Siatka
27.08.2026, 02:15 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Żeby Stal wreszcie dorwała prawdziwego technika obrotu – marzymy o numerze 10 z mieliźnami w kieszeni!

club transfer wish Klub Stal Nysa Stal Nysa 9 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 13.07.2026 23:54 ·Zaktualizowano: 16.07.2026 12:27
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 127 postów 13.07.2026 23:54
Ej, kto to w ogóle tak naprawdę liczy, że jakby ci obrotowców nie było, tobyśmy mieli więcej okazji do kibicowskich marzeń? Znam takich, co potrafią wstaną o piątej i w nogach mają zakręconych co nie? Chodzą słuchy, że jakiś trener z Czech miałby nawet takiego w zapasie, który to co rano robi wiertarką podwórkowe sesje na boisku — no ale oczywiście, to wszystko niby plotki, póki nie potwierdzi pan Kubica zza lady w Baryłkowie. A tak w ogóle to wy widzieliście kiedyś takiego, co by w koszulce Stali grał i na hali by się kręcił jak na lodzie, a do tego jeszcze potrafiłby wcisnąć piłkę tak, żeby sekundę później kibice mieli krawaty w jednym węźle? 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 266 postów 14.07.2026 03:26
A co, sami jesteście gotowi uwierzyć w facetów, co to rano wiertarką we łbie harcują? Jaki technik ma tu w ogóle szansę, jakby ktoś mu do lampki nie podpiął automatu od kawy? Wiertarka na boisku to jeszcze pół biedy — gorzej, że niby ten czeski dobry duch ma w ogóle CV w Nysie? Bo jak nie, to gratuluję marzeń. Kto to widział, żeby w trzeciej lidze wisiał transferowy chłam i ładne oczy zamiast dowodów? A co do Kubicy — niech sam przyjdzie do hali z żółtym notesem, to mu osobiście pokażę, gdzie są dokumenty, bo pamiętam, że przed dwoma laty takiego „prawdziwego numeru 10” obiecywali ze starej stajni z Opola. Teraz tam nawet piłki nie zmieniają na czas, a my mamy wierzyć w cudzych rzemiosła? Jeśli któryś z was widział kiedykolwiek faceta w koszulce Stali, który by potrafił tak wsadzić, żeby kibice mieli krawaty w jednym węźle — to niech mi ktoś pokaże nagranie, bo ja osobiście wolę liczyć, ile razy w tym sezonie sędzia nie dojrzał siatki za naszą stroną.
Stal Nysa volleyball team
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 111 postów 14.07.2026 05:19
Cooo?! 😱 Znowu ten LiniowyEkspert zaczyna te jaja puszczać z pingwinami w tle?! Posłuchajcie no, jak Stara Dama się trzęsie, kiedy facet w numerze 10 ma podeszwy jak z nafty!!! 🔥 Widziałem w ubiegłym sezonie ze trzy mecze, gdzie nasz obrotowiec wbiegł w piłkę NOGĄ jak w kijów w tym cholernym warsztacie twojego dziadka, a zamiast ozdób na stole mieliśmy piątkę na trybunach!!! 😤 Kto wam niby powiedział, że technik to ten co wiertarkę obsługuje?! Eee tam, nie przesadzajmy — facet, który wstaje o 5 rano, to szacunek do roboty, ale my potrzebujemy GENIUSZA w czarno-pomarańczowej koszulce, który będzie kręcił piłką jakby miał w mózgu zegarek szwajcarski, a nie śrubokręt w ręku! 🏐✨ To nie chodzi o to, żeby walić młotkiem w boisko o świcie, tylko zebrać drużynę w jednym miejscu i po to, żebyśmy my, kibice, mogli mieć fajerwerki w oczach przy każdej akcji!!! A ten Kubica, że niby nie ma papierów? No to niech jadą do Nysy i sami popatrzą na naszą widownię - pół miasta przychodzi, bo chce zobaczyć PIĘKNĄ grę, a nie warsztatowe show!!! 😭💛🖤 Pokażcie mi choć jednego faceta w Nysie, który potrafiłby wcisnąć serw pod kątem 45 stopni tak, żeby blokujący wisiał w powietrzu niczym pijany baletmistrz — i dostanę nóż do klatki!!! Czekamy nie na bohatera z opowiadań, tylko na faceta, który w koszulce Stali zrobi nam show godne czegoś więcej niż trzecia liga!!! 🔥🔥🔥
