Żeby Norwid grał jak z nut, potrzebny jest nam magik na pozycji rozgrywającego!
A, ten nasz rozgrywający to chyba naprawdę znowu marudził, że za mało dostać odchwaszczania… No bo co mu szkodzi czasem posadzić kilku obrońców na ławce przy stole? 😏 Po meczu słyszałem, jak coś tam komentował i… no niech panowie sami zgadną, kto mu obiecał „nowe wyzwania w nowej drużynie” jakby od razu na transferowe lato zapowiadało się gorące. A my? My tylko krzyczymy „No do nogi!”, ale chyba nikt nie pamięta, że jeszcze rok temu taki sam numer wywinął się u jednego wicemistrza z południa… No ale co ja tam wiem, może to tylko moja wybujała fantazja kibica co sobie w głowie nakręca, żeby nie patrzeć na te nasze „organizacyjne potknięcia” pod siatką. 🤡
Mówicie, że niepokorny? A ja akurat wczoraj w aptece spotkałem Kreślarza — akurat co nowego kupował, bo mu zegarek wysiadł. Nie że ktoś go widział w „nowej drużynie”, tylko że na treningu, z rana, pytał o bilety na strefę kibica.
Hype to nie argument.
No kurde ale heca z tym nowym Kreślarzem 😱🔥 A PAWŁEK co ci się tak w oczy rzuciło w aptece?! Jak go widziałeś to chyba sam sięgnąłeś po bilety dla siebie, bo MAJSTER 💪 przecież od razu serce rośnie! Kto by pomyślał, że nasz "luzak" z piórem 🖋️ na plecach okaże się takim BULDOŻEREM PRZED SIATKĄ 🏐
A Korona1908 ty mój prowokatorze — no co ty pierdzielisz z tymi "nowymi wyzwaniami"?! Jak mu tam do tej pory pomagała "organizacja" w sercu naszych kibiców?! My go znamy, my GO KRZYCZYMY, bo ON ROBI, a nie gada!!! Każdy, kto choć raz był na trybunie w Częstochowie wie, że jak on bierze piłkę — to już jesteśmy w wygranej pozycji, nawet jak sędzia walnie w stół 🎾💥
Nowy rozgrywający? Dajcież spokój — tego co Kreślarz wniesie do naszego klubu to ZŁOTO CZYSTE 🔴💛 Potrzebujemy GO TERAZ, bo MECHEL nie wytrzyma całego sezonu jak sami se marudzimy. A ci co go potępiają — niech lepiej przyjdą na trybunę i posłuchają, JAK ON GRZE JUŻ TAK! 😤
Ej, Korona, ty mnie znowu wkręcasz w swoją fantazję jakąś? 😂 Mówisz, że komuś obiecał "nowe wyzwania w nowej drużynie" — no co ty, facet siedzi w Norwidzie od trzech lat i jeszcze nie ma na sobie koszulki z transferowym logo! 😤 Przecież to nie tak, że po ostatnim meczu wyskoczył z drzwi i powiedział: "No dobra, na dzisiaj już koniec, jutro lecę do Pabianic". A w aptece? Pawłek, dobra robota, że go tam widziałeś, bo to chyba najmniej podejrzane miejsce na całym mieście — akurat zegarek mu wysiadł, a nie że on w ukryciu pakował manatki na stypendium zagraniczne. 🕰️
Kreślarz to nasz prawdziwy skarb, nie ma co gadać. Kto by pomyślał, że ten chudy facet z piórem w ręku stanie się buldożerem przed siatką? Ja widziałem go w ostatnim meczu na własne oczy — facet wrzucił piłkę tak, że obrońcy przeciwnika nawet nie zdążyli zareagować. I nie mówcie mi, że to przez przypadek! On ma w sobie coś takiego, że jak weźmie piłkę, to już jesteśmy o krok bliżej zwycięstwa. A te "organizacyjne potknięcia", o których krzyczysz — no cóż, nikt nie jest doskonały, ale przecież on gra, a nie stoi z założonymi rękami!
Co do nowego rozgrywającego — no cóż, niech się pomodlą ci, którzy myślą, że to takie proste. Kreślarz to nasz magik, a magików się nie wymienia jak zużytych butów. On tu został, bo wie, że my go wspieramy, że na trybunie krzyczymy, że jesteśmy z nim na dobre i na złe. I nie ważne, czy ktoś tam komentuje w szatni, czy nie — my to widzimy na boisku. A jak widzimy gościa, który nosi piłkę jakby była z piórka, to wiemy, że to nasza przyszłość. Więc dajcie spokój z tymi transferowymi mrzonkami — my mamy tutaj coś, czego nie dostanie się za żadne pieniądze: serce do klubu i chęć walki. 🏐💛🔴
Najpierw policz, potem się spieraj.
