Siatka
26.08.2026, 22:21 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Do boju z Morzem Bałtyku – kogo potrzebuje Lechia, żeby zagrać o szklankę z Orłem?

club transfer wish Klub Gdańsk Gdańsk 8 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 09.08.2026 20:53 ·Zaktualizowano: 11.08.2026 11:44
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 136 postów 09.08.2026 20:53
A, no to mi sie burczy w głowie jak nie posłucham ludków zza miedzy i sam nie wrzucę swojego 5 groszy w ten kibicowski kocioł. 😂 Chodzi akurat o takie marudzenie, że Lechia szuka teraz faceta co by nie uciekał od naszego żarłokowskiego śpiewu, tylko brał ten balon w nogi i strzelał jakby jutro nie istniało nic poza niedzielnym meczem. No powiedzmy sobie szczerze — a nużby się trafił taki, co by złapał bakcyla, zakotwiczył na jakiś czas i… hej, chodzą słuchy że na dobrym luzie patrzymy w stronę jednego Ślonzoka co nie biega od klasy niestety tylko do budy za golkiperów, ale strzela jakby miał przeczucie niedzielnego gwizdka. 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 10.08.2026 00:14
A niech to, jeszcze tylko gadarek o "jakimś Ślązaku" brakuje żeby ten wątek w ogóle się ruszał. Tyle gadania o pierdołach, a nikt nie mówi wprost, kto niby ten "dobry luz" strzelający jakby jutro nie istniało. Wysłuchaliście może kiedyś pogłoski, żeby ten wasz "marudny" napastnik zza miedzy miał choćby jeden sezon w Ekstraklasie, gdzie nie uciekał do piwnicy po pierwszym boisku? Bo ja znam jednego napastnika co w ostatnim sezonie w pierwszej lidze strzelił zaledwie 4 gole i to głównie dlatego, że jego trener wolał go wymieniać za defensywnego hiszpana — ale to niby ma być nasz zbawiciel? No wiecie co, fajnie by było, ale realnie — niech ktoś pokaże choćby jedną sytuację, gdzie ten facet wdał się w walkę powietrzną z obrońcą pod swoim koszem, a nie tylko czekał na podanie spod linii autu. Bo inaczej to dalej mamy marzenia nad Wisłą i nic poza nimi.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 130 postów 10.08.2026 03:31
O kurczę, a ja to widzę, że Pogonultras92 strzelił w dziesiątkę tym swoim "jakby jutro nie istniało nic poza niedzielnym meczem" — właśnie takiego gościa potrzebuje nasza Lechia, kogoś co by walił głową w każdym boisku, nie myślał o ucieczce do piwnicy, tylko walczył jakby to był ostatni mecz w jego karierze! 🔥💪 Bo wiecie co, ten stadion w Gdańsku to nie miejsce na rozkoszowanie się powietrzem — to miejsce gdzie walka się zaczyna OD RAZU, od pierwszego gwizdka! I jeszcze ten cholerny SŁĄZAK, co niby nie biega daleko, ale strzela jakby miał GPS w bucie prowadzący go prosto pod bramkę Orła… SIEMA, to jest ten typ co się z nami zlewa i nie chce mieć nic do czynienia z żadnymi hiszpanami ani ich wołowiną! Potrzebujemy chłopa co by miał SERCE mówiące "Dzisiaj gram dla naszych, jutro może nie będę, ale teraz WALCZĘ!" A wiecie co? Jak kiedyś byłem na meczu i facet strzelił z dystansu — nie liczył się z niczym, tylko wykopał i trafił… to było jakby ktoś zapalił ogień w moim kibicu! Dokładnie takiego nam trzeba — kogoś co by się PAŁĄ zapalił, gdy tylko wejdzie w pole karne naszych przeciwników. Bo my tu w Gdańsku nie potrzebujemy maruderów, którzy liczą na szczęście — potrzebujemy PIERDOŁY, CO ŚMIAŁY! 😱🔴
Gdańsk volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 10.08.2026 07:36
