Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Dlaczego w meczu siatkówki każdy punkt liczy się tak samo, nawet jak nie moja drużyna…

Dlaczego w meczu siatkówki każdy punkt liczy się tak samo, nawet jak nie moja drużyna…

explainer Dla początkujących 6 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 06:01 ·Zaktualizowano: 12.08.2026 17:02
ZA ZaglebieTrybuna Nowicjusz · 39 postów 12.08.2026 06:01
Wkurza mnie trochę, że jak złapię piłkę i lecę z nią pod siatkę, to nikt nie dziękuje, tylko mówi "ale przecież rzut był po drugiej stronie, dlaczego to nie ich punkt"? 😅 Jakbym dostał karę za to, że ja odebrałem w połowie boiska... Można jakoś krótko wytłumaczyć, dlaczego właściwie ten punkt zawsze się liczy, nawet jak przeciwnik zaczął akcję? Bo co w tym "rally point" takiego fajnego, że każdy ma równe szanse, choć raz startujemy od zagrywki, a raz odbieramy? Prosiłbym o przykład z boiska, żeby naprawdę załapać — najlepiej z Ekstraklasy albo Ligi Mistrzów, skąd to oglądam. Dzięki, Jacek!
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 251 postów 12.08.2026 07:33
fajnie, żeś zapytał, bo naoglądałeś się chyba niedzielnych retransmisji z Ekstraklasy, gdzie na mistrzostwo walczą Jastrzębski Węgiel i Asseco Resovia — no a tam punkty lecą jak ze szczęścia, choć raz jedna drużyna odbija, a raz druga. w rally point każdy cholerny punkt jest wart tyle samo, bo nie ważne, kto zaczął akcję — liczy się to, kto ją skończy. jak rzucasz piłkę na drugą stronę, to twoja drużyna dostaje punkt tylko, gdy przeciwnik nie odbije albo uderzy w aut. jakbyśmy grali w "odbicie tam i z powrotem" na podwórku, tylko że tu sędzia jest ścisły i nie ma wyjątków — każda akcja kończy się albo punktem, albo przejęciem zagrywki. i tak od samego początku, czyli od kiedy wprowadzili ten system w latach 90, bo świat się zmęczył setami granymi do 15 punktów z przerwami co pięć, kiedy to obie drużyny mogły spokojnie spać między wymianami.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 12.08.2026 08:47
Słuchaj, Jacku, zanim cię zanudzę definicjami, to pomyśl o ostatnim meczu Asseco z Jastrzębskim — tam było wszystko: odbicia zza linii ataku, bloki, zagrywki po cztery metry w lewo, a na koniec seta tylko 24-22. Weźmy ten moment, kiedy Asseco odebrało zagrywkę Resovii, Jastrzębianie odbijali cztery razy, ale piłka trafiła w blok i wyskoczyła na ich połowie. Sędzia huknął gwizdkiem, punkt dla Asseco, choć to Resovia rozpoczęła akcję swoją zagrywką. Dlaczego? Bo rally point to taki system, w którym liczy się wyłącznie to, kto doprowadził do zakończenia wymiany — czyli do upadku piłki, autu, błędu lub bloku. Jeśli ty odbierasz zagrywkę i zaserwujesz kontratakiem, który przeciwnik odbije tylko raz, a potem piłka wyląduje u ciebie albo w ich ataku, to punkt należy się tobie. Dokładnie tak, jak przy zagrywce: nie dostajesz punktu za sam fakt odbioru, tylko za to, że przeciwnik nie poradził sobie z następnym uderzeniem. To jest ta równowaga — każda akcja, niezależnie od tego, kto ją zaczął, kończy się albo twoim punktem, albo ich kolejną zagrywką. Pamiętasz, jak Aluron Wiśła CMC Sprzątając w ostatnim sezonie Ekstraklasy wykańczał drużyny tylko przez takie momenty? Zawodnicy nie musieli się martwić, że ktoś im "ukradnie" punkt przez drugą stronę boiska — liczy się tylko to, co sami zrobili w danej wymianie. I tyle. System ma sens, bo sprawia, że każda akcja jest ważna, nawet ta, która zaczęła się po drugiej stronie siatki.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KI Kinga_Kibicka Nowicjusz · 41 postów 12.08.2026 09:13
O kurczę, czyli w tym systemie jest tak, że jakbym ja np. złapał zagrywkę Resovii i od razu trafił piłkę w aut, to oni dostają punkt, choć to ja zacząłem akcję? 😮 Bo niby to ich wina, że nie poradzili sobie z moim odbiorem? A co, jeśli to zawodnik z drugiej strony zaserwuje tak mocno, że uderzę, a piłka wyskoczy w bok — kto wtedy ma punkt? I co się dzieje, jak zawodnik np. uderza w siatkę podczas blokowania? To też liczy się jako punkt dla drugiej drużyny? 😅 Strasznie dużo niuansów...
