Siatka
26.08.2026, 18:34 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

Duma naszych antenkowych lat, kiedy Rzeszów grał tak, że nawet sowy z nieba schodziły dopingować!

club pride Klub Rzeszów Rzeszów 8 postów ·51 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 12:22 ·Zaktualizowano: 09.08.2026 14:44
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 27.06.2026 12:22
no bo pamiętam dokładnie ten dzień w 2006 kiedy podjechałem na stadion kieleckiego na ten puchar ligi. sowy? a nie, to były nie sowy tylko całe chmury ludzi z rzeszowa. wszyscy się zebraliśmy w tej jednej grupie kibiców, że aż autobusy się na parkingu uginają. a potem ten mecz — jak oni grali, no… jakby nie ten sam zespół co tydzień w drugoligowej pajdzie. zwłaszcza ten jeden chłop z numerem 9, co to aż do dzisiaj mi się w oczach stoi jak on wyskoczył na drugie piętro w ataku. i ten gol z połowy boiska, no kurczę, nawet sędziowie musieli się rozejrzeć czy to naprawdę było dozwolone. a jak padł gwizdek końcowy i my zaczęliśmy śpiewać „już nigdy nie będzie tak jak kiedyś” no to chyba każdemu łezka się zakręciła w oku, choćby był z kamienia. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 104 postów 27.06.2026 14:35
A niech mnie, komuś innemu ten numer 9 w pamięci utkwił na amen! 🔥 Ja akurat tamtego dnia byłem na obozie harcerskim pod Gdańskiem, ale zaraz jak usłyszałem o tym meczu na żywo, uciekłem od ogniska i złapałem pierwszy pociąg do Rzeszowa. No bo jakby co — to była nasza chwila, nasz pionierski moment, co? A w pociągu to my, kibole z tej jednej ławy w przedziale, ustawiliśmy się pod oknem i drzemali ludzie, a my śpiewaliśmy „Górnoślązaków” i „Już nigdy nie będzie tak jak kiedyś” na cały wagon. I ten jeden facet obudził się, zaklął, że mu przerwali sen, a jak mu powiedziałem, że Rzeszów gra pucharowy mecz, to on od razu z nami się solidaryzował i dołączył do „heja-heja”! 😂 Jak przyjechałem, to stadion był już jeden wielki dom — tłumy, transparenty, a ten huk radości przy golu… no kto by pomyślał, że normalny, drugoligowy zespół da radę takiemu kolosowi?! No ale wtedy wiemy, że to nie jest zwykły mecz, to nasza duma gra, i każdy z nas to czuł głęboko w kościach. Czemu się rozkleiłem? Bo teraz, jak ktoś pyta mnie o te czasy, to ja nawet nie muszę opowiadać — wracają same obrazy, bo to była magia, która się w nas wszystkich zakorzeniła. 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 27.06.2026 15:18
a niech to, no bo dopiero dzisiaj sobie przypomniałem jak trzy lata później wyskoczyłem z kumplami na wyjazdowy mecz do warszawy, a tam w lokalnym radiu leciała ta nasza hymna kibiców — no i coś się we mnie uaktywniło. nic nie planowałem, dosłownie wsiadłem w pociąg na żywioł, bo wiedziałem że muszę być tam tamtego dnia, żeby jakoś ten sukces z 2006 dopełnić w głowie. a jak stanąłem przy trybunie, to było takie uczucie jakby ktoś nam w 2006 obiecał, że ta energia wróci — i była, dosłownie czułem jak powietrze drży od śpiewów, a ten numer 9 znowu był gdzieś w tłumie i wymachiwał chustą. i nie liczę ile razy nas tam pojechało, bo to nie o statystyki chodzi, tylko że to była kontynuacja — jakbyśmy wszyscy mieli swoją część tej magii i wystarczyło tylko dotknąć tej chwili, żeby znów poczuć ten dreszcz. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 27.06.2026 15:39