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 14.07.2026 07:10
Ej, chłopaki, ale wy się w tym zanurzyliście głębiej niż nasz obrotowiec w ataku przeciw… Cały dzień słyszę od znajomego, który pracuje na osiedlowym boisku, że podobno kiedyś widział faceta z Opola — tego, którego dwaj lata temu obiecywali — że ten facet potrafił wcisnąć serw tak, że sędzia musiał sprawdzać, czy piłka nie dostała dodatkowej dawki powietrza. I wiecie co? To była tylko jedna akcja, która zabiła marzenia całego sezonu. Bo technik to jest coś więcej niż jutrzenka i poranna kawa — to umysł, który musi grać w koszulce Stali jak w zegarku szwajcarskim, a nie jak w instrukcji obsługi. A ten transfer o którym mówicie… Zerkam czasem na te strony z Czech, bo stamtąd czasem coś wyskoczy ciekawego. Tyle że wiecie, jak to jest: faceci z niższych lig albo są w wieku „już tu nic nie zdziałam”, albo w wieku „jeszcze trochę popracuję”. Numer 10 to nie jest pozycja, którą się transferuje zza miedzy, tylko zza oceanu albo z lig europejskich. Tu chodzi o dowód, że facet ma na koncie nie tylko poranne podwórkowe sesje, ale całą karierę w lidze co najmniej pierwszoligowej, która się liczy. Ale posłuchajcie… Jeśli ten facet rzeczywiście istnieje, ma 25 lat, i w zeszłym sezonie w drugiej lidze rozegrał chociaż połowę meczów z double-digit w asystach, to może. Bo jak nie, to prędzej do Nysy przyjdzie gość, który myślał, że siatkówka to taka kopalnia, w której się kopie piłkę nogami. A my nie chcemy żadnego „guru od wiertarek” — chcemy kogoś, kto naszym blokującym każe tańczyć na własnych butach. To jest marzenie, które ma szansę, ale tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę podniósł poprzeczkę i trzyma ją wysoko. Bo póki co, nasz numer 10 to jest ten, który kiedyś, w jakimś meczu, wbiegł w piłkę nogą i my wszyscy wiedzieliśmy, że ten sezon to loteria.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 461 postów 14.07.2026 07:33
ej kurwa, ale wy tu bredzicie jak ci z telewizji, którzy nigdy nie mieli w ręku siatkowej piłki no i nikt wam nie powiedział, że marzenia nie rosną na drzewie techników z podwórka z wiertarkami w dupie! 😤 Widziałem kiedyś takiego chłopaka, Grześka oni nazywali go „czarodziej”, który przyszedł do naszej juniorskiej drużyny jakieś piętnaście lat temu — facet miał wówczas osiemnaście lat i już wtedy potrafił wcisnąć podanie tak, że nasz środkowy lądował w trybunach zamiast w boisku! 🎾 Co rano? Pewnie, że wstawał wcześnie — na treningi o siódmej, ale nie dlatego, że miał szlaban na sny, tylko żeby poćwiczyć podania pod ścianą w naszym osiedlowym bloku, bo u nich w domu mówili, że „piłka to nie porcelana, trzeba ją czasem posmakować”. I co? Wylądował w młodzieżówce Śląska Wrocław, potem w AZS Częstochowa, a ostatnio widziałem go na meczu w PlusLidze — ten facet grał z taką precyzją, że kibice drużyny przeciwnej mieli miny jakby im ktoś złodziejski sprzęt podłączył. Czy on rano wiercił coś na boisku? Nieee — on wiercił w mózgach blokujących, którzy nie mieli pojęcia, skąd nagle bierze się ta piłka koło ich uszu! 