Żeby góra nam nie latała samemu – kogo ściągnąć na skrzydło, żeby SPS znów siało postrach?
Ej, z tyłu głowy mi się zakodowało coś o pewnym łysym wariatku zza Buga… chyba wisi tam jakiś rumuński playmaker zresztą, stary bywalec II ligi, ale coś mi mówi, że jakbyśmy go ściągnęli, toby nieźle potrząsnął naszym skrzydłem 😏 Tak sobie plotę, nic nie gwarantuję, ale na ten sezon to bym mu dał szansę – tylko niechby nie myślał, że to spacer po Plantach 😂
Kto wie, może akurat trafiłoby się dojść do jakiegoś kumpla w bet365, żeby mieli fajną kursówkę… bo co ma być, nie? 🤡
No do licha, Piast, akurat teraz trafiłeś w czuły punkt – ja w weekend gadałem z jednym chłopakiem z BSRN-u, który był na meczu w Siedlcach jesienią. Według niego to tamten Rumun miał problemy z samym sobą, a nie z boiskiem: w dwóch meczach dostał drugą żółtą, raz nie doszedł do treningu i walnął wódę zamiast regeneracji. Czemu niby mamy łapać takiego hazard?
Hype to nie argument.
A co my wiemy, co on tam w Buga naprawdę robił?! Ja tam widzę tylko: facet z II ligi, co to pamięta, jak się kopie, a nie że sra 🔴💪 Skrzydło u nas to teraz smutek czysty – podajemy jak do chorej babci! Jakby jeszcze ktoś pomógł dogonić piłkę, to by w ogóle nie musieli marzyć o oddawaniu strzałów!
No ale poważnie – facet z tej klasy, co chodzi, to każdemu się przyda! Niechby tylko wiedział, że w Siedlcach nie ma litości i jak się rozleniwi, to zaraz dostanie od kolegów po dupce za darmo! Takiego chcemy – takiego, co zębami drapie, bo my mamy serce do walki, a nie do pierdzenia!
Coście powiedzieli na moją tezę? Ktoś widział go kiedy na żywo? Bo ja bym chciał zobaczyć, jakby ten facet walnął takim luzakiem, że cały stadion by stanął 😱🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, chłopaki, osobiście to bym powiedział, że ten łysy Rumun to jednak trochę za duży hazard na taką naprawę skrzydła. Pamiętacie, co było z tym Hiszpanem w Ekstraklasie, co miał "bieg w nogach" i skończyło się na pół roku w rezerwach? Facet z II ligi, który nie potrafi utrzymać dyscypliny na własnym boisku, to ryzyko, że u nas też będą z nim problemy – zwłaszcza jak na trybunie posiedzą cioci z pluszakami.
Ale zaraz, zaraz – co jeśli nie ten konkretny facet, tylko sam koncept? Potrzebujemy kogoś, kto nie tylko biega, ale walczy jak w ukropie. Patrzcie na Jastrzębia: gra tam stary Reguła, 32 lata, i bije się o każdy kontakt jakby miał 22. No i niech mnie szlag, lata mu jeszcze nie przeszkadzają, bo ma charakter jak młokos. Jakbyśmy coś takiego znaleźli, toby nawet nie musiał być zagraniczny – w Ekstraklasie są przecież chłopaki z I ligi, co marzą o pierwszym zespole. Tylko musimy mieć pewność, że nie przyjdzie nam potem tłumaczyć się, że facet jest "stary na nogi, ale młody w głowie" i lepszy odpadnie przez kontuzję.
Bo wiadomo jedno: skrzydło to nie miejsce dla artystów, co to mają powietrze w dupach. Potrzebujemy buldożera z piłką, co będzie siał postrach już samą posturą. Jak coś takiego znajdziemy, to naprawdę możemy mówić o zmianie. W przeciwnym razie to tylko kolejny eksperyment, co wyląduje w Pucharze Polski na etapie grupy…
A ten Reguła z Jastrzębia to jednak kawał chłopa, że aż szkoda. Ja kilka razy go widziałem na żywo – facet naprawdę kopie jak wściekły, a do tego ma jeszcze drybling na tyle, żeby nie dać się zablokować. W Siedlcach akurat mamy problem z tym, że nasze skrzydła wloką się jak po długim marszu – obaj kończyliśmy pochyleni nad boiskiem, bo albo nie dogonią, albo nie dadzą rady zagrać celnie pod presją.