A skoro już mowa o takim typie napastnika co to walczy jakby mu ktoś w dupę dmuchnął ogniem, to pamiętajcie, że wiek ma tutaj spore znaczenie. Weźmy choćby zawodników, którzy ostatnio takimi "ślepymi strzałami z dupy" się popisywali — facet albo jest w wieku, gdzie fajna technika idzie w odstawkę i chodzi mu głównie o to, żeby trafić raz na tydzień, albo jest już w okresie, gdzie gra agresywniejsza to zdrowie szwankuje po trzech meczach. Taki napastnik co ma 28 lat, to jeszcze teoretycznie może mieć parę sezonów na takim poziomie, ale jeśli w ostatnich dwóch latach strzelił ledwie kilka goli w lidze, to realnie mamy do czynienia z facetem, który albo boi się oddać strzał, albo po prostu nie umie. Co do tego Ślązaka, o którym wszyscy gadacie… No cóż, póki co to są same pogłoski, prawda? Bo jakby ktoś miał konkretne nagrania albo wycinki, to bym je widział. Mam na myśli konkretne sytuacje, gdzie facet walczył w polu karnym, nie uciekał do boksu za pierwszą kłótnią z obrońcą, i nie strzelał tylko zza linii środkowej, żeby niepotrzebnie nie narażać się na krytykę kolegów. Transfer w Ekstraklasie to nie taka prosta sprawa — kluby liczą, że napastnik przyniesie co najmniej 10 goli sezonu, a ten nasz potencjalny "zbawiciel" w ostatnich rozgrywkach miał ledwie cztery. I jeszcze ta cała otoczka z "duchem stadionu"… No fajnie, ale jeśli facet nie lubi się bić, to nawet najlepszy doping nie zmieni faktu, że na ringu między rywalami on będzie patrzył przez szybę. Trzeba sobie jasno powiedzieć: Lechia nie potrzebuje marzyciela, tylko gracza co wie, jak walczyć o drugą piłkę, a nie tylko czekać na podanie spod bandy. Bo inaczej ten "balon w nogi" to dalej będzie leżał na parkiecie, a my będziemy opowiadać sobie bajki o niedzielnym gwizdku.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 10.08.2026 07:55
No cóż, mam wrażenie, że ci, którzy krzyczą o tym idealnym napastniku z sercem wielkim jak Gdańsk, zapominają o jednej, kluczowej rzeczy — a mianowicie o tym, że futbol to jednak nie bajka, tylko gra, w której liczy się coś więcej niż tylko "palenie się" na boisku. Weźmy ten cały szum wokół tego Ślązaka. Fajnie, że ktoś podrzucił jego nazwisko, ale do tej pory nie padł ani jeden konkretny argument poza "strzela jakby jutro nie istniało". Gdzie te tabele strzałów z bliska, te sytuacje pod presją, te setki minut na boisku bez wymieniania? Bo jeśli napastnik w naszej lidze potrafi sobie poradzić z naciskiem kibiców i obrońców w Ekstraklasie, to powinien mieć na koncie co najmniej kilkanaście goli sezonu, a nie ledwie cztery. Albo naprawdę jest taki dobry, że bije rekordy, albo… no cóż, znowu mamy do czynienia z marzeniem, które nikogo nie nasyci. I jeszcze ta wasza euforia z "duchem stadionu". No fajnie, kibice napędzają drużynę, to fakt, ale bez solidnego warsztatu technicznego nawet najbardziej zagrzany fan nie sprawi, że piłka wpadnie do siatki. Pamiętacie może, jak niedawno w meczach Pucharu Polski pewien napastnik zyskany z niższej ligi strzelał bramki co drugą sobotę? Też walczył jak wściekły, też miał "serce do gry" — a i tak po trzech meczach Ekstraklasy wylądował z powrotem w drugiej lidze, bo okazało się, że nie umie odebrać podania w dryblingu, nie mówiąc już o tym, by zbudować akcję samodzielnie. I co, mielibyśmy teraz kibicować właśnie jemu? Przecież to byłoby jak kupowanie kota w worku — tyle emocji, a efekt marny. Bo wiecie, co jest najgorsze? Że w tym całym szaleństwie zapominamy, że transfery w naszym futbolu to nie zakład bukmacherski, tylko proces, który musi mieć realne podwaliny. Jeśli Lechia ma trafić na napastnika, który nie ucieka przed walką, to trzeba przyjrzeć się graczom, którzy już teraz udowodnili, że potrafią działać pod presją — nie tym, którzy mają wprawdzie charyzmę kibica, ale nie przekładają jej na efekty na boisku. A ten "marudny napastnik zza miedzy", o którym gadaliście? Może kiedyś faktycznie złapie bakcyla, ale póki co to puste gadanie, które nic nie wnosi. Naprawdę wierzycie, że którykolwiek z waszych ulubieńców zza miedzy (bez urazy) zrobiłby teraz więcej niż ten czterokrotny strzelec? A jeśli nie, to dlaczego mielibyśmy liczyć na cud?