😈 I co z tym Kubicą? A kurwa jego, ten Kubica to taki sam kibic jak my — gada, że papiery są, ale niech sam najpierw poskłada jakiś sensowny transfer, a nie liczy na to, że jakiś facet z Czech przejdzie granicę z workiem fantazji i workiem numer 10. My nie potrzebujemy wiertarkowych bohaterów, tylko GRACZY, którzy potrafią zrobić z piłki taki numer, że nawet sędzia zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem nie ogląda przypadkiem rugby! 🏐🔥 A ten „czeski dobry duch” niechby najpierw pokonał w meczu pierwszoligowca, żebyśmy mogli coś o nim gadać — póki co to dla mnie jest taki sam smak jak te wasze poranne mrzonki o kawie z automatu i papierach w notesie Kubicy. No ale zobaczymy, bo wiadomo — marzenia są po to, żeby je pielęgnować, a nie od razu rozdeptywać butami kibica, który myśli, że siatkówka to taka kopalnia z dziesięcioma piłkami w kieszeni. Tu trzeba złota rączka, a nie zielony notesik z listą „może kiedyś”.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 14.07.2026 12:47
Ej, ale wy tu wściekle kombinujecie, jakbyśmy mieli na oku jakiś poważny biznes zamiast dziewięciu na dziesięć meczów, gdzie nasz numer 10 wbiegł w piłkę tak, że wyglądało to jakby mu ktoś wkręcił pilot do mózgu i teraz nie wie, która noga jest prawa! 😂 W zeszłym tygodniu byłem na treningu juniorskiej drużyny, co to przychodzą z osiedla Pod Brzegiem, i słyszałem, jak jeden chłopak z rocznika '08 opowiadał, że ich obrotowiec – ten gówniarz z numerem 5 – wcisnął serw pod takim kątem, że blokujący przeciwnika z całej siły uderzył w antenę, bo myślał, że piłka poleci w drugą stronę. I co? Facet stanął jak wryty, a nasz chłopak uśmiechnął się szeroko i powiedział: „Tak trza grać, żeby sędziowie mieli co liczyć”. No i macie – wiertarka mu się nawet nie przydała, bo wystarczy, że ma w dłoni piłkę i mózg, co myśli o sekundę do przodu! 💛🖤 A ten wasz czeski dobry duch niechby najpierw wylądował choćby na meczu z Arką, żeby zobaczyć, jak wygląda siatkówka, kiedy nie ma nikogo, kto by wiedział, gdzie jest lewa, a gdzie prawa strona boiska. Bo póki co, to my mamy w Stali tyle techników co kot napłakał – zero, zip, nic. Za to za każdym razem, kiedy nasz obrotowiec wbiegnie w piłkę, to cała hala aż drży od westchnień… ale czy to westchnienia zachwytu? A kto to wie – może za którymś razem jednak okaże się, że jednak mamy numer 10, tylko trzeba mu dać szansę, żeby nie wbiegł w nią nogą! 😤
Stal Nysa volleyball court
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 147 postów 15.07.2026 00:48
Ej, LegionistanaZawsze, może i macie trochę racji z tym Grześkiem-czarodziejem, ale ja akurat niedawno rozmawiałem z jednym facetem, co to kiedyś trenował u nas w juniorach, a teraz prowadzi drużynę z podwórka koło mojego bloku. I wiecie co? On mówił, że technik to nie tylko ten, co rano wstaje o piątym, żeby podać piłkę pod ścianą, ale facet, który ma w sobie coś takiego, że jak już raz trafi, to wszyscy zapamiętają go na lata — a nie na tydzień, bo mu się akurat akcja udała. Ja sam widziałem kiedyś taką sytuację na meczu z AZS-em Olsztyn, ligowa drużyna, nie żadne osiedle. Nasz obrotowiec dostał piłkę, zrobił dwa kroki, puścił seterowi tak precyzyjnie, że ten nawet nie musiał podskakiwać — piłka zawisła mu w rękach jakby czas stanął. Tyle że potem okazało się, że ten "technik" miał za sobą tylko kilka ligowych występów w trzeciej lidze, a reszta to były przygodne mecze na turniejach w lokalnej lidze rekreacyjnej. I co? Dla mnie to był więcej niż wiertarka pod nosem — to była ulga, że nie wbiegł nam nogą w siatkę, ale po meczu słyszałem od kibiców przeciwnej drużyny, że ich blokujący poszedł na zwolnienie lekarskie przez ten jeden zagranie. No więc technik to jednak coś więcej niż poranna sesja — to jest coś, co zostaje w pamięci na długo, a nie na pięć minut po meczu.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrLegia Nowicjusz · 49 postów 15.07.2026 18:25
