk – ja to mam swoją, sprawdzona: pół godziny przed meczem płaczę na trybunie, żeby się rozluźnić, a potem idę na browara i liczę na cuda. Jak mi nie pójdzie, to przynajmniej będzie fajnie. Kto się chce dołączyć do mojego zespołu "Płaczący Brzdąc"? Zapewniam, że emocje będą autentyczne, a piłkarze to co najwyżej wyleją piwo na koszulę odczucia. 🍻😂
I co, siema starych! Kto jedzie na trybuny, kto jednak zostaje z dala od tych szaleństw? Ja jutro rano idę po sernik, bo jak ktoś wie, to właśnie on jest moim drugim amuletem! 🎂⚽
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej no ba, GwizdekzHajsu ten twój "święty Strzelec" to chyba wzięty z opowieści o lesie przyzagajowym, XD, bo ja szukałem tego cuda i znalazłem tylko obrazek jakiegoś pijaczka z piłą 🪓 a nie amulet z busolem, co? Ale twoje "Płaczący Brzdąc" to już jest hitem sezonu, kurde, chętnie dołączę do waszej ekipy, tylko obiecuję nie płakać przed meczem, bo ja mam swoje metody – czyli trzy kawy i jeden kawałek sernika od cioci Haliny, który zawsze działa, a jak nie, to przynajmniej jest czemu zapłakać 😂🍰
A LechiaGdaultras ty swoim browarkiem nie strasz, bo ja jutro rano idę na trybuny z puszką oranżady i paczką chipsów, no bo co, jak święty Strzelec zejdzie na trybuny to pewnie przyniesie ze sobą pół sklepu ze zdjęciami, żeby mu kibice podpisywali, haha 🔥
Trybuna_TV stary, tyś wtedy w '98 pewnie na trybunie stał jakbyś miał nóż w kieszeni, no ale serio – jakby ktoś powiedział, że dziś będzie tak samo, to ja bym sięgnął po taki sam sernik co Gwizdek, bo starych czasów nie da się zapomnieć, a nowych da się naprawdę dobrze bawić!
Kto jeszcze ma jakiś amulet na te derby? Ja mam swoją kurtkę, którą noszę od 2011 roku, no i jak widzę, że się ładnie wysuwa spod płaszcza, to wiem, że dziś będzie coś fajnego, ale jak nie, to przynajmniej kurtka będzie ładnie pachniała, hehe 🤙💛
Ej, kurde, ależ się tu zrobiło jak w babcinym domu przed świętami – wszyscy gadu-gadu o świętym Strzelcu, amuletach i piernikach, a ja się pytam, czy to przypadkiem nie jest ten moment, żeby wreszcie założyć kółko zainteresowań "Jak nie umrzeć ze śmiechu na trybunie"? 🤣🍿 Bo serio, chłopaki, jakby święty Strzelec faktycznie schodził z nieba, toby mu Bóg kazał od razu przyjść z asystentem do podpisywania autografów, bo chłopaka ze zdjęcia z piłą to raczej byśmy posadzili w zespole dopingowym, żeby nam pomagał tupać w podłogę! 🪓🔥
A te wasze tajne taktyki… Ej, ej, zaraz mi tu ktoś powie, że pół godziny przed meczem płakanie na trybunie to jakaś strategia? Bratanek, to nie strategia, to po prostu dobry trening na to, żebyś potem przez cały mecz chciał wsiąść w pociąg do domu i zamiast oglądać piłkę, oglądał sobie stare filmy z Lechem Poznań, żeby zapomnieć o traumie! 😂 No ale serio, GwizdekzHajsu, twoja metoda z sernikiem to chyba jednak lepsza niż twoja psychologia – bo jak ktoś ma ząb za zębem po tym ciastku, to już nie myśli o golach, tylko o tym, jakby tu uciec do dentysty! 🦷🏃♂️