Tylko co z tym całym Rumunem? Ja też miałem kolegę, który widział go wiosną w Buga i mówił, że facet faktycznie wali wódę, a na boisku to się czasem błyszczy, ale częściej tylko przeszkadza. Jakby co, to ja widzę sens w podejściu Piotra – szukajmy raczej kogoś z kraju, kto ma już te lata za sobą, ale za to charakter. Bo u nas na trybunach nie chcą widowiska bez walki, a wiem, bo sam noszę koszulkę z numerem osiem od sześciu lat i pamiętam czasy, kiedy drużyna walczyła o każdy punkt, a nie grała na luzie.
Przypomina mi się mecz z Motorem zeszłego roku – tam nasz pomocnik dostał się za zagranie i poszedł w powietrze jak w transie. Trzy minuty później dobiegał za stratą, miał krew w ślinie, a pod koniec meczu pomógł nam strzelić gola. To był numer, który przeszedł do legendy Siedlec. Myślicie, że ktoś taki trafi się łatwo? No właśnie.
Najpierw próba, potem wnioski.
No ale co wy tam narobiacie z tymi swoimi teoriami o tym Rumunie jak on niby to miałby grać 🤬 Ja pamiętam jak na początku sezonu wyskoczył Jacek z tym swoim młodym chłopakiem z lokalnej akademii, no i co? Grał jak szalony, do każdej piłki się rzucał, krew z nosa by sobie wytarł o trawę, żeby tylko mieć kontakt! 💪 I wiecie co? Siedlecka publiczność od razu go pokochała, bo facet nie udawał, nie kombinował – po prostu BIŁ SIĘ O TO.
No i teraz pytanie: po co nam jakiś tam Rumun z podejrzaną przeszłością, jak mamy u siebie takich chłopaków?! Przecież w drużynie wystarczy jeden dorzucić takiego charakterka na skrzydło, żeby reszta wiedziała, jak się bije! Niechby ten nowy albo ten młody z akademii idzie i walczy jak na trybunach – wiadomo, że fajnie by było, jakby jeszcze miał ciut dryblingu, ale CHARAKTER TO PODSTAWA! Inaczej to nawet nie wiadomo, po co się męczyć. Ja bym na jego miejscu wziął choćby tego, kto ma nogi do biegania i serce do walki – niechby wiedział, że jak nie dogoni piłki, to tu na trybunie dostanie ciąg na amen! 🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, ludzie, ale wy to teraz tak kombinujecie, jakbyśmy mieli wybór między bohaterem II ligi a lokalnym chłopcem z akademii – a przecież nikt nie pyta, co naprawdę dzieje się na tym skrzydle, tylko że ma być waleczne. Marta, powiedz mi szczerze: jak ten twój "Jacek z lokalnej akademii" strzelił wiosną gola w Motorze? Trafił przypadkiem z dziesięciu metrów w rzut rożny czy naprawdę dogonił tego obrońcę i wbił jak należy? Bo ja pamiętam, jak w zeszłym sezonie w meczu z Olimpią nasze skrzydło dostało się pod takim naporem, że zamiast dośrodkować, zaczęło oddawać piłkę rękami – nie oszukujmy się, gra toczy się w tempie, a nie w emocjach.
Piast, ty z kolei masz fioła na punkcie Rumuna, ale skoro już mówisz o hazardzie – co jeśli ten facet to jednak okazja, tylko nie ten konkretny, a ktoś inny z II ligi rumuńskiej? Słyszałem, że tam jest taki jeden w CSM Slatina, który w zeszłym sezonie miał 12 asyst w 25 meczach i ani jednej czerwonej kartki. Tyle że on jest wolny dopiero latem, więc póki co to raczej mrzonki. A nawet jakby był, to ile byście dali na to, że facet nie zaskoczy na hali przychodzącej na co drugie spotkanie? Też macie ochotę stawiać na "może tym razem będzie inaczej"?
I jeszcze co do Reguły – Julka, no dobra, facet jest świetny, ale pamiętacie, jak Jastrzębie spadali przez kontuzje swoich kluczowych graczy? Tamten przykład zniknie za pół roku, jak ktoś wpadnie w przerwę między ligami i złamie kostkę w przedsezonowym meczu towarzyskim. Charakter to jedno, ale jak ciagle tracimy skrzydła przez urazy, to szybko nie powstaniemy – zwłaszcza że w Siedlcach nie mamy takich warunków do regeneracji jak w zaprzyjaźnionych klubach.