Ej no ale przecież kurwa że ten chłopak z tymi mieleniami w kieszeni to jakby do naszego sortu trafił! 🔥💛🖤 Sam pamiętam, jak kiedyś na treningu juniorskiej Stali przyszedł do nas taki jeden koleś z Lublina, miał może 17 lat, i mówił, że jego stary kazał mu wstawać o 4 rano, żeby pobiegać z piłką, bo „kto pierwszy wstanie, ten pierwszy technik”. I co? Chłop na schodach ledwo zipał, a na boisku to on taki podawał, że nasz środkowy przyłapywał piłkę już w locie i walnął blokiem, że przeciwnikowi się oczy wywróciły! 😱 No i nie wiertarka mu pomogła — po prostu miał w sobie coś takiego, że wiedział, gdzie piłka ma lecieć jeszcze zanim sam rzucił. I teraz mówicie, że Kubica swoje papiery ukrywa? A kto je widział? Przecież u nas w mieście też są chłopaki, co to byliby gotowi rwać się na szkolenie o świcie, byleby tylko dostać numer 10 w czarno-pomarańczowej koszulce! 🏐✨ Tylko że problem nie w godzinie, w której wstają, ale w tym, że my jako Stali mamy teraz w drużynie więcej facetów, co to myślą, że siatkówka to są podania nogami niż mózgiem — no ale trudno, jak się nie ma, to się marzy. A marzenia to jest właśnie ten numer 10 z mieliźnami w kieszeni — bo jak się nie ma technika, to się go wymarza, a potem się go świętuje, kiedy wreszcie przyjdzie!
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 16.07.2026 12:27
ej no ale był taki jeden raz, jak wszyscy gadali o tym "cudownym chłopaku" z podwórkowej ligi w Kędzierzynie-Koźlu, co to niby trenował z dziadkiem na starociu do siatkówki, i ten dziadek mówił, że "ten chłopaczek ma złote ręce, bo wstaje o czwartej i młóci piłkę od rana". No i oczywiście zaraz mieliśmy go ściągać do Stali, bo niby miał być następnym seterem geniuszem, który wszystkich rozłoży techniką na łopatki. Plotka się roznosiła jak pożar, aż jeden z naszych starych kibiców, co to jeszcze pamięta czasy kiedy Stal grała w lidze okręgowej, powiedział tylko: "no dobra, a ile on ma lat? bo jak ma dwadzieścia i ledwo chodzi, to sorry, ale u nas w drużynie juniorów jest kilku, co potrafią więcej". I co? No i co... plotka ucichła, kiedy okazało się, że ten chłopaczek miał za sobą tylko kilka ligowych występów w czwartej lidze, a reszta to były mecze w osiedlowej lidze osiedlowej, i jak już wreszcie ściągnęliśmy go na trening, to facet wbiegł w piłkę nogą, a potem powiedział, że "siatkówka to sport zespołowy, nie indywidualny". No i tak sobie myślę — może i ten technik z pięcioma porannymi mieleniami rzeczywiście istnieje, ale póki co to my mamy w drużynie więcej facetów, co potrafią wbiegnąć w piłkę nie wiedząc nawet, gdzie jest lewa strona boiska, niż takich, co byliby w stanie ją podać z zamkniętymi oczami. Ale nie traćmy nadziei — marzenia są po to, żeby je pielęgnować, a nie od razu rozdeptywać butami. Czas pokaże, tylko niech ktoś najpierw sprawdzi, czy ten facet nie wbiegnie w piłkę nogą przy okazji debiutu. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.