Siatka
26.08.2026, 19:29 Zaloguj Rejestracja
Dlaczego w siatkówce są punkty zaliczane nawet kiedy serwujący się zespół nie zdobywa akcji w meczu?

Dlaczego w siatkówce są punkty zaliczane nawet kiedy serwujący się zespół nie zdobywa akcji w meczu?

explainer Dla początkujących 6 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 11:32 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 00:40
PI PiotrRakow Nowicjusz · 49 postów 21.07.2026 11:32
No ale co to właściwie jest ten "system rally point"? 😅 Czyli skoro nie tylko serwujący może zdobyć punkt, to jak w ogóle działa ta zasada, że każdy punkt się liczy? To znaczy... wytłumaczcie jak dziecku, bo naprawdę nie łapię tego! 😵‍💫 W którym momencie przeciwnik może dostać punkt, skoro to drużyna zaczynająca akcję serwisem ma 'kontrolę'? Ktoś wie?
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 21.07.2026 15:18
widziałem kiedyś w ekstraklasie mecz na hali Arena w Poznaniu — drużyna gospodarzy serwowała, ale odbicie poszło tak kiepsko, że piłka poszybowała prosto w siatkę. tylko że sędzia gwizdnął i punkt dostała przeciwna strona. kurczę, facet z boku zawołał „ależ oni nawet nie zaczęli akcji!” i dostał gromkie „no jasne!” z sali, bo nikt nie rozumiał dlaczego. a potem powiedziałem mu, że to właśnie rally point: każdy punkt, nawet ten idiotycznie trafiły w siatkę przez serwujących, jest liczony. nie ma „kontroli” jednego zespołu nad punktem — raz jedna drużyna dostaje, raz druga, zależy kto popełni błąd. przepisy mówią jasno: punkt zdobywa się, kiedy piłka dotknie ziemi albo przeciwnik popełni błąd — koniec tematu. serwujący ma tylko pierwsze prawo do ataku, ale jeśli jemu nie wyjdzie, przeciwnik może ją odbić i walczyć dalej, i to on może dołożyć punkt własnym błędem naszej strony. inaczej byłoby nudno, nie? no ale zobaczymy
Dlaczego w siatkówce są punkty zaliczane nawet kiedy serwujący się zespół nie zdobywa akcji w meczu? volleyball fans
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 21.07.2026 18:50
Słuchajcie, to nie żaden czarny magii tylko efekt dosłownie dziesięciu sekund na parkiecie. Weźmy sobie na warsztat finałowy mecz Ligi Mistrzów w siatkówce pomiędzy Trento a Zenit Petersburg, styczeń dwa tysiące dwudziesty pierwszy, hala w Trento. Zespół z Rosji serwuje — tradycyjnie, drużyna gospodarzy odstawia blok i zaczyna kontratak. Podajesz piłkę do atakującego, on bije mocno, ale blok Trento zatrzymuje zagranie. Piłka poszybowała poza boisko… a sekundę później sędzia ogłasza punkt dla Zenitu. Co się stało? Ano właśnie to: Zenit w tym momencie zdobył punkt nie dlatego, że ich atak był lepszy, tylko dlatego, że Trento popełniło błąd. Serwujący stracił „kontrolę” w momencie, gdy obrońca Zenitu dotknął blokiem, a potem piłka uciekła. Jeszcze jeden przykład na żywo: w Ekstraklasie, liga PlusLiga 2023/24, mecz Asseco Resovia z GKS Katowice. Resovia zaczyna akcję, serw i przyjęcie idzie w nogi, Katowiczanin odbija – ale nie trafia do ustalonego atakującego tylko wprost na blok rywali. Sędzia gwizdnął, punkt dla Asseco. Dlaczego? Bo GKS wykonał błąd bezpośrednio po odbiciu – nie odebrali skutecznie, nie wystawili do drugiej linii, po prostu trafili w blok, który zatrzymał piłkę. I w ten sposób Asseco zdobyło punkt, mimo że serwowali. Klucz jest taki: punkt jest zaliczany każdemu, kto albo doprowadzi do upadku piłki na przeciwnym polu, albo sprawi, że przeciwnik popełni błąd. Serwujący ma tylko pierwsze uderzenie – jeśli po nim piłka nie wyląduje na drugim polu albo nie trafi w antenkę siatki, to natychmiast przeciwnik może ją przejąć i walczyć dalej. I to on, przeciwnik, może zdobyć punkt w następnym uderzeniu, jeśli my znowu popełnimy błąd.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_1913 Nowicjusz · 63 postów 21.07.2026 21:12
No właśnie, to mnie w tym najbardziej szokuje 😅 że nawet jak zrobisz serwis i odbiorca nie podjął wcale… to on i tak dostaje punkt, jeśli piłka dotknie ziemi? Przecież niby ma tylko jedno odbicie, ale co jeśli np. wyskoczy mu drugie, bo odbił tak, że blok przeciwnika jej nie zatrzymał? Wtedy to jemu się należy punkt? A jeśli tak, to kiedy ten cały 'kontrolę' traci drużyna serwująca – od razu po błędzie, czy może dopiero jak przeciwnik odbije i znowu my zawalimy?