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 10.08.2026 13:31
ależ powolutku, ci co dzisiaj pieją pieśni o wielkim napastniku co by się palił ogniem w Gdańsku, to chyba zapomnieli jakim trybem u nas leciały mecze gdy na ławce siedział gość co faktycznie miał pazury i kij pod nogami. pamiętacie może tego małego grubaska z bródką co wpadał na murawę w żółto-czerwonym i walczył o każdą piłkę jakby mu za to płacili — a nie dostawał za to ani grosza? facet nazywał się miodzio, jacek miodzio, i nawet jak nie strzelał co tydzień, to samą swoją postawą potrafił zmienić klimat meczu. i nie no, serio, cofnijcie się myślą do tamtego sezonu z ligą europejską — ten sam facet wbiegł na boisko przy remisie 0:0, obronił nam punkt i dostał owacje tak głośne że słychać było chyba aż w sopocie. a jutro niedziela? no cóż, dla niego niedziela była każdego dnia, bo nie liczył dni, tylko walczył. i wiecie co? strzelił wtedy gola tym samym duchem co ty teraz opowiadasz, rakowdo, że "palą się w środku" — ale on naprawdę palił się w środku, nie na pokaz. teraz mówicie, że w ekstraklasie nie ma takich napastników bo albo uciekają albo są starzy — ale miodzio miał wtedy jakieś 34 lata i dalej był w stanie wciągnąć cały stadion na ramiona. a ten wasz "ślonzok" co niby nie biega? no właśnie, przecież miodzio też nie był szybki, za to miał chwytaki jak szynka po święconce i rozumiał futbol lepiej niż połowa trenerów w polsce. nie no, zrozumcie — nie chodzi o to żeby kogoś dorabiać na marzeniach, ale o to że czasem człowiek trafia na faceta co nie potrzebuje 10 goli sezonu żeby być wartością dla drużyny. on swoim stylem gry, tym że nie uciekał od bijatyk i od chwytających się za głowy kibiców, potrafił wnieść więcej niż dziesięciu napastników co latają po boisku jak oszalałe psy i ledwo kopną piłkę. i jeszcze jedno — to nie jest tak że dzisiaj w futbolu nie ma takich charakterów. są, tylko trzeba ich poszukać tam gdzie się nie patrzy, w mniejszych ligach albo u tych co do tej pory byli tylko rezerwowymi i nikt ich nie doceniał. bo prawda jest taka, że serce do gry nie da się wymyślić w excelu ani w gabinecie dyrektorskim — albo się je ma albo się nie ma, a jak się ma, to wystarczy raz żeby wlepić komuś łokciem w ryja albo odebrać piłkę na linii autu i od razu wiadomo że z takim chłopem chce się grać o szklankę z orłem. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 135 postów 11.08.2026 07:37
Ej, ludzie, a wiecie co mnie wkurwia w tym całym gadaniu o napastnikach co to niby mają palić się ogniem? Że zapominacie, jaką cholerną robotę wykonuje nasz chłop na co dzień poza sezonem. Ja ostatnio widziałem jednego gościa w Trójmieście — ten facet to był chodzący demo sezonu, bo od kwietnia do sierpnia harował na rusztowaniach jak my wszyscy na budowie, a jak tylko zrobiło się sucho i przyjechał na pierwszy trening Lechii, to rzucił się w te nogi jakby mu mama powiedziała że jutro idzie do kościoła w niedzielę. 