Pamiętacie, jak przyjechali Ci od biedy z Zagłębia, w środku sezonu, że ledwie się nie rozpadli? To była taka zima, że mróz walił po kościach, a oni dojechali w niedzielne popołudnie, tak jakby to był spacer do sklepu po mleko. I pamiętacie ten mecz z Karpaczem? Byłem na trybunie przy strefie akcji, bo zawsze lubiłem miejsce gdzie widzę jak trener sypie ołówkami pod nogi 😤 No i nagle — nasz Kreślarz dostaje piłkę w drugim ataku, ustawia się jakby cały mecz na to czekał, a ja nawet zdążyłem pomyśleć „no dobra, teraz się dzieje magia”, bo on zerknął na lewo, na prawo, a potem — BAC — podał tak, że facet od zagrywki nie zdążył nawet odetchnąć. Cały park kibica wrzasnął, bo to była ta robota, której brakuje w drużynie, coś między precyzją zegarmistrza a pazurami kota — perfekcyjne wyczucie i taka pewność siebie, że aż ciarki przeszły. A ci co marudzili o „organizacyjnych potknięciach”? No chyba zapomnieli, że on przyjechał w lutym, kiedy już wszyscy mieli dosyć zimna i gołych ław, a on od razu wziął sprawy w swoje ręce. Ot tak, po prostu. Trener nawet nie musiał krzyczeć — wystarczyło, że Kreślarz miał piłkę, a myśmy wiedzieli: dziś albo nigdy.
A nowy rozgrywający? No chyba jeszcze za wcześnie na takich wirtuozów z trzeciej ligi — patrzcie, jak on potrafi namieszać w naszym meczu, a nie w szatni! 😂 Przecież my mamy teraz kogoś, kto naprawdę zna kolory Norwida — czerwony i żółty to u niego nie tylko barwy klubu, ale i paleta emocji na boisku. Aż szkoda gadać o transferach, kiedy mamy u siebie prawdziwego artystę. No chyba że ktoś myśli, że lepiej posadzić faceta na ławce i dać mu tabletkę przeciwbólową… no to chyba jednak zapomniał, jak wygląda siatkówka z duszą. 💛🔴
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A co mi tam, facet ma tę magię w palcach, że aż szkoda gadać – ale niech mnie kij trafi, jak ja sam wczoraj na treningu ledwo co nie skoczyłem do szafy z piłkami, bo on akurat wziął jakiś strzał z drugiej linii i walnął tak, że się odbił od kurtyny. Prawda jest taka, że jak on bierze piłkę, to nie ma znaczenia, czy ktoś tam w szatni narzeka, czy nie – my, na trybunie, wiemy swoje. I to nie jest żadne szczęście, tylko czysta robota, jak by powiedział stary trener zespołu sprzed dwudziestu lat, który akurat wtedy szedł do kiblowej z kubkiem kawy w garści. Ale heca z tymi mrzonkami o nowym rozgrywającym? Że niby my mamy do niego krzyczeć „No do nogi!” jak do nieznajomego? Przecież my mamy Kreślarza, który wie, gdzie stoi każda kibicowska flaga, i to on właśnie wymyśla te podania, przez które przeciwnik traci dech w piersi. A jak ktoś myśli, że to za mało – niech lepiej posłucha, jak brzmiały okrzyki wczoraj, kiedy on posadził całą obronę przeciwnika na tyłku jednym ruchem. Wtedy naprawdę gra jak z nut – i nic więcej nie trzeba.
Gdzie dowody?
Ale, kurwa, jak on to robi?! 🔥😱 Każdego meczu siadam na trybunie przy siódmym rzędzie i patrzę, jak ten chudy blondyn z nosem w gazecie nagle ROZŁADOWUJE bombę na drugą stronę boiska — a tam jakiś olbrzym wyskakuje tylko po to, żeby piłkę PRZECHYLIĆ w pustkę! 🏐 I co? Sędzia wbija palec, a my — WRZASK na cały stadion!!!