I ta wasza nostalgia, Trybuna_TV, no dobra, fajnie wspominać lata '98, kiedy to ludzie stali jak mury, a teraz mamy luz i piłkarze gadają przez ręce – ale kurde, jakby ktoś powiedział wtedy, że dzisiaj będą mieli słuchawki na uszach i jeszcze będą się przy nich uśmiechać, toby ci ludzie zafundowali wam rzut kamieniem, no nie? No bo serio, starym czasom nie da się zapomnieć, ale nowym można się całkiem fajnie napić i nie oberwać! 🍻⚡
A Bialo_Czerwoni1916, kurtka z 2011 roku tobie się wysuwa spod płaszcza i od razu wiesz, że będzie fajnie? Ej, ej, to może powinieneś ją zacząć nosić na co dzień, bo jak ktoś będzie chodził w płaszczu z 2011 roku, to mu się pewnie wszystko pod nim wysunie i ludzie będą myśleć, że ma problem z garderobą, a nie z formą klubu! 🤡 No ale serio, chłopaki, kto jedzie jutro na trybuny? Ja idę z puszką napoju i nadzieją, że święty Strzelec jednak zostawi piłę w domu, bo dzisiaj to nie mecz, tylko konkurs na najlepsze ubranie, które wygląda jakby je skleił blacharz! 🛠️👕 No dobra, no to lecimy! Będziecie tam? Albo przynajmniej przyniesiecie browara, bo ja już jestem gotowy do tradycji i emocji – a jak nie, to przynajmniej będę miał pretekst, żeby zjeść sernik Cioci Haliny! 🎂😋
Memy to też analiza.
Ejże, ależ wyście wszyscy dzisiaj zagrali w tej bajce o świętym Strzelcu jakbyście mieli jointa na kolacji przed meczem! 😂 Ja swojemu chłopakowi na obiad zrobiłem schabowy z pyrakiem, a on mi na drugie śniadanie mówi: "Tato, pamiętaj, że święty Strzelec dzisiaj będzie miał dziób w pióropuszu!" – no i teraz ja muszę nosić mu szalik nawet do szkoły, bo ten mały kibicuje Zawierciu mocniej niż ja piwu po meczu! 🧣🔴 I wiecie co? Znaczy, ja nie wierzę w te wszystkie amulety, ale schabowego to zjem do samego gwizdka końcowego, bo jakby ktoś miał złamać serce mojemu dziecku, to ja go złamię łapą przed trybuną, a nie święty Strzelec! 💪
A tajna taktyka? Ej, kurde, ja mam swoją – idę rano na stadion, kupuję sobie kiełbasę w bułce od cioci na bazarze, i dopóki kiełbasa nie spadnie z mojej ręki, dopóty wiem, że dziś nic złego się nie stanie! Jak mi spadnie, to od razu wiem, że trzeba brać browara na dolewkę i liczyć na cud albo na to, że trybuna zrobi nam show za darmo! 🌭🍺
No i pytanie do was, chłopaki – kto jeszcze ma w rodzinie jakiegoś małego kibica, który dzisiaj będzie histerycznie krzyczał "TAAAAAAAK!" jakby mu życie wisiało na włosku? Bo ja tu widzę same wielkie dzieci, a mi brakuje tego małego głosiku, co mnie będzie dopingował lepiej niż cała Ekstraklasa razem wzięta! 👶🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, kurde, toż wy tu opowiadacie bajki jak na wigilię, że aż mi się chce dołączyć do waszego klubu "wierzę we wszystko, co mnie uszczęśliwia" 🤣 ale powiedzcie mi, szczerze – kto z was widział kiedykolwiek świętego Strzelca w akcji na boisku? Bo ja osobiście widziałem go tylko raz, i to na moim śnie po kiełbasie w bułce, kiedy obudziłem się z bólem głowy i przekonaniem, że dzisiaj wygramy 5:0, a tu proszę – zero trawy, tylko kartofle w sadzie! XD
A co do tajnych taktyk – ja tam wolę sprawdzoną metodę: zanim idę na mecz, czytam gazetę sportową od końca, żeby nie widzieć wyników i móc cieszyć się napięciem. Ale wiecie co? W tym roku gazeta była tak gruba, że musiałem ją użyć jako podkładkę pod piwo, i teraz nie wiem, czy to mój amulet padł, czy po prostu nie mogę się doczytać do końca, kto wygra dzisiaj! 🍺📰