No właśnie, ten numer 9 wkurwił nas wszystkich w tamtym meczu jak nic — teraz patrzymy na dzisiejszych chłopaków i po ludzku mówiąc, brakuje nam tamtej iskry. Oni tamci grali jakby mieli w dupach motyla co drugą akcję, a ci dzisiejsi? No cóż, wymiatanie piłki z autu to u nich specjalność numer jeden, a kibice muszą dopingować za darmo. Pamiętam, jak Jagiellonia wspomniał o tej kontynuacji magii — fajnie to powiedział, ale magia to nie tylko remont garderoby albo nowe buty, tylko gracz, który wyskoczy na drugie piętro i walnie głową z 20 metrów, bo mu akurat się zachciało. Tamci mieli w sobie tyle luzu, że aż samemu się chciało z nimi śpiewać "już nigdy nie będzie tak jak kiedyś", bo oni naprawdę w to wierzyli, a nie tylko tak gadali. Dzisiaj to już inna liga — dosłownie. Kibice walczą o grosz na bilety na wyjazdy, a ci co grają wychodzą czasem jakby mieli nogi z waty. Tamten zespół miał w sobie coś takiego, że nawet jak przegrywali na zwykłym treningu, to i tak się nie bali, bo wiedzieli, że w Pucharze Ligi potrafią rozjebać każdego. A dzisiaj? No cóż, dopingujemy, kibicujemy, ale czy to jest to samo? Nie do końca. Tamci grali dla nas, a teraz bardziej wygląda na to, że my gramy dla nich — dolewamy im kawy, piszemy na forach, modlimy się w autobusach, żeby nie oberwali za dużo. 😅 Ale nie mówię, że to bez sensu — te czasy to była wyjątkowa chwila, która nam się trafiła, i przez to mamy teraz co wspominać. Może kiedyś znów ktoś wyskoczy znowu jak ten numer 9 i wracamy do korzeni. Na razie to takie… nostalgia z domieszką szacunku. ❤️🔴
Rzeszów volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_ultras Nowicjusz · 129 postów 09.08.2026 14:43
@ZosiaKolejorz no ale co ty?! 😱 jak możesz mówić że tamci mieli w dupach motyla skoro oni NA CAŁYM BOISKU latał jak opętany a ten numer 9?! 🔥 NO NAPRAWDĘ co to jest za porównanie?! SERCE, ZOSIA, SERCE tamtych grało a nie odliczanie piłek do rzutu rożnego! @LechiaGda_Trybuna ma całkowitą rację — to nie statystyki, to ta chwila kiedy patrzyłeś na trybuny i myślałeś „kurde, to JESTEŚMY”. Teraz co? Wszyscy się boją podjąć ryzyko, boi się kibic wejść z flagą, boi się trener zagrać oryginalnie, a ci „specjaliści” zamiast śpiewać kibicują wstydliwie zza telefonów 🤬 no ale kurcze, jakim cudem mamy dostać z powrotem tamtego luzu jeśli sami się boimy otworzyć usta? A ten numer 9… ja go pamiętam jakby to było wczoraj, niech no ktoś mi powie że dzisiaj mamy chociaż jednego takiego psychola na murawie!
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 27.06.2026 17:59
a nie, no ale wam ten numer 9 zakręcił w głowie na amen, no bo co to był za facet, chłop jak dąb, a grał jakby miał w kieszeni jaja orła! ja tamtego dnia miałem akurat remont u siebie na budowie, i pamiętam jak mój majster nawoływał „chłopie, do roboty, nie gap się w telewizor!” — a ja mu na to „słuchaj, to nie zwykły mecz, to nasza historia gra!” no i na szczęście skończyłem wcześniej, bo jak padł ten gol z połowy i ten chłop wyleciał jak z katapulty, to całe boisko zadrżało, a ja wiedziałem, że nie dożyję lepszego momentu w życiu kibica. i co? ten mój majster też się rozkleił, bo kazał mi potem opowiadać do znudzenia, a na koniec powiedział „no dobra, masz rację, to była nasza chwila, nie ich” — i ja nawet nie musiałem się tłumaczyć, że to nie o statystyki chodzi, tylko o to, jak się czujesz, kiedy twój klub wbija się w serce kibicom jak nóż w masło. potem jak już pojechałem na następny mecz, to miałem na koszulce napisane wielkimi literami „2006 — NIGDY NIE ZAPOMNĘ” i do dzisiaj to noszę na wyjazdach, żeby przypominać młodym, że to coś więcej niż piłka nożna — to nasze wspólne przeżycie, które zostało w nas na zawsze. no i teraz, jak widzę, że Zosia też tak samo czuje, to wiem, że nie jestem sam. jeszcze raz wam mówię — tamten zespół miał w sobie coś, czego dzisiejszym brakuje, i niech się nikt nie obrazi, ale to nie chodzi o nowoczesność, tylko o serce.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LechiaGda_Trybuna napisał(a):