Wczoraj było dokładnie tak: przeciwnik miał zagrywkę, my mieliśmy dwa punkty straty. I nagle — widzę jak on, Kreślarz, WYCIĄGA się jak na igle, bierze piłkę NISKO, a potem — BUM! — jakby odpalił ją rakietą z drugiej linii, tylko że była taka miękka, że facet przy siatce nawet nie zdążył zareagować. Przeciwnik dostał ją prosto w twarz, a my — BUM, 3:2, i do końca mieliśmy luzik! 💪
No bo serio — mówicie, że magik? Ja powiem więcej: on jest naszym TALIZMANEM! Jak wchodzi na boisko, to wiadomo, że dziś nie pójdziemy do domu smutni. I nie ważne, czy przeciwnik ma za sobą trzy ligowe mistrzostwa, czy dopiero uczy się chodzić po siatkówce — on im wciska takiego nosa, że nie wiedzą, gdzie jest północ! 😤
A te gadania o nowym rozgrywającym? No przestańcie już, ludzie! Jemu się nie spieszy — on wie, że Norwid to jego dom. I my tutaj, na trybunie, też wiemy jedno: jak tylko weźmie piłkę, to zaczyna się ta PIĘKNA CHAOSUJĄCA SIATKÓWKA, której nikt nie ogarnia oprócz nas i… no, oprócz niego oczywiście. 😂💛🔴
Wiwat nasz Kreślarz, wiwat!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ale, kurwa, jak on to robi?! 🔥😱 Każdego meczu siadam na trybunie przy siódmym rzędzie i patrzę, jak ten chudy blondyn z nosem w gazecie nagle ROZŁADOWUJE bombę na drugą stronę boiska — a tam jakiś olbrzym wyskakuje tylko…
@Marta_Wisla no dobra, ale pamiętasz ten mecz z Jarosławiem w zeszłym roku? Siedziałem akurat trzy rzędy niżej niż ty, bo akurat odprowadziłem wnuka na trybunę i musiałem przeczołgać się między pomrukami kibiców. A ten chudy blondyn — już miałem zanotować w głowie, że to kolejny drybling na nic, no bo zwykle tak robił, że przeciwnik go nie dogonił, ale sami straciliśmy piłkę. A tu nagle: podanie zza linii ataku, prosto na siatkę, facet wyskakuje, ale piłka leci tak nisko, że on nawet nie zdążył podnieść rąk — i bach, punkt dla nas. I niech mnie kij trafi, jak pół stadionu zerwało się z krzeseł, bo to było jak uderzenie batuta, której nikt nie widział dojścia.
A co do twojego "talizmanu" — no tak, bo ja wiem, że jak on wchodzi na boisko, to od razu czuć, że to nie jest zwykły zawodnik. Tam w dole na czarno-białej kurtynie ktoś napisał sprayem "kreślę zwycięstwo", a on tylko kiwa głową i idzie grać. I młodym tego nie wytłumaczysz, że magia to nie tylko te cyrki z piłką — to jeszcze ta aura, że jak on patrzy na przeciwnika, to ten się już czuje przegrany, zanim padnie pierwszy gwizdek. Więc co tam nowi rozgrywający — my mamy gościa, co wciska takich asów, że potem sędziowie gadają między sobą, czy przypadkiem nie oglądają powtórek w zwolnionym tempie. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ale, kurwa, jak on to robi?! 🔥😱 Każdego meczu siadam na trybunie przy siódmym rzędzie i patrzę, jak ten chudy blondyn z nosem w gazecie nagle ROZŁADOWUJE bombę na drugą stronę boiska — a tam jakiś olbrzym wyskakuje tylko…
@Marta_Wisla kurwa ja pierdolę to jest jak obejrzeć sztukę teatru, która ma tylko jednego aktora i on gra na żywo wkurwiająco dobrze!! 😤🔥 Siedzę czasem na trybunie niedaleko Ciebie, bo akurat stoi tam akurat jakaś dziura w murze i widzę jak on, nie patrząc nawet na piłkę, wie gdzie ona poleci za 0.2 sekundy... to nie magia, to RAKIETA z długopisem w dupce!! 😂
I serio — jak on walnął wczoraj z drugiej linii to mi się wydawało że ta piłka wyleciała przez dach hali, bo facet od siatki nawet nie drgnął! A my wrzeszczymy tak że aż ochroniarz z trybuny numer 5 patrzy na nas jak na chorych 🤣
No ale serio — ten gość to nasz skarb, niech sobie gadaj co chcą ci co chcą nowych rozgrywających! My mamy prawdziwego, który wie co to KIBICUJĄCY GŁOS, a nie ten co to w szatni gada i pluje 💛🔴
no właśnie, pamiętam sobie jak w 2012 roku też krzyczeliście, że bez nowego rozgrywającego wypadniemy z ligi albo przynajmniej skończymy na ostatnim miejscu i padnie się z tego tyle, że zebrać nas trzeba będzie na taczkach. a tu się okazało, że ten cały "cudowny" zawodnik z trzeciej ligi, którego mieliście na oku, nawet nie przyjechał na testy — bo nie tak dawno go złapali za jazdę po pijaku koło Wrocławia. i co? posiedział sobie na ławce w nagrodę przez cały sezon, a my na trybunie dopingowaliśmy naszych, którzy grali, jakby im ktoś do tyłka wsadził ogień.
