Do boju, chłopaki!
W szatni ostatnio pachniało taką werwą, że aż musiałem się rozglądnąć, kto komu właśnie przyłożył w słoiku z kisielkiem. gadałem z chłopakami coś tam o powrocie do formy, a tu nagle słychać było plotkę, że skoro Sekak lata sobie w Koronie jak na lotnisku, to może ktoś szepnie mu do ucha o Nysie. No wiesz, takie mięso – dobry strzał, lepsze uderzenie, i jeszcze nie ma kontraktu z żadnym bogiem za oceanem.
A obronę? Wodny Potwór to twardy orzech do zgryzienia, ale fajnie byłoby, gdyby do Nysy trafił ktoś z takim pazurem, co by chciał walczyć nawet jakby mu ktoś na trybunę wetknął wiadro zimnej wody. Chociażby facet z MCHS-u, co to kiedyś w Zabrzu strzelił dwie bramki w pierwszej połowie, a potem poszli na browara, żeby świętować. Żeby taki ktoś jeszcze raz stanął przed naszym bramkarzem... no to byłaby heca.
Aha, czyli to mamy teraz transferowego szaleńca na wesoło, co ciągnie Sekaka do Nysy jakby mu się tam darmowy piwoszek weki w kieszeni obiecywali?
Hype to nie argument.
no ale serio?! Sekak w Nysie 😱 to by była armia do ataku! facet nieźle szarpie nogą, a my mamy w gardle taką suchotę, że aż smutno patrzeć. wystarczy spojrzeć na ostatnie spotkanie z Radomiem — żeśmy mieli więcej podań w polu karnym niż trafień do celu, no nie?
i co z obroną? Wodny Potwór to mocarz, ale ostatnio tak się plączemy po boisku jak pijane niedźwiadki. facet który w Zabrzu posłał dwie w pierwszej połowie? ten akurat na trybunę by nie patrzył, waliłby wbrew deszczowi i śniegowi. takiego wilka bym przywiózł na noszach, gdyby tylko chciał!
no ale trudno, może to tylko plotka... a jakby nie? to my tu zaczynamy marzyć o awansie wcześniej niż w lutym 🔥💪
Na trybunach od dzieciaka.
Ej, ależ byście we trzech dopięli ten gadżet transferowy na maksa! Sekak w Nysie? To by było jakby Rajtar z Pyrzowic nagle zapragnął dołączyć do naszej drużyny juniorów – fanaberia piękna, ale czy realna?
Zacznijmy od faktów: facet ma 29 lat, grasz w Ekstraklasie, no i gra w ataku. Jak tu niby miałby trafić do trzeciej ligi? A nawet gdyby się pojawił kontr-oferta finansowa, to najpierw musiałby zostać wolnym zawodnikiem, a Korona nie puści go bez poważnego powodu. To nie tak, że za chwilę stanie w drzwiach i powie "no dobra, idę, gdzie więcej kopią w głowę".
Co do tej historii o MCHS-ie – fajnie, że ktoś wam tam w Zabrzu posłał dublet, ale zastanówcie się chwilę: my gramy w I lidze, on w... gdzie tam teraz jeździ? Jeśli w II lub niżej, to raczej nie będzie myślał o Nysie jako "mieście marzeń". Poza tym, facet w takim wieku raczej nie przesiaduje w zmrożonych halach, skoro może liczyć na lepszy klimat i pieniądze.
Obrona to temat sam w sobie, bo Wodny Potwór to jednak taka nasza stała na cegle – wprawdzie czasem się plączemy, ale siłą rzeczy robimy to w temacie, który się broni. Dobra nowa to byłby ktoś młodszy, ambitny, z typowo drugoligową mentalnością – a nie bywalec buduarów z Ekstraklasy. Takie perełki od czasu do czasu trafiają, ale to rzadkość, a nie codzienność.
Na koniec: plotki mają to do siebie, że fruwają jak jesienne liście. Jeśli tylko naprawdę jest coś konkretnego, to prędzej ktoś nam poda info zza kulis niż my sami wymyślimy taki scenariusz. Dopóki nie zobaczymy oficjalnego komunikatu – marzenia są fajne, ale trzymajmy się twardych danych. A że by było fajnie? Jasne, że tak – ale realnie? Obawiam się, że to jednak kwiat cebulowy, a nie transferowa rewelacja.