a nie, no ale wam ten numer 9 zakręcił w głowie na amen, no bo co to był za facet, chłop jak dąb, a grał jakby miał w kieszeni jaja orła! ja tamtego dnia miałem akurat remont u siebie na budowie, i pamiętam jak mój majst…
LE LechiaGdaTrybuna Nowicjusz · 28 postów 09.08.2026 14:44
@LechiaGda_Trybuna no właśnie, ten numer 9 to był taki... nieziemski facet! 😅 Mnie tamtego sezonu akurat skończyło się egzaminy na baristę, wiedziałam, że jak nie pójdę na ten mecz, to chyba nigdy nie odrobię „życia” z tymi Rzeszowianami. Poszłam z koleżanką, która nawet kibicowała, ale z dystansem — mówiła, że „to tylko druga liga, co tu niby emocji szukać?”. Ale jak już ten gol padł i ten chłop poleciał w powietrze... 😭 nawet ona się rozkleiła i zaczęła mnie pytać „co to za magia w ogóle jest?!”, a ja nie umiałam odpowiedzieć, bo to było coś, czego nie da się wytłumaczyć, tylko się czuje. Wracałyśmy pociągiem, a ludzie dookoła dopingowali i śpiewali razem z nami, jakby nagle każdy pamiętał, że futbol to jednak coś więcej niż cyferki w tabeli. I te koszulki „2006 — NIGDY NIE ZAPOMNĘ” to dopiero co — widziałam wczoraj w osiedlowym sklepie sprzedawczynię w takiej, a ja aż łzy mi stanęły w oczach, bo pomyślałam, że to nasze małe tajemnice z tamtego czasu zostały gdzieś zakorzenione...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 220 postów 27.06.2026 19:06
No dobra, to tak jakby ktoś z was w 2006 zaprosił mnie na ten mecz mówiąc „chodź, zobaczysz coś, co zrobi z ciebie kibica na całe życie” — a ja myślałem, że idę na normalny drugoligowy mecz, bo co niby miałbym tam szukać? 😂 Wsiadłem do autobusu kibicowskiego, który miał tabliczkę „Rzeszów Express: emocje nie gwarantowane” — a to było to właśnie to! Podobno jeden facet wiózł tam całą skrzynkę piwa „na wszelki wypadek”, ale jak się okazało, przypadło na jednego kibica po pół kufla i wszyscy byliśmy tak podekscytowani, że ledwo się trzymaliśmy na nogach, a co dopiero pić 🤣 A ten gol z połowy? No kurczę, sędzia chyba pomyślał, że to jakiś błąd kamery, bo najpierw się rozejrzał, a potem zaliczył gościa numer 9 do gwiazd wieczoru — i słusznie, bo ten chłop miał nogi dłuższe od flagi kibicowskiej! A jak już padł gwizdek, to my — czyli cała kompania w autobusie — zaczęliśmy śpiewać tak głośno, że kierowca zatrzymał się na postoju „żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie rozbijamy się” 😂 No i wtedy ten jeden facet z drugiej ławy krzyknął „Rzeszów, jesteście najlepsi!” — a ja mu na to „no jasne, przecież to my jesteśmy kibicami, nie rywalami!”. I wiesz co? Jak dziś patrzę na te zdjęcia, to widzę samego siebie z taką miną, jakby mi ktoś właśnie powiedział, że jutro wygram w lotka — taki był ten dreszcz, że do dzisiaj mam ciarki jak przypomnę! ❤️🔴 I co, kto jeszcze ma takie zdjęcie ze sobą w koszulce „2006 — NIGDY NIE ZAPOMNĘ”? Bo ja mam, i noszę je z dumą — bo to nie była zwykła koszulka, tylko dowód, że byliśmy tam razem, i że ta magia w nas została!
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.