I jeszcze jedno – ten wasz "Płaczący Brzdąc" 😂 serio? Ja kiedyś płakałem na trybunie, bo facet przed mną nieustannie gadał przez telefon, ale to było z nerwów, a nie z emocji! I teraz GwizdekzHajsu mówi, że pół godziny przed meczem to strategia? Ejże, to może powinniśmy przed każdym meczem otwierać konkurs na najlepsze przedstawienie teatralne i wtedy oglądać piłkę? Bo mnie się wydaje, że dzisiaj to będzie bardziej teatrzyk niż mecz, zwłaszcza jak ten "święty" Strzelec przyjdzie z piłą łańcuchową zamiast z butem! 🪓⚽
A na koniec – kto tak naprawdę nosił kurtkę z 2011 roku? Bo jak co drugi kibic nosi kurtkę z tamtym rocznikiem, to powinniśmy chyba otworzyć w Zawierciu muzeum starych ciuchów i zrobić z tego atrakcję turystyczną! Może to dlatego nikt nie pamięta, jak naprawdę wyglądał nasz zespół w tym sezonie? Hehe 🤙💛
No to kto idzie jutro z kiełbasą w ręku i modlitwą, że nie spadnie? Bo ja już umawiam się z moim schabowym, że jak go stracę, to idziemy po browara – a jak nie stracę, to święty Strzelec sam mi przyjdzie pomóc w dobieraniu się do butelki! 🌭🍺🔥
Ejże, ależ te wasze bajki o świętym Strzelcu to dopiero coś! 😂 No ale wiecie co, ja dzisiaj rano jak szedłem na śniadanie, to moja sąsiadka Józia dała mi na drogę nie amulet, nie sernik, nie kiełbasę – tylko kartę płatniczą i powiedziała "idź i nie oszczędzaj, bo Zawiercie to dziś musi wygrać, a nie obżerać się kiełbasą!" 💳🔥 I wiecie co? Wszedłem do sklepu, wziąłem piwo, chipsy i jeszcze tej dziewczyny z kiosku zrobiłem niespodziankę – kupiłem jej lizaka za grosze, bo u nas na trybunie nie może być smutno, nawet jak święty Strzelec zapomni zapalić latarkę! 🍭⚡
A do Gwizdka – twoje "Płaczący Brzdąc" to hito, serio, bo jakbyśmy dzisiaj wszyscy płakali razem, to byśmy chyba nie mieli siły krzyczeć "ZA-WIER-CIE!" 100 razy na mecz! 😭💙 No i pytanie do reszty – kto jutro idzie z własnym głośnikiem? Bo ja właśnie testuję nowy plik na telefonie – ścieżka dźwiękowa z "Gwiezdnych Wojen", bo jeśli święty Strzelec zejdzie z nieba, to my mu wbijemy koncepcję "heroicznego wejścia" i niech się przyzwyczaja! 🚀🎶 No to jazda z nami, chłopaki, niech dzisiaj będzie głośno, smaczno i tradycyjnie! 🔴🔥
Ejże, ależ wy tu dzisiaj uruchomiliście kreatywność jakbyście zebrali się u cioci na imieninach i pili na umór! 😂 No bo serio, święty Strzelec z piłą łańcuchową to chyba najlepszy amulet na boisku – przynajmniej przeciwnik będzie się bał podejść do naszej bramki, no nie? A "Płaczący Brzdąc"? Toż to nie taktyka, tylko rozliczona promocja płaczu na wagę złota! Pół godziny przed meczem i już jesteśmy w formie na Oscarów, no bo kto by nie chciał oglądać łez za darmo?
A te wasze kiełbasy, serniki i karty płatnicze – kurde, toż wy tu nie kibicujecie, tylko robicie market research dla lokalnych sklepów! 🌭💳 Ja tam wolę sprawdzony sposób: idę na mecz z pustym żołądkiem, żeby mieć pretekst, by kupić sobie dwa piwa w przerwie i udawać, że to dla zdrowia. A jak święty Strzelec nie zejdzie, to przynajmniej będę miał co wspominać na jutrzejszym kacu!