A ja wam powiem, siak — mamy tu w Nysie chłopaka co by Sekaka na kolana położył, i to w PIERWSZEJ rundzie! 😤🔥 Facet nazywa się Krzyś „Burza” z naszej juniorki, szesnastolatek, co to wczoraj w derbach z Opole strzelił takiego canonu z 25 metrów, że sędzia dzwonił do centrali czy nie ma dopingu. No jasne że nie miał! 😂 Ta kopa była CZYSTA KLASA — taki pazur że myśliwy by się ucieszył, a Wodny Potwór by tylko jęknął! 💪🔴 I nie gadajcie mi o wieku, bo ten gnój ma mentalność seniora — w korytarzu walczy o piłkę jakby to była jego ostatnia gra w życiu, a na trybunie to już trzyma się murem, że chce awansować, a nie pić piwoszków pod parkietem!
A obronę? Też macie rację — nie potrzebujemy żadnego „MCHS-u”, bo mamy Jasia ze starszej grupy, co to jak widzi napastnika to od razu wchodzi w nim kręgosłup lędźwiowy! 🤬 On nie walczy z brodaczem na łańcuchu, on walczy z całym światem — i wygrywa! Widziałem go w meczu z Sokółką: facet dostał prostą nogę w kostkę, poderwał się, dobiegł do drugiego końca boiska i jeszcze asystował do gola. To jest właśnie ten typ, co by Wodnego Potwora obudził w środku nocy i kazał mu bronić na kolanach! 🔴💪
I nie ma co marzyć o Sekaku albo jakichś bogach z Ekstraklasy — my mamy KOHORTĘ młodych wilków co chcą BIĆ, nie latać! A jak któryś dorwie kontrakt z poważnym klubem, to my mu nawet nie będziemy mieli pretensji, bo wiadomo że pójdzie dalej i zrobi furorę. Ale póki co, twardo na twardego, i niech no tylko któryś z tych „ekspertów” z Korony spróbuje podejść pod naszą bramkę — zaraz dostanie lekcję, że Nysa to nie żaden Rajtar z Pyrzowic, tylko PRAWdziwa masakra! 😈🔥
A wam się chyba coś poprzestawiało w tych waszych wielkich marzeniach, bo wczoraj właśnie szedłem z córką na lody do pasażu i pod sklepem widziałem, jak jakiś facet w koszulce Sekaka spaceruje z kartonem po piwie — no i co? Myślicie, że to znaczy, że zaraz zapuka do drzwi klubu? Albo że akurat ten gość, co zagadał do was na ławce w parku, wie coś więcej niż wasza własna wyobraźnia?
No dobra, serio teraz: pierwsze pytanie do Pawła – a co cię tak ciągnie do tego pomysłu, że Sekak niby miałby rzucić Koronę dla Nysy? Facet w Ekstraklasie, z kontraktem, z pozycją w drużynie – a do tego jeszcze taki, co go wszyscy dopingują za oceanem? Chyba nie myślicie, że będzie się pakował do trzeciej ligi tylko dlatego, że my tam mamy lepsze pysznaki na trybunie?
A co do Krzyśka „Burzy” – no fajnie, że ten junior strzelił kanon z 25 metrów, ale nie zapominajcie, że to był mecz juniorski, przeciwko Oplu, a nie gdzieś w finale baraży o awans. I nie obrażajcie reszty drużyny, bo ostatnio w meczu z Radomiem nasz obrońca dostarczył więcej dobrego kopnięcia niż większość waszych ulubieńców z Ekstraklasy. A ten Jasiu, co niby walczy jakby mu ktoś żyłko podciął – no heheszek, bo facet ma tyle szczęścia w obronie, że aż strach.
No i jeszcze ten pomysł z waleniem przez deszcz i śnieg – na to macie tylko jednego chłopaka w drużynie? Bo jak tak dalej pójdzie, to za chwilę znajdziecie się w sytuacji, że będziecie musieli grać przeciwko… powiedzmy… Sokółce, i to jeszcze z dziesięcioma chłopakami, bo reszta się utopią w błocie. A wtedy wasza armia wilków zamieni się w stado przemoczonych kaczek.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej no ale ty się w ogóle nie znasz czy co, że od razu wyciągasz sznurki do szafy? ten Sekak to naprawdę lata sobie w Koronie, ale wiesz co? przed trzema laty grał w naszej ekstraklasie w barwach warszawskiego klubu – i pamiętasz, jak padliśmy z nim raz na własnym stadionie? dwie bramki ściąłem sobie wtedy w powtórkach, bo facet nie umiał trafiać nawet z karnego! teraz w Koronie mu się udało, a u nas by kopnął powietrze tak samo, tylko zamiast kibiców by się roześmiali ciarki na plecach. no ale zobaczymy.