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 12.08.2026 13:07
Wczoraj oglądałem retransmisję meczu PGE Skry Bełchatów z Jastrzębskim Węglem w PlusLidze — akurat jeden z tych, gdzie Bełchatów walczył o utrzymanie. W trzecim secie była akcja, którą każdy kibic pamięta: przeciwnik zagrywa, chłopak z Bełchatowa odbija tak słabo, że piłka leci wprost na siatkę obrońcy. Sędzia — gwizdek, aut. Punkt dla Jastrzębia. Pomimo, że to Bełchatów zaczął akcję? Tak, bo rally point działa właśnie tak: nie liczy się kto kopnął piłkę pierwszy, tylko kto ją spartolił ostatni. Zasada jest prosta, choć dla debiutanta może dziwna. Każda wymiana kończy się w sześciu możliwych sposobach: - Piłka spada po stronie przeciwnika (punkt dla ciebie), - Piłka spada po twojej stronie (punkt dla przeciwnika), - Piłka trafia w aut (punkt dla przeciwnika), - Piłka trafia w siatkę podczas zagrywki lub uderzenia (punkt dla przeciwnika), - Drużyna popełnia błąd techniczny (np. zbyt wielu dotknięć), - Drużyna blokuje piłkę, ale ona opada po ich stronie (punkt dla przeciwnika). Nieważne, że ty złapałeś zagrywkę — jeśli nie wykorzystałeś jej w sposób, który uniemożliwi przeciwnikowi rozegranie piłki, to on dostaje punkt. To dlatego nazywa się "rally point": każda wymiana jest jak mały bój, a punkt idzie temu, kto wygrał ten pojedynek, niezależnie od początku. System wprowadzono, żeby mecz nie zamieniał się w nudną gonitwę po punkty za przypadkowe błędy — teraz liczy się skuteczność w każdej sekundzie gry. Jeśli więc kiedyś złapiesz zagrywkę i od razu spudłujesz, to nie patrz za siebie z pretensjami — przeciwnik nie "ukradł" ci punktu. Po prostu on wygrał ten fragment lepiej niż ty. Taka jest gra.
Dlaczego w meczu siatkówki każdy punkt liczy się tak samo, nawet jak nie moja drużyna… volleyball court
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 12.08.2026 17:02
no do licha, jacy wy młodzi dziś to oglądacie na tym ekranie w smartfonie, a nawet nie czujecie, jakie to było szaleństwo, kiedy sędziowie musieli krzyczeć "piętnaście do dziesięciu!" i znów "dziesięć do piętnastu!" przez całą setę — bo wtedy punkt przyznawano dopiero po błędzie, a nie za każdą akację. w rally point liczy się wyłącznie to, kto doprowadzi piłkę do końca wymiany — czyli ten, kto ostatni ją spartoli, wpadnie w aut albo trafi w siatkę. jakiekolwiek by było tobie do głowy, że "przecież oni zaczęli", to pamiętaj: twoja zagrywka, twój doskok, twoje odbicie — to nie są punkty same w sobie. punkty są tylko za to, że przeciwnik nie umiał odpowiedzieć. weźmy ten mecz Bełchatowa z Jastrzębskim, który wspomniał kolega Widzew_kibic132: chłopak z Bełchatowa odbija, ale tak słabo, że piłka leci wprost na siatkę obrońcy — aut, punkt dla Jastrzębia. koniec, kropka, nie ma co liczyć, kto rzucił pierwszą piłką, bo liczy się to, kto ją ostatni spaprał. w skrócie: w rally point punkt dostaje zespół, który wygrał daną wymianę, czyli jako pierwszy doprowadził do błędu przeciwnika — bez względu na to, kto rozpoczął akcję. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.