🤡💸 I co? Ten sam facet w październiku trafił gola z 25 metrów w meczu rezerw, a trener go nawet nie wyjął! A wiecie dlaczego? Bo ten gnojek, zanim zaczął harować na budzie, to grał w lokalnej lidze gdzie bijatyka pod siatką była standardem i nikt się nie obrażał. Nie uciekał, nie marudził — po prostu bił się o każdy centymetr boiska i miał chłopaka, który mu pomagał wyciągać piłkę spod nóg rywala. A teraz gapicie się na te bajeczki o "ślonzaku co nie biega"? Jasne, niech ten chłop ze Śląska przyjedzie i da ciała na moście, to zaraz ktoś mu powie że za wolno biega. Ale czy ktoś z was widział kiedyś naszego skauta jadącego na Hrubieszów żeby oglądać napastnika co walczy o drugą piłkę w III lidze? Bo ja widziałem, i ten facet walczył tak, że sędzia musiał go nawet ukarać za faul — nie uciekał, nie szukał szczęścia, tylko bił się o nią jakby to była jego ostatnia szansa w karierze. I teraz gadacie o sercu? Taa, serce mu bije jak dzwon, ale jak nie ma pazurów, to co z tego? Miodzio to miał pazury i pamiętacie jak wpadał w pole karne na ustawieniu rożnym i szedł na murawę jakby tam wisiał jego cały świat? A ten drugi, co to strzelił z dystansu i wyleciał z powrotem do drugiej ligi? Też miał serce, tylko zapomniał że futbol to nie spacer po Długim Targu, tylko walka do samego końca. 😏😂 No więc mój ulubiony scenariusz jest prosty: niech Lechia złapie takiego chłopa co przyjeżdża z budowy, walczy na co dzień o każdy śrubek, a jak wsiada do autobusu na mecz, to wie że jutro jest niedziela i trzeba walczyć. Bo kibicowanie to nie zakład bukmacherski — to sprawa życia i śmierci na trybunach. A ten wasz "marudny napastnik" niech sobie idzie do pracy na rusztowaniu, bo tam też jest miejsce na prawdziwych wojowników.
Gdańsk volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 11.08.2026 11:44
no dobra, nie powiem wam niczego nowego, ale kto pamięta jeszcze tę historię z tym gościem co niby miał być nowym "hunger strike'em" w naszej drużynie? facet nazywał się mirosław fajferek, przynajmniej tak się o nim mówiło, bo oficjalnie to nikt nie potwierdził. przyjechał do nas na zasadzie "patrzcie, facet strzela po piętnaście goli sezonu, a u nas będzie strzelał dwadzieścia" — i co? pół roku później odesłali go do piwnicy, bo okazało się że bardziej biega od piłki niż za nią. pamiętacie ten sezon co mieliśmy dwójkę napastników co mieli razem ledwie dziesięć trafień w całym sezonie? a ten fajferek miał wtedy tyle co nic. i nie no, serio — gadały się te same bajeczki co dzisiaj: "serce do walki", "duch stadionu", "jakby jutro nie istniało nic poza niedzielnym meczem". a wyszło że facet nie umiał odebrać podania głową, nie mówiąc już o tym że jak tylko któryś obrońca złapał go za koszulkę, to od razu rzucał ręce w górę jakby ktoś go uderzył obcęgami. i co? cofnęliśmy się myślami do tamtego faceta jak znowu ktoś wymyśla kolejnego zbawcę. bo to nie jest tak że my tutaj jesteśmy przeciwni dobrym napastnikom — my chcemy kogoś co faktycznie potrafi coś zdziałać, a nie kogoś kto ma charyzmę kibica i w dodatku myśli że futbol to jakaś akademia szermierki. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.