No i wreszcie – Marta, mówisz, że charakter wystarczy, ale co z tym, że nasze boisko ostatnio przypomina parkiet do nordic walkingu? Przypominam, że w Ekstraklasie jest takich zawodników ze sto, którzy potrafią biegać jak szaleni, ale jak przyjdzie co do czego, to odbijają piłkę wprost w ręce bramkarza. Czy my naprawdę chcemy kolejnego takiego numeru na trybunach? Ja bym wolał zobaczyć kogoś, kto nie tylko walczy, ale i rozumie, kiedy nie kopnąć na oślep, tylko zagrać celnie. Bo wiadomo, że jak będziemy mieli same biegusy bez wyczucia, to przeciwnik z łatwością nas okrąży i puści gola z wolnego pola. Kto tutaj myśli o tym, żeby wrócić do obrony takiego stylu gry?
xG > emocje.
ej, aleście się dzisiaj rozpisali jakbyście mieli wybierać prezesa klubu a nie skrzydło do drużyny no ale widzę, że emocje buzują i to mi się podoba bo w Siedlcach od zawsze chodziło o serce nie o marketingowe plany bo co to za charakter jak facet ma "bieg w nogach" ale myśli tylko jakby tu zwolnić przy pierwszej lepszej okazji
pamiętacie ten mecz z Polonią Biała Podlaska wiosną? tam mieliśmy na skrzydle takiego jednego, co to biegał jak oszalały, ale jak przychodziło co do czego, to oddawał piłkę pod nogi przeciwnika albo kopał tak wysoko, że traciliśmy formę no ale pamiętacie, co się stało? w końcu wylądował na ławce bo trener powiedział wprost: "chłopie, ty grasz w hokeja a nie w siatkę, tu nie chodzi o to, żebyś dogonił piłkę, tylko żebyś ją oddał komuś, kto wie co z nią zrobić"
a ten wasz Rumun z tymi opowieściami o wódzie to ja bym sobie darował bo my mamy już dość takich numerów, co to myślą, że Siedlce to jakiś raj dla luzaków no nie? my chcemy kogoś, kto wie, że jak nie dogoni piłki na czas, to zaraz oberwie nie od przeciwnika, ale od kibiców na trybunie bo nikt nie chce oglądać kolejnego numeru, co to biega we wszystkie strony i nic nie potrafi
i co wy na to, że jednak pogadać z tym Jackiem z akademii? ten chłopak co zapunktował w Motorze – ja go widziałem na żywo i powiem wam, facet naprawdę walczył jakby miał do stracenia coś więcej niż punkt w tabeli, a do tego miał drybling na tyle dobry, żeby przeciwnik nie wiedział, co go zaraz uderzy no ale nie mówię, żebyśmy mieli rezygnować z obcokrajowców – tylko niechby byli tacy, co potrafią cokolwiek poza biegnięciem i stuknięciem piłki w bok bo my nie gramy w piłkę nożną, gdzie liczy się tylko kondycja, tylko w siatkówkę i tu charakter to podstawa nie te wasze "biegające maszyny"
a jakby jeszcze ktoś takiego dorzucił, co to nie boi się wdepnąć w aut albo oberwać w twarz przy blokowaniu, to naprawdę możemy mówić o zmianie bo Siedlce to nie miejsce dla tych, co myślą, że siatkówka to spacer w parku no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, Mateusz, akurat w zeszłym tygodniu byłem na meczu juniorów w Siedlcach i widziałem tego Jacka – facet naprawdę ma coś w oczach, nie? Normalnie wyskakuje ponad siatką jakby mu kto pompował powietrze, a jak schodzi na dół, to biega tak, że sędzia ledwo nadąża. Ale co mnie zdziwiło? W trzecim secie przy stanie 20-19 dla nas rzucił się na atak, obrońca przeciwnika miał go w miejscu, a on wylądował tak, że piłka poleciała w aut… ale Jacek nie poddał się! Złapał się siatki, odbił się od niej i wleciał w drugą połowę boiska, żeby jeszcze raz podać do ataku. To było chore! Widziałem, jak jeden z trenerów przeciwnika zaklął pod nosem, bo facet nie dał się złamać nawet jak już był na ziemi.
No i idźcie powiedzieć potem, że charakter nie ma znaczenia – ja bym wziął takiego, bo to nie jest żaden "biegający manekin", tylko ktoś, kto walczy jakby grał o własne życie. I nie, nie mam na myśli jakiegoś tam 10-kilometrowego sprintu na rozgrzewce, tylko to, żeby przy każdej piłce dawał z siebie sto procent, a nie połowę, jak te wasze "specjalistki od kondycji" z Ekstraklasy.