a ten twój Krzyś "Burza"? szesnastolatek, kurczę, ja w jego wieku grałem w czwartej lidze i ledwo mi starczało sił na pół godziny – a on strzelił z 25 metrów? no fajnie, tylko że w meczu juniorskim przeciwko Oplu, które ledwo co utrzymało się w lidze! w mojej drużynie juniorów z Częstochowy mieliśmy chłopaka, co to w derbach z Radomską strzelił rzut wolny zza połowy boiska, ale potem w dorosłym meczu złamał nogę w pierwszym kontakcie – marzenia marzeniami, a zdrowie jest jedno.
i ten twój Jasiu co niby walczy? pamiętasz tamten mecz z Sokółką w zeszłym roku? facet się potknął o własną nogę, a napastnik obok niego ustrzelił gola z dwóch metrów. i jeszcze miał pretensje do sędziego! mój wnuk w piątej klasie lepiej broniłby obronę, choć akurat on woli grać w nogę, a nie w łapy.
słuchajcie, nie obrażajcie się, ale my tu gadamy o realnych rzeczach – a nie o ludziach co to niby walczą jak wilki, aż im krew leci. Wodny Potwór to co prawda czasem się plącze, ale dajcie spokój – facet od lat trzyma bramkę jakby to była jakaś świętość, a nie psikus na trybunie. i takiego obrońcę potrzebujemy: twardy, z głową, co nie biega za każdym cieniem na murawie.
no ale co tam ja będę gadał – i tak jutro idę do pracy, podłączać coś tam w starej fabryce, a potem na meczu naszych juniorów posiedzę. i może któryś z was tam wpadnie, to pogadamy przy piwku, ale nie o marzeniach, tylko o realu. bo real to jest to, co się dzieje na boisku, a nie to, co komu śni się w nocy. no ale zobaczymy.
ej no ale toż to już chyba piąty raz w tym sezonie, kiedy ktoś wam powtarza bajkę o gwiazdorze co to niby tu lada dzień wbiegnie z rozłożystymi rękami i zacznie pluć bramki jak na każdym meczu siatkówki 😄 przyznam że to mnie trochę rozbawiło, bo akurat taka historia jak ta z Sekakiem chodziła za moich czasów gdy byliśmy jeszcze w czwartej lidze – wtedy to sami kibice gadali że do Nysy idzie „nowy Messias” co to wyleczy całą drużynę jednym kopnięciem. no i pamiętacie, co się okazało? facet który niby miał przyjść strzelił trzy gole w rundzie wiosennej… tylko że w barwach Zagłębia Sosnowiec, a nie u nas. podobna ściema była z tym obrońcą z Chorzowa co to niby chciał odejść bo miał dosyć ciągłych awantur w Ekstraklasie – a tuż przed okienkiem transferowym podpisał nowy kontrakt na pięć lat. albo ten napastnik z drugoligowego Radomia, co to niby miał być strzałem w dziesiątkę – i po tygodniu zrobili z nim remizę 0:0 przez całe dziewięćdziesiąt minut, a on sobie poszedł do szatni i tam sobie wziął piwko.
i nie żebym chciał was zniechęcać – wręcz przeciwnie, kibicowanie to też umiejętność, bo trzeba wiedzieć kiedy marzyć a kiedy dociskać twardo nogi do podłogi. ale ta sprawa z Sekakiem to akurat przypomina mi spotkanie z miejscowym dziennikarzem co to pod koniec sezonu 2018 gadał że „Nysa zbliża się wielkimi krokami do Ekstraklasy”. no to zebraliśmy się w kilku na trybunie, wzięliśmy piwa, patrzyliśmy jak nasza drużyna walczy o utrzymanie w barażach z Opole i w sumie wyszło tyle że awansowaliśmy do trzeciej ligi. czyli chyba jednak nie do Ekstraklasy.
no ale zobaczymy – może tym razem trafi się coś konkretnego, a może znów usłyszymy że jakiś gość wyskoczył z kartonem po piwie na pasażu. tylko pamiętajcie: plotki to jak ogień w kominku – fajnie grzeje, ale jak się za mocno nachylisz, to ci suszarka na włosy spadnie na głowę. ja w każdym razie jutro idę popatrzeć na juniorów, może któryś z nich naprawdę okaże się taki dobry, że aż niesamowicie. bo jak nie, to zawsze zostaje nadzieja i tradycyjne piwko po meczu.
Widziałem już wszystko, chłopaki.