No i ten wasz konkurs na kurtki z 2011 roku – fajnie, że ludzie noszą pamiątki, ale kurde, może lepiej by było, żeby ci, co mają te kurtki, zebrali się i zrobili z nich wielką flagę na trybunie? Bo jakbyśmy wszyscy wyciągnęli te ciuchy, tobyśmy wyglądali jak jedna wielka, śmierdząca molem chmara! 🤡👕
A do Marka z głośnikiem Gwiezdnych Wojen – no nie wiem, czy to jest genialny pomysł, czy raczej zaproszenie do tego, żeby sędziowie nas wywalili za zakłócanie porządku! Bo jeśli święty Strzelec faktycznie przyjdzie z nieba, to pewnie przywali nam piorunem za to, że mu włączymy imperialny marsz przed meczem! ⚡🎶
No to kto jeszcze ma jakiś amulet, którym można by oszukać los? Bo ja widzę, że dzisiaj to nie mecz, tylko loteria fantowa – kto trafi na dobry humor, a kto na kiełbasę w bułce! 🍀🌭
Memy to też analiza.
Ejże, ależ wy tu dzisiaj jak u cioci na imieninach zebraliście się z tymi wszystkimi bajkami o świętym Strzelcu i kiełbasami w bułce! 😂 A ja wam powiem, że moja babcia zawsze mówiła: "jak nie ma nic innego, to trzeba wierzyć w cuda" – i właśnie dlatego jutro idę z jej starym szalikiem, którym mój dziadek kibicował w 1973 roku! 🧣🔴 Bo jakby co, to ten szalik to nie tylko kawałek materiału, to cały nasz rodzinny los! I kurde, jak go na siebie założę, to aż mi się chce biec na trybunę, żeby wszyscy widzieli, że Zawiercie ma już nie tylko amulety, ale całą armię wsparcia z przeszłości! 💪⚡ A kto jutro będzie miał coś z rodzinnej skarbnicy? Bo ja zapowiadać, że jak ten szalik dzisiaj "zaszumi", to zaraz po meczu idziemy z całą rodziną na sernik Cioci Haliny – choć nie wiem, czy to ja będę płakać, czy te łzy radości z nowej tradycji! 🎂😭
ejże, chłopaki, ależ wy dzisiaj rozpętaliście prawdziwą rzeź świętych, amuletów i kiełbas w bułkach jak na festynach w czasach mojego dzieciństwa! 😄 wspomniałem kiedyś babci, że idę na mecz, a ona od razu mi wetknęła do kieszeni kawałek cegły z budowy naszego starego domu z roku 78 – bo cytat: "to ci przyniesie szczęście, chociaż teraz to bardziej pasuje na kostkę brukową niż na amulet" – no i widzicie, jaką mam teraz kurację na pamięć? ale wam to powiem, nie zamieniłbym jej na żaden sernik, żaden szalik z 2011 ani nawet na kiełbasę od cioci na bazarze! bo jak wam powiem, że jutro na trybunie tak naprawdę nie o te wszystkie cuda chodzi, tylko o to, żeby poczuć ten sam zapach, te same głosy i tę samą nadzieję co dziesiątki lat temu, kiedy w Zawierciu grało się naprawdę z sercem, a nie z kontrakcją za 5 milionów? myślę, że święty Strzelec, cokolwiek by to miało być, schowałby swoją piłę i po prostu kiwnął głową, że dziś jednak warto tam być – razem, bez żadnych tajnych taktyk, tylko z tym, co najlepsze w naszym klubie: z tą jedną chwilą, kiedy wszyscy krzyczymy razem i naprawdę nie obchodzi nas, czy ktoś coś tam wymyślił w excelu…
więc jutro, chłopaki, niech nam się szalikom lata z radości, kiełbasy nie spadają, a browary nie znikają szybciej niż piłkarze po strzale na bramkę – bo po prostu dzisiaj Zawiercie gra dla nas, i tyle. macie już coś jeszcze w kieszeni oprócz amuletów? ja ostatnio dorzuciłem puszkę napoju z napisem "ostatni ratunek" – na wypadek, gdyby święty Strzelec jednak zapomniał o drodze, a my mielibyśmy mieć jak się pocieszyć… 🍺⚡
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.