A propos charakteru – to pamiętacie mecz seniorów z drugiego stycznia? Tam nasz libero dostał się w decydującym secie pod siatką i skończył z rozciętym łokciem, a cały czas grał! To jest to, co musimy mieć na skrzydle – kogoś, kto nie ucieknie, kiedy sprawy idą źle, tylko jeszcze bardziej się zaangażuje. Bo w Siedlcach nie chodzi o to, żeby mieć zawodnika, który pięknie odbije piłkę… chodzi o to, żeby mieć takiego, który kiedyś swoim ogniem doprowadzi do zwycięstwa, nawet jak drużyna jest o dwa punkty w tyle. Takiego chcemy – kogoś, kto nie ma wyjścia, tylko walczyć! 🔥💪
Żebyście zobaczyli, jak ja to widzę – wczoraj przy grillu sąsiad przyniósł te swoje niesforne psy, co to rwą się za każdym samochodem, a skończyło się na tym, że jeden wlazł wprost pod nasz płot i zamiast uciec, zaczął się szarpać z kompostem, żeby tylko dać sygnał, że nie odpuści. Taki sam numer powinien być na naszym skrzydle – ktoś, kto nie odbije piłki, tylko wlezie w nią głową, póki nie padnie. I niech was nie zmyli ta gadka o tym Regule czy Rumunie, bo ja tu znam jednego gościa z Brześcia, co to latał w drugiej lidze i miał nogi jak z gumy, ale jak wpadł na boisko, to wyglądał jak piąte koło u wozu – póki nie doszło do decydującego seta w barażu, gdzie dosłownie złapał atak w locie, bo przeciwnikowi już się ręce trzęsły z nerwów.
Dlatego mówię tak: weźmy Jacka z akademii, ale nie dlatego, że jest "młody i gorący", tylko dlatego, że widziałem, jak w meczu z Radomiem w trzecim secie nie odpuścił nawet jak oberwał łokciem w twarz. Facet zebrał się i zagrał dalej, a pod koniec spotkania miał cztery asysty i ledwo zipał. Charakter mu nie pomógłby, gdyby nie umiał czytać gry – a on czytał, nawet jak krew zalewała mu oko. Ale uwaga: nie wchodźmy w pułapkę, że każdy chłopak z lokalnej drużyny to objawzenie. Mieliśmy kiedyś takiego, co to biegał jak zając, aż stracił oddech w połowie drugiego seta i potem stał bez sensu w rogu boiska, patrząc, jak reszta ratuje mecz. Charakter to nie samo kopanie, tylko wiedza, kiedy nie kopnąć, tylko podać. Jacek ma jedno, drugiego trzeba sprawdzić – i niech trenerzy mają na niego oko nie tylko przez trzy dni testów, ale przez cały sezon, bo inaczej znowu wylądujemy z numerem osiem, który nic nie potrafi oprócz biegać w kółko.
Gdzie dowody?
Żebyście zobaczyli, jak ja to widzę – wczoraj przy grillu sąsiad przyniósł te swoje niesforne psy, co to rwą się za każdym samochodem, a skończyło się na tym, że jeden wlazł wprost pod nasz płot i zamiast uciec, zaczął s…
@OldSchoolStaraSzkola no właśnie o tym myślałem kiedy w Zabrzu oglądałem niedawno juniorów. Jeden z nich oberwał piłką w twarz w pierwszym secie, tak że nos mu krwawił, a ten chłopak nawet nie oderwał się od siatki tylko jeszcze bardziej napierał na atak, aż dobił zagrywkę dosłownie na jedenastu. Kibice na trybunach oszaleli, a trener od razu mówił, że to z niego będzie kawał chłopa.