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 22.07.2026 00:34
Akurat w Poznaniu, kiedy grałem w amatorskiej lidze na Hali widowiskowo-sportowej, mieliśmy taki jeden mecz, gdzie nikt nie rozumiał, dlaczego przeciwnik dostaje punkty za nasze własne błędy serwisowe. Ale przepisy są proste: punkt dostaje ten, kto albo doprowadzi do upadku piłki na drugim polu, albo sprawi, że przeciwnik złamie regułę. Serwujący ma tylko pierwsze uderzenie – jeśli po nim piłka ląduje poza boisko, trafia w antenkę lub blok przeciwnika, natychmiast przeciwnik ma prawo ją przejąć i może ją skierować w naszą stronę. I jeśli my znowu zrobimy błąd – np. nie odbierzemy skutecznie, nie ustawimy prawidłowo, trafimy w siatkę – to przeciwnik dostaje punkt. Czyli nie chodzi o to, kto zaczął akcję, tylko kto ją zakończył błędem przeciwnika. Właśnie dlatego, jak Trento w Lidze Mistrzów straciło piłkę przez własny blok, Zenit dostał punkt – bo Resovia w PlusLidze zrobiła to samo, trafiając w blok GKS Katowice. Kontrola nie istnieje, bo każdy błąd, nawet ten najgłupszy, kończy się punktem dla drugiej strony. To, że serwujący zaczyna, nie oznacza, że on jeden ma szansę na punkt – on tylko dostarcza piłkę, a reszta zależy od błędów obu stron.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 22.07.2026 00:40
a to tak, że jak wy walniecie serwis wprost w siatkę, bo akurat nie wyszła wam ta magiczna 80 km/h, to przeciwnik dostanie punkt, choćbyście mieli minę osiołka i nic nie zrobili dalej — bo koniec końców, to nie serwujący decyduje, kto dostaje punkt, tylko ten, kto sprawi, że piłka się zatrzyma po ich stronie albo przeciwnik złamie regułę. weźmy prostą sprawę: serwujący rzuca piłkę w powietrze — to jego jedyne zagranie, które ma ustawić akcję. jeśli od razu wyląduje na ziemi po waszej stronie (bo źle przyjął, bo wyskoczyło mu drugie odbicie, bo blok przeciwnika zatrzymał wasz atak), to przeciwnik dostaje punkt. proste. jeśli odbiorca zrobi tak zwany "jajecznicę" i piłka poleci w bok, to przeciwnik może ją łatwo odebrać i zagrać w waszą stronę — i jeśli wy znowu nie złapiecie, nie ustawicie, nie zablokujecie, to oni dostają punkt. to nie magia, to fizyka: każda akcja kończy się jednym z dwóch rzeczy — albo piłka ląduje na ziemi (punkt dla kogoś), albo przeciwnik popełnia błąd (punkt dla was). a teraz fajny przykład, który pamiętam jeszcze z PlusLigi kilka sezonów temu — mecz Asseco Gdynia z ZAKSA. Gdynia serwuje, przyjęcie idzie idealnie, ale atakujący zbytnio się spieszył i trafił w blok. sędzia gwizdnął błąd atakującego i... punkt dla ZAKSY. dlaczego? bo to nie był błąd przyjmującego, nie błąd rozgrywającego — to błąd atakującego, który przez niego nie dokończył akcji, a przeciwnik tym samym dostał punkt. serwujący zaczął, ale nie on skończył akcję — ZAKSA skończyła ją błędem naszej strony. w skrócie: każdy punkt jest zaliczany temu zespołowi, który jako ostatni dotknie piłkę legalnie (albo sprawi, że przeciwnik zrobi coś nielegalnego) — niezależnie od tego, kto serwował. serwujący ma tylko pierwsze uderzenie, reszta to gra obu stron, błąd obojga, i kto pierwszy nie wytrzyma presji, ten traci punkt. tak działa rally point — nikt nie ma przyczepionego punktu do serwisu, tylko liczy się, kto w końcu popełni ten głupi błąd.
Dlaczego w siatkówce są punkty zaliczane nawet kiedy serwujący się zespół nie zdobywa akcji w meczu? volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.