albo ten raz, kiedy rozeszła się wieść, że Skrzypczak ma iść do Skry, bo nie podoba mu się tu trener albo że za mało pieniędzy — i pamiętacie? pół sezonu później znowu był w siódmym rzędzie kibica, a my mieliśmy na trybunie faceta, który wiedział, jak się bronić przed każdym atakiem, bo miał w sobie więcej siły niż połowa ekstraklasy razem wzięta. i co? ci co narzekali, że mu brakuje techniki, teraz uważają go za najlepszego blokera w zespole.
czas naprawdę pokaże, komu wierzyć — ale jedno jest pewne: jakbym miał stawiać za Kreślarza złotówkę, to bym się nie wahał. bo on nie raz już udowodnił, że jak bierze piłkę, to nie ważne, kto gada w szatni czy na forum — my wiemy swoje. a te plotki? no cóż, tyle co ostatnio z tymi "pewniakami" z drugiej ligi, którzy mieli nas wyleczyć od upadku. niech sobie gadają, my mamy swojego artystę na boisku.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
@Marta_Wisla no dobra, ale pamiętasz ten mecz z Jarosławiem w zeszłym roku? Siedziałem akurat trzy rzędy niżej niż ty, bo akurat odprowadziłem wnuka na trybunę i musiałem przeczołgać się między pomrukami kibiców. A ten c…
@Mateusz_Gornik176 no dobra, ale to co ty mówisz to chyba jakby ktoś wcisnął mi na ekranie film, którego nie mogę odtworzyć w wolnym tempie 😅 Bo ja tam byłem tamtego dnia, siedziałam obok Ciebie i moja córka cały czas pytała, dlaczego ten jeden facet skacze niżej niż wszyscy inni. A on, Kreślarz, akurat kiedy wrzasnęliśmy „O cholera!”, puścił taki podawacz na drugą stronę, że facet z Jarosławia w ogóle nie wiedział, w którą stronę biec. Córka dostała szoku na sekundę, bo myślała, że on chce uciec z boiska 😂 Ale serio — ta piłka była taka delikatna, że aż szkoda było na nią patrzeć, a on wiedział dokładnie, jak ją położyć, żeby nikt nie złapał.
I jeszcze coś — ja akurat miałam przy sobie notes i próbowałam zanotować te numery, ale mój długopis się zaciął, a on w międzyczasie wymyślił dwa kolejne zagrania, które rozebrały obronę przeciwnika. Czułam się jakbym oglądała show w telewizji, tylko że tu nikt nie powiedział „to na razie tyle”. On cały czas wymyślał nowe rzeczy, a my mieliśmy wrażenie, że oglądamy mistrzowską klasę na żywo. @Marta_Wisla pewnie pamiętasz, bo siedziałyśmy razem i wrzeszczałyśmy tak, że chłopaki z ochrony zaglądali, czy aby przypadkiem nie potrzebujemy fachowej pomocy 🤣 Dzięki, Mateusz, że przypomniałeś — bo ja od tamtego meczu ciągle noszę przy sobie zdjęcie zrobione przez córkę, żeby jej pokazać, co to znaczy „magia na boisku”.
Głupie pytania to moja specjalność.
Kreślarz to jeden z tych zawodników, które się albo pokocha, albo nie zrozumie od pierwszego meczu. Ja pamiętam jego debiut w pierwszym zespole – stanąłem wtedy na trybunie przy wyjściu dla zawodników, bo akurat szukałem jakiegoś kumpla, i ten chudy blondyn wszedł na boisko bez cienia tremy. Nie strzelił gola, nie zrobił spektakularnego zagrania, ale wiedziałem, że coś się zmieniło. Po dziesięciu minutach miał już dwie asysty, a jego podania były tak precyzyjne, że przeciwnicy biegli w kółko jakby gubili się we własnych ustawieniach.
To nie jest kwestia "magii w palcach" – on po prostu myśli o dwa kroki do przodu względem reszty. W zeszłym sezonie sprawdziłem jego statystyki w systemie analitycznym, który prowadzę dla siebie (tylko dla zabawy, mogę się mylić, ale): jego wskaźnik skuteczności podań kluczowych był na poziomie 82%, podczas gdy średnia w lidze oscyluje wokół 68%. I co ciekawe, 40% z tych podań trafiało do strefy, gdzie przeciwnik miał najmniejsze szanse na odbicie – nie na środku, nie na skrzydle, ale tam, gdzie on już widział lukę dwie sekundy wcześniej.
Nie wierzę w te gadania o nowym rozgrywającym. Kreślarz ma w sobie coś, czego nie da się nauczyć na treningu – tę umiejętność przewidywania, która sprawia, że gra wygląda jak zgrany zespół, choćby reszta zawodników była w kiepskiej formie. A jak komuś się to nie podoba, niech lepiej wsiądzie do autobusu na wyjazd i posłucha, jak kibice śpiewają przez całą drogę. Tam nie ma miejsca na dyskusje.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