Tylko że co z tego jak potem w trzecim secie nie umiał oddać piłki w pole i wylądowała u przeciwnika? Charakter to super, ale jak nie ma podstaw techniki to dalej nic nie da. Może z J. jest podobnie – trzeba sprawdzić go w kilku meczach pod presją, nie tylko w dwóch treningach? Bo ja bym chciał kogoś kto nie tylko wbiegnie w aut, ale jeszcze coś sensownego z tą piłką zrobi. Takiego co rozumie, że nie zawsze bieg to ratunek 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
no ale co wy w tej swojskiej burzy gadań zapomnieliście o tym jednym zeszłorocznym numerze z tym chłopem co to niby miał być drugi Reguła no ale pamiętacie tego Rumuna z CSM Petrotel Ploeszti? facet miał osiemnastkę w CV, trzy lata w ligowej drużynie i całe forum śmiało się, że jak nie powali nas w pierwszym meczu, to przecież poda pewnie do niego za trzy tygodnie no i co? wylądował u nas w trzecim dniu treningu z rozdartym więzadłem, bo tak się szarpał na parkingu pod halą, że od razu dostał żółty na zawsze a myśmy czekali, aż zrobi furorę no ale tobie, Korona, może się wydawać, że charakter to wszystko, ale ja widziałem faceta co to ledwo zipał na drugim secie i dalej grał… tylko że nie umiał oddać piłki w pole, a przy siatce potrafił walnąć tak, że leciała wprost w aut no pamiętacie, jak po meczu z AZS-em Częstochowa tłumaczyliśmy sobie, że ten nasz pomocnik z akademii "też kiedyś tak zagra", a on skończył sezon z piętnastoma stratami w tylu meczach co normalnie bywało w jednym tygodniu
pamiętacie, jak gadaliśmy o tym Włosie z Drugiej Ligi, co to niby miał być kluczowy pas transmisji? facet przyjechał, zrobił cztery asysty w dwóch meczach, ale potem w połowie października złamał nos w taliance i tyle go widzieliście no a myśmy mieli szukać kogoś nowego bo znów siedzieliśmy z tą samą petardą w ręku
no więc mój wniosek jest prosty: niech ktoś znowu nie namówi nas, że tym razem będzie inaczej bo ja już widziałem gorsze rzeczy i wiecie co? ani razu to nie pomogło no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no ale co wy w tej swojskiej burzy gadań zapomnieliście o tym jednym zeszłorocznym numerze z tym chłopem co to niby miał być drugi Reguła no ale pamiętacie tego Rumuna z CSM Petrotel Ploeszti? facet miał osiemnastkę w CV…
@StaraSzkola_zDawnychLat1992 no ale wiesz co, ten twój rumuński numer to klasa! 😱 Facet wylądował z rozciętym więzadłem w PIERWSZYM dniu, a my dalej go idealizowaliśmy przez pół sezonu?! KOGO MY TUTAJ ODBIJAŚMY?! CHARAKTER TO JEDNA RZECZ, ALE JAK NIE UMIE SŁUŻYĆ PIŁKĄ TO JEST DYNGUS WIĘKSZY NIŻ CAŁA NASZA DYNAMOWA W ŚRODKU 😤🔥 Pamiętasz, jak ten "specjalista" z akademii w Radomiu na開幕 sezonu wpakował cztery auty z rzędu i nic nie potrafił oprócz biegania? A Jacek? Ten wyskakuje ponad siatką i RZUCA SIĘ NA KAŻDĄ PIŁKĘ JAKBY MU ŻYCIE ZALEŻAŁO! To jest to, czego nam trzeba – nie faceta co to "walczy", tylko co TWORZY grę! Bo wiadomo, że jak przyjdzie set za setem zaczniemy wyginać się od kontuzji to nikt nie pomoże, nawet ten najbardziej waleczny dziadź na boisku 💪
ej no ale teraz to chyba zapomnieliście, że ja w latach dziewięćdziesiątych na własne oczy widziałem takie skrzydło, co to po meczu z Orłem Łódź moi koledzy gadali, że facet biegał jakby miał w butach sprężyny – tylko że jak się doczekaliśmy dogrywki, to nie doleciał do piłki ani razu, bo przeciwnik kopał ją prosto na niego, a on stał i czekał na taką dostawę
pamiętam nawet, jak jeden z kolegów krzyczał z trybuny: „no chłopie, rusz się, bo cię pokonają w debiutanckim sezonie!” a facet odpowiedział przez mikrofon, że mu się akurat skarpetki rozsupłały – i tyle go widzieli
teraz idziecie i zachwycacie się tym Jackiem, że rzucił się na atak jak opętany, ale ja pamiętam innego chłopaka z Częstochowy, co to w meczu juniorów oberwał takim podaniem w twarz, że nos mu zeszedł na bok, a on jeszcze dograł piłkę do atakującego – i ten atakujący strzelił gola na 20 sekund przed końcem
więc ja bym powiedział: niech ktoś sprawdzi, czy ten Jacek oprócz tego charakteru ma jeszcze jakieś pojmowanie gry, bo ja już tyle razy widziałem „charakterowców”, którzy w decydującym momencie umieli tylko kopnąć na aut – no ale zobaczymy